Reklama

Wiara

TEOLOG ODPOWIADA

Czy miłość jest wiarą?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kardynał Józef Ratzinger/Benedykt XVI w jednej z najsłynniejszych swoich książek Wprowadzenie do chrześcijaństwa napisał, że „miłość jest wiarą”. Oczywiste jest to, że życie chrześcijanina jest życiem wiarą. Wiara domaga się jednak dania świadectwa i uczynków miłości. Wybitny polski teolog ks. Jerzy Szymik w jednym ze swoich artykułów zauważył, że „wiara jest wewnętrznym, miłosnym spotkaniem i doświadczeniem Prawdy, dzięki czemu poznana zostaje jej treść, która jest zarazem treścią i paliwem tej miłości”. Wiara i miłość w życiu chrześcijanina są nierozerwalne. W jednym z kazań Benedykt XVI przypomniał, że „Jezus nie przyszedł uczyć jakiejś filozofii, lecz ukazać drogę, która prowadzi do życia, drogą tą jest miłość, która jest wyrazem autentycznej wiary. Jeśli ktoś miłuje bliźniego czystym i szczerym sercem, oznacza to, że prawdziwie zna Boga. Jeśli natomiast ktoś powiada, że ma wiarę, lecz nie miłuje braci, nie jest prawdziwym wierzącym”.

Reklama

Wiara powinna być przeżywana i ożywiana miłością, która jest istotą katolickiej wiary i życia chrześcijańskiego. Wskazuje na to w swoim nauczaniu Leon XIV, który podkreśla, że nie można oddzielać wiary od miłości, zwłaszcza miłości do ubogich. W tym kontekście papież w swojej adhortacji apostolskiej Dilexi te zacytował słowa św. Jana Chryzostoma: „Chcesz czcić Ciało Chrystusa? Nie dopuść, aby było nagie. Uczciwszy je jedwabnymi szatami [w świątyni], nie pozwól, by na zewnątrz umierało z zimna z powodu nagości. (...) [Chrystus w Eucharystii] nie potrzebuje szat, ale czystej duszy; natomiast Chrystus w drugim człowieku wymaga wielkiego starania. Uczmy się mądrości oraz oddawania czci Chrystusowi w taki sposób, w jaki On sam sobie tego życzy. Najmilszym kultem jest dla Niego ten kult, którego On sam pragnie, a nie ten, który my za taki uważamy. (...) Bóg nie potrzebuje złotych naczyń, ale złotych dusz. (...) Cóż to za korzyść dla Niego, jeśli Jego ołtarz pełen jest złotych kielichów, a On sam umiera z głodu (w osobie biedaka)? Najpierw nasyć głodnego, a potem z tego, co zostanie, przyozdób także Jego ołtarz”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Podczas swojej podróży apostolskiej do Turcji na Mszy św. w Stambule Leon XIV wezwał wiernych: „Podtrzymujmy naszą wiarę modlitwą i sakramentami, żyjmy nią konsekwentnie w miłości”. Wiara i miłość muszą w naszym życiu działać razem. Jest to bardzo ważne, gdy mówimy o miłości bliźniego. Konkretnym przykładem takiej postawy, która ukazuje, że miłość jest wiarą, jest życie i działalność wielu świętych, np. św. Matki Teresy z Kalkuty czy bł. Jana Beyzyma. Pokazywali oni swoim życiem tę prawdę, o której w Liście do Galatów św. Paweł Apostoł napisał, że konieczna jest „wiara, która działa przez miłość” (Ga 5, 6).

Wielokrotnie przypominał o tym papież Franciszek. W jednej ze swoich homilii zaapelował: „Pamiętajcie o tym: miłość jest miarą wiary. Jak bardzo kochasz? A każdy niech sobie odpowie. Jaka jest twoja wiara? Moja wiara jest taka, jak miłuję. Wiara zaś jest duszą miłości”. Żyjmy tak, aby wiara była realizacją miłości Boga i bliźniego.

2026-01-05 15:51

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Co oznacza, że świat został stworzony dla chwały Bożej?

Gdy patrzymy z perspektywy słowa Bożego i zbawczej ofiary Jezusa Chrystusa, dochodzimy do celowości stworzonego świata.

Bóg stworzył świat i każdy z jego elementów ma sens. W Księdze Izajasza (43, 7) czytamy: „Wszystkich, którzy noszą me imię i których stworzyłem dla mojej chwały, ukształtowałem ich i moim są dziełem”. Słowa te jasno wskazują, że Bóg miał i nadal ma konkretny plan dla świata i wszystkich stworzeń. Z kolei Katechizm Kościoła Katolickiego w p. 293 naucza, że „Bóg nie może mieć żadnego innego motywu do stworzenia poza swoją miłością i swoją dobrocią”. Bóg, który jest Miłością, chciał, aby rozprzestrzeniła się ona także na wszystkie stworzenia. To była decyzja, dzięki której z nicości do życia zostały powołane stworzenia duchowe i materialne. Stąd też Boże stworzenie, mając świadomość celu stworzenia, powinno ukazywać i realizować w swoim życiu dobroć Bożą, prowadząc do tego, aby tu, na ziemi, chwała Boża nieustannie wzrastała. Wynika to też z faktu, że „Bóg jedyny stworzył wszechświat w sposób wolny, bezpośrednio, bez żadnej pomocy” (KKK 317).
CZYTAJ DALEJ

Franciszkanin z Libanu: ludzie się boją, w kraju nie ma już bezpiecznych miejsc

2026-03-15 12:48

[ TEMATY ]

Liban

PAP/EPA/ATEF SAFADI

Cały Liban przestał być bezpiecznym miejscem. Ostrzeliwane są nie tylko tereny zajmowane przez bojówki Hezbollahu, ale wioski i miasta w całym kraju. „Wśród przesiedleńców panuje ogromny strach, bo nigdy nie wiadomo, co może się wydarzyć, sprawiając, że bezpieczne miejsce w jednej chwili stanie się śmiertelną pułapką” - mówi brat Tony Choukri. Franciszkanin z Kustodii Ziemi Świętej jest gwardianem klasztoru św. Józefa w Bejrucie.

Od pierwszych godzin wojny, franciszkanie otworzyli swój klasztor i przylegające do niego budynki duszpasterskie dla potrzebujących. „Będziemy nadal przyjmować tych, którzy są w potrzebie - zapewnia zakonnik. - Dość już tego cierpienia, człowiek nie jest przedmiotem, śmierć nie jest ani środkiem, ani narzędziem do zmiany strategii, demografii i granic”.
CZYTAJ DALEJ

Bp M. Marczak: Bóg może nas uwolnić z niewidzenia!

2026-03-15 14:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Kościół stacyjny Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi

Ostatnia liturgia stacyjna III tygodnia Wielkiego Postu, której przewodniczył biskup Marek Marczak, celebrowana była w kościele pw. Matki Boskiej Bolesnej w Łodzi, gdzie posługuję duszpasterską pełnią ojcowie pasjoniści.

Odwołując się do znaczenia IV niedzieli wielkopostnej łódzki pasterz zauważył, że - gromadzimy się w kościele stacyjnym, w pielgrzymce wiary, którą od kilkunastu już lat Kościół Łódzki, podejmuje, aby pomagać wszystkim, którzy chcą uczestniczyć w tych spotkaniach, w Eucharystiach, w rozważaniach, także w jałmużnie, w drodze do świąt wielkanocnych. Dzisiejszy wieczór to już Msza święta z niedzieli - z czwartej niedzieli Wielkiego Postu, niedzieli nazwanej laetare. To łacińskie słowo oznacza cieszcie się - stąd też kolor szat liturgicznych różowy, w zależności od odcienia może wzbudzać u niektórych lekki uśmiech. Niedziela laetare, czwarta niedziela Wielkiego Postu, wzywa do tego, żeby się cieszyć. Jak to jest, że Kościół w tym okresie wzywa do pokuty, do modlitwy, do postu, do czynów pokutnych, ale w jedną z niedziel mówi cieszcie się i przypomina o tym, że Wielki Post zmierza do świąt Wielkiej Nocy, do świąt radości, świąt zmartwychwstania pańskiego. Ta niedziela może być nam potrzebna chociażby z tego powodu, że jeśli na serio podejmujemy różnego rodzaju wyrzeczenia, posty, bierzemy udział w nabożeństwach takich jak droga krzyżowa czy gorzkie żale, to istnieje pewne niebezpieczeństwo, że bardzo zapatrzymy się w same akty pokutne zapominając do czego one tak naprawdę służą, do czego nas prowadzą - tłumaczył hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję