Dzisiejsza lektura słowa Bożego zaprasza nas do tego, abyśmy opowiedzieli się po jednej ze stron dialogu z Jezusem. Z jednej strony mamy faryzeuszów, którzy próbują Jezusa pochwycić na słowie. Z drugiej zaś – samego Chrystusa, który w swojej mądrości obala wszelkie ataki, które przeciw Niemu starają się przeprowadzić faryzeusze i ich uczniowie. Wiemy, że współczesny świat oczekuje od nas jasnego świadectwa i uczciwości. Mamy być wiarygodni nie tylko co do słowa Bożego i wcielania go w życie. Będąc tu, na ziemi, musimy także być podporządkowani ziemskim prawom, o ile nie godzą w Prawo Boże. Choć zmierzamy do domu Ojca i królestwo nasze jest w niebie, to tu, na ziemi, mamy się uświęcać i mamy też uświęcać innych. Musimy wykazać naszą wiarygodność w przestrzeganiu zasad, które wyznajemy. Jezus też został poddany takiej próbie. Mamy płacić podatki czy nie? Mamy być uczciwi wobec kraju, w którym żyjemy, czy nie? Jak mamy postąpić? Takie pytanie zadali oni Jezusowi i takie pytanie stawia też przed nami świat. Oddajcie Bogu to, co należy do Boga, a cesarzowi to, co należy do cesarza. Jasno musimy oddzielić to, co jest Boże, od tego, co jest ludzkie – to, co jest niebiańskie, od tego, co jest ziemskie. Choć jedno i drugie w pewnych elementach łączy się ze sobą, to żyjąc tu, w naszej ziemskiej ojczyźnie, jesteśmy również za nią odpowiedzialni. Wybieramy ludzi, którzy nas reprezentują i wprowadzają Boże Prawo w życie, pozwalając nam czynić sobie ziemię poddaną, a przez to realizować swoje powołanie w świecie. Świat będzie się starał pochwycić nas na słowie, aby nas upokorzyć, aby zweryfikować autentyczność naszego postępowania. Bywa też, że i my sami wystawiamy Boga na próbę, gdy próbujemy nieraz załatwić sobie pewne sprawy, które nie do końca są zgodne z naszym światem wartości. Czasem chcemy pewne rzeczy rozgraniczyć w naszym życiu, a przecież wszystko, cokolwiek robimy, mamy czynić na chwałę Bożą. Nie wolno nam stosować dualizmu moralnego w odniesieniu do Boga i do świata, w którym żyjemy.
Wróćmy jednak do tych, którzy próbują wystawić nas na próbę. Prorok Izajasz w dzisiejszym pierwszym czytaniu przypomina nam, że każdy z nas ma być wojownikiem – wojownikiem głoszącym słowa Boga. On daje nam mądrość i siłę. Słowem Jego jest miecz. „Ja Jestem Pan i nie ma innego” – to słowa, które niosą nam zwycięstwo. I „zawsze mam Pana przed oczami. On jest po mojej prawicy, abym się nie zachwiał” (Ps 16, 8). Niezachwiana była postawa Jezusa wobec próby związanej z płaceniem podatków, jak również tej, która miała miejsce podczas kuszenia Jezusa na pustyni. W utarczkach słownych nie chodzi tylko o wypowiadane przez nas zdania. Głoszenie Ewangelii dokonuje się dzięki mocy i działaniu Ducha Świętego. Jest to zasługa nie nasza, lecz Tego, który daje mądrość płynącą z Ducha Świętego. Święty Paweł Apostoł zachwycony jest postawą Tesaloniczan. Podziwia ich wiarę, miłość oraz wytrwałą nadzieję. Wybranie przez Boga dokonuje się wobec tych, którzy słuchają Ewangelii. Słuchają nie tylko uszami, ale także swoim sercem. I uwierzyli. I my, pochylając się nad tajemnicą dzisiejszego słowa, jesteśmy zachęceni do tego, aby uwierzyć, aby przyjąć w swoim życiu słowo Boże i żyć nim każdego dnia. Jezus nie bał się konfrontacji ze współczesnym sobie światem. Nam również daje odwagę do tego, by stanąć z podniesioną przyłbicą wobec tych, którzy próbują zadawać nam nieraz niewygodne pytania. Pan trzyma cię za prawicę, abyś odważnie stanął wobec wyzwań, które ci daje.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
