Podczas uroczystej Sumy odpustowej w Parafii św. Marcina Biskupa i Matki Bożej Pocieszenia w Czermnej dziękowano za koronację cudownego obrazu Matki Bożej Pocieszenia, która miała miejsce 15 lat temu.
Wizerunek
Słynący łaskami obraz został namalowany prawdopodobnie na początku XVI wieku, a zatem w okresie, kiedy w Czermnej zbudowano Kościół św. Marcina, który jest datowany na 1520 r. Na stronie: parafiaczermna.pl można przeczytać: „Czermneński obraz Matki Boskiej Assunty robi na wszystkich Jej czcicielach nadzwyczajne wrażenie. Jest niezwykłej piękności i zachęca do modlitwy (...). Ma ogromną wartość historyczną i kulturową. Obecnie, za zgodą Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków i Kurii Diecezjalnej w Tarnowie, jest w nowo wybudowanej świątyni – w głównym ołtarzu Sanktuarium ku czci Matki Bożej Pocieszenia”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Droga do radości
Reklama
Mszy św. przewodniczył bp Stanisław Salaterski, który w homilii przypomniał m.in., że Maryja w swoim ziemskim życiu doświadczyła biedy materialnej, niepokoju i lęku.Gdy Jezus miał przyjść na świat, nie mogła znaleźć miejsca godnego dla Jego narodzenia i musiała się schronić w ubogiej szopie. A gdy Herod postanowił dokonać rzezi niewiniątek, Maryi towarzyszył lęk o życie Jezusa i Rodzina musiała uciekać do Egiptu. Biskup zauważył, że w życiu Maryi momentów, które są bliskie również współczesnym matkom, było więcej. Przypomniał, jak Jezus zagubił się w świątyni, a Maryja, jak każda matka, odczuwała niepokój o los swego dziecka. A gdy stała pod krzyżem i patrzyła na śmierć Jezusa, to ból przeszywał Jej serce.
– Maryja, ufając bezgranicznie Bogu, nawet w trudnych chwilach doznawała pociechy: do szopy przybyli Trzej Królowie, a w świątyni Jezus pozwolił się odnaleźć. Po śmierci Jezusa na krzyżu nastąpiło Jego zmartwychwstanie – powiedział bp Salaterski i zaznaczył: – To, co było smutkiem i zostało przyjęte z zawierzeniem Panu Bogu, stało się drogą do radości, stało się drogą pociechy.
Rola wspólnoty
Biskup podkreślił, że Matka Boża wie, jak nas pocieszyć, gdy mamy jakieś troski. A o skuteczności Jej pocieszenia świadczą łaski otrzymywane przez pielgrzymów w sanktuariach maryjnych, takich jak np. w Czermnej. Kaznodzieja zauważył: – Korony założone na Jej skronie przed 15 laty są tego dowodem i potwierdzeniem usankcjonowanym przez Stolicę Apostolską. I stwierdził: – Matka Najświętsza, jak każda mama, nie tylko śpieszy nam z pomocą i pociechą, ale chce nas także nauczyć życia duchem radości, że jesteśmy w rękach Boga. Zachęcając do naśladowania stylu życia Maryi, hierarcha nawoływał zgromadzonych do troski o stan łaski uświęcającej, który zapewnia czystą duszę i spokojne sumienie.
Podsumowując, zauważył, że w dobrym życiu pomaga nam przebywanie w podnoszącej na duchu wspólnocie takiej jak rodzina, sąsiedztwo i parafia. Tam bowiem: „nie jesteśmy uczestnikami wyścigu szczurów, ale jesteśmy braćmi oraz siostrami w wierze, którzy wspierają się wzajemnie i którym na sobie zależy”.
