Święty Michał Archanioł jest księciem wojsk niebiańskich, pierwszym spośród aniołów. Chyba każdy z nas w trudnych chwilach choć raz wezwał jego pomocy. Co jednak tak naprawdę o nim wiemy? Co możemy powiedzieć o aniołach jako takich? Z tymi dylematami zmierzyła się Loo Burnett, dziennikarka pochodząca z Brazylii, która nie kryje swojej fascynacji św. Michałem Archaniołem, a nade wszystko szczególnym nabożeństwem do niego. Burnett podjęła się przeprowadzenia swoistego dziennikarskiego śledztwa na temat pierwszego spośród aniołów. Owocem tego 9-letniego dochodzenia jest książka Św. Michał Archanioł. Traktat o angelologii.
Publikacja Brazylijki nie jest w ścisłym sensie rozprawą angelologiczną, niemniej jest to solidne opracowanie przybliżające czytelnikowi anielską rzeczywistość. Próbując poznać św. Michała Archanioła, autorka podąża od Irlandii do Izraela, zgodnie ze słynną linią św. Michała Archanioła. W trakcie przemierzania tej drogi Burnett stara się odkryć tajemnicę archanioła kryjącą się za murami poświęconych mu sanktuariów, przybliża też objawienia św. Michała Archanioła, które miały miejsce w dziejach ludzkości. Publikacja Burnett jest pasjonującą opowieścią o ponadzmysłowej rzeczywistości, którą trudno wyrazić słowami.
Jak zauważa ks. Duarte Sousa Lara, egzorcysta i doktor teologii, tekst książki Burnett „jest przyjemny i łatwy w czytaniu oraz bardzo formacyjny z punktu widzenia zarówno historycznego i geograficznego, jak i przede wszystkim doktrynalnego”. Książka zachwyca nie tylko treścią, ale również szatą graficzną – bogato ilustrowana jest niczym przewodnik po miejscach związanych ze św. Michałem Archaniołem i przeglądem sztuki poświęconej aniołom. To publikacja, która niewątpliwie poruszy wiele serc i zachęci do częstszego uciekania się do wstawiennictwa św. Michała Archanioła.
Znaczenia wizyty Leona XIV we Francji nie da się streścić w statystykach, ani pojedynczych cytatach z przemówień i homilii. Cztery dni, które Ojciec Święty spędził z „najstarszą córą Kościoła”, to złożony obraz słów, gestów i znaków, które wspólnie pokazują, że nad Sekwaną wiara odradza się dzięki głęboko zapuszczonym i wciąż żywym korzeniom i że Francja na nowo może stać się „Bożą latarnią” w Europie (by posłużyć się metaforą, którą opisywana jest katedra w Metz), jeśli tylko się na to odważy.
Choć papieskiej wizycie – jak każdemu wydarzeniu – towarzyszyły głosy sceptyków, a o jej owocach będzie można mówić dopiero z perspektywy czasu, warto zwrócić uwagę na kilka fenomenów, które w tych dniach wydarzyły się nad Sekwaną.
Hiob odpowiada przyjaciołom zdaniem, które wyprzedza Pawła o wieki: „jakże człowiek może być przed Bogiem sprawiedliwy?” To pytanie procesowej rozpaczy. Cały rozdział dziewiąty jest zbudowany na obrazie niemożliwego procesu z Bogiem: „gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc”. Hiob chciałby pozwać Boga przed trybunał, i natychmiast widzi absurd własnego pozwu. Strona przeciwna jest zarazem sędzią, a „któż Mu powie: Co czynisz?” Środek perykopy to hymn o potędze Stwórcy, włożony w usta cierpiącego. Bóg przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu, „sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach”, czyni Niedźwiedzicę i Oriona. Hiob nie wątpi w moc Boga ani na chwilę. Jego dramat polega na tym, że moc widzi, a sprawiedliwości dostrzec nie może. „Choćbym miał słuszność, nie odpowiem, o litość będę błagał przeciwnika”. To jedna z najciemniejszych i najuczciwszych modlitw Starego Testamentu, wiara, która nie rozumie, a nie przestaje się zwracać do Tego, którego nie rozumie. Księga Hioba nie daje w tym miejscu odpowiedzi i liturgia też jej nie wymusza. Odpowiedź przyjdzie na końcu księgi w teofanii, a ostatecznie w Chrystusie, w którym Bóg sam stanął po stronie oskarżonego człowieka. Hieronim, dzisiejszy patron, który przełożył i tę księgę, wiedział z własnego niespokojnego życia, że z Bogiem się nie wygrywa procesu. Z Bogiem się wytrwa. Jego betlejemska grota, gdzie przez dziesięciolecia zmagał się ze słowem, tekstami i sobą samym, jest komentarzem do Hioba. Prawować się z Bogiem wolno, byle nie wypuścić Go z rąk.
Już po raz trzeci krzyż na wrocławskich Żernikach przy skrzyżowaniu ul. Kosmonautów i Trójkątnej został zniszczony – tym razem sprawca oblał go niebieską farbą!
Na początku sierpnia wandal rozbił umieszczoną na krzyżu figurę Chrystusa. Mieszkańcy osiedla nie pozostali obojętni, wspólnie zrobili zbiórkę, kupili nową figurę i umieścili ją na krzyżu. W nocy 6 września prawdopodobnie ten sam wandal wrócił z łomem i po raz kolejny zniszczył figurę Chrytsusa. Teraz figura została zdewastowana po raz trzeci, oblana niebieską farbą! Dla mieszkańców osiedla, ale także dla innych mieszkańców Wrocławia, to niezrozumiały i bolesny akt wandalizmu – krzyż stoi w tym miejscu od 80 lat. Postawili go tam repatrianci z Kresów jako dziękczynienie za szczęśliwy powrót do Ojczyzny.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.