ŻAR-liwi pielgrzymi
Osiem litrów wody wypijane dziennie, uśmiech mimo zmęczenia, bo „było się szybszym niż słońce”, lekcja poprzestawania na tym, co niezbędne, pokonanie lęku przed wyjściem w „trudne i nieznane” – tak o swoim pielgrzymowaniu opowiadali pątnicy, którzy w wyjątkowo upalne dni początku lata docierali na Jasną Górę.
Reklama
Były grupy pieszych, zwłaszcza z Górnego Śląska, rowerowe, m.in. z Torunia, ze Starej Błotnicy, z Głogowa, i biegowe z Rzeszowa oraz Łowicza, a także rolkowa z Wrocławia. Choć upał dał się wszystkim porządnie we znaki, przyznawali, że warto, a rekolekcje w drodze wymagają poświęcenia. Ksiądz Adrian Urbański z pieszej pielgrzymki z Radzionkowa-Rojcy podkreślił, że warunki atmosferyczne były prawdziwym wyzwaniem. Z praktycznych wskazówek dla pątników wymieniał częste postoje i tempo rozsądnie dopasowane do potrzeb grupy. – To nie wyścigi – zaznaczył. „Wierzący biegający” – mówili o sobie uczestnicy Sztafetowej Pielgrzymki Biegowej z Rzeszowa. Choć były momenty, że temperatura przy powierzchni sięgała 60°C, a oni zostawiali ślady stóp na asfalcie, to bezpiecznie dotarli do celu. Ich główną intencją jest modlitwa o trzeźwość narodu, trzeźwość w rodzinach. W historycznych mundurach na Jasną Górę dotarła 27. Pielgrzymka Kawalerii Konnej z Zaręb Kościelnych. To już tradycja, że ułani w ostatnim dniu przemarszu, specjalnie na wjazd do Częstochowy, wkładają mundury galowe – wcześniej pielgrzymują w mundurach polowych. Czternastu ułanów spędziło w siodle 11 dni, pokonując trasę ok. 400 km, głównie stępem. To też jedyna taka pielgrzymka, kiedy pątnik musi wiedzieć, jak oporządzić konia. Siedemdziesiąt osób przyjechało w 10. Pielgrzymce Rolkowej z Wrocławia. Najmłodszy uczestnik miał 13 lat, najstarszy – ponad 70, ale każdy z nich „przyrolkował” już kolejny raz. Tymek Borczyk pochodzi z okolic Rzeszowa i ma 13 lat. Jak stwierdził, takie rekolekcje w drodze „uczą wytrwałości, pokory i wspólnoty, gdzie zawsze można liczyć na dobrych ludzi”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Nie dajcie się podzielić
O to, aby nauczyciele nie pozwolili się podzielić, zaapelował na Jasnej Górze abp Andrzej Przybylski.
Delegat KEP ds. Duszpasterstwa Nauczycieli przypomniał także, że w procesie wychowania dzieci i młodzieży nauczyciele, szkoła, Kościół i państwo odgrywają rolę pomocniczą wobec rodziny, a polska edukacja nie może być obok rodziny, nie może narzucać rodzinom tej czy innej formy kształcenia i wychowania. Przekazał, że niezmienną misją nauczyciela jest, by jego uczeń rozwijał się i dojrzewał integralnie we wszystkich wymiarach swojego człowieczeństwa. Podczas pielgrzymki zainicjowana została 9-tygodniowa nowenna za wstawiennictwem bł. Natalii Tułasiewicz, patronki polskich nauczycieli. To modlitwa w intencji uczniów, rodziców – czyli pierwszych nauczycieli nowego pokolenia – oraz całego środowiska oświatowego, za tych, którzy mają wpływ na wychowanie dzieci i młodzieży. Tematem wiodącym 89. Pielgrzymki Nauczycieli i Wychowawców była podmiotowość ucznia.
Głos upomnienia o prawdę
– Kresy to nasza wspólna polska sprawa – podkreślili uczestnicy 32. Światowego Zjazdu i Pielgrzymki Kresowian.
Spotkanie zawsze jest okazją do przypomnienia o wschodnich rubieżach Rzeczypospolitej i mieszkających tam Polakach, historii i kulturze, o wypędzonych i pomordowanych, o tych, którzy wciąż nie są godnie pochowani. – Bezimienne groby naszych rodaków, powoli zanikający świadkowie tamtych wydarzeń, stają się głosem, który upomina się o prawdę i sprawiedliwość dziejową – zaapelowano. W kazaniu o. Idzi Soroburski, franciszkanin, wyjaśnił, że „prawda, choć najtrudniejsza, jest lepsza niż najsłodsze kłamstwo, niż milczenie, niż brak działania, bo tylko na prawdzie można naprawdę zbudować przyszłość”. Zauważył, że wiele inicjatyw społecznych, odgórnych i oddolnych, które będą miały miejsce w najbliższym czasie, domaga się naszego zaangażowania, nie może tu być obojętności. – Lekceważenie ważnych spraw dla narodu, dla Kościoła, dla rodziny, dla społeczeństwa i dla historii nie wychowuje, nie kształci, nie pomaga w rozwoju, ale produkuje człowieka bezmyślnego, bezdusznego, bezideowego, bezkształtnego, bez honoru, bez godności i bez przyszłości – przestrzegał kaznodzieja. Odbyły się także marsz pokoleń kresowych i apel pamięci przed tablicami poświęconymi: Orlętom Lwowskim oraz Polakom zamordowanym na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej przez OUN-UPA w latach 1939-47.
