Reklama

Niedziela Kielecka

Wspólnota i formacja

Bez Boga i wspólnoty nie dalibyśmy rady w małżeństwie. Mamy oparcie i konkretne narzędzia, które wspierają nas na drodze życia – opowiadają małżonkowie z Domowego Kościoła Diecezji Kieleckiej.

Niedziela kielecka 8/2026, str. IV

Archiwum prywatne

Karol i Patrycja z dziećmi Piotrusiem i Klarą

Karol i Patrycja z dziećmi Piotrusiem i Klarą

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Otwartość na siebie, umiejętność rozmowy przez dialog małżeński, bez zbędnych emocji, wyrażenie swoich myśli i dochodzenie do porozumienia – tego uczą się małżonkowie w Domowym Kościele na drodze formacji – wyjaśniają Paweł Tabor z żoną Dorotą, od 33 lat w małżeństwie. Są ponad 20 lat w Domowym Kościele. – Przed wielu laty zawołali nas przyjaciele, zaproponowali nam formację. Dziś widzimy, jakie wspólnota może mieść oddziaływanie na małżonków, ale i na parafian. Jako Domowy Kościół współpracujemy z parafią, organizujemy adoracje Najświętszego Sakramentu, włączamy się w życie parafialne, w liturgię. Jest to dobra współpraca. Pokazujemy innym rodzinom, że jesteśmy. Może ktoś zechce dołączy do formacji? – opowiadali podczas rekolekcji Oazowych Animatorów Rodzin w Skorzeszycach.

Wiele darów dzięki wspólnej modlitwie

Reklama

– W Domowym Kościele mamy zobowiązania, które są naszymi drogowskazami i darami zarazem. Założyciel ruchu sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki mówił, że one mają pomagać małżonkom, aby razem, trzymając się za ręce, dążyli do świętości. Służy temu Namiot Spotkania, czyli nasza modlitwa, dialog małżeński, który bardzo jednoczy małżonków, regularny kontakt ze Słowem Bożym i uczestnictwo w corocznych rekolekcjach. Jeśli małżonkowie się razem modlą, wspólnie otrzymują wiele darów. Modlitwa całą rodziną z dziećmi jest szczególną formą codziennego świadectwa – przekonują Dorota i Paweł. Czasem po latach formacji mogą usłyszeć od małżonków: – Gdyby nie Domowy Kościół bylibyśmy już dawno po rozwodzie. Wiemy, że problemy życia małżeńskiego i rodzinnego mogą człowieka przerastać. Jednak nie jesteśmy w tym sami, w kręgu rodzin możemy rzucić hasło: – Pomódlcie się za nas, bo nam jest teraz ciężko w małżeństwie, rodzinie. Możemy liczyć na tę modlitwę rodzin, czujemy wówczas jedność wspólnoty – potwierdzają.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zależy im na małżeństwie i formacji

Domowy Kościół pełni konkretną misję w Kościele, służąc małżonkom i rodzinom wzrastać w wierze. – Droga formacji przygotowuje także do posługi animatorów rodzin, które przystąpiły do Domowego Kościoła i potrzebują wsparcia i towarzyszenia, aby ich małżeństwo mogło się rozwijać, aby potrafili zawierzyć wszystkie sprawy (również trudności osobiste i rodzinne) Bogu i w Nim szukać odpowiedzi na swoje problemy – tłumaczą Dorota i Paweł. – Jesteśmy zbudowani postawą młodych małżeństw będących pod naszą opieką. Mamy wielki podziw i szacunek dla nich. Widzimy, że zależy im na formacji i budowaniu relacji z Bogiem, na Nim chcą opierać życie małżeńskie i rodzinne – mówili w czasie rekolekcji w Skorzeszycach. – Jeśli małżonkowie przyjechali na rekolekcje oazowe animatorów rodzin, to oznacza są gotowi i świadomi, aby w przyszłości po formacji podstawowej pełnić posługę pary animatorskiej kręgu, a z czasem wstępować do diakonii, aby służyć małżeństwom – tłumaczyli Paweł i Dorota.

Reklama

W diecezji kieleckiej aktualnie są 52 kręgi Domowego Kościoła w sześciu rejonach. W parafii św. Jadwigi w Kielcach jest siedem kręgów Domowego Kościoła. Dorota i Paweł od lat towarzyszą małżonkom jako para animatorska. Przyznają, że mają dużo radości z takiej pracy, a po latach dostrzegają owoce posługi i misji, jaką Bóg im powierzył. – Małżeństwa, które mamy w kręgach są niejednokrotnie w wieku naszych dzieci, dlatego przelewamy na nich troskę i uwagę, aby ich wspierać – mówią.

Aby przejść przez życie razem

Karol i Patrycja Krzyszowscy z dwójką dzieci Piotrusiem i Klarą pochodzą z parafii św. Jadwigi Królowej. Opowiadali o swoim poszukiwaniu wspólnoty i formacji.

– Byliśmy jako nastolatkowie członkami Ruchu-Światło Życie. Kiedy weszliśmy w dorosłość, podjęliśmy pracę, pobraliśmy się i pojawiały się wyzwania dorosłego i małżeńskiego, życia, odpowiedzialność za współmałżonka, rodzinę. Pojawiły się wyzwania, różne problemy. Dostrzegliśmy, że czegoś nam brakuje w tym życiu, potrzeba nam formacji chrześcijańskiej, aby iść przez życie razem, aby nasze małżeństwo i rodzina mogły wzrastać. Pan Bóg nam odpowiedział. Tak pokierował naszymi losami, że trafiliśmy do parafii św. Jadwigi Królowej, gdzie proboszczem jest ks. Andrzej Kaszycki, diecezjalny moderator Domowego Kościoła. Pewnego dnia zagadnął żonę z pytaniem, czy nie chcielibyśmy dołączyć do Domowego Kościoła. Mieliśmy dużo wątpliwości, czy ta droga będzie dla nas, czy jesteśmy dobrymi kandydatami. Jednak przekonaliśmy się, że w Domowym Kościele są ludzie podobni do nas, z podobnymi problemami, często na podobnym etapie życia – wyznają. Mówią, że bardzo cenna jest rozmowa w trakcie dialogu małżeńskiego, jako wyrwanie się ze strefy komfortu, z egoizmu.

Co daje Domowy Kościół małżonkom?

Reklama

Pytam o to Patrycję i Karola. – Uczy małżonków rozmawiać ze sobą. Można mieć mniejsze czy większe kłótnie i milczeć, ale przychodzi ten moment, że trzeba usiąść i konkretnie porozmawiać. Dialog małżeński jest narzędziem dla małżonków i zastępuje drogie terapie małżeńskie – (śmiech). – Kolejne narzędzie to modlitwa małżeńska, a nie modlimy się, jeśli jesteśmy skłóceni, dlatego to wymusza niejako rozmowę i porozumienie. Przeprosiny są świadectwem dla naszych dzieci. Nasz syn Piotruś choć jest jeszcze mały, obserwuje. Mamy jakąś scysję, kłócimy się, ale mamy tę otwartość, aby się pojednać i przeprosić. Możemy dawać dzieciom świadectwo przez wzajemne przebaczenie, dzielenie się miłością. Jak będzie w przyszłości i co z tego zostanie w nich, zobaczymy. Karol podkreśla więzi, jakie tworzą się między rodzinami we wspólnocie. – W kręgach wspieramy się. Codziennie modlimy się, za któreś małżeństwo. W wielu trudnych sytuacjach naszego życia (a mamy sporo wyzwań) czujemy modlitwę i wsparcie rodzin. Ponadto, tak po ludzku wzajemnie sobie pomagamy na co dzień. To wszystko daje poczucie chrześcijańskiego braterstwa.

W Skorzeszycach Karol i Patrycja z rodziną także uczestniczyli w oazie. Oznacza to, że zostali zaproszeni na rok do posługi jako para animatorska, innym rodzinom w kręgach. Karol i Karolina przyznają, że ich para animatorów – Dorota i Paweł są dla nich bardzo dużą podporą i wzorem, zawsze są świetnie przygotowani. Stali się inspiracją dla nich i zachętą do wejścia w posługę innym. – To duże wzywanie, ale po rozmowie z Karoliną mamy otwartość, aby tę posługę wypełnić z pomocą Bożą jak najlepiej – mówi Karol.

Przyszłość Kościoła jest we wspólnotach

Agnieszka i Andrzej Wrona ze Starachowic są małżeństwem z piątką dzieci. Podjęli przed ośmiu laty formację w Domowym Kościele, bo zależało im na przekazywaniu własnym dzieciom wiary. – Mamy przekonanie, że przyszłość Kościoła jest we wspólnotach – mówią. W kręgach rodzin i w doświadczeniu innych małżonków odnajdywali często podpowiedzi na rozwiązanie własnych trudności. W codzienności pomocą jest dla nich dialog małżeński i wspólna modlitwa. – Chcemy dzieciom pokazać, że Kościół to nie tylko niedzielna Msza św., to żywa wspólnota i życie na co dzień wartościami chrześcijańskimi. Nasze dzieci są już dostatecznie duże, aby rozpoczęły własną formację, aby same mogły wzrastać w wierze. O to modliliśmy się w Skorzeszycach, aby mogły znaleźć się w oazie i budować relację z Panem Bogiem – opowiadali.

Do odwagi życia wiarą, świadectwa wzywał rodziny podczas oazy bp Andrzej Kaleta, nawiązując do hasła Roku Liturgicznego 2026 „Uczniowie-Misjonarze”. – Nie lękajcie się, że ktoś nazwie was szalonymi z powodu Chrystusa – mówił. – Przez wasze świadectwo tam, gdzie żyjecie, pracujecie i mieszkacie ocalicie siebie, wskażecie drogę niezdecydowanym i zaskarbicie sobie wieczną nagrodę w niebie – powiedział do nich.

2026-02-17 09:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Była radna KO cieszyła się ze spalenia krzyża. Teraz wydała oświadczenie

2026-04-07 12:46

[ TEMATY ]

oświadczenie

Stargard

Koalicja Obywatelska

była radna KO

spalenie krzyża

Monika Kirschenstein

piękny widok

Parafia Rzymskokatolicka Świętego Maksymiliana Kolbego w Warszawie / x.com/DariuszMatecki

Wpis radnej wywołał powszechne oburzenie

Wpis radnej wywołał powszechne oburzenie

Radna miejska ze Stargardu Monika Kirschenstein podczas Świąt Wielkanocnych wstawiła na Facebook post ze zdjęciem płonącego papieskiego krzyża w Warszawie i dodała do niego opis: „Piękny widok”. Teraz twierdzi, że padła ofiarą... nagonki.

Przypomnijmy: Do groźnego incydentu doszło w Wielki Piątek ok. godz. 15:30 przed kościołem pw. św. Maksymiliana Marii Kolbego przy ul. Rzymowskiego na warszawskim Mokotowie. Zapalił się tam krzyż przed świątynią, pod którym w św. Jan Paweł II wygłosił słynną homilię w czasie pierwszej pielgrzymki do Polski.
CZYTAJ DALEJ

Prałat na koniu z wielkim krzyżem. Góralska banderia konna - w drodze do Emaus

2026-04-07 08:46

[ TEMATY ]

Emaus

prałat

na koniu

wielki krzyż

góralska

banderia konna

Parafia św. Marcina w Klikuszowej

Ks. prałat Władysław Zązel i góralska banderia konna

Ks. prałat Władysław Zązel i góralska banderia konna

Ponad 40 jeźdźców z banderii konnej wyruszyło w lany poniedziałek 6 kwietnia z Klikuszowej koło Nowego Targu do Morawczyny niedaleko Ludźmierza w góralskiej procesji z Chrystusem Zmartwychwstałym - w drodze do Emaus. Na jednym z koni podążał, trzymając w ręku wielki drewniany krzyż, ks. prałat Władysław Zązel.

Zanim jeźdźcy uformowali procesję, spotkali się na wspólnej modlitwie - koronce do Miłosierdzia Bożego w kościele św. Marcina w Klikuszowej koło Nowego Targu. Potem wyruszyli na trasę. Wszyscy byli ubrani w stroje regionalne. Na czele podążał na swoim koniu ks. prałat Władysław Zązel, który trzymał w ręku wielki drewniany krzyż z czerwoną stułą. Z kolei w lando była wieziona figura Chrystusa Zmartwychwstałego. Siedział koło niej proboszcz z Klikuszowej ks. Stanisław Szklany.
CZYTAJ DALEJ

Kalwaria zbudowana na wzór Jerozolimy ma 35 stacji Drogi Krzyżowej - dlaczego?

2026-04-07 21:03

[ TEMATY ]

Jerozolima

kalwaria

Litwa

Parafia Kalwarii Wileńskiej

Odkrycie Krzyża Świętego, 35. i ostatnia stacja Drogi Krzyżowej Kalwarii Wileńskiej w Wilnie na Litwie

Odkrycie Krzyża Świętego, 35. i ostatnia stacja Drogi Krzyżowej Kalwarii Wileńskiej w Wilnie na Litwie

Zbudowana w XVII wieku na Litwie tak, aby odzwierciedlała topografię Jerozolimy, Kalwaria Wileńska prowadzi pielgrzymów przez 35 stacji na ponad sześciu kilometrach wzgórz, dolin i kaplic.

Na północnym krańcu stolicy Litwy pielgrzymi pokonują 7-kilometrowy (4,3-milowy) szlak znany jako Kalwaria Wileńska, stanowiący krajobraz pełen kaplic, bram, wzgórz i niewielkiego mostu, który ma odzwierciedlać topografię i odległości Drogi Krzyżowej w Jerozolimie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję