Reklama

Niedziela Częstochowska

Dar archidiecezji

Bycie w Kościele częstochowskim rodzi we mnie radość – powiedziała Niedzieli Sylwia Trzeciak ze scholi „Magnificat” przy parafii św. Marii Magdaleny w Radomsku.

Niedziela częstochowska 17/2025, str. VIII

[ TEMATY ]

Radomsko

Archiwum parafii

Schola „Magnificat” powstała z okazji nawiedzenia obrazu Matki Bożej i 100-lecia archidiecezji

Schola „Magnificat” powstała z okazji nawiedzenia obrazu Matki Bożej i 100-lecia archidiecezji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W tym roku nasza archidiecezja przeżywa jubileusz stulecia swojego istnienia. Zapytaliśmy wiernych z parafii św. Marii Magdaleny w Radomsku o to, jak przeżywają ten czas. – Schola w naszej parafii powstała jako owoc peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej i na stulecie diecezji. W czasie rekolekcji wielkopostnych przyjęliśmy nazwę „Magnificat”. Śpiewając w scholi, mam poczucie przynależności do wspólnoty Kościoła. Inaczej patrzę też na Kościół, na archidiecezję – powiedziała Sylwia.

Zaangażowanie w Kościele

– Bycie w Kościele rodzi we mnie radość. Jest to radość z bliskości z Jezusem. W naszym życiu Jezus musi być obecny na pierwszym miejscu. I zaangażowanie w scholi pozwala odczuć tę bliskość mocniej i głębiej. Poza tym śpiew pomaga w modlitwie. Dla mnie bardzo ważna jest wspólna, rodzinna modlitwa. Najpiękniejsze jest uczestnictwo we Mszy św., a śpiewanie w scholi bardzo w tym pomaga. Gdybym też miała wskazać na najważniejsze wydarzenie w dziejach naszej archidiecezji, to byłoby to nawiedzenie obrazu Matki Bożej – dodała Sylwia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– W tym roku w czasie rekolekcji, które prowadził ks. Mariusz Frukacz z redakcji Niedzieli, uświadomiliśmy sobie, jak bardzo ważne jest patrzenie na Jezusa, kontemplowanie pokornego, posłusznego, milczącego i ukrzyżowanego Jezusa. Tak często brakuje nam w życiu pokory, ogromny problem mamy z posłuszeństwem, żyjemy w dyktaturze hałasu. Dlatego jubileusz naszej archidiecezji jest czasem powrotu do Jezusa w naszym życiu – podkreślił jeden z parafian.

Archidiecezja to matka

Dla Tadeusza i Ireny Olczyków z ruchu Domowego Kościoła stulecie naszej archidiecezji jest okazją do uświadomienia sobie, jak ważny dla nas jest Kościół. – Archidiecezja to nasza matka, która nas zrodziła. Mówię to dlatego, że ciągle też wracam do naszego diecezjalnego wyjazdu w 1991 r. do Rzymu na spotkanie z Janem Pawłem II. To był dla nas czas odnowy. Jednym z ważnych wydarzeń podczas tamtego wyjazdu było zetknięcie z Ruchem Światło-Życie. Dzięki ks. Janowi Wilkowi wzięliśmy również udział w rekolekcjach Domowego Kościoła. Od tamtej pory nasze życie małżeńskie kształtuje Domowy Kościół. A zatem, gdy myślę o Kościele częstochowskim, to myślę o nim przez obecność w Domowym Kościele – opowiedział p. Tadeusz.

– W tym roku obchodzimy również Rok Jubileuszowy. Jest to znak, że stulecie Kościoła częstochowskiego wpisuje się w łaski Roku Jubileuszowego. Dla nas tajemnica Kościoła to, oczywiście, jak już małżonek powiedział, spotkania ze św. Janem Pawłem II. Dla mnie osobiście ważne jest to, że nasze pierwsze spotkanie z papieżem odbyło się 7 kwietnia 1991 r., a potem, gdy zmarł, byliśmy w Rzymie 7 kwietnia 2005 r., by się z nim pożegnać. Dla mnie to jest także moja obecność w Kościele – dodała p. Irena.

– Myślę, że jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu naszej diecezji był Apel Jasnogórski pod przewodnictwem Jana Pawła II w czerwcu 1983 r. Do tego trzeba dodać spotkanie młodych z całego świata na Jasnej Górze w sierpniu 1991 r. – zaznaczył p. Tadeusz.

– Dla nas duchowym przeżyciem stulecia naszej diecezji będzie niewątpliwie pielgrzymka do Rzymu, we wrześniu tego roku – dodała p. Irena. – W ramach spotkań w kręgu Domowego Kościoła modlimy się za naszą archidiecezję. Również Radomszczańskie Dni Rodziny wpisują się w Rok Jubileuszowy i w jubileusz stulecia naszej diecezji – podkreślił p. Tadeusz.

2025-04-23 08:27

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozpoczęły się XXI Radomszczańskie Dni Rodziny

Mszą św. w kościele św. Lamberta w Radomsku oraz Marszem dla Życia i Rodziny 5 czerwca rozpoczęły się XXI Radomszczańskie Dni Rodziny, przeżywane pod hasłem: „Miłość rodzinna powołaniem i drogą do świętości”.

Eucharystia była również zwieńczeniem rekolekcji ewangelizacyjnych dla małżeństw, które trwały od 3 czerwca pod hasłem: „Umiłowałem cię odwieczną miłością”.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję