Jedenastu uczestników rekolekcji powołaniowych miało szansę zmierzyć się z pytaniami dotyczącymi słabości i odwagi w kontekście podążania za Chrystusem.
Wakacyjne rekolekcje dla młodzieży męskiej w świdnickim seminarium duchownym, które odbyły się pod hasłem „Chłopaki też płaczą”, były nie tylko czasem modlitwy i refleksji, ale również okazją do głębokiego zanurzenia się w tematyce powołania oraz autentycznego przeżywania wiary.
Duchowe ćwiczenia poprowadził ks. Piotr Gołuch wspierany przez ośmiu kleryków. Ich celem było przekazanie uczestnikom, że akceptacja własnych słabości nie jest oznaką słabości, lecz wręcz przeciwnie – drogą do głębszej relacji z Bogiem.
W jednej z konferencji dk. Piotr Kaczmarek podkreślił, jak ważne jest stawianie Boga na pierwszym miejscu w życiu, co jest kluczem do prawdziwego szczęścia. Zaznaczył, że często nasze lęki i niepokoje wynikają z tego, że stawiamy siebie w centrum zamiast Boga, co prowadzi do rozczarowań i niepowodzeń. – Jeśli będę cały czas myślał o sobie i stawiał siebie w miejscu Pana Boga, to zawsze będę rozczarowany, zawsze życie nie będzie miało sensu – wyjaśnił diakon, zachęcając do przezwyciężania własnych lęków i egoizmu oraz do zaufania Bożemu planowi.
Z kolei dk. Aksel Mizera podzielił się osobistym doświadczeniem zmagania się ze swoimi słabościami podczas formacji seminaryjnej. Zwrócił uwagę na to, jak współczesne społeczeństwo promuje obraz mężczyzny jako osoby twardej i nieugiętej, co często prowadzi do tłumienia własnych uczuć. Młody duchowny podkreślił, że prawdziwa siła tkwi w autentyczności i szczerości wobec siebie oraz Boga.
Każdy dzień rekolekcji wypełniony był nie tylko duchowymi przeżyciami. Nie brakowało także czasu na integrację, sportową rywalizację, rozmowy przy grillu, a także chwile radości i śmiechu, które zacieśniały więzi między uczestnikami i tworzyły atmosferę braterstwa /xmb
Wyklęci przez komunistycznych agentów żołnierze niezłomni wracają na karty naszej historii. Plan wasali Moskwy, tych powojennych i tych późniejszych, aby zatrzeć po nich wszystkie ślady, wymazać ich z historii, nie powiódł się! – mówił bp Ignacy Dec. 26 lutego biskup świdnicki przewodniczył uroczystej Eucharystii w katedrze świdnickiej wspominając „Żołnierzy Wyklętych”.
W homilii biskup Ignacy Dec – nawiązując do odczytanego fragmentu z Ewangelii wg. św. Mateusza (Mt 6,24) – pytał zebranych, komu tak naprawdę służymy?
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Nie można więc żyć prawdziwie poza Jezusem. Nie można być szczęśliwym w życiu, lekceważąc Chrystusa. I poza Nim, Zbawicielem, nie ma innego, bardziej pewnego oparcia w trudnościach, jakie niesie życie, kiedy zdąża do celu. Bóg jest autentyczną Wiosną.
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę». Odezwał się do Niego Tomasz: «Panie, nie wiemy, dokąd idziesz. Jak więc możemy znać drogę?» Odpowiedział mu Jezus: «Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie. Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście». Rzekł do Niego Filip: «Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy».Odpowiedział mu Jezus: «Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie widzi, widzi także i Ojca. Dlaczego więc mówisz: „Pokaż nam Ojca”? Czy nie wierzysz, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie? Słów tych, które wam mówię, nie wypowiadam od siebie. To Ojciec, który trwa we Mnie, On sam dokonuje tych dzieł. Wierzcie Mi, że Ja jestem w Ojcu, a Ojciec we Mnie. Jeżeli zaś nie – wierzcie przynajmniej ze względu na same dzieła! Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto we Mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których Ja dokonuję, a nawet większe od tych uczyni, bo Ja idę do Ojca».
Nasze dzisiejsze spotkanie zacznijmy od prostej ale jakże pięknej i głębokiej prawdy: iść przez życie z Maryją, to iść najpewniejszą drogą do Jezusa. Zachęta do Jej kultu nie jest tylko kultywowaniem tradycji, ale otwarciem drzwi do domu, w którym każdy z nas jest oczekiwany. Maryja uczy nas, jak przyjmować Bożą wolę z ufnością, nawet gdy po ludzku brakuje nam sił.
Dziś znów chcemy oddać Jej nasze troski, radości i codzienne trudy. Ze śpiewem Litanii loretańskiej udajemy się z Hrubieszowa do Leżajska, położonego w pięknej Archidiecezji Przemyskiej, bo przecież nasza duchowa wędrówka prowadzi nas konkretnym szlakiem. Zostawiamy zatem za sobą piękny, kresowy Hrubieszów – miasto o bogatej historii i głębokiej wierze – by skierować kroki do Leżajska. To tutaj, w cieniu potężnej bazyliki, od wieków bije serce Podkarpacia. W tym świętym miejscu, pod troskliwą opieką znanych nam już Ojców Bernardynów, króluje Matka Boża Pocieszenia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.