Reklama

Częstochowa

Wędrująca parafia

Mimo naszej nietuzinkowości i roztargnienia szliśmy z Jaczowa przez Legnicę, żeby na koniec dotrzeć do Częstochowy – pewnym głosem z jasnogórskiego szczytu witała swoją grupę pielgrzymkową nastoletnia Maria.

2026-08-25 08:42

Niedziela Plus 35/2026, str. II

Karol Porwich/Niedziela

Uczestnicy pielgrzymki mówią o sobie: „festiwal osobowości”

Uczestnicy pielgrzymki mówią o sobie: „festiwal osobowości”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ktoś nazwał ich „wędrującą parafią”. Niektórzy, gdy ich widzą, ze zdumieniem kręcą głowami. Najmłodszym pielgrzymem była 2-tygodniowa Janina, która została ochrzczona podczas pielgrzymki, a wybór noclegów, tras i miejsc postojów do samego końca jest spontaniczny. W takim stylu 14 sierpnia dotarła na Jasną Górę 48. Pielgrzymka Młodzieży i Rodzin Różnych Dróg i Kultur, która pod różnymi nazwami od ponad czterech dekad co roku zmierza przed oblicze Matki Bożej Częstochowskiej.

Szpakowisko

Reklama

Magda pochodzi z Częstochowy. Pierwszy raz z pielgrzymką zetknęła się w wieku 13 lat. Dziś pielgrzymuje z własną rodziną, mężem Patrykiem i dwójką małych dzieci: Jagienką i młodszym Jeremiaszem. – Tak naprawdę to nie wiem, czy my wpadliśmy na „Szpakowisko” – bo tak potocznie nazywają nas od nazwiska nieformalnego duszpasterza pielgrzymki i jej inicjatora ks. Andrzeja Szpaka – czy ono wpadło na nas – mówi Magda o początkach swojego pielgrzymowania z grupą. – Gdy byłam nastolatką, pojechałam z rodzinką do zaprzyjaźnionego z nami o. Jarosza, który po przeniesieniu z Jasnej Góry przebywał od kilku dni we Włodawie. To właśnie tamtędy przechodziła pielgrzymka, do której rodzice znający ks. Szpaka dołączyli i spontanicznie, dojeżdżając do grupy, wędrowali z nią przez 2 dni. Tak im się to spodobało, że w kolejnym roku całą rodziną wyruszyliśmy do Częstochowy z Wejherowa – wspomina Magda i z dumą przyznaje, że „przyszłego męża również udało się jej zachęcić do pielgrzymowania”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

– Kiedy na trasie wchodzimy do kościołów, wiosek, to wszyscy na początku są jakby trochę na dystans – zauważa Bąbel z Wrocławia, który pierwszy raz na trasę pielgrzymki wyruszył w 1980 r. – A później są zaskoczeni, jakie to żywe towarzystwo jest u nas, jak dyskutuje, jak czasami się kłóci, a nawet mówi głupoty..., ale jest u nas na pewno życie, energia i tu ludzie doświadczają przemian – opowiada Bąbel, który chce zachować swoje imię dla siebie.

Akceptacja

Reklama

– Jest u nas wiele osób związanych ze sztuką. Są to ludzie bardziej wrażliwi niż większość społeczeństwa. Czujący więcej. Często niezgadzający się ze światem opartym na funkcjonujących systemach – zaznacza Edyta Kasperkiewicz z Białegostoku, organizator pielgrzymki. – To wyjątkowi ludzie, a wychowały się u nas już pokolenia – dodaje. Podczas pielgrzymowania uczestnicy stawiają na relacje i doceniają, że mimo odmienności mogą liczyć w grupie na akceptację. – Mogę w pełni korzystać z tego czasu, poznawać religię, bo są adoracje, Msze św., jest to więc chyba jedyna taka pielgrzymka, w której mogę pójść, a jednocześnie nie zmieniać siebie – zauważa Ania, studentka psychologii, deklarująca się jako niewierząca. – U nas znajdzie się miejsce dla każdego poszukującego czegoś więcej, dla osób z innych kręgów kulturowych. Zawsze mamy otwartą przestrzeń do dyskusji. Jestem przekonana, że jeżeli ktoś doświadczy u nas miłości, akceptacji, dostrzeże w nas autentyczność i znajdzie kogoś, kto go wysłucha, to zawsze jest szansa, że go to dalej pociągnie – zauważa Edyta Kasperkiewicz. I z dumą przyznaje: – Przyniosło to rzeczywiście wspaniałe owoce, bo mamy wielu pielgrzymów, którzy dziś tworzą wielkie rzeczy dla Kościoła.

Festiwal osobowości

Czasem sami uczestnicy pielgrzymki mówią o sobie: „festiwal osobowości”. – Wiesz, bo to jest tak, że gdy jeden idzie asfaltem, to drugi chciałby iść leśną ścieżką. Ktoś narzeka, że drugi dzień z rzędu jest pomidorowa, a ktoś inny w tym czasie chciałby pić colę – mówi Ania z Torunia. Również br. Benedykt Maciej Stolarski, franciszkanin, nowy opiekun grupy, zauważa, że pielgrzymka od wielu lat przyciąga ludzi z różnych środowisk i o różnych światopoglądach, którzy wspólnie udowadniają, że to, co nas łączy, jest nieskończenie razy ważniejsze, niż to, co nas dzieli. – Naszą ideą jest przejście wspólnej drogi, doświadczenie tego, jak silne są wzajemna miłość oraz doświadczenie wiary i obecności Boga – wyjaśnia. Asia Mieszkowicz z Krakowa przyznaje, że trudno jej zliczyć, ile razy była już z grupą „różnych dróg i kultur” na pielgrzymce. – Nasty na pewno – mówi. – Czasami pielgrzymują z nami zwierzęta. W tym roku były psy, parę lat temu koza – wspomina Asia. Specyfiką pielgrzymki jest brak „twardego” regulaminu i przymusu. Długie modlitwy i rozmowy w drodze oraz kilkugodzinne Msze św. z dialogowanymi homiliami tworzą swoisty ewenement modlitewno-wędrowny, o który dbał ks. Szpak. – Są u nas osoby, które po latach oddalenia wracały do Kościoła, bo odnalazły tu swoje miejsce i zobaczyły w swoim życiu Boga. Mamy od tego kapłanów, którzy czuwają nad nami – można usłyszeć od pielgrzymów.

* * *

Pomysł pielgrzymki, nazwanej później Pielgrzymką Młodzieży i Rodzin Różnych Dróg i Kultur, zrodził się w 1978 r. na zlocie hipisów w Częstochowie, w którym brał udział ks. Andrzej Szpak (1944 – 2017) – nieformalny duszpasterz ruchu. Był salezjaninem. Jako młody duszpasterz posługujący we Wrocławiu spotykał się z hipisami w squatach, na dworcach, w kawiarniach i na ulicach, jeździł też na zloty całego środowiska. W 1979 r. ks. Szpak poprowadził hipisów na Jasną Górę w ramach Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej. A od 1982 r. grupa ta stała się oddzielną pielgrzymką, która każdego roku zaczyna pielgrzymowanie z innego miejsca. Po śmierci ks. Szpaka wędrówką opiekuje się br. Cordian Szwarc, franciszkanin.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ostatnie słowo należy do Jezusa

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Paweł „przypomina Ewangelię” i czyni to językiem, który dla prawnika brzmi znajomo: „przekazałem wam na początku to, co przejąłem” (gr. paredōka - parelabon; Wulgata: tradidi… quod et accepi). To techniczne słownictwo autoryzowanego przekazu. Tak rabini opisywali łańcuch tradycji, tak prawo rzymskie nazywało wydanie rzeczy, traditio. Apostoł pozostaje ogniwem tego przekazu. Wiara jest depozytem. „Strzeż depozytu” napisze Paweł Tymoteuszowi (1 Tm 6,20), a z tego depositum wyrośnie pojęcie depositum fidei, obecne w prawie Kościoła do dziś (por. kan. 750). Rzymski kontrakt depozytu miał jedną świętą regułę. Rzecz powierzoną oddaje się nienaruszoną. Trudno o lepszy obraz tego, czym jest przekaz wiary.
CZYTAJ DALEJ

Bp Kiciński: Jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa

2026-09-17 11:25

ks. Łukasz Romańczuk

Biskup Jacek Kiciński CMF

Biskup Jacek Kiciński CMF

17 września, w rocznicę zdradzieckiej napaści Związku Radzieckiego na Polskę, obchodzimy Światowy Dzień Sybiraka. Wrocławskie uroczystości rozpoczęły się od Eucharystii w parafii św. Bonifacego, której przewodniczył bp Jacek Kiciński CMF.

Biskup pomocniczy Archidiecezji Wrocławskiej homilię rozpoczął od słów Jezusa Chrystusa: “Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. - Słowa te, w sposób szczególny Bóg kieruje do każdego z nas. [...] Musiało upłynąć wiele lat, aby takie święto w historii Polski mogło być odnotowane święto - Światowy Dzień Sybiraka. Musiało upłynąć wiele lat, aby można było mówić o napaści radzieckiej na Polskę, o zbrodniach sowieckich na Polakach, o wywózkach na Syberię oraz o nieludzkich warunkach życia naszych braci i sióstr na nieludzkiej ziemi - mówił bp Jacek, dodając: - To dzisiejsze święto państwowe nie jest świętem radosnym, ale jest to święto, które jest okazją do wielkiej zadumy i refleksji. To dzień, który ma na nowo nam uświadomić, do czego może prowadzić ludzka pycha. Bo jeśli człowiek postawi siebie w miejsce Boga, wtedy nikną wszelkie bariery człowieczeństwa. Dlatego człowiek człowiekowi jest w stanie zgotować taki los, że przekracza ludzką wyobraźnie. Nienawiść do człowieka prowadzi do nienawiści ludzkiego życia. To przerażający widok.
CZYTAJ DALEJ

Dni pieśni i muzyki organowej im. Ks. Józefa Hajduka i Ks. Aleksandra Kruczka

2026-09-19 13:55

plakat organizatorów

Na 4 października został zaplanowany koncert, który będzie uroczystym otwarciem „Dni pieśni i muzyki im. Ks. Józefa Hajduka i Ks. Aleksandra Kruczka”.

W roku Jubileuszu 750. lat istnienia Parafii Zesłana Ducha Świętego w Nowej Górze proponujemy wydarzenie muzyczne, które w swojej książce „W cienistym blasku Krzyża – historia w szkicach i obrazach literackich” zaproponował w 2021 r. Zbigniew Stanisław Cyran.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję