Na pytanie, z czym kojarzy się św. Antoni, odpowiedź otrzymamy niemal natychmiast: ze zgubionymi kluczami, portfelem, obrączką. Ale czy taka odpowiedź nie jest dla świętego krzywdząca?
Niewielu świętych zrobiło tak niezwykłą karierę w zbiorowej wyobraźni jak św. Antoni. Jest obecny w kościołach, przydrożnych kapliczkach i ludzkiej codzienności. W chwilach bezradności przypominają sobie o nim nawet ci, którzy na co dzień rzadko się modlą. Paradoks polega na tym, że im silniejszy jest jego kult, tym słabiej znamy człowieka, który za nim stoi. Joanna Świątkiewicz w książce Święty od Orzecha. Historia Świętego Antoniego wyjaśnia, że zanim Antoni stał się patronem rzeczy zagubionych, był człowiekiem, który nie bał się wypowiadać niewygodnych poglądów. Franciszkanin, znakomity kaznodzieja, wybitny teolog, obrońca ubogich i przeciwnik społecznej niesprawiedliwości – taki obraz wyłania się z kart tej książki. Autorka pokazuje, że popularność świętego wzięła się nie z legend czy przypadkowych opowieści, lecz z życia, które już jemu współczesnym wydawało się niezwykłe. Cuda pozostają ważnym elementem jego kultu, ale nie przesłaniają człowieka, którego słowo przyciągało tłumy na długo przed tym, zanim zaczęto przypisywać mu pomoc w odnajdywaniu zagubionych przedmiotów.
Po lekturze Świętego od Orzecha trudno już wypowiedzieć słowa: „Święty Antoni, pomóż znaleźć...”, bez świadomości, że za tą krótką modlitwą stoi człowiek, który zostawił po sobie znacznie więcej niż obietnicę odnalezienia kluczy. I być może właśnie dlatego, 800 lat po swojej śmierci, pozostaje jednym z najbardziej lubianych świętych chrześcijaństwa. Bo potrafił pokazać ludziom, co naprawdę warto odnaleźć – Boga.
Eliza Orzeszkowa nazywała książki haszyszem. Coś jest na rzeczy, wszak eksperymenty z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego dowodzą, że regularne czytanie trwale zmienia nasze mózgi.
Pismo – a co za tym idzie umiejętność czytania – narodziło się ok. 6 tys. lat temu w Mezopotamii. Jako pierwsi jego praktyczny wymiar docenili sumeryjscy urzędnicy, którzy skrzętnie notowali ilości corocznych plonów, stan zwierzęcego inwentarza, rozchód i przychód rozmaitych towarów. Ich zachwytu jednak większość ludzkości nie podzielała. Musiały minąć tysiące lat, by się upowszechniła umiejętność czytania i pisania. W Polsce jeszcze 100 lat temu ponad 1/3 społeczeństwa była analfabetami.
Krzyż św. Jerzego w FC Barcelona, Madonna w Sporting Braga i wiele innych: na koszulkach niektórych znanych na całym świecie klubów piłkarskich kryją się symbole chrześcijańskie. Często jednak są one ledwo zauważalne. Kto myśli o koszulkach piłkarskich, ma bowiem na myśli logo sponsorów i dostawców sprzętu sportowego, przez co symbolika religijna często pozostaje nieco w cieniu.
W lewym górnym rogu prawdopodobnie najsłynniejszego herbu klubowego na świecie, należącego do FC Barcelona, znajduje się czerwony krzyż na białym tle. Jest to krzyż św. Jerzego, po katalońsku Creu de Sant Jordi. Sam klub wyjaśnia jego znaczenie w następujący sposób: krzyż symbolizuje patrona Katalonii i znajduje się również w herbie miasta Barcelony. W obecnej formie herb Barcy pochodzi z 1910 roku. Dzięki temu wielu piłkarzy, w tym Lionel Messi, Diego Maradona, Ronaldinho, Thierry Henry, Luís Figo, Xavi Alonso czy Robert Lewandowski, nosiło na piersi tradycyjny symbol świętego. I to pomimo tego, że dziś jest on rozumiany inaczej, mianowicie jako symbol Barcelony i Katalonii.
Gerard Tomala z żoną, córkami i synem – ks. Gabrielem, oraz bp. Rudolfem Pierskałą, ks. prał. Hubertem Sklorzem, ojcem duchownym WSD w Opolu (pierwszy z lewej) i ks. Joachimem Bombą, proboszczem parafii Św. Rodziny w Zawadzkiem (pierwszy z prawej).
Biskup Rudolf Pierskała, biskup pomocniczy Diecezji Opolskiej, wręczył dziś krzyż „Pro Ecclesia et Pontifice” Gerardowi Tomali, wieloletniemu kościelnemu Parafii Św. Rodziny w Zawadzkiem.
Wręczenie wysokiego odznaczenia Stolicy Apostolskiej („Dla Kościoła i Papieża”) odbyło się w czasie Eucharystii sprawowanej w Kościele Św. Rodziny, w którym Gerard Tomala posługę rozpoczął mając 7 lat - najpierw jako ministrant, później opiekun Liturgicznej Służby Ołtarza, następnie od 1991 r. nadzwyczajny szafarz Komunii św. i od 1999 r. kościelny. Odznaczony posługiwał także ks. Janowi Sigmundowi, zasłużonemu proboszczowi zawadczańskiej parafii, gdy ten przeszedł na emeryturę w 1986 r., aż do jego śmierci w 1994 r. (służył mu do Mszy św., którą odprawiał w kaplicy szpitalnej oraz w domu).
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.