Reklama

Kościół

Najpiękniejsza droga świata

Jeśli potrzebujesz zwolnić, masz sprawy do przemyślenia albo chcesz uwierzyć, że ludzie potrafią być dobrzy zupełnie bezinteresownie, myślę, że potrzebujesz Camino – mówi Łukasz Dybał, który niedawno powrócił z pielgrzymki do grobu św. Jakuba Apostoła.

Niedziela Ogólnopolska 30/2026, str. 24-25

[ TEMATY ]

Camino

Łukasz Dybał

Przejście szlakiem Camino de Costa, wzdłuż Oceanu Atlantyckiego

Przejście szlakiem Camino de Costa, wzdłuż Oceanu Atlantyckiego

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Camino de Santiago, czyli droga do grobu św. Jakuba Apostoła w Santiago de Compostela, to szlak, na którym człowiek nie tylko rodzi się na nowo, ale też uczy się bezgranicznego zaufania Panu Bogu.

Spontaniczna decyzja

Podczas spotkania z przyjaciółką Tomasz Tatar oraz Łukasz Dybał podjęli spontaniczną decyzję, że wyruszają na Camino. Kiedy już został ustalony konkretny termin, przyjaciele rozpoczęli żmudne przygotowania. – Pierwszym i dość kluczowym etapem było dogadanie się z towarzyszami podróży co do terminu wyjazdu. Przy pracy zawodowej nie jest to takie proste, bo na planowane przez nas trasy, ok. 250-300 km, potrzebowaliśmy ok. 2 tygodni. Typowe planowanie za każdym razem zaczynaliśmy od wyszukiwania lotów. Na pierwsze i drugie Camino lecieliśmy do Porto i stamtąd zaczynaliśmy naszą drogę, więc było prościej. Na ostatnie, czyli trzecie, lecieliśmy do Madrytu, a potem jechaliśmy pociągiem z przesiadką do Ponferrady. Następnie, korzystając z aplikacji, przewodników i grup na Facebooku, podzieliliśmy trasę na etapy. Staraliśmy się tak to zaplanować, żeby maksymalnie przejść ok. 30-35 km dziennie – opowiada Łukasz, który zachęca przy okazji, by nie rezygnować z marzeń o takiej wyprawie, gdyż jest dla tego alternatywa w postaci zorganizowanego, grupowego wyjazdu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Żmudne przygotowania

Reklama

Kiedy przyjaciele zakupili bilety, zaczęli pracować nad planem podróży. Tomasz zaczął przeglądać fora internetowe, na których pielgrzymi wymieniają się niezbędnymi informacjami. – Szukałem porad, jakie rzeczy trzeba zabrać w taką podróż, co się najbardziej przydaje i jakie powinienem mieć obuwie na tak wymagającą wędrówkę – mówi chłopak.

Z kolei dla Łukasza samo przygotowanie plecaka okazało się sporym wyzwaniem. – Z jednej strony super mieć więcej koszulek czy swoje ulubione przekąski, ale kiedy uświadomimy sobie, że to wszystko trzeba nieść na plecach, robi się już gorzej. Na pewno nie należy przesadzać. Nie jedziemy na koniec świata – szczególnie na tych głównych trasach, jak Camino Portugalskie czy Francuskie, jest mnóstwo sklepów, aptek czy nawet miejsc, gdzie kupimy ubrania. Ceny w Hiszpanii, Portugalii są bardzo podobne do tych w Polsce – podsumowuje Łukasz. Pytam go, co w takim razie powinno się znaleźć w plecaku. – T-shirty, skarpetki i bielizna – po trzy sztuki, do tego: dwie pary spodenek, buty, klapki, bluza oraz piżama. Warto zabrać pelerynę przeciwdeszczową, mały ręcznik, czapkę, krem z filtrem i okulary przeciwsłoneczne, a także śpiwór, podstawowe kosmetyki i przyjmowane lekarstwa. Ogólnie: im mniej, tym lepiej – mówi pielgrzym. Chłopaki dzielą się ze mną także cenną radą, że plecak dobieramy nie tylko do predyspozycji fizycznych danej osoby, ale i do trasy, którą będziemy pokonywać.

Przejście szlakiem

Reklama

Pielgrzymi idący na Camino muszą posiadać tzw. credential. Jest to specjalny paszport pielgrzyma, w którym zbiera się pieczątki, z hiszp. stellos. Można go nabyć w większości albergue (schronisk, w których nocują pielgrzymi zdążający do katedry w Santiago). – Na trasie mamy do czynienia głównie z dwoma rodzajami tych miejsc. Pierwsze to albergue municipales, zazwyczaj prowadzone przez lokalne władze. W tych schroniskach raczej nie ma rezerwacji – obowiązuje zasada „kto pierwszy, ten lepszy”, a opłata za nocleg bywa dobrowolna, jest to tzw. donativo. Drugi rodzaj to albergue prywatne, które można wcześniej zarezerwować, np. przez Booking.com lub pisząc na WhatsAppie. Te miejsca mają już zazwyczaj z góry określoną cenę – wymienia Łukasz.

Bardzo cennym doświadczeniem dzieli się ze mną Tomasz. – Podczas naszej pierwszej wyprawy, kiedy podążaliśmy trasą Camino da Costa, która prowadzi wzdłuż Oceanu Atlantyckiego, w drugim dniu wędrówki z ciekawości sprawdziliśmy mail. Okazało się to opatrznościowe, bo noclegownia, do której zmierzaliśmy, właśnie anulowała naszą rezerwację z powodu jakiejś większej awarii. Szybko musieliśmy szukać miejsca gdzie indziej. Na szczęście na portugalskiej trasie jest wiele miejsc noclegowych i udało się to sprawnie załatwić – opowiada Tomek.

Wspólnota i cel

Przyjaciele opowiadają mi szczególną historię, która została w ich pamięci. Podczas ostatniej wyprawy, kiedy kroczyli szlakiem Camino de Invierno, wzięli udział w nietypowej kolacji. – To wyjątkowy moment, kiedy możemy zasiąść przy jednym stole z pielgrzymami z całego świata, podzielić się doświadczeniami i czegoś się od nich dowiedzieć. To niezwykle ciekawe przeżycie, gdy w jednym miejscu spotka się kilka narodowości, a nie wszyscy mówią w tym samym języku. W tym roku podczas Camino de Invierno braliśmy udział w takiej kolacji. Hospitalero, opiekun schroniska, był Włochem i mówił tylko po włosku i hiszpańsku. W efekcie to, co opowiadał, tłumaczył nam na angielski inny Włoch – wspomina Łukasz, pokazując mi wspólne zdjęcia.

Tomek natomiast dzieli się swoimi przeżyciami po dotarciu do celu. – Kiedy stoisz na placu przed katedrą, patrzysz na jej wspaniałą fasadę i mówisz sobie: udało się, zrobiłem to! Głównym celem wędrówki jest, oczywiście, grób św. Jakuba, który znajduje się pod ołtarzem. Z kolei nad nim umieszczona jest bogato zdobiona figura Apostoła, którą pielgrzymi po dotarciu do celu obejmują. Nocą trzeba koniecznie zobaczyć słynny „Cień Pielgrzyma”. Pojawia się na ścianie katedry, od strony Praza da Quintana. Światło rzucane przez latarnię tworzy cień łudząco przypominający postać wędrowca w kapturze, który stoi nieruchomo w jednym miejscu. Największą atrakcją jest jednak Botafumeiro – największa kadzielnica na świecie, będąca niewątpliwie symbolem katedry w Santiago de Compostela. Sam fakt, że do jej rozkołysania potrzeba kilku mężczyzn, a po rozkołysaniu kadzielnica szybuje nad transeptem świątyni i przez moment niemal dotyka jej posadzki, robi wrażenie. Mieliśmy szczęście to widzieć – mówi Tomasz, kiedy oglądam filmik pokazujący ten moment.

Pytam moich rozmówców, jak zachęciliby naszych czytelników do tego, by wybrali się na Szlak św. Jakuba. Odpowiedzi udziela mi Łukasz. – Na trasie portugalskiej, na jednym ze słupków niedaleko wybrzeża, widnieje napis: Life is a journey, not a race, czyli: życie to podróż, nie wyścig. Jeśli potrzebujesz zwolnić, masz sprawy do przemyślenia albo chcesz uwierzyć, że ludzie potrafią być dobrzy tak zupełnie bezinteresownie – myślę, że potrzebujesz Camino – zachęca chłopak. Niech te słowa będą zaproszeniem, by spakować plecak i wyruszyć do grobu św. Jakuba Apostoła w Santiago de Compostela.

2026-07-21 12:51

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Anioły z plecakiem

Niedziela toruńska 43/2022, str. V

[ TEMATY ]

Camino

Renata Czerwińska

Caminowicze podczas spotkania powierzali Matce Bożej wszystkich pielgrzymów

Caminowicze podczas spotkania powierzali Matce Bożej wszystkich pielgrzymów

Pamiętasz nasze pierwsze wyprawy, z wielkim śpiworem i namiotem? – starszy pan zwraca się do swojej towarzyszki z błyskiem w oku. Co prawda czekają tylko na autobus, ale gdyby nie jesienna pora, z pewnością natychmiast wyruszyliby na Camino.

Szlak św. Jakuba od wieków przyciąga wędrowców. To pielgrzymi, idący z intencją błagalną, pokutną albo dziękczynną, turyści zachwyceni cudami przyrody, ludzie chcący zmierzyć się z własnymi słabościami.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za młodzież do św. Carlo Acutisa

[ TEMATY ]

nowenna

św. Carlo Acutis

/diecezja.waw.pl/peregrynacja

Nowenna do odmawiania pomiędzy 3 a 11 października (przed wspomnieniem św. Carlo Acutisa) lub w dowolnym terminie.

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, dziękuję Wam za wszystkie przysługi i łaski, którymi wzbogacona została dusza św. Carla Acutisa podczas 15 lat przeżytych przez niego na tej ziemi i za pośrednictwem wszelkich zasług uwielbionego Anioła Młodości proszę o udzielenie mi łaski…
CZYTAJ DALEJ

20 lat od śmierci św. Carla Acutisa. Asyż przygotowuje obchody

2026-10-04 09:40

[ TEMATY ]

św. Carlo Acutis

Agata Kowalska

Carlo Acutis

Carlo Acutis

Dwadzieścia lat po śmierci jego grób w Asyżu przyciąga tłumy z całego świata. Tylko od lipca ubiegłego roku Sanktuarium Ogołocenia odwiedziło ponad 1,7 mln pielgrzymów. W 20. rocznicę śmierci świętego millenialsa Asyż przygotowuje cztery dni modlitwy i spotkań, a jednej z głównych Mszy św. będzie przewodniczył kard. Luis Antonio Tagle.

Carlo Acutis zmarł 12 października 2006 r. Miał zaledwie 15 lat. Szczególnym rysem jego duchowości była miłość do Eucharystii, a nowe technologie wykorzystywał do dzielenia się wiarą. Dziś jego grób w Sanktuarium Ogołocenia w Asyżu stał się celem pielgrzymek wiernych z wielu krajów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję