Reklama

Niedziela Łódzka

Kochaj kwiaty

Stanisława Leszczyńska może być wzorem kobiety spełnionej – żony, matki i jednocześnie osoby niezwykle zaangażowanej zawodowo – przekonuje Klara Chaniecka w rozmowie z Niedzielą.

Niedziela łódzka 12/2026, str. IV

[ TEMATY ]

historia diecezji łódzkiej

sługa Boża Stanisława Leszczyńska

Ks. Paweł Kłys

Tytuł wystawy Kochaj kwiaty nawiązuje do słów przekazanych synowi przed śmiercią

Tytuł wystawy Kochaj kwiaty nawiązuje do słów przekazanych synowi przed śmiercią

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Paweł Gabara: Skąd u Pani zainteresowanie Stanisławą Leszczyńską?

Klara Chaniecka: Opowiadanie o Stanisławie Leszczyńskiej jest dla mnie szczególną drogą mówienia innym o wartościach, które są mi bliskie. Od zawsze interesowałam się historiami świętych i osób oddanych Bogu. Jako osoba wierząca odnajdowałam w ich życiu inspirację i duchową siłę. Postać Stanisławy stała mi się bliska ze względu na jej bezwarunkową afirmację życia. Później zaczęłam pracę w Oddziale Gdańska Muzeum Tradycji Niepodległościowych w Łodzi – w miejscu dawnego Policyjnego Więzienia Przejściowego dla Kobiet, gdzie Leszczyńska była więziona od lutego do kwietnia 1943 r. Miałam poczucie, że w pewien sposób jej wstawiennictwo pomogło mi tam trafić. Czułam, że moim zadaniem jest nie tylko przypominanie jej jako postaci historycznej – Łodzianki, więźniarki Gdańskiej, bohaterskiej położnej – lecz także ukazywanie duchowego wymiaru jej życia.

Jakie wartości, wyznawane przez Stanisławę Leszczyńską, są dla Pani szczególnie inspirujące?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Przede wszystkim bezwarunkowy szacunek do każdego życia, niezależnie od tego czy miało trwać krótko, czy długo, czy było zdrowe, czy chore. Każde życie miało dla niej wartość i sens w oczach Boga. Drugą niezwykle ważną postawą było jej całkowite zaufanie Bogu, nawet w najbardziej dramatycznych okolicznościach. Nie buntowała się przeciwko swojemu losowi, lecz starała się odnaleźć sens w każdej sytuacji. Po wojnie powiedziała: „Proszę mi nie współczuć, ja każdego dnia dziękuję Bogu za to, że mogłam być w Oświęcimiu”. Te słowa są wstrząsające, ale w jej ustach nabierają głębokiego znaczenia. W osobistym dramacie potrafiła dostrzec szansę – znaleźć przestrzeń do czynienia dobra, niesienia pomocy i przywracania godności tam, gdzie człowieczeństwo było deptane. Charakteryzowała ją również niezwykła postawa wobec ludzi – nie potępiała człowieka, choć jasno nazywała zło złem. W relacjach współwięźniarek pojawia się świadectwo, że nie pozwalała mówić z nienawiścią o Niemcach, widząc w nich ofiary systemu. Jej miłość do nieprzyjaciół miała wymiar heroiczny.

Dlaczego potrzebujemy takich świadków? W czym Stanisława Leszczyńska może być wzorem dla kobiet?

Żyjemy w czasach, w których wartość życia i rodziny bywa podważana. W tym kontekście świadectwo Stanisławy wybrzmiewa szczególnie mocno. Może być wzorem kobiety spełnionej – żony, matki i jednocześnie osoby niezwykle zaangażowanej zawodowo. Jako położna pracowała z ogromnym oddaniem, a równocześnie troszczyła się o rodzinę i relacje. Była osobą pogodną, towarzyską, pełną klasy, z zamiłowaniem do piękna i przyrody. Jej życie było harmonijnie zintegrowane z wiarą. Tytuł naszej wystawy: Kochaj kwiaty nawiązuje do słów przekazanych synowi przed śmiercią. To symboliczny testament: kochaj życie, kochaj piękno, dostrzegaj dobro w codzienności. Jej życie podzieliliśmy na cztery symboliczne etapy: konwalię (czystość), bez (młodość), cierń (cierpienie) i różę (świętość). Nawet w cierpieniu potrafiła dostrzec sens i wartość.

Dziś podważa się wartość ludzkiego życia, a nawet wręcz promuje się śmierć. Jak rozumieć to pogubienie człowieka?

Reklama

To złożone zjawisko. U jego źródła widzę odchodzenie od Boga i osłabienie wrażliwości sumienia. Współczesny człowiek często koncentruje się na wygodzie, indywidualizmie i własnym sukcesie. Słabną więzi międzypokoleniowe, a człowiek słaby, chory czy zależny bywa postrzegany jako ciężar. Często decyzje przeciw życiu wynikają z lęku, samotności, braku wsparcia i poczucia beznadziei. Wiele osób nie doświadcza realnej pomocy ze strony bliskich czy państwa, brakuje wiedzy o istnieniu takich instytucji jak hospicja perinatalne czy fundacje, np. Fundacja Małych Stópek, Fundusz Ochrony Macierzyństwa im. Stanisławy Leszczyńskiej. A tam, gdzie brakuje wiary i nadziei, łatwiej o rozpacz. Stanisława pokazuje drogę zaufania, nawet w sytuacjach granicznych.

W latach 20. XX wieku w Łodzi były dwie kobiety: Helena Kowalska – św. Siostra Faustyna Kowalska i Stanisława Leszczyńska. Co to oznacza dla mieszkańców miasta?

Obie kobiety są dla nas drogowskazem. Wskazują na fundamenty, na których warto budować życie: zaufanie Bogu, miłosierdzie, szacunek dla każdego człowieka i każdej rodziny. Łódź ma trudną historię – przemysłową, naznaczoną biedą i społecznymi napięciami. To właśnie w takim środowisku dojrzewała Stanisława Leszczyńska. Miasto ukształtowało jej wrażliwość, poczucie misji i gotowość służby. Przygotowując o niej wystawę, chcieliśmy pokazać nie tylko ją dla Łodzi, ale także Łódź, która ją uformowała. Być może nieprzypadkowo swoje obozowe wspomnienia ujawniła dopiero w 1957 r. – w czasie, gdy w Polsce złagodzono prawo dotyczące aborcji. W „Raporcie położnej z Oświęcimia” apelowała o obronę życia i godności dziecka. Jej głos był wyraźnym sprzeciwem wobec tendencji przeciw życiu. Dla Łodzi, i nie tylko, Stanisława jest znakiem czasu, apelem i świadectwem, że nawet w najciemniejszych okolicznościach można pozostać wiernym życiu, miłości i nadziei.

2026-03-17 11:26

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Anioł w centrum piekła

Niedziela łódzka 12/2024, str. IV

[ TEMATY ]

sługa Boża Stanisława Leszczyńska

Marek Kamiński

Dr Aleksandra Rybińska-Bielecka, autorka wystawy

Dr Aleksandra Rybińska-Bielecka, autorka wystawy

Ta kobieta była w sposób heroiczny otwarta na łaskę wiary w świecie, w którym wiara nie była czymś oczywistym dla człowieka, który się tam znalazł – podkreślił kard. Grzegorz Ryś.

Pięćdziesiąt lat temu zmarła Stanisława Leszczyńska, łódzka położna i więźniarka Auschwitz. Od narodzin w 1896 r. silnie związana z Łodzią. To w tym mieście, na Bałutach, w kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny przyjęła sakrament chrztu św., I Komunię św. oraz zawarła związek małżeński. Nikt nie spodziewał się, że o jej służbie człowiekowi i prawdzie usłyszy świat, że uratuje w niemieckim obozie ponad 3 tys. dzieci, przyniesie ulgę matkom i do ostatniego tchnienia stanie po stronie życia. – Kiedy widzimy, że ona jest przy tych wszystkich dzieciach, które za chwilę po urodzeniu albo zostaną zamordowane, albo umrą z głodu, albo umrą za kilka dni w wyniku choroby, ona była w samym środku piekła – powiedział kard. Grzegorz Ryś.
CZYTAJ DALEJ

Oświadczenie: siostry kanoniczki reagują na oskarżenia

2026-05-15 09:42

[ TEMATY ]

oświadczenie

Red.

„Wszelkie sygnały odnoszące się do dobra i bezpieczeństwa dzieci zostały potraktowane z najwyższą powagą i odpowiedzialnością” - zapewniają siostry kanoniczki w nadesłanym KAI oświadczeniu.

W związku z pojawiającymi się w przestrzeni internetowej wpisami, komentarzami oraz oskarżeniami dotyczącymi działalności Przedszkola Integracyjnego Niepublicznego Zgromadzenia Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego im. Błogosławionego o. Gwidona w Lublinie, prowadzonego przez Zgromadzenie, informujemy, że wszelkie sygnały odnoszące się do dobra i bezpieczeństwa dzieci zostały potraktowane z najwyższą powagą i odpowiedzialnością.
CZYTAJ DALEJ

Jezus nie przebywa „za chmurami”. Przebywa poza formą, jaką widzą oczy

2026-05-15 13:15

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Chociaż wstąpił do nieba, Jezus nie przebywa „za chmurami”. Przebywa poza formą, jaką widzą oczy. Dlatego po trzeba wyostrzyć oczy wiary, aby dostrzec Jego ciągłą obecność w naszym życiu, w życiu świata. Potrzeba do tego modlitwy. Tylko ona oczyszcza oczy i serce, otwiera je na dostrzeżenie ciągłego działania Boga w świecie.

Jedenastu uczniów udało się do Galilei, na górę, tam gdzie Jezus im polecił. A gdy Go ujrzeli, oddali Mu pokłon. Niektórzy jednak wątpili. Wtedy Jezus podszedł do nich i przemówił tymi słowami: «Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję