Reklama

Rodzina

Rodzice i dorosłe dzieci

Mają już własne życie, plany i marzenia. Jak stać się częścią tego życia?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Gdy w naszych domach pojawiają się dzieci, świat rodzinny potrafi zmienić się nie do poznania, aby najmłodsi mieli jak najlepsze warunki do rozwoju i wychowania. Z ogromnym oddaniem i poświęceniem towarzyszymy im w rozwoju, pomagamy stawiać pierwsze kroki, uczymy zapinać guziki czy zakładać buciki, by już za chwilę wybierać przedszkole i szkołę. Nie wiadomo kiedy przeżywamy ich pierwsze miłości, egzaminy maturalne i decyzje o studiach. A potem, często szybciej, niż się spodziewamy, przychodzi moment, gdy dzieci opuszczają rodzinny dom i wkraczają w dorosłość.

Dla niektórych rodziców jest to czas przełomu, pełen dumy i radości, ale także cichej tęsknoty i zastanawiania się: „co dalej z naszymi relacjami?”, „czy ja właściwie jestem mu/jej jeszcze potrzebna(-ny)?”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zdarza się, że relacje ulegają rozluźnieniu, ponieważ rozmów jest coraz mniej i często dzieli nas duża odległość. Codzienny kontakt zostaje zastąpiony krótkimi rozmowami telefonicznymi lub wiadomościami wysyłanymi w pośpiechu. Czas wspólnego bycia razem bywa wówczas mierzony od przyjazdu do wyjazdu dziecka z domu, a spotkania, choć wyczekiwane, mijają szybciej, niż byśmy tego chcieli.

Nowe barwy rodzicielstwa

Czy tak musi być? Czy rodzicielstwo rzeczywiście kończy się, kiedy dziecko staje się pełnoletnie i wyjeżdża na studia albo podejmuje pracę?

Reklama

Z perspektywy czasu widzę, że rodzicielstwo się nie kończy, ale zmienia, nabiera nowych barw. Wchodzi w konkretny etap bycia rodzicem dorosłego dziecka. To okres, który wymaga od rodzica nowej postawy, większej uważności i głębokiego szacunku dla niezależności młodego dorosłego, który chce sam stanowić o sobie oraz o swojej przyszłości.

Jako mama czwórki dorosłych już dzieci widzę wyraźnie, że kluczowe staje się przejście od „wiem lepiej” do „jestem obok”. Co to oznacza dla relacji z dorosłym dzieckiem?

W tego typu relacji oznacza to przede wszystkim budowanie więzi opartej na zaufaniu, dialogu i wzajemnym szacunku, także wtedy, gdy dzieli nas odległość. Dorosłe dzieci nie potrzebują już instrukcji życia, lecz innego rodzaju obecności – kogoś, kto wysłucha bez oceniania, wesprze bez narzucania i uszanuje ich wybory, nawet jeśli nie zawsze są one zgodne z naszymi.

To także moment, w którym szczególnie ważna staje się umiejętność odpuszczania – pozwolenia dziecku na pójście własną drogą, na popełnianie błędów i dojrzewanie w indywidualnym tempie. W rozmowach z młodymi ludźmi coraz częściej słyszę o lęku przed powiedzeniem rodzicom, że chcą zmienić kierunek studiów, który nie daje im satysfakcji. Pragną rozpocząć coś nowego, jednak obawa przed reakcją rodziców sprawia, że nierzadko pozostają przy wyborach sprzecznych z ich wewnętrznym przekonaniem. Tymczasem to właśnie zaufanie i przyzwolenie na samodzielne podejmowanie decyzji są jednymi z najcenniejszych darów, jakie rodzice mogą ofiarować dorosłym dzieciom, jeśli chcą je nauczyć odpowiedzialnej wolności.

Reklama

Z czasem okazuje się, że taka rodzicielska zgoda na samodzielne życie dorosłego dziecka bez pretensji, wyrzutów i wzbudzania poczucia winy nie niszczy więzi, lecz pozwala budować relację na nowo: dojrzalszą, opartą na wzajemnym szacunku i wolności. Nic więc dziwnego, że wielu rodziców zadaje sobie pytanie:

Kilka praktycznych rad

Jednym ze sprawdzonych sposobów w naszej rodzinie jest świadome tworzenie okazji do bycia razem. Świetnym pomysłem są wspólne, choćby krótkie rodzinne wyjazdy: weekendowe albo na kilka dni – koniecznie wspólnie planowane. Już samo poszukiwanie miejsca, które będzie atrakcyjne zarówno dla aktywnego studenta, jak i spokojniejszego rodzica, staje się przestrzenią dialogu, wymiany pomysłów i niesamowitej pomysłowości. Wspólne planowanie: burza mózgów, rozmowy o tym, jak dojechać, co zobaczyć, jak spędzić czas, buduje poczucie wspólnoty i pokazuje, że głos każdego członka rodziny jest ważny. To drobne, ale znaczące inwestycje w relacje, które procentują bliskością, nawet gdy na co dzień dzieli nas odległość.

Reklama

Do dziś pamiętam pewną studentkę, której tata przez większość swojego życia pracował jako kierowca ciężarówki, jeżdżąc po Europie. Z powodu jego częstych nieobecności w domu ich relacja przez lata pozostawała bardzo słaba. Pewnego dnia ojciec niespodziewanie zaproponował córce, aby pojechała z nim w jedną z takich tras. Dziewczyna miała wątpliwości, obawiała się, że nie będą mieli o czym rozmawiać. Gdy opowiadała mi o swoich obawach, powiedziałam jej, że nawet jeśli przez dłuższy czas mieliby milczeć, to i tak lepiej być razem, niż pozostawać obok siebie przez całe życie. Studentka zaryzykowała, a tematy rozmów pojawiły się same. Wspólna podróż stała się dla niej początkiem nowej relacji z ojcem i jak dziś mówi, była to jej podróż życia.

Potrzebne wsparcie

Innym obszarem, w którym rodzice dorosłych dzieci mogą odegrać ważną rolę, jest wsparcie w kluczowych decyzjach życiowych, przed którymi stają młodzi dorośli, takich jak wybór mieszkania, domu czy wzięcie kredytu. Oczywiście, pod warunkiem, że dorosłe dziecko takiego wsparcia potrzebuje i o nie prosi. W takich momentach doświadczenie oraz wiedza rodziców mogą się okazać cennym drogowskazem, który pomoże spojrzeć na sytuację szerzej i z większym spokojem.

Obowiązuje tu jednak szczególnie ważna zasada: żadnego narzucania własnej woli. Zamiast tego potrzebna jest postawa dialogu – zadawanie pytań, uważne słuchanie preferencji dziecka oraz dzielenie się swoim doświadczeniem bez narzucania swoich pomysłów. Taka forma towarzyszenia nie tylko wzmacnia poczucie kompetencji dorosłego dziecka, ale także buduje relację opartą na wzajemnym szacunku i zaufaniu.

Reklama

Pamiętam też pewną rozmowę z ojcem, który w okresie dorastania swojego syna był niemal nieobecny. Dużo pracował, można powiedzieć, że zbyt dużo, a większość obowiązków domowych i wychowawczych spoczywała na żonie. W efekcie ojciec i syn przez lata nie mieli wspólnych tematów ani zainteresowań. Sytuacja zaczęła się zmieniać dopiero wtedy, gdy syn rozpoczął budowę własnego domu. Ojciec, mający w tej dziedzinie wiedzę i doświadczenie, zaczął służyć mu pomocą i radą. Wspólny temat połączył dwóch mężczyzn i stał się płaszczyzną odbudowy relacji, która wcześniej była zaniedbana.

Rodzicielstwo nigdy się nie kończy

Ono dojrzewa razem z nami, a relacja, o którą dbamy z uważnością i sercem, może stać się jedną z najpiękniejszych przestrzeni spotkania dorosłych z dorosłymi.

W relacji z dorosłymi dziećmi szczególnego znaczenia nabiera także umiejętność przepraszania. Z perspektywy czasu wielu rodziców dostrzega momenty, w których zabrakło obecności, cierpliwości czy uważności. Wypowiedziane z pokorą słowa: „przepraszam, wtedy nie umiałem inaczej” albo „widzę dziś, że mogłam cię lepiej usłyszeć”, nie podważają rodzicielskiego autorytetu, lecz go pogłębiają. Dla dorosłego dziecka są one często zaproszeniem do nowego początku i znakiem, że relacja, podobnie jak rodzicielstwo, wciąż może dojrzewać.

Autorka jest certyfikowaną edukatorką Pozytywnej Dyscypliny dla rodziców

2026-01-27 15:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Utracone, ale niezapomniane

Mówi się, że dziecko to ukoronowanie miłości małżeńskiej. Dlatego zranione utratą dziecka macierzyństwo i ojcostwo jawi się jako rodzicielstwo cierniem ukoronowane.

Po ludzku nie sposób opisać bólu z powodu utraty dziecka, którego się pragnęło, które się pokochało, któremu przekazało się życie po to, aby było szczęśliwe i pomnażało dobro oraz miłość w rodzinie. Kto nie przeżył straty dziecka, nie jest w stanie wyobrazić sobie, jak trudno musi być, gdy dziecko umiera przed urodzeniem. Jak trudno matce rodzić i nie móc usłyszeć płaczu dziecka. Jak trudno musi być, gdy dziecko odchodzi niedługo po urodzeniu. Jak trudno musi być, gdy dziecko umiera z powodu choroby lub ginie w wypadku. Jak trudno musi się żyć, gdy własne dziecko odbiera sobie życie. Wymienione sytuacje zdarzają się niestety, dość często i chyba nie ma człowieka, który nie zetknąłby się bezpośrednio lub pośrednio ze śmiercią dziecka lub nie słyszałby o niej. Dość wspomnieć, że w Polsce co roku 40 tys. dzieci nie dożywa swoich narodzin! Nie mówiąc o pozostałych przypadkach, kiedy życie dzieci kończy się przedwcześnie.
CZYTAJ DALEJ

Wspomnienie św. Patryka – wielkiego Europejczyka i patrona Irlandii

[ TEMATY ]

św. Patryk

www,wikipedia.org

17 marca Kościół powszechny wspomina w liturgii św. Patryka, niewolnika piratów, pasterza owiec, mnicha i biskupa, apostoła i patrona Irlandii. Dzień św. Patryka jest w Irlandii i wszędzie, gdzie żyją Irlandczycy wielkim świętem religijnym i narodowym. Wierni przypinają sobie tego dnia trójlistną koniczynę, symbol Trójcy Świętej, o której św. Patryk miał mówić na początku każdej swojej misji. Koniczynka jest też wyrazem nadziei na zjednoczenie Irlandii.

Św. Patryk urodził się w rzymskiej Brytanii ok. 385 r. Był synem podoficera i diakona. Rodzina była chrześcijańska, ale odebrał świeckie wychowanie. Gdy miał 16 lat został uprowadzony przez irlandzkich piratów i przez sześć lat w niewoli pasł owce. W tym czasie nastąpił jego powrót do chrześcijaństwa. Na przypadkowym statku udało mu się uciec do Francji, gdzie kształcił się później w najsłynniejszych szkołach w Erinsi i w Auxerre.
CZYTAJ DALEJ

Marsz Pamięci

2026-03-17 18:50

Biuro Prasowe AK

W 83. rocznicę likwidacji krakowskiego getta ulicami Krakowa przeszedł Marsz Pamięci. Jego trasa wiodła z Placu Bohaterów Getta na teren byłego obozu KL Płaszów. Wśród uczestników był metropolita krakowski, kard. Grzegorz Ryś. Towarzyszył mu kard. Mario Grech.

Na początku wydarzenia dyrektor Festiwalu Kultury Żydowskiej, Robert Gądek powitał uczestników marszu oraz przedstawicieli władz publicznych i społeczności żydowskiej. Podkreślił, że marsz jest obywatelskim obowiązkiem pamięci o dawnych mieszkańcach Krakowa, którzy przed wojną stanowili jedną czwartą mieszkańców miasta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję