Reklama

Niedziela Małopolska

Mamy być świadkami

Dziękujemy za wielką rodzinę czcicieli Bożego Miłosierdzia w naszej ojczyźnie i na całym świecie – powiedział ks. Zbigniew Bielas.

Niedziela małopolska 34/2025, str. I

[ TEMATY ]

piesza pielgrzymka do Łagiewnik

MFS/Niedziela

Pielgrzymi przynieśli do ołtarza dary ofiarne

Pielgrzymi przynieśli do ołtarza dary ofiarne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rektor łagiewnickiego sanktuarium powitał pątników zebranych na Mszy św. sprawowanej w samo południe, w niedzielę 17 sierpnia w łagiewnickiej bazylice. Podkreślił, że Pielgrzymka Czcicieli Bożego Miłosierdzia jest corocznym dziękczynieniem za konsekrację świątyni. Podziękował pielgrzymom, którzy tu przybywają, korzystają z sakramentów oraz tworzą wspólnotę czcicieli miłosierdzia Bożego w Polsce i na świecie.

Eucharystii, celebrowanej przez międzynarodowe grono kapłanów, przewodniczył kard. Stanisław Dziwisz. Hierarcha przypomniał, że przed 23 laty był świadkiem konsekracji sanktuarium, której dokonał Jan Paweł II. Nawiązując do Jubileuszu Młodych w Rzymie, zwrócił uwagę na młody Kościół wpatrzony w Zbawiciela. Podkreślił, że pamięć o św. Janie Pawle II jest nadal żywa, a Kościół pamięta o jego wielkim pontyfikacie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kardynał przypomniał, że św. Jan Paweł II głosił prawdę o miłosiernym Bogu, niosąc światu nadzieję, a konsekracja sanktuarium w Łagiewnikach i poświęcenie świata Bożemu Miłosierdziu stanowiły ostateczną pieczęć na wszystkim, co Papież Miłosierdzia uczynił dla odkrycia i przeżycia prawdy o Bożym Miłosierdziu. Nawiązując do rocznicy poświęcenia sanktuarium, kard. Dziwisz zauważył, że wpisało się ono w duchowy pejzaż Krakowa, Polski i Kościoła i przypomniał, że wśród łagiewnickich pielgrzymów było trzech papieży! Hierarcha podziękował wszystkim zaangażowanym w posługę w łagiewnickim sanktuarium. Przekonywał: – Mamy być świadkami miłosierdzia w życiu osobistym i społecznym, reagując także na nowe wyzwania, jakie przed nami stoją.

W ramach tegorocznej pielgrzymki, połączonej z Dniami Jubileuszowymi, do łagiewnickiego sanktuarium przybyli pątnicy z różnych miejsc świata, Europy i Polski. W tym gronie spotkałam wrocławian – p. Małgorzatę z synem Dominikiem. Jak się okazało, to pielgrzymi, którzy właśnie wracali z Rzymu i w drodze do domu zatrzymali się w Krakowie. W rozmowie z Niedzielą p. Małgorzata opowiedziała: – Zaplanowaliśmy, że będziemy w łagiewnickim sanktuarium na południowej Mszy św. I uczestniczyliśmy w Eucharystii pod przewodnictwem kard. Dziwisza, co było dla nas niespodzianką. Tylko Pan Bóg może tak działać! Pani Małgorzata przyznała, że wspólnie z synem chcieli odwiedzić św. Siostrę Faustynę, która ...skierowała ich uwagę na Boże Miłosierdzie. – Na podstawie mojego doświadczenia mogę stwierdzić, że bez miłosierdzia Bożego rodzina ginie – przyznała wrocławianka. Przekonywała: – Tylko przy tym miłosierdziu możemy się rozwijać, możemy wzrastać, możemy pokonywać wszystkie trudności i cały czas pielgrzymować w życiu, i głosić prawdę o miłosierdziu Pana Boga.

2025-08-20 07:34

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wyrusz z nami

Niedziela bielsko-żywiecka 17/2025, str. III

[ TEMATY ]

piesza pielgrzymka do Łagiewnik

Robert Karp

To wspomnienie ubiegłorocznej edycji

To wspomnienie ubiegłorocznej edycji

O wyjątkowej pielgrzymce i sile rodziny z ks. Marcinem Samkiem rozmawia Mariusz Rzymek.

Mariusz Rzymek: Dlaczego 30 kwietnia spod bazyliki MB Bolesnej w Hałcnowie warto wyruszyć do Łagiewnik?
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Pasmo łask. 65 lat kapłaństwa ks. inf. dr. Mariana Mikołajczyka

– Wielkie rzeczy uczynił mi Pan – w duchu Magnificat Maryi ks. inf. Marian Mikołajczyk dziękował 1 października za 65 lat kapłaństwa. Uroczystość odbyła się w Kościele Rektoralnym Najświętszego Imienia Maryi w Częstochowie, którego był rektorem przez 26 lat.

– Pierwszego dnia po urodzeniu Pan włączył mnie do swego Kościoła przez chrzest święty. Przez ten sakrament oddał w opiekę Matki Maryi, czyniąc Ją moją patronką. 22 lata i 6 miesięcy później włączył mnie w kapłaństwo swego Syna, który codziennie ofiaruje się osobiście Ojcu za mnie i za tych, za których składam ofiarę na ołtarzu w Eucharystii. Dzisiejsza Eucharystia to moja wielka wdzięczność Bogu wszechmogącemu, ale i ludziom, którzy w jedności z Nim należą wraz ze mną do Kościoła Chrystusowego – powiedział ksiądz jubilat. Prosił również o modlitwę, aby łaska kapłaństwa Chrystusowego nie była w nim próżna.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję