Reklama

Wiara

Marność nad marnościami

Powiedzenie to stanowi najbardziej znaną frazę z biblijnej Księgi Koheleta – hebrajskiego poematu ze Starego Testamentu.

Niedziela Ogólnopolska 17/2026, str. 16-17

[ TEMATY ]

treści wiary

Harmen Steenwijck, Vanitas /commons.wikimedia.org

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Utwór ten zawiera więcej stwierdzeń brzmiących pesymistycznie. Jednych to niepokoi, a innych fascynuje, gdyż znają opisaną tam trudną stronę życia.

Trzeba tu przypomnieć, że Pismo Święte jest całością złożoną. Zawarta w nim prawda nie jest sumą pojedynczych zdań wyciętych z całości, choć oczywiście znajdziemy w nim mnóstwo trafnych krótkich powiedzeń. Można by je raczej porównać do orkiestry, w której harmonijne brzmienie uzyskuje się dzięki różnym instrumentom. Żeby odpowiedzieć na pytanie, co Biblia mówi na jakiś temat, trzeba nieraz zestawić różne głosy, a nie zadowalać się jednym. Trzeba oświetlić sprawę z różnych stron.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Jak zatem Pismo Święte przedstawia los człowieka? Obok opisów stworzenia i powołania człowieka do życia z Bogiem, radosnego chwalenia Boga, szczęścia uzyskanego dzięki wierze, nadziei i miłości, obietnic zbawienia i życia wiecznego znajdziemy w nim także opisy klęsk i cierpień. Ukazane są w nim trudy zwykłego życia, porażki i zawody. Są przemijanie i śmierć – Biblia mówi także o tym.

Nieznany mędrzec

Reklama

Wyróżnia się pod tym względem właśnie Księga Koheleta. Nie wiemy, kto ją napisał, bo „Kohelet” to imię symboliczne, które oznacza po hebrajsku nawołującego, herolda; autor mógł też mieć na myśli mądrość, która do nas woła. Właściwie lepiej, by to imię przełożyć – i stąd wziął się inny tytuł: Eklezjastes, który oznacza to samo, tyle że po grecku. Po polsku spotyka się nazwę „Kaznodzieja”, która jednak nie jest zbyt trafna.

Na początku poematu autor przedstawił się jako „syn Dawida, król w Jeruzalem”, przez co kojarzono go z Salomonem. To autorstwo ma jednak charakter umowny i symboliczny. Autor niejako wciela się w Salomona, króla i mędrca, który szczęśliwie panując, widzi wszak dramat życia ludzkiego, jego marność. Dotyczy to zatem także życia ludzi potężnych i wybitnych, jak Salomon. Zresztą, patrząc od strony historycznej i językowej, utwór pasuje do ok. III wieku przed Chr., podczas gdy król Salomon żył w X wieku przed Chr.

Świat bez retuszu

Punktem wyjścia dla Koheleta jest obserwacja życia w świecie. Nie znaczy to, że pomija on Boga, o którym w tym niedługim poemacie wspomina przecież ponad trzydzieści razy. W zakończeniu podkreśla obecność Boga i przyszłe spotkanie z Nim.

Przedtem jednak mędrzec przeprowadza pewien „eksperyment myślowy”, jak to się czasem nazywa. Pyta: co warte byłoby życie na tym świecie, jeżeliby odłożyć na bok wiedzę płynącą z wiary? Jak wtedy postępować? Co można osiągnąć?

Reklama

Jest to więc podejście właściwe filozofii. Zadaje ona pytanie, jaką wiedzę o świecie i człowieku można zdobyć, gdy posługuje się samym rozumem i doświadczeniem – bez podpowiedzi, którą jest Objawienie Boże. W czasach powstawania Księgi Koheleta filozofia była już dość rozwinięta. Było to w Grecji, ale kraj Izraela od IV wieku przed Chr. znajdował się w orbicie kultury greckiej, czyli grecki pogląd na świat był autorowi znany.

Znaleziono zatem w utworze wiele nawiązań do pesymistycznej myśli greckiej, w tym do filozofii stoickiej i sceptycyzmu. Starożytni Grecy dotkliwie odczuwali ludzką śmiertelność, przyszłe życie pojmując jako nędzną egzystencję cienia. Sądzili, że nie da się przezwyciężyć zmienności losu oraz ponurego przeznaczenia. Wielu zauważało, że wysiłki ludzkie niewiele dają.

Daremna pogoń za szczęściem

W podobnym duchu Księga Koheleta ocenia życie człowieka. Oświetla jego los z różnych stron, pokazując trudność albo i niemożność dojścia do jednoznacznych wniosków. Autor pokładał nadzieję w mądrości, ale odkrył, że „również to jest pogonią za wiatrem”; albowiem „wiele mądrości – wiele utrapienia,/ gdzie więcej wiedzy, więcej też cierpienia” (Koh 1, 17-18). Wprawdzie „mądrość przewyższa głupotę tak jak światło ciemności” (Koh 2, 13), ale i tak mędrzec umiera tak samo jak głupiec. Więcej, ludzie umierają tak jak zwierzęta, jakby się od nich nie różnili (por. Koh 3, 19). Wszystko wraca ostatecznie do prochu. Przyszłość nie jest znana (por. Koh 6, 12).

Rozmaite dobra też nie dają trwałego szczęścia: majątek, ziemia i budowle, skarby, wino, królewska pozycja. Są one przydatne, ale ludzki ziemski dorobek przypadnie innym, czasami nawet nie da się go przekazać dzieciom. Powodzenie budzi zazdrość. Codziennością są trudy i cierpienia.

Reklama

Niemoralność świata też rodzi zwątpienie. „W miejscu sądu – niegodziwość, w miejscu sprawiedliwości – nieprawość” (Koh 3, 16). Chciwi są coraz bardziej łapczywi, wyżsi gnębią niższych (por. Koh 5, 7). Los człowieka to ucisk, uciemiężenie, łzy; może lepiej nie istnieć i nie wiedzieć o tym wszystkim (por. Koh 4, 1-3). Złym się często powodzi, choć może tylko do czasu (por. Koh 8, 11. 13).

To jednak nie wyczerpuje zawartości księgi, która nie jest jednoznacznie pesymistyczna. Ostrzeżenia przeplatają się z poradami życiowymi, pokrewnymi biblijnym księgom Przysłów i Syracha. Jak żyć rozsądnie? Na przykład nie przywiązywać się do dóbr ziemskich, bo to grozi ciągłym nienasyceniem. Nie mówić za dużo (por. Koh 5). Autor cytuje czasem użyteczne maksymy i przysłowia, np. podobne do naszego „kto pod kim dołki kopie, ten sam w nie wpada” (por. Koh 10, 8).

Mimo marności życia dobra ziemskie zachowują wartość. Z tego, co Bóg pozwolił nam zgromadzić, można roztropnie korzystać. Dobre jest dla człowieka żywić się owocami swojej pracy (por. Koh 2, 24; 3, 12 i in.). Pomocą jest dla niego bliskość innych (por. Koh 4, 9-12). Warto korzystać z młodości. Zła kobieta może być zagrożeniem, ale cieszyć się życiem z ukochaną to rzecz dobra i błogosławiona (por. Koh 9, 9).

Dobrą rzeczą jest mądrość, choćby nie towarzyszyła jej radość (por. Koh 7, 2-6). Niedobrze jest być zadowolonym głupcem. Pełna mądrość okazuje się jednak nieosiągalna (por. Koh 8, 17), i tu więc może czekać nas zawód. „(...) nie rozpozna człowiek tego wszystkiego, co przed oczyma jego się dzieje” (Koh 9, 1).

Reklama

Nie wszystko ludziom się udaje, mimo ich zasług i wysiłków (por. Koh 10, 11). Trzeba jednak działać, bo potem śmierć wszystko zakończy (por. Koh 9, 10. 12). Nie ma w tym miejscu nadziei na życie wieczne, bo w Starym Testamencie nie zostało ono z początku zapowiedziane, a naturalny rozum, do którego się odwołuje Kohelet, nie może przeniknąć za zasłonę śmierci.

Na perspektywę końca autor patrzy jednak spokojnie, przedstawiając go poetycko w zakończeniu księgi (Koh 12 – zwłaszcza w. 6-7): „Przerwie się srebrny sznur i stłucze czara złota, i dzban się rozbije u źródła, i w studnię kołowrót złamany wpadnie; i wróci się proch do ziemi, tak jak nią był, a duch powróci do Boga, który go dał”.

Co w tej sytuacji czynić? Ten świat nam tego nie powie, dlatego Kohelet w zakończeniu wypowiada słowa wiary: „Boga się bój i przykazań Jego przestrzegaj, bo cały w tym człowiek! Bóg bowiem każdą sprawę wezwie na sąd, wszystko, choć ukryte: czy dobre było, czy złe” (Koh 12, 13-14).

Autor jest biblistą, emerytowanym profesorem na Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim, zajmuje się też kulturą starożytną i etyką społeczną.

2026-04-21 13:20

Oceń: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierzę w...

Niedziela Ogólnopolska 42/2023, str. 14

[ TEMATY ]

treści wiary

Graf. Anna Wiśnicka

No właśnie, w co wierzę albo lepiej – w Kogo? Na ile my, dorośli, pamiętamy jeszcze prawdy, które stanowią fundament naszej wiary? A może trzeba je sobie przypomnieć – krok po kroku? Jak niegdyś na lekcjach religii.

Dzisiaj, podobnie jak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, wiara wymaga od człowieka nie tylko poznania, ale i pogłębienia. Ponadto potrzeba odwagi do jej wyznawania, przeżywania i dzielenia się nią z innymi. Problem w tym, że wielu chrześcijan obecnie jest przekonanych, iż wiara jest jedynie decyzją woli. Uważają, że wystarczy wierzyć na swój sposób i pokładać ufność w Bogu. Taki subiektywizm w dziedzinie wiary jest jednak bardzo niebezpieczny. Może bowiem doprowadzić do tego, że niektórzy będą sobie tworzyć bożki, które będą stanowić ucieleśnienie ich własnych pragnień. Lektura Biblii, czytanie katechizmu, zgłębianie prawd wiary wydają się niepotrzebne. A przecież Pan Bóg zawsze objawia się człowiekowi w warunkach sprzyjających jego osobowemu rozwojowi, w obrębie wspólnoty, w historii. Tym ludzkim i historycznym obszarem, w którym objawienie wciąż działa i się odnawia, jest Kościół – miejsce, gdzie wiara staje się doświadczeniem, którym można się dzielić. My, wierzący, mamy więc kształtować naszą świadomość wiary według wykładni Kościoła. Wtedy nasza wiara będzie nie tylko wyrazem subiektywnej świadomości, lecz również drogą do osiągnięcia zbawienia.
CZYTAJ DALEJ

Zaatakowali z karabinami dwie siostry zakonne i uprowadzili dzieci. Niebezpieczna sytuacja w Sudanie

2026-09-03 08:19

[ TEMATY ]

Sudan Południowy

atak

siostry zakonne

karabiny

uprowadzili dzieci

Vatican Media

W Sudanie Południowym sytuacja ciągle jest bardzo napięta (zdjęcie poglądowe)

W Sudanie Południowym sytuacja ciągle jest bardzo napięta (zdjęcie poglądowe)

Wracały z porannej Mszy św., gdy ich samochód został zaatakowany na drodze z Torit do Dżuby. Dwie karmelitanki, siostra Helen i siostra Ansa, zostały napadnięte w niedzielę 30 sierpnia. Jedna z nich została ranna w głowę, a bandyci zabrali pieniądze i rzeczy osobiste wszystkich pasażerów - informuje agencja Fides.

Do napadu doszło podczas przejazdu drogą łączącą Torit ze stolicą Sudanu Południowego. Jak przekazało Radio Emmanuel 89, jeden z napastników uderzył siostrę Helen w głowę lufą karabinu. Siostra została ranna i potrzebowała pomocy medycznej.
CZYTAJ DALEJ

Bp Mirosław Gucwa przyjechał z Afryki podziękować Papieżowi

2026-09-03 16:24

[ TEMATY ]

Afryka

Papież Leon XIV

Bp Mirosław Gucwa

@Vatican Media

Leon XIV, a obok niego bp Mirosław Gucwa razem z członkiniami Koła Gospodyń Wiejskich „Bystrzanki” w Bystrej Podhalańskiej.

Leon XIV, a obok niego bp Mirosław Gucwa razem z członkiniami Koła Gospodyń Wiejskich „Bystrzanki” w Bystrej Podhalańskiej.

Ponad 100 osób zginęło w katastrofie w kopalni złota w Zamboyé, na terenie diecezji Bouar w Republice Środkowoafrykańskiej. Papież modlił się za nich podczas modlitwy Anioł Pański. „Bliskość Papieża Leona XIV była umocnieniem. Ludzie doświadczyli, że nie są sami” - mówi Vatican News bp Mirosław Gucwa, ordynariusz tej diecezji. Polski misjonarz przybył do Watykanu, aby osobiście podziękować Ojcu Świętemu za modlitwę za ofiary tragedii.

Bp Mirosław Gucwa uczestniczył w środowej audiencji generalnej. Jak mówi, jednym z głównych powodów przyjazdu było spotkanie z Leonem XIV i podziękowanie mu za pamięć o mieszkańcach jego diecezji. „Przyjechałem, żeby uczestniczyć w audiencji i spotkać się z Papieżem Leonem XIV, aby mu wyrazić wdzięczność za jego bliskość, za jego modlitwę za ofiary tragedii w kopalni w naszej diecezji i poprosić o błogosławieństwo” - mówi hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję