Pielgrzymka rozpoczęła się 2 sierpnia Mszą św. w konkatedrze. Przewodniczył jej bp Adrian Put. W homilii, nawiązując do pierwszego czytania z Księgi proroka Izajasza, zauważył, że pielgrzymka to dobry czas, aby ustawić sobie właściwe wybory i właściwe inwestycje: – Drodzy pielgrzymi, którzy wyruszacie na pielgrzymi szlak, chcę wam powiedzieć, że wybraliście bardzo dobrze, a nawet najlepiej, bo pielgrzymka to jest czas, kiedy nie zajmujemy się inwestowaniem naszych sił i środków na to, co nie przynosi zaspokojenia, ale jest to próba uczynienia tego, co wykrzyczał nam prorok: „Słuchajcie mnie”. Od tego wszystko się zaczyna, to tak naprawdę wszystko porządkuje i to tak naprawdę daje nam zaspokojenie. Wystarczy to jedno i Żydzi to mieli i my to mamy: „Słuchajcie mnie”. Słuchajcie Słowa Bożego, słuchajcie nauki Pańskiej, która rozbrzmiewa w Kościele, bo jeśli będziecie słuchali Słowa, wasze dusze będą prawdziwie odżywione, będą nakarmione tłustą potrawą, a nie będzie tak, że mając wszystko, będziecie przymierać. Pielgrzymka to dobry czas, aby ustawić sobie te właściwe wybory i inwestycje: czy wydaję pieniądze, czy wydaję siły, środki, moce, wszystko, co posiadam na to, co zaspokaja moje wnętrze, czy może głoduję? – pytał biskup pomocniczy.
Reklama
Pielgrzymi mają przed sobą 352 km. Idą w 2 grupach. Hasłem, które im towarzyszy, są słowa: „Uczniowie-misjonarze w szkole Maryi”. – Maryja, do której zmierzamy, najlepiej nauczyła się Jezusa. Uczyła Go, ale jednocześnie nauczyła się najwięcej od Niego. I my, idąc tą drogą, chcemy na tyle się nauczyć o Jezusie, żeby być misjonarzami w codzienności, do której za chwilę wrócimy. hcemy być świadkami Jezusa, ale przede wszystkim po pielgrzymce chcemy mieć odwagę bycia Jego uczniami – mówi kierownik pielgrzymki ks. Krzysztof Kocz.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Z Zielonej Góry wyruszyła grupa ponad 300 osób. Jest wśród nich Dariusz Stemplewski, który co roku pielgrzymuje z rodziną. Niesie w sercu różne intencje, a jedną z nich jest dziękczynienie za dar trzeźwości i uratowanie małżeństwa i rodziny. – Czas pielgrzymki to moment, w którym naprawdę spotykam się z Bogiem i z drugim człowiekiem, ale też z sobą. Mimo tego, że śpiew, mimo tego, że Godzinki, częsta modlitwa, to jest to czas na ciszę, by nabrać duchowych sił, nabrać witalności, by przez cały rok funkcjonować. To czas, w którym niebo spotyka się z ziemią i doświadczamy tego każdego roku – mówi pielgrzym.
– Do Częstochowy pielgrzymuję drugi raz. Stwierdziłem, że powinienem pójść i przeżyć duchową drogę. Byłem w wieku 12 lat, a teraz jestem w pełni świadomy tego, co robię i uważam, że każdy powinien tego doświadczyć chociaż raz w życiu. To czas na refleksję nad swoim życiem, niosę też w sercu intencje, które chce powierzyć Matce Bożej – mówi Szymon z Zielonej Góry.
– Pielgrzymuję trzeci raz. Nie lubię siedzieć w domu, więc pielgrzymka to wyrwanie się z codzienności. Lubię poznawać ludzi, więc to dobry wspólnotowy czas dla mnie, a poza tym lubię posługiwać na różne sposoby. Będę odpowiedzialny za znak parafii i może będę porządkowym na jednym czy drugim etapie – mówi Antek z okolic Międzyrzecza.
