Reklama

Niedziela w Warszawie

Wielki Post: Warszawskie Krzyże (IV)

Znak miłości

Wśród starych kasztanowców Ursynowa stoją dwa krzyże, które od ponad wieku przypominają o odwadze, wdzięczności i wierze rodziny Karniewskich. Jeden wyrósł z cudu ocalenia, drugi z potrzeby zachowania pamięci.

Niedziela warszawska 11/2026, str. V

[ TEMATY ]

krzyże

Ursynów

kasztanowce

Wojciech Bobrowski

Krzyż postawiony przez Cecylię i Karola Karniewskich w 1864 r. oraz krzyż postawiony przez Florentynę i Antoniego Karniewskich w 1909 r.

Krzyż postawiony przez Cecylię i Karola Karniewskich w 1864 r. oraz krzyż postawiony przez Florentynę i Antoniego Karniewskich w 1909 r.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na skraju warszawskiego Ursynowa, wzdłuż malowniczej Alei Kasztanowej, kryje się miejsce, które od pokoleń niesie w sobie ślad Bożej miłości i ludzkiej wierności. Pośród wiekowych drzew, z których część ma ponad dwieście lat, stoi drewniany krzyż zamknięty w szklano-metalowej obudowie. Jest on świadectwem historii Powstania Styczniowego i ludzi, którzy w godzinie próby zaufali Panu Bogu.

Odwaga i zwierzenie

W połowie XIX w. właścicielem wilanowskich dóbr był August Potocki. Gdy w 1863 r. wybuchło powstanie, wsparł walczących, organizując dostawę broni. Carscy żandarmi szybko odkryli transport i dotarli do Potockich. Wtedy odwagą wykazał się Karol Karniewski. Oficjalista w dobrach wilanowskich wziął całą winę na siebie. Ochronił tym pracodawcę i jego rodzinę, ale sam miał zostać zesłany na Syberię.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W przeddzień wywózki Karol poślubił swoją narzeczoną Cecylię Fagońską. Młoda kobieta zdecydowała się towarzyszyć mężowi w trudach zesłania. Jednak Boża Opatrzność poprowadziła ich inaczej. Dzięki staraniom Potockiego udało się przekupić rosyjskich urzędników. Małżonkowie uniknęli wyroku i odzyskali wolność.

Wdzięczni za cud ocalenia, w 1864 r. ustawili w Alei Kasztanowej krzyż, który do dziś nosi tę datę. Stał się on ich wotum, a dla innych znakiem, że Bóg prowadzi nawet wtedy, gdy wszystko zdaje się stracone. Krzyż ten jest jednym z najstarszych zachowanych znaków wiary na Ursynowie.

Reklama

Dziesięć lat później wdowa po Auguście Potockim Aleksandra podarowała Karniewskim ziemię. W księgach wieczystych darowiznę zapisano jako Osadę Kabaty pod Natolinem. Tam właśnie rodzina znalazła swój dom, a ziemia ta pozostała w ich rękach przez kolejne pokolenia. Jeszcze dzisiaj potomkowie Cecylii i Karola prowadzą na Kabatach gospodarstwo kwiatowe.

W pobliżu skrzyżowania ulic Rosoła i Jeżewskiego stoi drugi krzyż – wzniesiony w 1909 r. przez Antoniego, syna Karola, i jego żonę Florentynę. Na żeliwnym cokole widnieje napis: „Bogu na chwałę 1909 AFK”. To kolejny znak wiary, który wyrósł z rodzinnej tradycji wdzięczności. Replika tego krzyża, widoczna dziś przy ul. Rosoła, przypomina o ciągłości pamięci i trosce o dziedzictwo.

Wiara i historia

Aleja Kasztanowa, wytyczona jeszcze w 1815 r. jako część traktu z Wilanowa do Góry Kalwarii, sama w sobie jest świadkiem historii. Obsadzona kasztanowcami dla bezpieczeństwa podróży cara Aleksandra I, przetrwała do naszych czasów jako jedna z najpiękniejszych alei spacerowych Ursynowa. Jej obecny fragment, otoczony parkiem i ścieżką ekologiczną, prowadzi wprost do miejsc, gdzie wiara i historia splatają się w jedno.

Spacerując aleją, warto zatrzymać się przy obu krzyżach. Są one nie tylko świadectwem minionych wydarzeń, lecz także przypomnieniem, że Boża miłość objawia się w życiu zwykłych ludzi. W ich odwadze, wierności i gotowości do poświęcenia.

Polecajmy Stwórcy tych, którzy oba krzyże wznieśli.

2026-03-10 11:33

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pan potrafi wydłużyć czas, który po ludzku wydaje się już utracony

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Opowiadanie o chorobie Ezechiasza ukazuje króla w chwili całkowitej bezradności. Izajasz przynosi mu słowo twarde. Król ma uporządkować sprawy domu, bo zbliża się śmierć. Nawet władca nie stoi ponad granicą życia. Słowo Boga wchodzi więc w samo centrum ludzkiej kruchości. Ezechiasz odwraca twarz do ściany oraz modli się. Gest ten odsłania modlitwę samotną, wolną od widowiska. Król płacze. Łzy nie oznaczają tu rozpaczy. Stają się modlitwą serca. Pan odpowiada natychmiast. Dodaje królowi piętnaście lat życia. Obiecuje także ocalenie miasta przed królem Asyrii. Uzdrowienie zostaje połączone z wybawieniem wspólnoty. Los króla oraz los Jerozolimy są złączone. W scenie pojawia się także prosty środek leczniczy. Na wrzód ma zostać położony placek z fig. Biblia nie przeciwstawia tu łaski oraz zwyczajnej troski o ciało. Bóg działa przez znak. Może działać także przez środek prosty. Znakiem dla Ezechiasza staje się cofnięcie cienia na stopniach Achaza. Czas, który zdawał się już domknięty, zostaje jakby cofnięty przez samego Boga. Pan okazuje władzę nad biegiem dni. Czytanie przygotowuje serce do pieśni wdzięczności, którą Ezechiasz wypowie dalej. Dobra nowina tego fragmentu jest wielka. W godzinie śmiertelnego lęku człowiek może wołać do Boga. Pan słyszy. Pan potrafi wydłużyć czas, który po ludzku wydaje się już utracony.
CZYTAJ DALEJ

Królowa Kamila wysłuchała świadectw katolickich sióstr zakonnych

2026-07-17 20:20

[ TEMATY ]

siostry

Królowa Kamila

@Vatican Media

Siostry z UISG podczas spotkania z królową brytyjską Kamilą

Siostry z UISG podczas spotkania z królową brytyjską Kamilą

Królowa Kamila przyjęła przedstawicielki Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych (UISG). Jak informuje Vatican News, siostry opowiedziały o swojej posłudze w krajach dotkniętych wojną, handlem ludźmi i skutkami zmian klimatu, podkreślając, że ich misją jest ochrona godności najbardziej bezbronnych.

Przedstawicielki Międzynarodowej Unii Przełożonych Generalnych (UISG) już drugi raz rozmawiały z brytyjską monarchinią. Tym razem spotkanie odbyło się w Clarence House w Londynie i było okazją do przedstawienia działalności katolickich sióstr zakonnych na całym świecie - informuje Vatican News..
CZYTAJ DALEJ

Belgowie wracają do kościołów, aby... chronić się przed upałami

2026-07-18 11:09

[ TEMATY ]

Belgia

Vatican Media

Belgowie wracają do kościołów, aby chronić się przed upałami. Już od miesiąca kraj ten zmaga się z rekordowymi temperaturami i wysoką liczbą zgonów. Schronienie dla najbardziej zagrożonych oferuje w tych dniach Kościół. Jego wielowiekowe i wyposażone w grube mury świątynie lepiej radzą sobie z wysokimi temperaturami niż nieprzygotowane na takie warunki budynki mieszkalne - podaje Vatican News.

W ubiegły czwartek przewodniczący Episkopatu Belgii spotkał się w tej sprawie z federalnym ministrem ds. klimatu i środowiska. Abp Luc Terlinden potwierdził gotowość otwarcia jak największej liczby kościołów, aby udzielić schronienia wszystkim, którzy cierpią na skutek upałów. Metropolita Brukseli zastrzegł jednak, że musi się to odbywać z poszanowaniem sakralnego charakteru tych miejsc.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję