Reklama

Niedziela Sosnowiecka

Moc szkaplerza

O tym, jak utworzyć Bractwo Szkaplerzne w parafii, z ks. Grzegorzem Kopysiem, diecezjalnym moderatorem bractwa rozmawia Piotr Lorenc.

Niedziela sosnowiecka 31/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Sławków

Archiwum Bractwa Szkaplerznego w parafii w Sławkowie

Bractwo Szkaplerzne w Sławkowie

Bractwo Szkaplerzne w Sławkowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Piotr Lorenc: Jak doszło do założenia Bractwa Szkaplerznego w parafii w Sławkowie?

Ks. Grzegorz Kopyś: Krzewiliśmy cześć Matki Bożej Szkaplerznej poprzez podkreślanie uroczystości szkaplerznych zarówno tych w Czernej, jak i tych w parafii, dając za każdym razem możliwość przyjęcia szkaplerza karmelitańskiego Najświętszej Maryi Panny. Ponieważ pełnię funkcję moderatora diecezjalnego, nie mogłem pominąć parafii, w której posługuję już sześć lat. Można też powiedzieć, że doświadczenie zdobyte w Sosnowcu u sióstr karmelitanek, gdzie także pełnię funkcję moderatora Bractwa Szkaplerznego, chciałem wykorzystać w Sławkowie. Odkryłem, że skoro udało się przed laty, wraz z siostrą odpowiedzialną za osoby noszące szkaplerz karmelitański, doprowadzić do erygowania bractwa, to uda się to także na gruncie parafialnym.

Jak ksiądz myśli, czy każda parafia może mieć bractwo u siebie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Oczywiście, że tak. Jest to świetna propozycja duszpasterska, z jaką można wyjść do każdej grupy parafian. Wszystko zależy od tego, czego się pragnie i jak bardzo ufa się w przemożne wstawiennictwo Maryi. Przyznam, że to właśnie Ona mnie motywuje do wszelkich inicjatyw. Ja sam niczego nie planuję. Po prostu przychodzi myśl, a Ona pokazuje, jak ją zrealizować. Jak wspominałem już kiedyś w innym artykule, odczuwam wielkie prowadzenie Maryi. Ufam Jej i pozwalam się Jej prowadzić.

Już niedługo, 30 sierpnia, w diecezji sosnowieckiej rozpocznie się peregrynacja kopii Cudownego Obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Jak ksiądz uważa, czy taka propozycja mogłaby być formą uwiecznienia tego nawiedzenia?

Z pewnością duszpasterze na wiele sposobów rozważają przygotowania, bądź już się przygotowują do przyjęcia Matki Bożej w Jej cudownym wizerunku w parafii. Myślę, że warto pomyśleć, co mogłoby być owocem takiej wizyty. Celem bractwa jest odkrywanie i naśladowanie cnoty Maryi w swoim życiu, a to wpisuje się w dzieło peregrynacji. Przecież nie chodzi tylko o to, by się ona odbyła i wpisała się w kalendarium parafialne. Maryja, przychodząc do parafii, chce nie tylko odwiedzić swoje dzieci i im błogosławić, ale chce także dotykać ich serc i je przemieniać. Dlatego warto podjąć kroki zmierzające do utworzenia w parafii Bractwa Szkaplerznego.

Jakie to kroki?

Reklama

Pierwszym z nich jest ustalenie, czy mamy na terenie parafii osoby, które noszą szkaplerz karmelitański i jeżeli są, to czy chciałyby podjąć się formowania swojego serca w takim duchu. Bractwo Szkaplerzne skupia osoby, które dążą do doskonałej miłości w świecie, zgodnie z duchem Zakonu Karmelitańskiego, uczestniczą w jego życiu i mają udział w łaskach duchowych przez wewnętrzne zjednoczenie z Maryją w myślach, pragnieniach i czynach. Warto postarać się o zaproszenie karmelity, bądź ja sam także służę pomocą, by w danej parafii przeprowadzić dzień szkaplerzny lub rekolekcje o tematyce szkaplerznej. W czasie takiego dnia czy rekolekcji chętni mogą przyjąć szkaplerz. Zazwyczaj w parafiach, do których się udaję, około dwadzieścia osób przyjmuje szkaplerz. Po przyjęciu szkaplerza warto zachęcić te osoby do przychodzenia raz w miesiącu na spotkania, mające na celu bliższe wprowadzenie ich w dzieło. Podczas spotkań zapoznajemy uczestników ze statutem bractwa, zobowiązaniami i obietnicami. Takie spotkania pozwalają wyłonić grupę przynajmniej piętnastu osób, które chcą systematycznie się formować.

Co dalej?

Gdy mamy (minimum) piętnaście osób chcących się formować, wówczas, przy pomocy wzoru zawartego w statucie, proboszcz pisze pismo do księdza biskupa, w którym prosi o pozwolenie na erygowanie Bractwa Szkaplerznego w parafii. Gdy ksiądz biskup udzieli zgody, wówczas do jego pisma dołączamy pismo, które kierujemy do najwyższego przełożonego Zakonu Karmelitańskiego. W tej kwestii pomocą służy o. Włodzimierz Tochmański OCD, który jest odpowiedzialny za Bractwa i Rodziny Szkaplerzne w prowincji krakowskiej.

Wydaje się to proste…

Tak, jest to proste, ale dla kandydatów to ogromne przeżycie. Samą uroczystość przygotowywaliśmy długo, gdyż pierwsze spotkanie w tej kwestii rozpoczęliśmy w marcu ubiegłego roku. Wtedy, spośród osób noszących szkaplerz karmelitański, wyłoniłem cztery osoby, które utworzyły zarząd. Te osoby przygotowywałem do tego, by podjęły się zadań przewidzianych w statucie. Mimo iż jeszcze nie było Bractwa Szkaplerznego, to już chciałem, by poczuły odpowiedzialność za rodzące się dzieło. Dzięki nim udało się wiele zdziałać. Mieliśmy dwa spotkania w miesiącu. Pierwsze – liturgiczne – w pierwszą sobotę miesiąca z Mszą św. i adoracją Najświętszego Sakramentu. Drugie – w trzecią sobotę miesiąca z konferencją formacyjną i agapą. Te elementy są niezbędne, by wejść w specyfikę przyszłego bractwa.

Czy spotkania i nabożeństwa to wszystko?

Nie, oprócz comiesięcznych spotkań, zadbaliśmy także o to, by nie zabrakło elementów łączących nas z innymi wspólnotami szkaplerznymi w diecezji, a także z Czerną. W ubiegłym roku była pielgrzymka do Czernej na Ogólnopolskie Spotkanie Rodziny Szkaplerznej, braliśmy także udział w rekolekcjach adwentowych w Będzinie-Syberce, a ostatnio byliśmy na dniu skupienia w Sosnowcu-Ostrowach Górniczych. Przy tej okazji składam podziękowania proboszczom tych parafii: ks. Zygmuntowi Skipirzepie i ks. Krzysztofowi Bendkowskiemu, którzy podjęli nas iście po królewsku.

2025-07-29 13:55

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pracujemy dla kogoś, nie dla czegoś

Niedziela sosnowiecka 44/2025, str. VI

[ TEMATY ]

Sławków

Piotr Lorenc/Niedziela

Członkowie PZC wraz z opiekunami

Członkowie PZC wraz z opiekunami

Działają nieprzerwanie od 20 lat. Pomogli w tym czasie setkom osób w potrzebie. I pragną nadal to czynić. 14 października Zespół Caritas im. św. Matki Teresy z Kalkuty w Sławkowie świętował 20-lecie działalności.

Jubileuszowej Eucharystii w kościele parafialnym Podwyższenia Krzyża Świętego przewodniczył ks. Grzegorz Kopyś – obecny opiekun zespołu. Wspólnie z nim modlili się ks. Dawid Kuczek – wicedyrektor diecezjalnej Caritas i ks. Mirosław Pasek – proboszcz parafii św. Jacka w Sosnowcu, a niegdyś opiekun wspólnoty. Nie mogło zabraknąć ks. Wojciecha Kowalskiego – proboszcza sławkowskiej parafii. Specjalnymi gośćmi były siostry ze Zgromadzenia Misjonarek Miłości, założonego przez patronkę zespołu. Po liturgii każdy z członków PZC otrzymał pamiątkowy medal i dyplom. Potem był czas na agapę, wspomnienia, przegląd szczegółowo prowadzonej kroniki i wytyczenie planów na przyszłość, bo, jak mówią wolontariusze z zespołu, potrzebujących wcale nie ubywa.
CZYTAJ DALEJ

Chłopaki (nie) płaczą. Muniek Staszczyk bez ciemnych okularów w szczerej rozmowie również o wierze

2026-02-06 21:27

[ TEMATY ]

Muniek Staszczyk

bez ciemnych okularów

Chłopaki (nie) płaczą

szczera rozmowa

emocjeplusminus.pl

Muniek Staszczyk

Muniek Staszczyk

Jak Muniek podchodzi do mówienia o Bogu w muzyce? Czym dla legendy T-Love jest Kościół?

Fragment książki „Chłopaki (nie) płaczą. Muniek Staszczyk bez ciemnych okularów w rozmowie z Piotrem Żyłką”. Zobacz więcej: https://emocjeplusminus.pl/Muniek.
CZYTAJ DALEJ

Od USA może zależeć istnienie Polski

2026-02-07 14:38

[ TEMATY ]

Artur Stelmasiak

Adobe Stock

Nie podobała mi się ostra i postkolonialna reakcja ambasadora USA Tomasa Rosa, ale także nie podobała mi frontalna krytyka prezydenta USA ze strony marszałka Włodzimierza Czarzastego. Choć konflikt z administracją Białego Domu może się podobać elektoratowi lewicy, to dla Polski jest skrajnie niebezpieczny.

Po ostrej wymianie zdań miedzy ambasadorem USA a marszałkiem sejmu i premierem, w mediach tradycyjnych i społecznościowych przybrała fala dyskusji o suwerenności, dumie i honorze. Jednego dnia prawie wszyscy używali narracji konserwatywno-patriotycznej, która wcześniej zarezerwowana była dla prawej strony sceny politycznej. Co najdziwniejsze, bohaterem tego ruchu stał się marszałek Włodzimierz Czarzasty, człowiek który szczyci się tym, że był komunistą i członkiem PZPR. Przypomnę, że komunizm został przywieziony do Polski na taczce z Moskwy tylko po to, by realizować rosyjską politykę kolonialną nad Wisłą. Chichotem historii jest fakt, że ktoś kto był częścią partyjnych struktur imperialnej władzy Moskwy nad Warszawą, dziś jest głównym obrońcą Polski przed „obcymi” wpływami z Waszyngtonu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję