Reklama

Moim zdaniem

Ku etyce pamięci

Nie można czegokolwiek przebaczyć i nie można się z kimkolwiek pojednać bez przypomnienia sobie zła we wzajemnych relacjach i odniesienia się do nich.

Niedziela Ogólnopolska 45/2025, str. 21

[ TEMATY ]

Moim zdaniem

Archiwum TK Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Początek listopada i kolejne dni wzmagają dynamikę naszej pamięci. Najpierw, stając nad grobami naszych bliskich zmarłych, pamiętamy o ich życiu, o dobru, którego od nich doświadczyliśmy. Pamiętamy też może o chwilach trudnych, które prowokują niejednokrotnie do wypowiedzenia spóźnionych, ale przecież tak bardzo potrzebnych „przepraszam”, „wybacz mi”. Potem ta pamięć indywidualna i rodzinna rozciąga się na pamięć narodową. Pamiętamy regularnie o rocznicy odzyskania niepodległości naszej ojczyzny – wbrew rozlicznym trudnościom, wbrew wysiłkom zmierzającym do narzucenia nam zbiorowej utraty pamięci. Pamiętamy na wiele sposobów. Zdarza się, że dajemy pierwszeństwo mniej istotnym wydarzeniom z przeszłości zamiast tym ważnym. I tutaj pojawia się pytanie – wcale niebanalne – o sposób selekcji naszej pamięci. To pytanie jest szczególnie ważne w procesie tworzenia polityki historycznej.

Reklama

Warto w tych dniach, choć nie tylko w tych, stawiać sobie pytania: czy jesteśmy zobowiązani do pamiętania? Dlaczego i o czym mamy obowiązek pamiętać? Wreszcie – czy istnieje coś takiego jak etyka pamięci? Odpowiedź na to ostatnie pytanie, przynajmniej teoretycznie, jest stosunkowo prosta. Odnosimy się do tego rodzaju pamięci, która jest świadoma i dobrowolna. Przywołujemy tę pamięć do umysłu intencjonalnie z takim właśnie zamiarem. A ten opis pamiętania odpowiada temu, co stanowi przedmiot materialny etyki – czyn ludzki, czyli świadome i dobrowolne działanie człowieka. W przypadku czynu ludzkiego nie ponosimy odpowiedzialności za to, do czego zostaliśmy przymuszeni wbrew naszej woli, albo za to, co nie było świadomym działaniem. Tak i w przypadku pamięci nie ponosimy odpowiedzialności za wydarzenia, których nie możemy sobie przypomnieć albo zapomnieć na żądanie. Owszem, nie możemy dobrowolnie wytwarzać wspomnień, myśli czy emocji. Nie mamy nad nimi bezpośredniej kontroli, ale możemy kontrolować wcześniejsze działanie, które wywołuje wspomnienie, myśl czy rodzi takie, a nie inne emocje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pozostaje jednak pytanie: czy jesteśmy zobowiązani do pamiętania? Trzeba zauważyć, że chociaż pamięć zapewnia wiele korzyści, to nie we wszystkich okolicznościach warta jest podejmowania. W pewnych granicach i pod pewnymi warunkami pamięć jest jednak nieodzownym składnikiem dobrego życia obywatelskiego.

W tym miejscu warto przywołać pewne rozróżnienie, które bywa odnoszone do moralności i wyraża się w pewnej asymetrii między ochroną moralności a jej promowaniem. Promocja jest bardzo pożądana i wartościowa, a ochrona jest koniecznością. Można to odnieść właśnie do sfery pamiętania – ochrona pamięci jest koniecznością, a promocja jest wartością pożądaną.

Powód tego, dlaczego powinniśmy chronić pamięć, wyrasta z dostrzegania działania radykalnego zła, które zmierza do podważenia moralności przez zakłamywanie przeszłości i wypaczanie prawdy. Tutaj pojawia się niewątpliwie najtrudniejsza sfera etyki pamięci, wyrażona w obowiązku poprawy naszych relacji z innymi ludźmi. Konkretnie mówiąc, oznacza to potrzebę pamiętania o przebaczeniu i pojednaniu. Właśnie ten wymóg, ten obowiązek przebaczenia i pojednania się z innymi wyznacza konkretnie i bezwarunkowo obowiązek pamięci. Nie można czegokolwiek przebaczyć i nie można się z kimkolwiek pojednać bez przypomnienia sobie zła we wzajemnych relacjach i odniesienia się do nich. Stąd wcale nie jest rzeczą banalną ani neutralną pamiętanie o radykalnym złu, krzywdzie, zbrodni, które jednak drogą pamięci autentycznie godnej człowieka powinno zmierzać w stronę naprawienia krzywd wyrządzonych ofiarom niesprawiedliwości. Może warto zderzyć tę bardzo ogólną refleksję z patologią narzucanego niepamiętania, co ujawniał w różnych aspektach chociażby ostatni Konkurs Chopinowski odarty z biało-czerwonych barw i Mazurka Dąbrowskiego; z kwestią sporu o reparacje wojenne ze strony Niemiec; wreszcie – z transparentami kibiców, którzy niejednokrotnie okazują się strażnikami pamięci narodowej, choćby w kwestii Wołynia i jego ofiar. Pamięć to sfera głęboko moralna, ale to także kwestia polityczna. W jednej i drugiej sferze niewątpliwie naczelnym imperatywem pozostaje podążanie do prawdy, nawet tej niewygodnej. A tylko prawda ma moc wyzwolenia człowieka. W wymiarze zarówno osobistym, jak i społecznym oraz politycznym.

2025-11-04 13:44

Oceń: +1 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Gasić pożary czy sadzić las?

Trzeba uważać, żeby nie kłócić się o to, kto jest ważniejszy, mądrzejszy i pobożniejszy w Kościele, ale wypełniać misję Ducha Świętego przez ewangelizację i uświęcanie, każdy na swoim kawałku lasu.

Bez wątpienia tam, gdzie płonie las, trzeba najpierw ugasić ogień. W przeciwnym razie pożar zniszczy kolejne obszary lasu. Tam jednak, gdzie się już ugasiło ogień, nie ma co siedzieć nad pogorzeliskiem i poddawać się rozpaczy. Trzeba czym prędzej sadzić nowy, zielony las. Na poważnym spotkaniu kapłańskim dzieliliśmy się kiedyś tym obrazem, odnosząc go do aktualnej sytuacji w Kościele. Ciągle gdzieś wybucha nowy ogień – nowe skandale, zgorszenia, upadki, afery. Wokół tego ognia powstaje jeszcze więcej medialnego dymu – mniej lub bardziej mądrych komentarzy sugerujących, jakoby cały Kościół był w ogniu. Umyka nam więc świadomość tego, że pośród tych zapalnych miejsc wciąż jeszcze istnieje zielony las Kościoła, żyją i posługują gorliwi kapłani, istnieją i modlą się żywe wspólnoty Kościoła. Nawet w tych miejscach, które wydają nam się szczególnie wypalone ogniem, trzeba sadzić nowy las. W niczym nie umniejszając konieczności skutecznego i prawdziwego gaszenia pożarów w Kościele, nie możemy nie zauważyć tego, że Duch Święty, czasem na zgliszczach, odnawia swój Kościół. Warto to widzieć i włączyć się w tę wielką formacyjną pracę Ducha Świętego. Żadne miejsce w Kościele i w świecie – cytując abp. Adriana Galbasa, pallotyna – „nie jest do zaorania, ale do obsiania”.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna za wstawiennictwem św. Moniki o nawrócenie dzieci

[ TEMATY ]

nowenna

św. Monika

en.wikipedia.org

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855

Św. Augustyn i jego matka Św. Monika, 1855
CZYTAJ DALEJ

Prymas Polski: prawo do życia to fundament praw człowieka

2026-08-27 18:29

[ TEMATY ]

prymas Polski

prawo do życia

BPJG

Prymas Polski

Prymas Polski

Prawo do życia od poczęcia jest podstawowym prawem człowieka, a nie wyłącznie kwestią światopoglądową - powiedział abp Wojciech Polak w rozmowie przeprowadzonej na antenie archidiecezjalnego Radia eM. Podkreślił, że na prawie do życia opierają się wszystkie pozostałe prawa człowieka.

Mówiąc o osobach, które dokonały aborcji, abp Polak wskazał na potrzebę połączenia prawdy o złu aborcji z miłosierdziem i towarzyszeniem. - Kościół nie może zostawiać tych osób samych - zaznaczył, wskazując na potrzebę pomocy w przeżyciu traumy i drodze do uzdrowienia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję