W końcu jest to okazja do tego, by nie tylko o czymś poinformować, ale również o coś poprosić lub za coś podziękować. Zdarza się, że z pozoru proste komunikaty przybierają postać złotych myśli. W drugiej części naszego minicyklu o ogłoszeniach duszpasterskich przytoczę kilka z nich.
Grabie i bierzmowanie
Wiadomą rzeczą jest, że w Kościele należy się trzymać określonych zasad, w pewnych sytuacjach jednak wskazana jest elastyczność, zwłaszcza jeżeli chodzi o warunki atmosferyczne. Kierując się tą zasadą, jeden z duszpasterzy napisał, co następuje: „W sobotę o godz. 10.30 odbędzie się spotkanie kandydatów do bierzmowania ze starszej grupy. Tym razem wszyscy niech przyniosą grabie do sprzątania liści. Natomiast gdyby padał deszcz, to należy przyjść z zeszytami i długopisami”. I analogicznie: „Jeżeli w przyszłą sobotę będzie bezdeszczowa pogoda, to grupa zamiast na katechezę o 10.30 zbiera się o 11.30 z własnymi grabiami, aby uprzątnąć liście”. I wszyscy wszystko wiedzą.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Niezręczności
Ponownie przekonujemy się o tym, że zmiana jednej litery może mieć daleko idące konsekwencje. Mimo wszystko jednak w tej sytuacji jestem spokojny, że do tragedii nie doszło, ale brzmi to nienajlepiej: „Proszę, aby rodzice pamiętali o sobotnich przygotowaniach dzieci do Pierwszej Komunii św. i o godzinach ich przegotowań”. Brrr!
Reklama
Podejrzewam, że również poniższe komunikaty wprawiły parafian co najmniej w zakłopotanie. Jak tu się bowiem mocniej nie podrapać, kiedy proboszcz dziękuje „za złożone ofiary w minionym tygodniu na chodnik na cmentarzu”? Jak się nie skrzywić, gdy się słyszy: „Msze św. w tym tygodniu odprawiane są tak jak zwykle. Zmieniamy jednak godziny odprawiania Mszy św.”? Jak się wręcz nie zdumieć, kiedy proboszcz ogłasza, że ofiary na jedną z inwestycji złożyli zmarła p. Janina i jej żyjący mąż Janusz (imiona zmienione)?
Szczerość i precyzja
Ciekawą informację znalazłem na stronie internetowej jednej z parafii. Tam w uroczystość Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej Msze św. są celebrowane „w porządku półświątecznym”.
Wierni z naszej archidiecezji doskonale pamiętają, że abp Stanisław Nowak lubił wygłaszać 40-minutowe kazania. W związku z tym jeden z proboszczów, zapowiadając, że w Boże Narodzenie Mszy św. o godz. 12 będzie przewodniczył abp Stanisław, subtelnie, ale szczerze dopowiedział: „Może być nieco dłużej”.
Raz po raz w ogłoszeniach przewija się kwestia różnych prac na cmentarzu, dlatego w jednym z kościołów duszpasterz przekazał, że „ubikacje na cmentarzu zostały zasłonięte nowymi płytami”. I dodał: „Myślę, że widok jest zadowalający”.
W jednej ze świątyń proboszcz poinformował: „Pan Jezus – w ogrzewanej kaplicy – oczekuje”.
Kolejny z księży przypomniał, że jest do zabrania informator parafialny z bieżącymi informacjami. Przy tym zachęcił „do zabierania i studiowania życia parafialnego”.
Wskazane jest, by od czasu do czasu pochwalić parafian. W jednym z kościołów proboszcz tak właśnie zrobił: „W zeszły poniedziałek odwiedziłem 19 chorych. W większości domów wszystko było przygotowane na przyjęcie księdza z Panem Jezusem, jak należy: obrus, krzyż i świece. Rodzina chorego była w pobliżu i gotowa do pomocy, a pies uwiązany”.
Czasami zdarzy się również, że podczas ogłoszeń proboszcz postanowi opowiedzieć dowcip, np.: „Czym się różni policjant od księdza? Kiedy policjant odprowadza przestępcę, ten może jeszcze wrócić. Jeżeli odprowadza ksiądz, możemy być spokojni”.
