Zimna pogoda wysusza skórę twarzy i powoduje, że staje się ona podatna na podrażnienia, napięcia i zaczerwienienia, lub przeciwnie – blednie i traci blask. Na cerę wpływa też ogrzewanie mieszkań. Wilgotność powietrza w pomieszczeniu jest często niska, przez co powietrze staje się zbyt suche. Poza tym brakuje świeżych, sezonowych owoców i warzyw, dlatego w diecie jest mało witamin i składników odżywczych. Siedzący tryb życia natomiast powoduje powstawanie obrzęków i sprawia, żecera staje się matowa, a brak ruchu na świeżym powietrzu powoduje nadwagę.
Warto zatem wykonać peeling, który pomaga usunąć martwy naskórek, stymuluje jego regenerację, odżywia i wygładza.
Zalej 2 łyżki płatków owsianych łyżką wrzącej wody, wymieszaj i odstaw na 5 minut, aby zmiękły. Następnie dodaj łyżkę płynnego miodu i dobrze wymieszaj. Nanieś mieszankę na wacik lub ściereczkę frotte i masuj nią twarz przez kilka minut. Następnie dokładnie spłucz i nałóż krem nawilżający na twarz.
Zaparz mocną zieloną herbatę i wymieszaj 15 ml napoju (3 łyżki) z dwiema łyżeczkami twarogu. Oo tej mieszanki dodaj odrobinę oleju migdałowego lub lnianego oraz startą skórkę pomarańczową. Nałóż mieszankę na twarz, odpocznij, a po kwadransie spłucz ją z twarzy.
Do 1 łyżki oliwy wyciśnij 3 kapsułki z witaminą A i E (z apteki), wymieszaj. Posmaruj twarz mieszanką, połóż się na 30 minut i zrelaksuj się. Następnie oczyść skórę chusteczką higieniczną i opłucz twarz letnią wodą.
Dobra rada: maseczka może spływać z twarzy, dlatego wcześniej warto przygotować złożoną podwójnie gazę, wyciąć w niej otwory na oczy i nos. Nałożyć na posmarowaną oliwą twarz.
Po upadku Bóg wychodzi ku człowiekowi oraz pyta: „Gdzie jesteś?”. To pytanie nie służy zdobyciu informacji. Wprowadza człowieka w prawdę o jego miejscu. Adam ukrywa się wśród drzew ogrodu. Lęk zastępuje dawną bliskość.
Zostawiamy za sobą beskidzkie krajobrazy, by wśród wielkopolskich jezior odnaleźć miejsce ciszy i głębokiej zadumy. Docieramy do Osiecznej, do sanktuarium, które od stuleci jest bastionem franciszkańskiej pobożności. Tutaj, pod troskliwą opieką synów św. Franciszka, Maryja czeka na nas w tajemnicy swojego współcierpienia z Synem, ucząc nas, że każda boleść oddana Bogu staje się drogą do zmartwychwstania.
Sercem tutejszego sanktuarium jest łaskami słynący obraz Matki Bożej Bolesnej, pochodzący z początku XVII wieku. To przejmujący wizerunek typu Pieta – Maryja trzyma na kolanach martwe ciało Jezusa zdjęte z krzyża. Jej twarz, choć pełna bólu, emanuje niezwykłym zawierzeniem. Historia tego obrazu to historia tysięcy uzdrowień i nawróceń, które potwierdziła uroczysta koronacja koronami papieskimi w 1979 roku. Pani Osiecka od wieków jest nazywana „Lekarką chorych” i „Pocieszycielką strapionych”, przyciągając pątników, którzy w Jej bolesnym spojrzeniu odnajdują zrozumienie dla własnych krzyży.
W ostatnich dniach temu jedna z aktywistek z organizacji Aborcyjny Dream Team i Aborcja bez Granic „pochwaliła się” w mediach społecznościowych, że działaczki Aborcji bez Granic pomogły parze w zabiciu swojego nienarodzonego dziecka. Chociaż stale przyzwyczajani jesteśmy do podobnych wystąpień aktywistek aborcyjnych – które z niezrozumiałych powodów nie spotykają się z żadną reakcją organów ścigania – niektóre przejawy ich skandalicznej działalności szczególnie poruszają opinię publiczną. Tak było w przypadku wypowiedzi aktywistki o udzielonej przez organizację aborcyjną pomocy w tzw. selektywnej aborcji na życzenie, której ofiarą jest jedno z bliźniąt. W związku z tym, Instytut Ordo Iuris przygotowuje zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez działaczki proaborcyjne.
Najprościej rzecz ujmując, terminem tym określa się zabicie w drodze aborcji wybranego albo wybranych (kilkoro) dzieci w ciąży mnogiej. W sprawie, o której mowa, doszło do poczęcia dwójki dzieci zamiast – jak to przedstawiła aktywistka w swoim nagraniu – planowanego jednego. Rzecz wydawałoby się normalna – przypuszczać można, że niewiele jest małżeństw albo par, które planują posiadanie na raz dwójki lub większej liczby dzieci, a to, że takie sytuacje się zdarzają zwyczajnie jest kwestią biologii. Ale nie tym razem. Rodzice zaplanowali sobie jedno dziecko i koniec, natura musi ustąpić, a w to miejsce wkracza Aborcja bez Granic ze swoją śmiercionośną „pomocą”… Organizują parze dostęp do aborcji selektywnej, czyli zabicia jednego z dzieci, tak aby plany życiowe rodziców mogły zrealizować się za wszelka cenę. Nawet za cenę życia ich własnego dziecka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.