Kaplica ma stać się miejscem, w którym Jezus w Najświętszym Sakramencie będzie adorowany nieustannie – przez całą dobę, 7 dni w tygodniu. Jak podkreślił proboszcz ks. Łukasz Krysmalski SDB, to czas dany od Boga, aby zweryfikować swoją relację z Nim w codzienności. – To czas błogosławieństwa dla naszej parafii i dekanatu oraz naszych rodzin, który powinien przynieść Bogu większą chwałę, a duszom naszym zbawienny pożytek – zauważył ks. proboszcz.
15 lutego świadectwem w sanktuarium dzielili się przedstawiciele Fundacji Adoremus Te Christe – ks. Wojciech Zyśk, asystent kościelny fundacji, oraz Tomasz Smyk, koordynator misji w Oświęcimiu. Jak zaznaczyli, celem misji jest stworzenie przestrzeni, w której każdy będzie mógł doświadczyć bliskości Boga i pokoju, „jakiego świat dać nie może”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Ks. W. Zyśk opowiadał, że jego kapłaństwo zostało naznaczone spotkaniem z Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Pierwszy raz poruszyło go to podczas posługi u sióstr misjonarek miłości w Warszawie. Widząc ich odwagę, pokój i miłość wobec najbardziej ubogich, zaczął pytać, skąd czerpią siłę. Odpowiedź odkrył, gdy zobaczył je klęczące przed wystawioną Hostią. – Źródłem ich miłości był Jezus – podkreślił. To doświadczenie doprowadziło go do decyzji, by co tydzień trwać na adoracji. Właśnie tam rozegrała się najtrudniejsza walka jego życia, gdy narastała pokusa odejścia z seminarium. – Pod koniec tej godziny przyszła chwila doświadczenia obecności Jezusa i Jego miłości. Wszystkie myśli zniknęły. Serce zalał pokój. To spotkanie uratowało moją wiarę i ocaliło powołanie – zaznaczył. Adoracja stała się dla niego miejscem uzdrowienia także później, gdy po tragicznym wypadku przeżywał depresję. – Tym bardziej przychodziłem do Jezusa bezradny. I On mnie podniósł – podkreślił. Owocem jego doświadczenia spotkania z Jezusem była m.in. kaplica wieczystej adoracji w jednej z jego parafii, gdzie prawie 200 osób podjęło swoją godzinę modlitwy. Dziś ks. Zyśk sam trwa na adoracji codziennie i zachęca do tego innych.
W kolejnych tygodniach do Oświęcimia będą przyjeżdżać kapłani i osoby świeckie zaangażowane w dzieło adoracji w Polsce, by dzielić się swoim doświadczeniem modlitwy. To właśnie świadectwa – jak podkreślił w sanktuarium Tomasz Smyk – najczęściej otwierają serca i pomagają zrozumieć, czym naprawdę jest adoracja. Przywołał on słowa osoby, która po podjęciu stałej godziny adoracji odkryła jej wartość: „Ta godzina stała się moim małym centrum tygodnia. W ciszy mogę otworzyć serce przed Jezusem, a On przytula mnie i tych, których Mu powierzam” – pisała ta osoba. Zdaniem T. Smyka zmiana przychodzi dopiero wtedy, gdy człowiek podejmuje krok wiary. – Z doświadczenia wiemy, że to nie życie musi się najpierw uporządkować. To adoracja porządkuje życie – zauważył. Podkreślał, że adoracja jest dla każdego, bo każdy ma swoje miejsce przed Najświętszym Sakramentem.
Aby kaplica mogła działać nieprzerwanie, potrzeba 168 osób, które podejmą jedną stałą godzinę adoracji w tygodniu. To oni staną się strażnikami Eucharystii, dzięki którym kaplica będzie otwarta dzień i noc. Pan Tomasz zaznaczył, że jedna godzina tygodniowo może stać się dla wielu początkiem głębokiej przemiany duchowej. Powstająca kaplica ma być dobrem nie tylko dla parafii, ale dla całego Oświęcimia i okolic – miejscem, gdzie ludzie będą mogli budować relację z żywym Bogiem.
Gotowość do podjęcia stałej godziny modlitwy można zgłosić przez formularz: adoremustechriste.pl/oswiecim.
