Reklama

Niedziela Przemyska

Wbrew przeszkodom, z pomocą Nieba

Każda rocznica powstania wspólnoty parafialnej sprawia, że ożywają wspomnienia związane z jej początkami – budową kościoła, jednoczeniem wspólnoty, a także trudnościami, które pojawiały się na każdym etapie.

Niedziela przemyska 35/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Gwizdów

Archiwum parafii

Mszy św. przewodniczył ks. Kazimierz Rojek, ustępujący proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia w Gwizdowie

Mszy św. przewodniczył ks. Kazimierz Rojek, ustępujący proboszcz parafii Matki Bożej Pocieszenia w Gwizdowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Starsi parafianie dobrze pamiętają początki naszej wspólnoty. 18 lipca 1971 r. stanąłem tutaj – na szczerym piasku, przed niewielką kaplicą. Widok, który mógł napawać zwątpieniem, nie zapowiadał jeszcze tego, co miało powstać w tym miejscu. Tym bardziej że w sercach niektórych parafian zasiano nieufność i zwątpienie. Trudno się więc dziwić, że gdy powiedziałem, iż widzę tu w przyszłości kościół, usłyszałem z niedowierzaniem: „Ksiądz chyba żartuje! Za co wybudujemy tutaj kościół? Za jajka? Za borówki?”.

Trudne początki

Bo rzeczywiście nie było niczego – ani pieniędzy, ani materiałów budowlanych, ani zgody ówczesnych władz. Była jednak wola Boża wyrażona przez księdza biskupa, aby tu zorganizować życie parafialne i wybudować kościół. Gdy rozpoczęliśmy już budowę murowanego kościoła, rozszalała się burza piaskowa i trudno było oddychać – piasek mieliśmy wszędzie: w oczach, ustach, uszach i wydawało się, że to całe piekło powstało przeciw nam, wtedy wzywaliśmy na pomoc naszą ukochaną Matkę Pocieszenia, a Ona wstawiała się za nami u swego Syna i wszystko przetrzymaliśmy. Pokonaliśmy wszystkie trudności, niedostatki, kłopoty i prześladowania, bo Bóg był z nami. Bo Maryja, Matka Pocieszenia, osłaniała nas płaszczem swej opieki.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Obficie też Pan siał na tej ziemi ziarno powołania do służby Bogu i bliźnim. Przed powstaniem parafii Bóg powołał z tej ziemi ośmiu kapłanów i po powstaniu parafii kolejnych ośmiu. Mamy też z tej ziemi piękne powołania żeńskie. Przed powstaniem parafii dziesięć, a po powstaniu parafii poszły za głosem powołania cztery nasze parafianki.

Młodzi parafianie pewnie nie wiedzą, w jakich bólach rodziła się nasza wspólnota parafialna, że nie było kościoła, nie było nawet przyzwoitej drogi przez wieś, że to wszystko ich dziadkowie i rodzice (wtedy jeszcze jako dzieci), z takim trudem i poświęceniem, budowali i tworzyli. Dziś, przyzwyczajeni do tego, że na miejscu jest piękny i wygodny kościół oraz stale jest do dyspozycji kapłan, nie zawsze to doceniają. Nie zdają sobie sprawy, za jaką cenę to wszystko powstało. Dlatego chciałbym na tę rocznicę przypomnieć garść niedawnej historii, dla jednych zapomnianej, dla innych nieznanej.

Determinacja duszpasterza i parafian

Reklama

Właśnie 18 lipca przypadła 55. rocznica rozpoczęcia życia parafialnego na tym terenie. Wtedy także była niedziela. Odprawiłem wówczas pierwszą Mszę św. w małej kapliczce w Gwizdowie i tak rozpocząłem organizowanie parafii zgodnie z wolą ówczesnego bp. Ignacego Tokarczuka. Dwie miejscowości – Biedaczów i Gwizdów niegdyś były częściami trzech okolicznych parafii: Giedlarowa, Grodzisko Dolne i Żołynia. Mieszkańcy tych wiosek mieli od 5 do 9 km drogi do kościoła, dlatego już od 1956 r. bardzo intensywnie starali się o pozwolenie na budowę swojego kościoła. Niestety starania te były bezskuteczne ze względu na nieprzejednaną wrogość do Kościoła ówczesnych władz. Dopiero 1 lipca 1971 r. bp Ignacy Tokarczuk utworzył w Gwizdowie placówkę duszpasterską, przyłączając do niej Biedaczów i część Giedlarowej Górnej. Duszpasterstwo w nowej placówce powierzył mnie, młodemu jeszcze wówczas kapłanowi – miałem 9 lat kapłaństwa i 33 lat życia. Zamieszkałem w domu jednego gospodarza w Biedaczowie. Za kościół służyła mi wspomniana kapliczka w Gwizdowie ufundowana przez Marię Krzanik w 1910 r., w której znajdował się obraz Matki Bożej Pocieszenia z końca XIX wieku, bardzo czczony przez miejscowych. Ksiądz biskup, posyłając mnie tu, powiedział: „Niech ksiądz zorganizuje opiekę duszpasterską nad ludźmi przy tej kapliczce, a jak by się dało, to proszę zbudować im jakiś dach nad głową”. Postanowiliśmy więc zaraz przystąpić do budowy tego „dachu nad głową”.

Nie było to jednak takie łatwe. Zanim przystąpiliśmy do budowy, ówczesne władze lokalne już zaczęły przeszkadzać. Milicja, funkcjonariusze SB i Straż Leśna pięciokrotnie próbowali skonfiskować ludziom budowlane drewno, by nie dopuścić do budowy. 3 sierpnia 1971 r. przyjechali nawet ciężkimi samochodami, aby je zabrać, ale bohaterska postawa ludzi, szczególnie kobiet (niektóre kładły się pod koła, a inne zdejmowały już załadowane do wywózki drewno) sprawiła, że funkcjonariusze odjechali z niczym.

W nocy z 7 na 8 sierpnia 1971 r. wybudowaliśmy przy tej kapliczce drewnianą szopę. Dach został pokryty dachówką cementową, tylko ścian nie zdążyliśmy obić deskami – uczyniliśmy to później, 10 września. Mężczyźni budowali, a starsze kobiety i dzieci, modląc się na Różańcu, otaczały plac, strzegąc go przed milicją. Na wieść o tym, że w Gwizdowie w ciągu jednej nocy powstał kościół, ludzie przybywali z daleka, by zobaczyć czego dokonaliśmy. To niezwykłe wydarzenie stało się inspiracją i impulsem dla mieszkańców innych pobliskich miejscowości do podjęcia podobnych inicjatyw.

Reklama

Po trzech miesiącach, 18 października 1971 r., rozpoczęliśmy budowę obecnego, murowanego kościoła. Rezultat był taki, że 13 listopada stanęły mury, a już z początkiem grudnia tymczasowo pokryliśmy dach papą. W następnym roku, 10 kwietnia 1972 r. rozpoczęliśmy, a 22 kwietnia, czyli za 12 dni, zakończyliśmy budowę plebani. Tym razem władze bezpieczeństwa jeszcze bardziej przeszkadzały i straszyły budujących, grożąc poważnymi konsekwencjami, włącznie z rozbiórką. 18 kwietnia 1972 r. założyliśmy cmentarz grzebalny – również bez wymaganego zezwolenia. Ówczesne władze powiatowe w Leżajsku odmówiły jego wydania, mimo że spełniliśmy wszystkie postawione przed nami warunki.

Za to wszystko zostaliśmy dotkliwie ukarani. Odbyły się rozprawy sądowe w Leżajsku, Rzeszowie i Warszawie. Z polecenia biskupa bronił nas wybitny adwokat z Warszawy, mecenas Witołd Lis-Olszewski, ale niewiele to dało, bo ówczesne sądy działały pod dyktando partii, której celem było zniszczenie w narodzie wiary i Kościoła. Ostatecznie musieliśmy zapłacić łącznie 74 622 zł kar oraz 68 065 zł kosztów sądowych.

Radosna rocznica

Dziś, z perspektywy czasu, trudno zrozumieć, skąd w ludziach było tyle zapału, determinacji i siły. Nie mieliśmy przecież ani pieniędzy, ani zgromadzonych wcześniej materiałów. Sprawiła to Opatrzność Boża i szczególna opieka naszej Matki Pocieszenia. Kiedy wydawało się, że pomoc nie nadejdzie już z żadnej strony, a ludziom zaczynało brakować pieniędzy i bezskutecznie próbowaliśmy znaleźć możliwość pożyczki, pojawiała się niespodziewana pomoc od osób postronnych. Szczególne wsparcie finansowe otrzymywaliśmy od bp. Tokarczuka – zarówno na budowę kościoła, jak i później na pokrycie kosztów rozpraw sądowych oraz kar. Ksiądz biskup jedną ręką przyjmował ofiary od ludzi życzliwych Kościołowi, a drugą natychmiast przekazywał je na budowę nowych świątyń i pomoc ubogim parafiom. Z perspektywy czasu wierzę, że była to wyraźna interwencja Bożej Opatrzności.

Bogu niech będą dzięki i Tobie Maryjo, Pocieszycielko nasza, za to wszystko, co otrzymaliśmy w ciągu tych 55 lat i prosimy o dalszą, szczególną opiekę nad nami.

2026-08-25 08:42

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Jestem katolikiem i nie boję się świadczyć". Portugalski minister pielgrzymował do Fatimy

2026-10-09 09:17

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Fatima

pl.wikipedia.org/Joanna Popławska

Minister Miguel Pinto Luz, odpowiedzialny w portugalskim rządzie za resort infrastruktury i mieszkalnictwa pokonał liczący ponad 130 km szlak pielgrzymkowy z Lizbony do Fatimy. Jak przekazał po dotarciu do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej minister Pinto Luz, podróż trwała cztery dni, a jednym z największych bohaterów tej wymagającej pielgrzymki był jego pięcioletni syn António.

Na zakończenie podróży minister Pinto Luz zamieścił kilka wpisów w mediach społecznościowych precyzując, że na trasie były zarówno momenty przyjemne, jak i dużo zmęczenia. „To trudne doświadczenie do wyjaśnienia tym, którzy tego nie przeżyli" - napisał portugalski polityk, precyzując, że we współczesnym świecie ważne jest dzielenie się świadectwem wiary, „a tolerancja nie oznacza ukrywania się ze swoimi przekonaniami” religijnymi. „Nie musimy eliminować naszej tożsamości, aby szanować tożsamość innych. Jestem katolikiem. Żyję moją wiarą w sposób naturalny, bez narzucania jej innym osobom i bez obawy, aby ją świadczyć" - przekazał.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za młodzież do św. Carlo Acutisa

[ TEMATY ]

nowenna

św. Carlo Acutis

/diecezja.waw.pl/peregrynacja

Nowenna do odmawiania pomiędzy 3 a 11 października (przed wspomnieniem św. Carlo Acutisa) lub w dowolnym terminie.

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, dziękuję Wam za wszystkie przysługi i łaski, którymi wzbogacona została dusza św. Carla Acutisa podczas 15 lat przeżytych przez niego na tej ziemi i za pośrednictwem wszelkich zasług uwielbionego Anioła Młodości proszę o udzielenie mi łaski…
CZYTAJ DALEJ

Co Kościół proponuje małżeństwom?

2026-10-09 21:00

[ TEMATY ]

małżeństwa

Adobe Stock

Przygotowanie do małżeństwa, formacja na różnych etapach trwania związku, wsparcie w sytuacjach trudnych a także towarzyszenie w odkrywaniu, że małżeństwo może być drogą do świętości - to propozycja Kościoła skierowana do małżeństw. W ramach tej propozycji w Kościele w Polsce podejmowanych jest szereg inicjatyw, od tych wykraczających poza granice kraju po zupełnie lokalne, od pojedynczych wydarzeń po programy, które obejmują lata pracy, od tych zainicjowanych przez biskupów po te, które powstają oddolnie z potrzeby wiernych.

Kościół jest jedyną instytucją w Polsce zajmującą się przygotowywaniem par do bycia małżonkami i rodzicami. Każda diecezja określa ramy takiego przygotowania, które może odbywać się w najróżniejszej formie. Organizowane są weekendowe wyjazdy lub serie spotkań trwające kilka tygodni lub nawet kilka miesięcy. Można uczestniczyć w naukach, warsztatach czy rekolekcjach a czasem w programach, które zawierają wiele z tych elementów. Przewidziane są też spotkania w poradni rodzinnej. Wśród licznych propozycji można znaleźć katechezy prowadzone w języku angielskim, w wersji 35+, a w niektórych przypadkach - online.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję