Reklama

Wiara

Ta, która rodzi Boga

Tajemnica Maryi jest dla nas inspiracją do naśladowania Jej w miłości do drugiego człowieka.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W liturgii Kościoła obchody Bożego Narodzenia trwają 8 dni i kończą się uroczystością Świętej Bożej Rodzicielki. Huczna zabawa sylwestrowa może, niestety, sprawić, że ktoś następnego dnia – 1 stycznia – nie zauważy tej uroczystości, bo będzie odsypiał nocne powitanie nowego roku kalendarzowego.

Pamiętajmy zatem o zachęcie papieża Benedykta XVI: „Obyśmy w nowym roku, który rozpoczynamy pod znakiem Maryi Dziewicy, wyraźniej odczuwali Jej matczyną obecność i dzięki Jej opiece, podtrzymywani na duchu, mogli na nowo kontemplować oblicze Jej Syna Jezusa i bardziej zdecydowanie iść drogami dobra” (audiencja generalna, 2 stycznia 2008 r.).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kolejny rok dla nas, pielgrzymów nadziei, to nowa szansa na to, aby przybliżyć się do celu życiowej wędrówki – do radości nieba. Towarzyszy nam w tej drodze Matka Boga, nasza Siostra i Przewodniczka.

Zdumienie

Co chce nam przekazać liturgiczne świętowanie uroczystości Świętej Bożej Rodzicielki w Nowy Rok? Najpierw zdumienie prawdą wiary, że Bóg zechciał, aby Miriam z Nazaretu zrodziła Stworzyciela świata i naszego Zbawiciela – Jezusa. To niepojęte dla ludzkiego rozumu, ale zgodne z odwiecznym zamysłem Boga. „Gdy nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z Niewiasty” (Ga 4, 4). Ta Niewiasta nosi tytuł Bogarodzica.

Reklama

Ze zdumieniem łączy się zachwyt nad geniuszem Boga, który zechciał mieć ludzką matkę. Stąd też w jednej z liturgicznych antyfon Kościół kieruje do Maryi słowa: „Bogarodzico Dziewico, Bóg, którego świat nie może ogarnąć, stał się człowiekiem i ukrył się w Twoim łonie”.

Tożsamość

O czym mówimy, gdy zwracamy się do Maryi – Bogarodzico? Kim Ona jest? Grecki termin Theotokos (dosłownie „ta, która rodzi Boga”) w odniesieniu do Maryi – Kobiety mógłby szokować. Czyż można przypisywać Odwiecznemu Bogu zrodzenie się w czasie? Czyż nie jest to bluźnierstwo? Właśnie na to zwrócił uwagę patriarcha Nestoriusz (IV/V wiek), który z przekonaniem uczył, że nie wolno Maryi nazywać Bogarodzicą, bo przecież nie jest boginią, jak np. egipska bogini Izis, którą nazywano Manu Ti, czyli „rodząca Boga”.

Poglądom Nestoriusza sprzeciwił się Cyryl z Aleksandrii, który zarzucił mu, że neguje pełną jedność Bóstwa i człowieczeństwa Chrystusa. Spór rozstrzygnął sobór efeski w 431 r. Zebrani wówczas biskupi Kościoła orzekli jednogłośnie, że „nie tylko można, ale należy Maryję nazywać Matką Bożą, Bogurodzicą”. Ten dogmat wiary został uznany na soborach w Chalcedonie w 451 r. i w Konstantynopolu w latach 553 i 680.

Kiedy nazywamy Maryję Bogurodzicą, wyznajemy, że Jezus jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym Człowiekiem.

Reklama

Wielowiekowe nauczanie Kościoła potwierdza w naszych czasach Sobór Watykański II: „Maryja, dzięki łasce Bożej wywyższona po Synu ponad wszystkich aniołów i ludzi, jako Najświętsza Matka Boża, która uczestniczyła w tajemnicach Chrystusa, słusznie doznaje od Kościoła czci szczególnej. Już od najdawniejszych czasów Błogosławiona Dziewica czczona jest pod zaszczytnym imieniem Bożej Rodzicielki” (Lumen gentium, nr 66).

Być matką

Czy wystarczy uznawać Maryję za Matkę Boga? To prawda wiary, która ma być dla nas inspiracją do naśladowania Maryi w Jej macierzyńskiej miłości wobec każdego spotkanego człowieka. Aby Chrystus rodził się i wzrastał w ludzkich sercach.

Dojrzałe przeżywanie przynależności do Kościoła polega na tym, że realizujemy otrzymany dar duchowego macierzyństwa, czyli podejmujemy trud służenia innym, aby bezpiecznie i owocnie kroczyli drogą zbawienia. Każdy może „być matką” dla innych – przez modlitwę, głoszoną dobrą nowinę, czynną miłość. Takie macierzyńskie działanie prowadzi do „rodzenia się” Chrystusa w sercu drugiego człowieka. Szczególnie wyraźnie widać to wtedy, kiedy człowiek niewierzący staje się chrześcijaninem. Właśnie w tej misyjnej działalności Kościoła (która nie oznacza tylko misji w dalekich krajach) jasno widzimy jego macierzyńską posługę wobec ludzkości. „Jeszcze teraz, i każdego dnia, Kościół wydaje na świat Tego, którego zrodziła Maryja; za każdym razem, kiedy człowiek staje się chrześcijaninem, Chrystus rodzi się na nowo” (św. Beda Czcigodny, 673 – 735). Nasza troska o innych jest znakiem macierzyńskiej troski Kościoła o tych wszystkich, którzy już uwierzyli Chrystusowi lub jeszcze Mu nie uwierzyli.

Reklama

„Jesteśmy matkami Chrystusa, kiedy nosimy Go w naszym ciele i w naszym sercu przez miłość Bożą oraz czyste i jasne sumienie; rodzimy Go przez święte dzieła, które powinny jaśnieć wobec innych jak przykład” (św. Franciszek z Asyżu, 1181 – 1226).

Pokój

Warto pamiętać, że 1 stycznia każdego roku jest Światowym Dniem Pokoju, obchodzonym w Kościele od 1968 r. z woli papieża św. Pawła VI.

Już w pierwszych wiekach Ojcowie Kościoła, rozważając tajemnicę Wcielenia Syna Bożego, mówili, że „dziewicze łono Matki Pana było miejscem zawarcia pokoju między Bogiem a ludźmi”.

Maryja, pełna pokoju, nie zatrzymuje Go tylko dla siebie, ale idzie „z pośpiechem”, aby zanieść Go do domu Elżbiety i Zachariasza. Przynosi w swoim łonie Mesjasza, nasz Pokój.

Naszym zadaniem jest też przekazywanie ludziom Pokoju, czyli Chrystusa. W każdym spotkaniu z ludźmi ma się objawiać Chrystus-Pokój – przez nasze spojrzenie, słowa, gesty, życzliwość, dobroć, miłość. W ten sposób promujemy w świecie kulturę spotkania, a nie odrzucenia, wykluczania. Pokojowe relacje z ludźmi są źródłem coraz głębszej jedności z nimi. Taki Kościół i świat chce budować Leon XIV, kontynuując wskazania papieża Franciszka.

Leon XIV widzi wyraźnie, że w świecie podzielonym nie będzie pokoju. To dlatego zachęca, abyśmy byli pielgrzymami nadziei i budowali mosty tam, gdzie dziś są mury, abyśmy łączyli ludzi, a unikali wszystkiego, co może wprowadzać jakiekolwiek podziały.

Reklama

Czyńmy to codziennie zarówno indywidualnie, jak i w rodzinie, i we wspólnocie parafialnej. „Niech każda wspólnota stanie się «domem pokoju», w której wrogość uczymy się rozbrajać przez dialog, gdzie praktykuje się sprawiedliwość i pielęgnuje się przebaczenie” (Leon XIV).

Zaufanie

Bóg powierza Syna człowiekowi. Chce dla Niego ludzkiej matki. W tajemnicy Maryi Bogurodzicy odsłania się Bóg, który okazuje człowiekowi zaufanie. Wiemy, że jest ono znakiem i wyrazem miłości. Kto kocha, ten ufa tym, których obdarza miłością. Bóg jest Miłością, nie dziwi nas zatem, że ufa stworzonym z miłości ludziom. I nie tylko! Odwieczny i wszechmogący Bóg zaprasza człowieka do współpracy w realizacji planu zbawienia ludzkości.

Czyż znakiem Bożego zaufania nie jest dar nowego roku, który rozpoczynamy? Otrzymujemy czas, aby czynić dobro. Powiedzmy dzisiaj Panu Bogu: „Oto jestem do Twojej dyspozycji. Proszę, daj mi tyle dni, ile zechcesz, tyle, ile dla mnie zaplanowałeś. Chcę przyjąć każdy dzień i wypełnić go miłością”.

Autor jest marianinem, mariologiem, w latach 2018-23 był kustoszem sanktuarium maryjnego w Licheniu, jest konsultorem Komisji Maryjnej KEP, przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Mariologicznego.

2025-12-16 14:33

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Proste Credo

Działo się to w niewielkiej wiejskiej parafii. Do ciężko chorego, umierającego starszego mężczyzny wezwano księdza proboszcza. Kiedy kapłan przybył, ledwo usiadł przy chorym, ten poprosił go, aby razem z nim odmówił Credo, czyli Wierzę w Boga. Zdziwiony kapłan zaczął odmawiać Credo, ale czynił to z bezzasadną obawą, żeby przypadkiem nie zawiodła go pamięć – coś, co i nam się zdarza w podobnych sytuacjach. Odmawiał więc ksiądz tę modlitwę wraz ze staruszkiem, aż doszli do słów: „...trzeciego dnia zmartwychwstał...”. Wtedy kapłan zauważył, że chory uniósł rękę, jakby prosząc go, aby na chwilę przerwał. Zamilkł więc i usłyszał łamiący się głos umierającego: „Owszem, zmartwychwstał, ale... gdzie jest Jego ciało?”. Po barwie głosu ksiądz rozpoznał, jak wielkie znaczenie miało to pytanie dla chorego: było jasne, że myśl o tym, gdzie jest ciało Zmartwychwstałego, urosła do wymiaru muru między wiarą a śmiercią tego człowieka. Kapłan w jednej chwili zrozumiał, że nie czas teraz na długie teologiczne rozważania. Zdecydował się więc na prostą i najbardziej rozbrajającą w szczerości odpowiedź: „Tego nie wiemy. Od wielu już wieków uczeni rozważają ten problem i jak do tej pory nie dali nam jeszcze satysfakcjonującej odpowiedzi. Wiemy jednak, że Jezus zmartwychwstał, ponieważ mówi nam o tym Pismo Święte i poświadcza to Kościół”. Kiedy skończył to wyjaśnienie, usłyszał głos staruszka, który nie skomentował jego słów, tylko powiedział: „Możemy odmawiać dalej”. Dokończyli modlitwę, tym razem beż żadnych pytań. Staruszek poprosił o spowiedź, a potem ksiądz udzielił mu sakramentu namaszczenia chorych i Komunii św. Kilka godzin potem chory zmarł.
CZYTAJ DALEJ

Ich syn miał nie przeżyć. Wtedy zwrócili się do ks. McGivneya

2026-10-11 18:51

[ TEMATY ]

świadectwo

Ks. Michael McGivney

arch. Rycerzy Kolumba

Modlić się, żeby nie miał zespołu Downa, to jak modlić się, żeby nie miał brązowych oczu albo swojego uśmiechu - mówi Michelle Schachle. Uzdrowienie jej syna Michaela Kościół uznał za cud, który otworzył drogę do beatyfikacji ks. Michaela McGivneya, założyciela Rycerzy Kolumba. Podczas wizyty w Polsce Michelle i jej mąż Daniel, rodzice trzynaściorga dzieci, opowiadają Vatican News o dramatycznej diagnozie, modlitwie w Fatimie i ufności w Bożą wolę.

„Lekarze powiedzieli nam, że szanse na przeżycie wynoszą zero procent. Zapytałem, jakie są naprawdę szanse, ale powtórzyli: żadnych. Żadne dziecko nie przeżyło takiej diagnozy” – wspomina Daniel Schachle, Rycerz Kolumba z Tennessee.
CZYTAJ DALEJ

Integracja i wymiana doświadczeń

2026-10-12 16:40

Ryszard Szyszka

Warsztaty w Sanoku

Warsztaty w Sanoku

Pracownicy Pratt Whitney Rzeszów dzięki programowi Grantów RTX na różne inicjatywy społeczne zorganizowali dla 140 osób niepełnosprawnych i ich opiekunów imprezę pt: Skansen w Sanoku – odkrywanie bez barier. Pomocą organizacyjną służyło Podkarpackie Stowarzyszenie Turystyczno–Sportowe NSZZ Solidarność w Rzeszowie.

Przy pięknej pogodzie osoby niepełnosprawne z opiekunami i przy pomocy pracowników wolontariuszy Pratt & Whitney Rzeszów opanowali Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku. To był ich czas. Godne odnotowania jest, że większość wolontariuszy to jednocześnie honorowi dawcy krwi zakładowego klubu krwiodawców. Pokazali, że potrafią działać na wielu płaszczyznach. Tak trzymać. Po zakończeniu zwiedzania osoby z niepełnosprawnościami otrzymały dodatkowo upominki.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję