Zbiera się go od maja do końca sierpnia i suszy. Wykorzystuje się liście, kwiaty i łodygi pozyskiwane w okresie kwitnienia.
Wybitny szwajcarski zielarz – ks. Johann Künzle (1857 – 1945) napisał, że „dwie trzecie operacji kobiecych byłoby zbędnych, gdyby wcześniej dłuższy czas stosowano to ziele”.
Przywrotnik pospolity jest pomocny w leczeniu bolesnych miesiączek i menopauzy. Zioło to pomaga także utrzymać zdrową równowagę hormonalną oraz wspomaga cykl kobiecy. „Leczy ono wszystkie stany zapalne podbrzusza, gorączkę, poparzenia, ropne wrzody i przepukliny. Każda położnica powinna pić przez 8-10 dni dość dużo herbatki z przywrotnika. Niejedno dziecko miałoby matkę, niejeden niepocieszony wdowiec żonę, gdyby znały ten dar Boży” – uważał ks. Künzle.
Przywrotnik stosowany jest także w przypadku chorób układu oddechowego, m.in. przy astmie, przeziębieniu, bólu gardła, katarze. Polecany jest także osobom cierpiącym na egzemę, owrzodzenia skórne, czyraki i inne ropne rany lub obrzęki skórne.
Herbatka z przywrotnika
Reklama
Ma dobroczynny wpływ na objawy menstruacji i menopauzy. Równoważy regulację cyklu hormonalnego u kobiet. Może być stosowana w przypadku starania się o dziecko. Aby ją przygotować, należy „łyżkę ziela przywrotnika w równej proporcji z jasnotą zalać szklanką wody. Zagotować. Odstawić na 15 minut pod przykryciem. Pije się ciepłą łykami przez cały dzień. Herbatka usprawnia pracę układu rozrodczego, zapobiega mięśniakom i chorobom kobiecym”.
Dodatek do kąpieli
Przywrotnik pospolity można stosować w celu łagodzenia dolegliwości brzusznych. Dodany do kąpieli ujędrnia i regeneruje skórę. Działa łagodząco i przyspiesza gojenie, zwłaszcza drobnych ran, zaczerwienień i egzem. W przypadku swędzącej wysypki skórnej i egzemy łagodzi swędzenie.
W pożarze w Crans-Montana w Szwajcarii zginęło „około 40” osób, a 115 zostało rannych, wiele z nich ciężko - powiedział w czwartek komendant policji kantonu Valais Frederic Gisler, cytowany przez lokalne media.
Komendant dodał, że policja intensywnie pracuje nad identyfikacją zmarłych. Ranni trafili do kilku szpitali na terenie Szwajcarii.
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
Mówiono o nim, że był jak Księżyc wśród gwiazd. Prowadził niedościgły ascetycznie tryb życia. Jego szczególna zażyłość z Bogiem przejawiała się już za życia, ale najszerzej ujawniła się po śmierci. Dziś jest jednym z najbardziej znanych świętych w Kościele katolickim.
Choć od śmierci św. Szarbela mija w tym roku już 128 lat, popularność maronickiego mnicha w kapturze nie tylko nie słabnie, ale staje się coraz większa. Do grobu św. Szarbela, którego twarz znana jest z jedynego zdjęcia, na którym w niewytłumaczalny sposób został uwieczniony, przybywa rocznie ok.4 mln pątników. Dlaczego ten żyjący w pustelni eremita po swojej śmierci przyciąga tak ogromne tłumy? Skąd bierze się fenomen jego kultu?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.