Reklama

Świat

Po Wenezueli będzie Kuba?

Niedawno cały świat mógł zobaczyć sprawczość nowej strategii USA w praktyce. Eksperci twierdzą, że po interwencji w Caracas przyjdzie czas na Kubę.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obezwładnienie wenezuelskiej obrony przeciwlotniczej i uprowadzenie Nicolása Maduro było najlepiej przeprowadzoną akcją sił specjalnych USA od wielu lat. O ile specjaliści od prawa międzynarodowego twierdzą, że był to bezprawny atak na suwerenne państwo, to z militarnego punktu widzenia był to majstersztyk oraz wielki sukces sekretarza stanu Marca Rubia oraz sekretarza wojny Pete’a Hegsetha. Cała akcja została przeprowadzona bez strat po stronie amerykańskiego wojska, ale, co ciekawe, zginęło kilkudziesięciu kubańskich żołnierzy. – Przywódcy Kuby powinni być zaniepokojeni po amerykańskiej operacji wojskowej w Wenezueli i aresztowaniu Nicolása Maduro. Gdybym mieszkał w Hawanie i był w rządzie, byłbym przynajmniej trochę zdenerwowany – powiedział Marco Rubio. Szef amerykańskiej dyplomacji jest potomkiem uchodźców z Kuby, a w administracji Białego Domu odpowiada m.in. za politykę wobec Ameryki Łacińskiej.

Reklama

Pierwsza część wenezuelskiego planu została przeprowadzona ze 100-procentowym sukcesem, ale teraz nadchodzi o wiele trudniejsze wyzwanie – ustabilizowanie polityki i gospodarki zdegradowanego kraju. Donald Trump poinformował, że Stany Zjednoczone będą rządzić Wenezuelą do czasu, aż uda się przeprowadzić bezpieczną, właściwą i rozsądną transformację. Pełniąca funkcję prezydenta Wenezueli, dawna wiceprezydent Delcy Rodríguez oficjalnie oświadczyła, że chce współpracować z USA, ale nadal niepewne jest, czy inne siły reżimu na to pozwolą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przepis na biedę

Wenezuela w latach 70. ubiegłego wieku była najbogatszym państwem Ameryki Łacińskiej. Wciąż ma bardzo duży potencjał gospodarczy, gdyż na jej terytorium znajdują się największe zbadane zasoby ropy naftowej, pokłady złota oraz metali ziem rzadkich. Problem w tym, że władzom tego państwa nigdy nie udało się zbudować modelu równomiernego rozwoju, a wysokie dochody z ropy spowodowały, że zaniedbano zarówno rolnictwo, jak i pozostałe sektory przemysłu. Gdy ceny ropy na światowych rynkach były wysokie, rząd miał wystarczające dochody, by zaspokajać potrzeby społeczne, importować żywność i inne dobra. Gdy ceny ropy spadały, pojawiały się natomiast problemy budżetowe, zadłużenie i powracające kryzysy.

Reklama

Na fali społecznego niezadowolenia pod koniec lat 90. XX wieku do władzy doszedł socjalistyczny polityk Hugo Chávez. Po roku 2000 ceny ropy były wysokie, a więc nowa władza miała środki na swoją politykę społeczną. Chávez radykalnie ograniczył udział zagranicznych koncernów w przemyśle naftowym, bo chciał mieć państwową kontrolę nad wszystkimi zyskami. Problem w tym, że nowoczesne technologie na wydobycie ciężkiej wenezuelskiej ropy miały koncerny z USA. Pozostawiony przez zagraniczne firmy sprzęt przestał być serwisowany i modernizowany, zaczął się starzeć, ulegał awariom. W efekcie wydobycie ropy zmalało czterokrotnie, a Wenezuela spadła z 5. największego na świecie producenta ropy w 1998 r. na 21. pozycję.

Gospodarcza szansa

Hugo Chávez nie doczekał największego krachu gospodarczego, bo zmarł w 2013 r. Problemy gospodarcze „odziedziczył” Nicolás Maduro, który został prezydentem tuż przed gwałtownym spadkiem cen ropy naftowej. Gdy na spadające ceny ropy nałożyła się malejąca produkcja, Maduro nakazał dodrukowywać wenezuelskie boliwary, co wywołało hiperinflację. W 2018 r. inflacja osiągnęła już ponad 1 300 000% w skali roku. Przykładowo – gdyby ktoś zainwestował w wenezuelską walutę majątek o wartości 10 mln zł, to po roku zostałoby zaledwie 700 zł. Skutkiem upadku gospodarczego są: skrajnie niskie pensje, bieda, głód, brak leków, represje i masowa migracja. Szacuje się, że z 30-milionowego kraju wyjechało już 10 mln Wenezuelczyków. – Jeżeli wejdą tam amerykańskie koncerny, które na ropie naftowej zarobią, to także Wenezuelczycy na tym skorzystają o wiele bardziej niż teraz. Maduro doprowadził bowiem do upadku państwa – mówi dr Marcin Fatalski z Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Reklama

Zmiana władzy w Wenezueli oraz otwarcie m.in. przemysłu naftowego na amerykańskie inwestycje są gospodarczą szansą dla tego państwa. Potwierdza to przykład sąsiedniej Gujany, gdzie kilka lat temu Amerykanie odkryli nowe złoża i zaczęli je eksploatować. O wiele mniejsze i biedniejsze państwo zaczęło się bardzo szybko rozwijać. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego, gospodarka Gujany w latach 2022-24 rosła w oszałamiającym tempie średnio 46,9% PKB rocznie. Najszybszy na świecie wzrost gospodarczy opiera się na współpracy z amerykańskimi koncernami naftowymi i inwestycjach w sektorach nieenergetycznych, takich jak opieka zdrowotna, rolnictwo, budownictwo i hotelarstwo. Nic więc dziwnego, że władze tego historycznie biednego państwa stoją po stronie USA w konfrontacji z reżimem Maduro. – Rząd Gujany z zadowoleniem przyjmuje przywództwo Prezydenta Stanów Zjednoczonych w potwierdzeniu wspólnych zobowiązań na rzecz wolności, demokracji i bezpieczeństwa regionalnego. Oczekujemy konstruktywnego zaangażowania w kolejny rozdział historii Wenezueli, w interesie wszystkich Wenezuelczyków – oświadczył Irfaan Ali, prezydent Gujany.

Kubańska kolonia

Nicolás Maduro musiał sfałszować wybory z 2024 r., by utrzymać swój reżim przy władzy. Jednocześnie z roku na rok stawał się bezwładnym zakładnikiem kubańskich służb specjalnych. W ostatnich dekadach Kuba wysłała do Wenezueli tysiące lekarzy, pielęgniarek, doradców ds. bezpieczeństwa i agentów wywiadu w zamian za ropę naftową. Szacuje się, że w Wenezueli było nawet 40 tys. Kubańczyków, którzy jak namiestnicy kontrowali to państwo. Pokazują to także statystyki ofiar w trakcie amerykańskiej interwencji. W obronie Maduro stanęli głównie bojownicy z Hawany, którzy ponieśli o wiele więcej strat niż wenezuelskie wojsko. – Kubańskie siły bezpieczeństwa otaczały dyktatora i nadzorowały wenezuelskie wojsko. Ich cała lojalność jest skierowana do Hawany, a nie do wenezuelskiego społeczeństwa. Nie da się zmienić władzy w Caracas bez pozbycia się Kubańczyków – uważa prof. Jorge Castaneda, meksykański były dyplomata oraz profesor Uniwersytetu Nowojorskiego.

Reklama

Kubańczycy ochraniali Nicolása Maduro i jednocześnie zabezpieczali interesy Hawany w Wenezueli. Prezydent Wenezueli był więc marionetką kubańskich wpływów w Caracas. Według analityków, jednym z powodów, dla których Maduro nie mógł uciec z kraju, była groźba śmierci z rąk jego osobistej ochrony. Po udanej akcji amerykańskich komandosów Biały Dom zapowiada, że Kuba będzie kolejnym państwem, gdzie upadnie neomarksistowski reżim, ale na razie nie planuje tam żadnej interwencji zbrojnej. Trump wskazuje, że władza w Hawanie sama upadnie, bo wszystkie zyski czerpała do tej pory z Wenezueli i wenezuelskiej ropy. – Hawana zamieniła Wenezuelę w swoją kolonię. Przez ostatnie dekady Kubańczycy wyzyskiwali ten kraj i okradali Wenezuelczyków – podkreśla John Suarez, dyrektor wykonawczy Center for a Free Cuba w Miami.

Strach w Moskwie

Część analityków międzynarodowej sceny politycznej uważa, że wydarzenia w Wenezueli są złym prognostykiem dla światowego pokoju. Ich zdaniem, takie działania mogą rozzuchwalić m.in. Władimira Putina do dalszych podbojów. Są także eksperci, którzy twierdzą, że Ameryka pokazała swoją siłę. – W Moskwie są przerażeni tym, co się stało, bo Amerykanie pokazali swoją sprawczość, a zmiany w Wenezueli oznaczają spadki cen ropy także tej z Rosji. Okazało się też, że rosyjski sprzęt wojskowy, którym dysponowała Wenezuela, jest po prostu „szmelcem”, bo nie potrafił zestrzelić żadnego samolotu. Amerykanie pokazali, że mają świetny wywiad, są bardzo skuteczni i nieobliczalni, co może być atutem również w negocjacjach pokojowych na Ukrainie – mówi płk Piotr Krawczyk, były szef Agencji Wywiadu.

Putin ma coraz mniej „przyjaciół” na świecie. Traci swoje wpływy w Wenezueli, nie ma już Baszara al-Asada w Syrii, a za chwilę pod wpływem irańskiej ulicy może się zmienić władza również w Teheranie. Nawet Indie przestają kupować ropę od Rosji i dystansują się od tego kraju. Pozostaje ścisła współpraca z Koreą Północną i Chinami, które są groźnym „przyjacielem” Moskwy. Spektakularna interwencja w Wenezueli politycznie i ekonomicznie osłabia Rosję, co jest dobrą wiadomością dla Polski.

2026-01-13 14:30

Oceń: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rewolucja czułości - Franciszek na Kubie

[ TEMATY ]

Franciszek

Kuba

Franciszek na Kubie i w USA

Grzegorz Gałązka

Na Placu Rewolucji w Hawanie za sprawą papieża Franciszka zakrólował Chrystus

Na Placu Rewolucji w Hawanie za sprawą
papieża Franciszka zakrólował Chrystus

Pod hasłem: "Misjonarz miłosierdzia" odbyła się w dniach 19-22 września wizyta apostolska Franciszka na Kubę. Była ona pierwszym etapem 10 podróży apostolskiej tego pontyfikatu. Papież odwiedził Hawanę, Holguín, El Cobre i Santiago de Cuba. Z Kuby udał się do Stanów Zjednoczonych, gdzie weźmie m.in. udział w VIII Światowym Spotkaniu Rodzin w Filadelfii.

Apelował o to, by Kościół mógł służyć narodowi kubańskiemu „w warunkach wolności”. Przekonywał do służby konkretnemu człowiekowi, a nie ideologiom. Tłumaczył, że Bóg pragnie Kościoła ubogiego. Podkreślił potrzebę umiejętności wspólnego działania z ludźmi innych przekonań i ideologii, w tym komunistycznej, na rzecz dobra wspólnego. Przestrzegł przed popadaniem w poprawność polityczną.
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. Wojciech Drab. Tragiczny wypadek motocyklowy

2026-09-21 22:26

[ TEMATY ]

diecezja świdnicka

śmierć kapłana

ks. Wojciech Drab

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

Ks. Wojciech Drab (1971-2026)

W wieku 54 lat zmarł ks. kan. Wojciech Drab, proboszcz parafii św. Barbary w Wałbrzychu i egzorcysta diecezji świdnickiej. O śmierci kapłana poinformowała wałbrzyska parafia.

Do tragicznego wypadku doszło w poniedziałek 21 września około godz. 13.50 na drodze wojewódzkiej nr 426 w Olszowej, w pobliżu węzła autostrady A4. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący motocyklem marki BMW, jadąc w kierunku Strzelec Opolskich, po minięciu ronda z nieustalonej przyczyny stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w znaki drogowe. Pomimo podjętej reanimacji jego życia nie udało się uratować. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora. Informację przekazała Dorota Janać, oficer prasowy policji w Strzelcach Opolskich.
CZYTAJ DALEJ

Ruszył "Przystanek Niepodległość". Bp Ignacy Dec mówił o zagrożeniach dla wolności

2026-09-25 20:17

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

przystanek niepodległość

Lewin Kłodzki

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec przewodniczy Mszy św. w intencji ojczyzny na rozpoczęcie XI Przystanku Niepodległość w kościele św. Michała Archanioła w Lewinie Kłodzkim

Bp Ignacy Dec przewodniczy Mszy św. w intencji ojczyzny na rozpoczęcie XI Przystanku Niepodległość w kościele św. Michała Archanioła w Lewinie Kłodzkim

W Lewinie Kłodzkim rozpoczął się XI Przystanek Niepodległość. Trzydniowe spotkanie poświęcone rozmowie o Polsce zainaugurowała 25 września Msza św. w intencji ojczyzny, której przewodniczył bp Ignacy Dec.

Uczestnicy przeszli z biało-czerwoną flagą do kościoła św. Michała Archanioła. Przy ołtarzu wraz z biskupem stanął m.in. miejscowy proboszcz, ks. Jarosław Nitkiewicz, dziekan dekanatu kudowskiego ks. kan. Edward Rostkowski, a także inni kapłani z dekanatu. Modlono się za ojczyznę, prezydenta RP Karola Nawrockiego oraz uczestników wydarzenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję