Reklama

Znak ze Smoleńska

W parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Kutnie gościła grupa dzieci ze dalekiego Smoleńska. Przyjechali do Polski, by zbierać pieniądze na remont jedynego w tym 400-tysięcznym mieście, prowadzącego systematyczną pracę duszpasterską kościoła katolickiego.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Gdy my zasypiamy w wierze, Bóg nie śpi. Nie może jednak bez naszej woli nic uczynić, więc próbuje nas budzić na różne sposoby. Możemy uznać, że wizyta w naszej parafii tych dzieci, których rodzice i dziadkowie mają polskie serca, jest czymś zwyczajnym, normalnym i nie zasługującym na uwagę. Możemy jednak spojrzeć na tę ich pielgrzymkę zupełnie inaczej i odczytać ją jako znak, sygnał Boży - jako pobudkę. W dzisiejszych czasach, gdy sami w tak zadziwiająco łatwy sposób wyzbywamy się polskości, gdy nie potrafimy jej ani szanować, ani kultywować, ani też bronić - otrzymujemy ją w darze i to skąd? Z dalekiego Wschodu. Czyż trzeba nam lepszego znaku dla przebudzenia?" - powiedział w homilii podczas Mszy św. proboszcz ks. Mirosław Czarnołęcki.
Żyjące gdzieś w dalekiej Rosji dzieci o polskich rodowodach jechały do ojczyzny swych ojców i dziadów dwie doby. W odległym Smoleńsku z dala od ojczystej ziemi uczyły się wiary i Polski. Poznawały Boga i polskie pieśni religijno-patriotyczne, które z sobie tylko właściwym wdziękiem i urokiem zaśpiewały w kościele w Łąkoszynie. Swym śpiewem porwały nie tylko umysły, ale i serca zgromadzonych w świątyni wiernych. Gromkim oklaskom nie było końca po każdej zaśpiewanej pieśni. Przejęci i poruszeni do głębi ludzie, ze łzami w oczach indywidualnie gratulowali i dziękowali młodym artystom, którzy z tak wielką miłością śpiewali o kraju, który powinien być dla nich obcy. Apel Księdza Proboszcza o ofiarność przeszedł najśmielsze oczekiwania. Społeczeństwo okazało niezwykłą hojność, nikt nie żałował grosza.
Po koncercie na młodych artystów czekała niespodzianka. Pani Stanisława - gospodyni - przygotowała na plebanii wyborny poczęstunek dla całego zespołu. Rozmowom i radościom nie było końca. Dzieci gościły już na ziemi kutnowskiej rok temu, kiedy to przybyły tu na zaproszenie wójta gminy Dąbrowice Tadeusza Woźniaka.
"Ojczyzna to nie jest coś, co należy szanować tylko wtedy, gdy się nam podoba. Ojczyzna to zbiorowy obowiązek i zbiorowa odpowiedzialność, z której nikt nigdy nas nie zwolnił. Tym dzieciom polskich emigrantów, rzuconych przez los na obcą ziemię, możemy dziś podziękować za wspaniałą lekcję patriotyzmu. Jestem przekonany, że wielu ludziom w dobie lekceważenia, czy wręcz ośmieszania, wszystkiego, co polskie i patriotyczne, a co za tym idzie katolickie, taki koncert w kościele pozwoli przywrócić wiarę w dumę z tego, że jest się Polakiem" - powiedział jeden ze wzruszonych mieszkańców pobliskiej Nowej Wsi, wioski należącej do parafii Łąkoszyn.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Harmęże: zmarł wyświęcony przez bp. Karola Wojtyłę o. Florian Szczęch

2026-09-24 07:48

[ TEMATY ]

śmierć

diecezja.bielsko.pl

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv

O. Florian Szczęch OFMConv, franciszkanin przez lata związany z Harmężami, znawca życia i działalności św. Maksymiliana Kolbego, zmarł 22 września w wieku 90 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1960 r. z rąk bp. Karola Wojtyły. W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych przeżył 74 lata, a kapłanem był przez ponad 66 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września w Harmężach.

Franciszek Szczęch urodził się 26 października 1935 r. w Lubeni koło Rzeszowa jako najstarsze z czworga dzieci Józefy i Józefa Szczęchów. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 r. wstąpił do Małego Seminarium Ojców Franciszkanów, kontynuując naukę w Niepokalanowie i Krakowie.
CZYTAJ DALEJ

Tymoteusz Puchacz: Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy

2026-09-24 20:54

[ TEMATY ]

piłka nożna

Tymoteusz Puchacz

PAP/Leszek Szymański

Tymoteusz Puchacz przeżywa wyjątkowy czas zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym. Reprezentant Polski potwierdził, że w maju poślubił Oliwię. W rozmowie z Robertem Błońskim z TVP Sport opowiedział także o tym, jak małżeństwo i wiara wpłynęły na jego życie. Jak przyznał, dziś piłka nożna nie jest już dla niego najważniejsza. „Wierzę w Jezusa Chrystusa i to dzięki Niemu jestem szczęśliwy” – powiedział.

Tymoteusz Puchacz wraca do reprezentacji Polski po niemal dwóch latach przerwy. Na dobre wspomina także ostatni sezon w azerskim klubie Sabah Baku, z którym wywalczył mistrzostwo kraju i awans do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Jednak – jak sam podkreśla – najważniejsze zmiany dokonały się w jego życiu poza boiskiem.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję