Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Święty Antoni przyciąga serca

Nie jest dziś łatwo się zatrzymać. Jeszcze trudniej – ruszyć. Nie przed ekranem, ale na drogę. Na prawdziwą drogę – pełną potu, niewygód i ciszy, w której człowiek zostaje sam z sobą. A jednak co roku, w czerwcu, z różnych zakątków ziemi biłgorajskiej wychodzą ci, którzy nie chcą już tylko przeżyć kolejnego dnia, ale spotkać świętego. A z nim – także Boga i człowieka.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tym roku do Radecznicy wyruszyli pieszo parafianie z Tereszpola, Frampola i Biłgoraja. Różne trasy, różne historie, różne grupy – ale wspólne pragnienie. Spotkanie. Modlitwa. Nadzieja. Bo pielgrzymka – jak mówi ks. Ireneusz Żyła z Tereszpola – to „nie zwykły spacer”. To konkretna decyzja i wysiłek, by wyruszyć do miejsca świętego, „żeby wzmocnić naszą relację z Panem Bogiem. Być może dla kogoś – ją odnaleźć”. Wśród modlitw, Różańca i intencji szeptanych po cichu, rodzi się coś głębszego – prośba. O zdrowie, o cud, o pokój serca. Czasem – o sens.

Z Frampola, jak podkreśla ks. Tadeusz Bastrzyk, pielgrzymi wyszli pieszo do Radecznicy po raz pierwszy jako zorganizowana grupa. Połączyli siły z parafią w Radzięcinie. – Wcześniej ludzie dojeżdżali indywidualnie. Teraz ruszamy razem do św. Antoniego – mówił z radością. A nie bez powodu właśnie do niego. Święty Antoni jest tu czczony jak chyba nigdzie indziej – to w końcu jedyne znane miejsce jego objawień na świecie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Biłgoraj także szedł do Radecznicy, już po raz drugi. A w sercach pielgrzymów te same intencje, które niesiono z Frampola i Tereszpola. – Święty Antoni to ten, który przybliża nas do Boga poprzez sprawy trudne. Pomaga odnaleźć sens życia, cierpienia, trudu – tłumaczył ks. Wiesław Górniak, organizator pielgrzymki z parafii św. Jana Pawła II.

Reklama

Nie sposób nie zauważyć, jak z tych wszystkich wypowiedzi przebija coś więcej niż tylko duchowość – widać tu ludzką bliskość. Wspólnotę. Spotkanie. Bo pielgrzymka to również drugi człowiek. Ten, który idzie obok. Który milczy tak samo, modli się podobnie, może niesie podobny ciężar. I nagle – nie jest się już samemu. Można się podzielić. Opowiedzieć. Po prostu być razem.

Święty Antoni, znany jako patron rzeczy zagubionych, także dziś pomaga odnaleźć to, co często nam umyka: sens, pokój, kierunek. – Jego postać – jak zauważa ks. Żyła – towarzyszy wielu kapłanom i wiernym nie tylko jako cudotwórca, ale także jako wzór mądrości i dobrego słowa. A przecież nasze życie tak bardzo potrzebuje i cudów, i słów, które leczą.

Czy warto więc pójść na pielgrzymkę? – To czas refleksji, modlitwy, oderwania od codzienności – mówią organizatorzy. Czas, by wyłączyć telefon, włączyć serce. Ruszyć, mimo zmęczenia, i dojść – nie tylko fizycznie, ale duchowo. W tym roku znowu się udało. Setki osób dotarły do Bazyliki Objawień w Radecznicy. Do Kaplicy na Wodzie. Do św. Antoniego. A wraz z nimi – ich intencje, bóle, prośby i dziękczynienia. I choć każdy szedł z innego miejsca, wszyscy doszli w to samo. Tam, gdzie człowiek spotyka świętego. A przez świętego – Boga. I może właśnie dlatego warto pójść. Bo na końcu tej drogi zawsze Ktoś czeka.

2025-07-15 11:50

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Matka Boża z odwachu

Na terenie diecezji zamojsko-lubaczowskiej mieści się kilka maryjnych sanktuariów, ale szczególne miejsce zajmuje katedra Zmartwychwstania Pańskiego i św. Tomasza Apostoła w Zamościu. Tam znajduje się ukoronowany przed 20 laty obraz Matki Bożej Odwachowskiej.

Historia powstania tego wizerunku sięga drugiej połowy XVIII wieku i wiąże się z nieznanym człowiekiem, być może z zawodu malarzem, który został posądzony o popełnienie przestępstwa i zatrzymany w wartowni garnizonowej, czyli w zamojskim odwachu. Mężczyzna ten, czując się niewinnym, namalował węglem na drzwiach swojej celi obraz Bogurodzicy i nadał Jej tytuł Opiekunki utrapionych. Wpatrzony w namalowany przez siebie wizerunek błagał Matkę Bożą o ulgę w cierpieniach i wykazanie jego niewinności. Wtedy trzymające go łańcuchy opadły, a drzwi, na których namalował wizerunek, rozjaśnił niezwykły blask. Pojawienie się owego blasku sprawiło, że obraz wycięto z drzwi i umieszczono na budynku, tak aby przechodzący mogli się przed nim modlić i dziękować za otrzymane łaski. Wkrótce okazało się, że ludzie gromadzący się w tym miejscu na modlitwie doznawali licznych łask i zaczęli otaczać ikonę niezwykłym kultem. Pod koniec XVIII wieku ks. Andrzej Wątróbski zaczął czynić starania o przeniesienie obrazu z murów odwachu do miejscowej kolegiaty – co stało się 19 lutego 1803 r. Obraz umieszczono w ołtarzu kaplicy od strony północnej.
CZYTAJ DALEJ

Fatima: autobusy elektryczne połączą dwa sanktuaria maryjne

2026-10-09 18:33

[ TEMATY ]

Fatima

autobusy elektryczne

Adobe Stock

Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie i znajdujące się w pobliżu Sanktuarium Matki Bożej Pokrzyw w tej portugalskiej miejscowości połączy nowa linia autobusowa, poinformowały władze gminy Ourem. Pojazdy kursujące na tej trasie będą zasilane w sposób ekologiczny - energią elektryczną.

Druga z nowych linii, które zainaugurowane zostaną w gminie Ourem w listopadzie, połączy to miasto z Fatimą. Jak poinformował burmistrz Ourem Luís Albuquerque, obie linie będą funkcjonowały przez cały rok. Jazda nimi będzie bezpłatna dla pasażerów posiadających gminną kartę transportu miejskiego rejonu Fatimy i Ourem, tzw. TUFO, dostępną od 2024 r.
CZYTAJ DALEJ

Beatyfikacja Matki Isacchi. Ideał świętości wprowadziła w życie

2026-10-10 16:07

[ TEMATY ]

Włochy

Maria Ignacja Isacchi

Vatican Media

Przekształciła ideał świętości w rzeczywistość życia – mówił kard. Marcello Semeraro o Matce Marii Ignazii Isacchi podczas jej Mszy św. beatyfikacyjnej 10 października. Prefekt Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych wskazał, że założycielka Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Najświętszego Serca Jezusa z Asoli miała dar przekazywania pobośności ludziom młodym.

Uroczystość beatyfikacyjna odbyła się 10 października w Mantui. Jak mówił kard. Semeraro podczas Mszy św. beatyfikacyjnej, Kościół celebruje Matkę Marię Ignazję Isacchi, z domu Angelę Caterinę, zwaną Ancillą, „nie dlatego, że dokonała czegoś nadzwyczajnego w oczach świata, ale dlatego, że pozwoliła, by Ewangelia przeniknęła do konkretów jej życia i stopniowo je przemieniała, czyniąc z niego świetlane świadectwo Chrystusa”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję