Reklama

Felietony

Wierzę w rozum

Spróbujmy rozmawiać za pomocą języka obiektywnego, racjonalnego, logicznego. Wierzę w możliwość porozumienia. Bo wierzę w siłę rozumu.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Chciałbym wrócić tą refleksją do obchodów 45. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność”, które odbyły się w Gdańsku. W czasie tych uroczystości z przemówień, które tam wygłoszono zapadły mi w pamięć słowa gdańskiej emerytowanej tramwajarki, która powiedziała: „Czterdzieści pięć lat temu stała cała masa ludzi przed bramą. Byli życzliwi dla tych, którzy byli za bramą. Dzisiaj jesteśmy podzieleni. Podzielił nas jeden mały człowiek po katastrofie smoleńskiej. Nie wierzę w to, że wszyscy nie możemy wrócić do tamtych czasów. (...) Widzicie te bramki? Ja za chwilę pójdę i jedną wyłamię. Nie wyobrażam sobie podzielenia ludzi. To jest po prostu skandal. Po drugie, proszę państwa, nie wyobrażam sobie, żeby ktoś mnie kontrolował, kiedy ja wchodzę do ECS-u zbudowanego przez Pawła Adamowicza, który zginął za naszą wolność”. Bariery, które wyznaczały teren przed Europejskim Centrum Solidarności – teren, na którym miał przebywać z wizytą prezydent Rzeczypospolitej – bulwersowały także innego weterana Sierpnia ’80. Pan Bogdan Borusewicz apelował do prezydenta Karola Nawrockiego: „Panie prezydencie Nawrocki, niech pan usunie te bariery. One są niepotrzebne”. Swój apel wiązał z marzeniem: „Byliśmy razem i marzy mi się taka sytuacja, żeby w następnym roku ta uroczystość była wspólna. Co roku marzę o tym, żeby następna uroczystość była wspólna. Możliwe, że to się nie zdarzy. Ale według mnie, to jest marzenie tej wspólnoty, którą przeżywaliśmy w 1980 r.”.

Przywołuję te dwie wypowiedzi z kilku względów. Przede wszystkim całkowicie zgadzam się z tym, że jesteśmy straszliwie podzieleni. Widać to zwłaszcza w konfrontacji z wydarzeniami, które stanowią symbol jedności. A takim wydarzeniem jest przecież powstanie Solidarności. Ona zrodziła się – jak ośmielam się powtarzać – pod wpływem fenomenu pielgrzymki św. Jana Pawła II z 1979 r. To była kwestia słów, które przywróciły nam właściwe pojęcia, a wraz z nimi – rzeczywistość. A zatem już nie „Polska Ludowa”, ale Polska. Nie „społeczeństwo socjalistyczne”, ale naród. Nie „kultura socjalistyczna”, ale kultura chrześcijańska, zachodnia. Już nie „homo sovieticus”, ale człowiek ze swoją godnością odczytywaną w perspektywie Boga. Bo człowieka i narodu nie można zrozumieć bez Chrystusa. Tym słowom towarzyszyły wydarzenia o charakterze społecznym. Pierwszym z nich był dialog nawiązany przez papieża z uczestnikami zgromadzeń. Kiedy mówił, że „człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa”, zgromadzeni na ówczesnym pl. Zwycięstwa śpiewali: „My chcemy Boga w książce, w szkole...”. Tworzył się swoisty dialog, tworzyła się wspólnota. Konkretnym wyrazem tej wspólnoty była pierwsza w Polsce komunistycznej pozarządowa organizacja – straż kościelna, którą powołano za zgodą władz państwowych. One były przekonane, że z niczego i Salomon nie naleje, a zatem z tej nicości społecznej, pozbawionej autonomii i samorządności, nikt, nawet Kościół, nie zdoła wykrzesać organizacji społecznej. A jednak ta organizacja uniosła znaczący ciężar logistyki papieskiej wizyty. Zobaczyliśmy wtedy na placach i ulicach, ilu nas jest i że nie jesteśmy tacy bezradni. Papież przywrócił nam język, możliwość dialogu i zdolność działania. Dziś zostało to utracone. Zagubiliśmy język i elementarną zdolność porozumienia się. To nie tylko kwestia prymitywnej pogardy dla przeciwnika politycznego, szydzenia z największej tragedii narodowej, którą była katastrofa smoleńska, ale to kwestia porzucenia języka racjonalności i logiki. Za sprawą jednej, tylko jednej, strony politycznej promuje się prawa ludzi pozbawionych własnej tożsamości, rezygnujących z niej, by uciec w opary absurdu i samozagłady. A tych, którzy się temu sprzeciwiają, oskarża się o mowę nienawiści, prześladuje się. To wyklucza możliwość porozumienia.

Istotnie, konieczne jest odrzucenie barierek, przekroczenie barier – ale nie za pomocą metod, które zostały wyrażone przez wspomnianych weteranów Solidarności roku 1980. Możliwość porozumienia zaistnieje wówczas, kiedy odbudujemy język oparty na rzeczywistości. A fundamentem tego jest przypomnienie elementów tej tożsamości, poczynając od najbardziej podstawowych – biologicznych. Konieczne jest też przypomnienie elementów tożsamości związanych z naszą historią – nie taką, jaką lansują ECS czy Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku. Konieczne jest podjęcie próby rozmowy – bez użycia słowa „dialog”, bo droga do dialogu jest bardzo daleka. Spróbujmy rozmawiać za pomocą języka obiektywnego, racjonalnego, logicznego. Wierzę w możliwość porozumienia. Bo wierzę w siłę rozumu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2025-09-09 14:25

Oceń: 0 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sprzeciw wobec uległości

Ewangelia uczy o prymacie Ducha Prawdy nad duchem czasu, uczy też, że istotą chrześcijaństwa jest bycie „znakiem sprzeciwu”.

Sierpień w naszej współczesnej historii to miesiąc walk i zmagań. To wspomnienie Powstania Warszawskiego, Cudu nad Wisłą, porozumień sierpniowych. Każde z tych wydarzeń oznaczało zmaganie z różnorakim przeciwnikiem. Podejmowane było w różnej formie, ze zróżnicowanym skutkiem doraźnym, ale ostatecznym efektem tych wysiłków zawsze były ocalenie suwerenności (choćby wewnętrznej) i kształtowanie wolności służącej budowaniu dobra. „Nie ma wolności bez solidarności” – to przekonanie w latach 80. ubiegłego wieku wyrastało z doświadczeń minionego czasu. We wszystkich tych wysiłkach i zmaganiach aktywny udział brał Kościół. Bitwa Warszawska była postrzegana powszechnie przez lata jako Cud nad Wisłą, a więc wydarzenie, które, choć nie przekreślało geniuszu strategicznego polskich dowódców i polskiego wywiadu, wiązało ten wysiłek z przestrzenią wiary i interwencją Boga. Powstanie Warszawskie odznaczało się głębią życia religijnego w opresyjnych warunkach. Fenomen Solidarności był postrzegany w świecie przez pryzmat nie tylko samego protestu i walki o prawa człowieka, ale również Eucharystii sprawowanych w zakładach pracy, kopalniach i stoczniach.
CZYTAJ DALEJ

#LudzkieSerceBoga: Pojemność ludzkiego serca? Nieskończona!

[ TEMATY ]

#LudzkieSerceBoga

jorisvo/fotolia.com

Zrób sobie dzisiaj „rachunek sumienia” z dostrzegania nieskończonego majestatu Boga, który objawiał się w ostatnich godzinach/dniach w tobie i w ludziach obok ciebie. Ale nie po to, by się „zdołować” tym, jak często zdarza ci się go przeoczyć; lecz po to, by się nim – choćby i po fakcie – ucieszyć i zachwycić.

Biblia wielokrotnie opiewa majestat Boga. Majestat, czyli dostojeństwo, powagę, potęgę, okazałość, splendor, moc, chwałę i tak dalej. W litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa wołamy: Serce Jezusa, nieskończonego majestatu… Ponieważ zwykliśmy (całkowicie słusznie) myśleć i mówić o Zbawicielu w samych superlatywach, to wezwanie to nie robi na nas większego wrażenia, nie zdumiewa nas i nie zastanawia. Ot, jeszcze jeden, jak najbardziej „zasłużony” modlitewny „komplement” wobec Pana Jezusa. Tymczasem warto poświęcić mu chwilę i odrobinę więcej uwagi.
CZYTAJ DALEJ

Dla Jezusa!

2026-06-04 20:39

[ TEMATY ]

Zielona Góra

uwielbienie

ks. Rafał Witkowski

Tłumy oddały Panu Bogu chwałę podczas Zielonogórskiego Uwielbienia. 

Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, tradycyjnie gromadząca wiernych na procesjach eucharystycznych, już od 10 lat jest w Zielonej Górze również okazją do wspólnej modlitwy śpiewem i uwielbienia Boga. Wieczorem, przy kościele Ducha Świętego, odbył się koncert Zielonogórskiego Uwielbienia, który zgromadził liczne grono mieszkańców miasta oraz gości z regionu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję