Od 22 do 28 lutego br. trwał kurs animatorski, przeznaczony dla lektorów, którzy chcą głębiej przeżywać liturgię i zaangażować się w formację ministrantów w parafiach.
Kurs, który odbył się w ośrodku rekolekcyjnym, rozpoczyna dwuletnie przygotowanie do posługi animatorskiej. Uczestniczyć w nim mogą lektorzy i ministranci od pierwszej klasy szkoły ponadpodstawowej, wyróżniający się sumiennością i cieszący się dobrą opinią. W kursie wzięło udział 88 uczestników z 51 parafii diecezji rzeszowskiej. Nad całością przebiegu czuwało dziewięciu ceremoniarzy i dwóch księży. Lektorzy w czasie trwania kursu pogłębiali wiedzę liturgiczną, ucząc się między innymi: układu i obsługi Mszału, przebiegu i przygotowania asysty Triduum Paschalnego, czy posługi podczas Mszy świętej pod przewodnictwem księdza biskupa. Był to także czas ćwiczeń rekolekcyjnych, podczas których lektorzy odkrywali prawdę, że życie chrześcijanina to reakcja na Boże obdarowanie i przejście drogą trzech kroków: „Dar, wezwanie, odpowiedź”.
Podczas kursu był również czas na integrację, spotkania w grupach czy odwiedziny gości. Szczególnym gościem tegorocznego kursu był bp Edward Białogłowski, który przewodniczył Mszy świętej i skierował do chłopców słowo. W kazaniu biskup przypominał, że „animator to ten, który ożywia” i postawił przyszłym animatorom za wzór św. Carlo Acutisa oraz św. Stanisława Kostkę. Wszystkim uczestnikom kursu życzymy radości z posługi przy ołtarzu i wzrastania na swojej drodze formacji.
„W Opactwie Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu obywatel Ukrainy dopuścił się straszliwej zbrodni. Jesteśmy wstrząśnięci tym złem” - napisał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po ataku nożem, do jakiego doszło dziś w tym mieście. Jedna osoba zginęła, a cztery trafiły do szpitala.
„Składamy najgłębsze kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego. Wszystkim poszkodowanym życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Sprawca tego zła musi ponieść pełną odpowiedzialność zgodnie z obowiązującym prawem. Liczymy na szybkie i rzetelne wyjaśnienie wszystkich okoliczności. Bolesne jest to, że ludzie są zdolni do tak okrutnych zbrodni. Wierzymy, że sprawiedliwości stanie się zadość” - stwierdził Zełenski.
Od mikołajkowego prezentu po symbol Chrystusa. Dlaczego orzech był tak ważny w dawnych świętach?
2026-09-26 14:11
Materiał sponsorowany
Materiał sponsora
Na przedwojennych Żuławach dzieci wieczorem wystawiały przed dom wyczyszczone buty, a rano znajdowały w nich jabłka, pierniki oraz inne drobne podarki. Sam zwyczaj zostawiania prezentów nocą ma w Europie wyjątkową, kilkusetletnią historię. W dawnych opisach wyjątkowo często powtarzał się jeden podarek...
Orzechy dobrze się przechowywały, były dostępne zimą i nadawały się na niewielki, ale wartościowy podarunek. Po jesiennych zbiorach można było trzymać je przez wiele tygodni, a kilka sztuk bez problemu zmieściło się w małym dziecięcym bucie razem z jabłkiem czy piernikiem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.