Bez Boga nie jesteśmy w stanie zmieniać tego świata na lepsze. Można go zmieniać – ale tylko na gorsze – podkreślił bp Artur Ważny podczas dożynek parafialno-gminnych w Sułoszowej.
Gospodarzami uroczystości byli wójt gminy Stanisław Gorajczyk, reprezentowany przez wicewójta Marka Szymańskiego oraz ks. Leszek Kołczyk – proboszcz sułoszowskiej parafii i diecezjalny duszpasterz rolników, który odprawił Mszę św. w intencji rolników, sadowników, pszczelarzy i wszystkich pracujących na roli.
Polski chleb najlepszy
Kazanie wygłosił ks. Marcin Zbanuch, wikariusz parafii. – Piękne, ręcznie robione wieńce są wyrazem ogromnej wdzięczności. Te wieńce, które wykonaliście, wymagały wielu dni pracy, wielkiego wysiłku, a może nawet niejednej nieprzespanej nocy. Są symbolem waszej wdzięczności Bogu – podkreślił kaznodzieja.
Następnie przeszedł do tematu chleba, przypominając, że bez pracy rolników nie byłoby tego podstawowego pokarmu, który jednoczy rodziny. – Za każdym razem, kiedy mam możliwość wyjazdu w inne strony świata, zabieram ze sobą bochenek chleba, przynajmniej na pierwsze dni. Mogą być wspaniałe potrawy, ale takiego chleba, jak w Polsce, nie ma nigdzie – dodał.
Reklama
Kapłan zaznaczył, że oprócz wdzięczności Bogu rolnicy powinni także umieć dziękować sobie nawzajem za trud codziennej pracy. – Musimy podziękować sobie samym za waszą pracę – w skwarze, w deszczu, w ciągłym martwieniu się, jaka będzie pogoda: czy będzie mokro, czy sucho, czy spadnie grad, czy nie zabraknie deszczu na wiosnę – mówił. Przywołał również anegdotę ze spotkania z gospodarzem z zagranicy, który znał Sułoszową dzięki handlowi ziemniakami. – To pokazuje, że Sułoszowa jest znana nie tylko z pięknych widoków, ale także z ciężkiej pracy jej mieszkańców – podkreślił.
W obronie polskiego rolnika
Ksiądz Zbanuch zwrócił też uwagę na wyzwania stojące przed rolnikami. – Zdarza się, że trafia do nas produkcja z krajów, gdzie panuje bieda i głód, a jednak żywność opuszcza tamte tereny i płynie do Europy – często jest wątpliwej jakości. Wy natomiast wciąż dostarczacie produkty dobre, zdrowe, przetwory smaczne i cenione w Polsce i za granicą – podkreślił.
Na zakończenie homilii złożył życzenia. – Chcę wam życzyć obfitego Bożego błogosławieństwa i tego, aby polski naród cieszył się sobą, a władze potrafiły stanąć w obronie polskiego rolnictwa, gospodarki i żywności, nie zdradzając nas wobec obcych – podsumował.
Starostami tegorocznych dożynek byli Bożena i Marek Dziedzic, którzy prowadzą niewielkie gospodarstwo rolne w sołectwie Wielmorza. Specjalizują się w uprawie zbóż i ziemniaków, a na swoich polach hodują przede wszystkim pszenicę, jęczmień i owies. Państwo Dziedzicowie wychowują dwoje dzieci – syna i córkę – którzy mogą w przyszłości przejąć rodzinne tradycje. Na uroczystość przywieźli świeżo upieczony chleb z tegorocznych zbiorów i przekazali go organizatorom, zgodnie z polskim zwyczajem.
Głos biskupa o pracy i pokoju
Reklama
Po Mszy św. głos zabrał bp Artur Ważny. Podkreślił, że uczciwa praca – a w szczególności praca rolników – uczy pokory i otwiera na Boże błogosławieństwo. – Praca rolników, a w ogóle każda uczciwa, rzetelna praca, pokazuje nam, że to jest jak przechodzenie przez bramę, w której egoizm i kłamstwo nie mają miejsca. Trzeba je zostawić za drzwiami, aby móc wejść dalej – do domu, gdzie Bóg przyjmuje tych, którzy potrafią składać dary i podejmować wysiłek, aby potem cieszyć się błogosławieństwem – zaznaczył.
Następnie podziękował uczestnikom za ich obecność i przypomniał, że człowiek nie może samodzielnie zmieniać świata na lepsze. – Dziękuję wam, że przychodzicie do świątyni, aby dać wyraz prawdzie, iż bez Boga nie jesteśmy w stanie zmieniać świata na lepsze. Można go zmieniać – ale jedynie na gorsze – powiedział.
Biskup odniósł się także do aktualnej sytuacji geopolitycznej. – Dzisiaj, kiedy widzimy, co dzieje się na świecie, jak pokój światowy jest zagrożony, to świadczy to jeszcze mocniej o potrzebie modlitwy o pokój, zwłaszcza gdy wybuchła wojna na Ukrainie. Może przyzwyczailiśmy się już do tego, ale to wciąż realny problem. Pokój jest możliwy tylko dzięki Panu Bogu – zaznaczył.
Hierarcha ostrzegł również przed fałszywym rozumieniem pokoju. – Jeśli źle rozumiemy pokój, a tak też może być – bo wszyscy się powołują na Boga, ale rozumieją Go po swojemu – to pojawia się zagrożenie, że będą chcieli wejść szeroką bramą i zagarnąć po drodze wszystko – przestrzegał. Biskup podkreślił, że fundamentem pokoju jest sprawiedliwość. – Kościół naucza, że pokój jest owocem sprawiedliwości. Jeśli pokój ma nastąpić na świecie, to właśnie jako jej owoc. To brak sprawiedliwości – krzywda, niesprawiedliwe traktowanie i kryzysy – rodzą wojny i przemoc, także w naszym codziennym życiu: w rodzinach czy sąsiedztwie – przypomniał.
Reklama
Zwrócił również uwagę na znaczenie codziennych relacji w budowaniu zgody. – Pokój w domu, między sąsiadami, w parafii, we wspólnocie samorządowej – gdziekolwiek jesteśmy: w straży czy w kołach gospodyń wiejskich jest wtedy, gdy panuje sprawiedliwość, kiedy wzajemnie się szanujemy i dbamy o nasze relacje – podsumował.
Na zakończenie wyraził radość ze wspólnego świętowania. – Cieszę się, że mogę, przynajmniej na ten moment, być tutaj z wami. Niech Bóg błogosławi was i waszą pracę, a to, co przynosicie, niech stanie się owocem Jego działania – powiedział biskup, zawierzając zgromadzonych Bożej opiece.
Goście dożynek
W tradycyjnej uroczystości dziękczynienia za plony uczestniczyli m.in.: Elżbieta Duda – poseł na Sejm RP; Beata Dziedzic – wicedyrektor Wydziału Spraw Cudzoziemców Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Krakowie, przedstawiciel wojewody Krzysztofa Jana Klęczara; Wojciech Pałka – sekretarz województwa małopolskiego, reprezentujący marszałka Łukasza Smółkę; Małgorzata Szostak i Grzegorz Małodobry – radni Sejmiku Województwa Małopolskiego; Wojciech Pogan – wicestarosta krakowski; Adam Goraj – przewodniczący Rady Gminy Sułoszowa, a także radni powiatu krakowskiego.
Co możemy zrobić, aby ducha umocnić?” - tak sformułowane pytanie postawił rolnikom ks. kan. Tadeusz Szlachta, diecezjalny duszpasterz rolników podczas Mszy św. na rozpoczęcie XIII Świętokrzyskich Dożynek Wojewódzkich, świętowanych 6 września - tym razem w Pińczowie. Rolnicze święto rozpoczęła Msza św. w kościele św. Jana Apostoła i Ewangelisty pod przewodnictwem ks. kan. Jana Staworzyńskiego, dziekana i proboszcza, który podkreślił zaangażowanie Ponidzia w dorobek rolniczy regionu oraz ciężką pracę gospodarzy, z której wszyscy korzystamy.
Z kolei w homilii ks. Tadeusza Szlachty była mowa m.in. o wymownym papieskim geście - ucałowania ziemi ojczystej, który przynagla nas wszystkich do traktowania Ojczyzny jak matki - karmicielki oraz o konieczności krytycznego spojrzenia na osobiste, indywidualne zaangażowanie każdego z rolników w pracę na roli. Dziękczynienie za plony jest wyjątkową okazją do „odnalezienia w sobie niezagospodarowanej przestrzeni w miłości do ziemi” - mówił duszpasterz, apelując, aby każdy osobiście postarał się ciężką pracą i inicjatywą - „wyjść naprzeciw bezradności polskiej wsi”. Zauważył, że „ziemia może więcej rodzić”, że „nie pomogą polityczne spory” (...), „tylko ludzkie sumienie”, a mieszkańcy wsi zawsze mieli je ukształtowane przez miłość do Boga. - Dziel sprawiedliwie, aby starczyło chleba i miejsc pracy - tymi słowami duszpasterz zwrócił się do gospodarza dożynek, marszałka województwa świętokrzyskiego.
We Mszy św. uczestniczyli m.in.: wiceminister obrony narodowej Beata Oczkowicz, marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas, wicewojewoda świętokrzyski Grzegorz Dziubek, parlamentarzyści i posłowie, burmistrzowie, wójtowie, starostowie i radni z wielu powiatów województwa świętokrzyskiego. Po Eucharystii nastąpił obrzęd poświęcenia powiatowych wieńców i chlebów, a następnie korowód dożynkowy przeszedł i przejechał bryczkami na stadion, gdzie odbyła się obrzędowa część święta plonów.
Tradycyjnie, starostowie dożynek - Aneta Drabik z Kozubowa w powiecie pińczowskim i Stanisław Stanik z Jakimowic w powiecie koneckim wręczyli marszałkowi województwa bochen chleba upieczonego z mąki pochodzącej z ostatnich zbiorów.
Marszałek Adam Jarubas w rozmowie z „Niedzielą” zwraca uwagę na problemy pracujących na roli, które obrazuje Ponidzie, bądź co bądź jeden z najbogatszych subregionów rolniczych w Polsce. Jako jeden z instrumentów naprawczych proponuje np. grupy producenckie, łączące wysiłki rolników, przekształcenie procedur krępujących rodzime przetwórstwo, zmiany w mentalności mieszkańców wsi (nauczonych pracować samodzielnie, a nie w grupie), wreszcie wewnętrzne kampanie promujące polską żywność.
Przykładem może być pokazowy rolniczy happening - ok. 400-kilometrowy rejs tratwą po Wiśle, załadowaną płodami Ponidzia, która to akcja była wołaniem o „rozwarcie nożyc cenowych”.
Przypomnijmy. 1 września z Nowego Korczyna wypłynęła do Warszawy tratwa załadowana owocami i warzywami. Łódź pod nazwą „Ponidzie”, z powiewającą nad nią flagą województwa świętokrzyskiego była symbolem akcji „Od rolnika do pośrednika 3000 procent znika”. Kierowana przez rolników - wodniaków z Ponidzia, Andrzeja Rytlewskiego i Władysława Stępnia, do stolicy dotarła 6 września. Poprzez akcję gospodarze z Ponidzia próbowali zwrócić uwagę na drastyczne różnice między cenami skupu płodów rolnych a wysokością cen tych produktów w sklepach. To problem, z którym rolnicy borykają się od lat. Dlatego w gospodarstwie agroturystycznym Stanisława Klepki w gminie Złota zrodził się pomysł organizacji happeningu - budowy tratwy i transportu nią płodów rolnych z Ponidzia do stolicy. - Na wolnym rynku rolnik jest zniewolony. Nie ma wpływu na cenę, którą musi zapłacić za środki produkcji. Nie ma też wpływu na cenę, którą otrzymuje za płody rolne. Rolnik dostaje grosze, bo gros zysków ściąga pośrednik. Dlatego jeszcze raz warto zastanowić się nad funkcjonowaniem rolniczych giełd towarowych i grup producenckich, bo tylko w grupie rolnik będzie silny - mówi marszałek. Akcja była też sygnałem wysłanym do konsumentów, że Świętokrzyskie oferuje ekologiczne, smaczne i tanie owoce oraz warzywa, po które warto sięgnąć.
W trakcie 400-kilometrowego „rejsu” rolnicy,zawijali m.in. do Połańca, Sandomierza, Solca nad Wisłą i Puław, gdzie spotykali się z przedstawicielami miejscowych władz i dziennikarzami i starali się nagłośnić kwestię nożyc cenowych.
Ryszard Ciźla, prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej uważa, że miniony rok nie był najgorszy, a poziom tegorocznych zbiorów jest porównywalny do wieloletniej średniej krajowej. Natomiast sadownictwo i warzywnictwo uzyskują wciąż ceny w stopniu o wiele niższym niż koszty wytwarzania. - 25-30 groszy wynosi cena jabłek na skupie, to wymowny przykład - mówi Ciźla, podkreślając szczególnie brak wpływu rolników na kształtowanie się ceny sprzedaży.
Wybitnemu pisarzowi pochodzącemu ze Świętokrzyskiego - Wiesławowi Myśliwskiemu, zawdzięczamy powiedzenie: „Wszyscy jesteśmy ze wsi”. I wszystkich nas - nie tylko producentów, problem nożyc cenowych i drożenia kosztów produkcji (jako pochodnej przede wszystkim cen energii) - dotyczy.
Rolnicze dziękczynienie ma w polskiej tradycji charakter doniosły, dlatego w samym dniu dożynek mieszkańcy wsi zwyczajem przodków dziękowali za plon, bawili się, poznawali, integrowali. Odbyły się więc efektowne prezentacje „ośpiewania” i „obtańczenia” wieńców dożynkowych, przygotowanych przez poszczególne powiaty. Swój dorobek artystyczny w ludowo-folkowym widowisku regionalnym „Świętokrzyski jarmark artystyczny” zaprezentowały kapele i zespoły ludowe ziemi pińczowskiej i świętokrzyskiej, m.in. orkiestra dęta z Pińczowa, „Rytm” ze Skalbmierza, „Uśmiech” ze Świętokrzyskiego Klubu Dzieci Specjalnej Troski, Klub „4H” z Ożarowa oraz zespoły z europejskich miast partnerskich i laureaci „Buskich Spotkań z Folklorem”.
Uczestnicy święta plonów oglądali również specjalny pokaz w wykonaniu Kieleckiego Ochotniczego Szwadronu Kawalerii im. 13. Pułku Ułanów Wileńskich. Dożynkom towarzyszyła wystawa płodów rolnych, maszyn i urządzeń do produkcji rolnej. Gwiazdą wieczoru był zespół „TOP ONE”, jedną z atrakcji - zabawa dożynkowa „W ponidziańskich rytmach”.
Organizatorami Dożynek Wojewódzkich byli: Marszałek Województwa Świętokrzyskiego, Starosta Pińczowski, Burmistrz Miasta i Gminy Pińczów oraz Prezes Świętokrzyskiej Izby Rolniczej.
Celem wielkopostnych praktyk jest gotowość serca na przyjęcie Bożej miłości – podkreślił pasterz diecezji
Najbliższa środa 18 lutego 2026 to pierwszy dzień Wielkiego Postu. Pokutny gest posypania głów popiołem rozpoczyna czterdziestodniowe przygotowanie do świąt wielkanocnych, stanowiących szczyt całego roku liturgicznego. Msze św. z obrzędem posypania głów popiołem będą sprawowane we wszystkich parafiach diecezji.
Kobieta wracająca w poniedziałek około godz. 18 do domu na zakopiańskiej Olczy została zaatakowana nożem przez nieznanego mężczyznę. Doszło do szarpaniny, w trakcie której napastnik ugodził ją w okolice brzucha.
Jak powiedziała PAP rzeczniczka małopolskiej policji Anna Zbroja, poszkodowana zdołała się oswobodzić i uciekła do najbliższych zabudowań, gdzie poprosiła o pomoc.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.