Reklama

Niedziela Kielecka

Potencjał duchowy misji

Misje święte – czym są dzisiaj dla parafii? Czy proboszczowie korzystają z tego narzędzia duszpasterskiego? Czy warto je organizować? Doświadczeniem podzieliły się parafie, które je przeżyły w ostatnim czasie.

Niedziela kielecka 20/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Proszowice

Archiwum parafii Kazimierza Wielka

Dzieci licznie wzięły udział w naukach misyjnych

Dzieci licznie wzięły udział w naukach misyjnych

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Misjonarze często w dyskusji o misjach mówią o swoistym biblijnym „Kairos”. To czas łaski i szczególnego działania Boga. W niektórych parafiach naszej diecezji misje odbywały się dwa, trzy lata temu, w niektórych w ostatnim czasie, inne czekają i przygotowują się. Są też takie, w których nie było misji od lat. Do ich organizacji zachęca księży proboszczów dyrektor duszpasterstwa ogólnego ks. Łukasz Zygmunt, podkreślając, że misje mają w sobie wielki potencjał duchowy, mogą być szansą na odnowę parafii.

Trzeba powrócić do źródeł

Reklama

Misje święte przeżywała w listopadzie 2022 r. parafia Wniebowzięcia NMP w Proszowicach. Zdaniem proboszcza ks. kan. Jana Zwierzchowskiego wydarzenie było potrzebne dla odnowienia i umocnienia wiary we wspólnocie, zwłaszcza że przez okres pandemii nastąpił spadek uczęszczających na nabożeństwa. – W czasie misji chcieliśmy wrócić do źródeł, czyli do sakramentów. Każdy dzień poświęcony był jednemu z nich. Towarzyszyły temu konkretne znaki, np. w dzień sakramentu chrztu – odnowienie przyrzeczeń chrzcielnych, w innym dniu było też odnowienie ślubów przez małżonków. W dniu bierzmowania w liturgię zaangażowali się kandydaci przygotowujący się do tego sakramentu. W czasie adoracji przygotowanej przez Odnowę w Duchu Świętym wspólnota uwielbiała Jezusa Eucharystycznego. Był także dzień z modlitwą za chorych, gdy kapłani udali się do chorych w domach z sakramentem namaszczenia (udzielano go także w kościele). Zachęcam innych proboszczów, ponieważ przynosi to duchowe owoce w postaci odnowienia życia sakramentalnego we wspólnocie. Mamy przyciągnąć do Kościoła tych, którzy są dalej od Boga z różnych powodów. Ale równie ważne jest pytanie: Jak zatroszczyć się o ducha tych, którzy są bliżej, aby nie odeszli, aby ich wiara nie słabła? Kiedy ich wiara będzie umocniona (a misje są taką okazją), ich relacja z Bogiem będzie żywa, będą mogli oddziaływać w środowisku, rodzinach, pracy – powiedział Proboszcz..

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ewangelia zawsze jest świeża

– W naszej parafii Proszowice misje prowadził ks. Paweł Seweryn z diecezji sosnowieckiej, doświadczony misjonarz. Było to nauczanie przemedytowane i przemodlone. Miałem wiele pozytywnych głosów po misjach. Parafianie byli zadowoleni, dzielili się tym darem życia duchowego z innymi – mówi ks. kan. Jan Zwierzchowski. – Co radziłby tym proboszczom, którzy przymierzają się do misji? – Nie mnożyć zbyt wielu wydarzeń i nabożeństw w ciągu dnia, ale nauki zaplanować tak, aby każdy chętny mógł skorzystać w spokojnej atmosferze. Co do tematyki ks. Zwierzchowski uważa, że Ewangelia jest zawsze świeża i trafia na grunt życia człowieka. – Słowo Boże z danego dnia samo może prowadzić. Ono jest źródłem wody żywej. Zadaniem rekolekcjonisty jest przełożyć to Słowo na przystępny język – tłumaczy.

Warto zaryzykować

Reklama

Wahającym się proboszczom, którzy mają pewne obawy co do misji, proboszcz z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Kazimierzy Wielkiej ks. kan. Janusz Mularz mówi: Warto zaryzykować. Misji w kazimierskiej parafii nie było ponad 10 lat. Decyzja o organizacji zapadła wspólnie z księżmi wikariuszami, którzy zainspirowali Proboszcza, jak przyznaje. – Misje prowadzili ojcowie redemptoryści. Każdy dzień dedykowany był innemu sakramentowi. Głębokim przeżyciem dla parafian było nabożeństwo Drogi Światła z cmentarza do kościoła. Wiele par małżeńskich zdecydowało się na środku kościoła odnowić przyrzeczenia małżeńskie w obecności wspólnoty parafialnej, modlono się także za wdowców i osoby samotne. Jesteśmy narodem bardzo maryjnym, dlatego mocno wybrzmiało oddanie parafii w opiekę Maryi – opowiadał. Proboszcza ucieszyła duża frekwencja dzieci podczas nauk misyjnych. – Bardzo się ucieszyłem, gdy widziałem, jak wiele dzieci wyspowiadało się i przyjęło Jezusa do serca. Na pewno byłbym szczęśliwy, gdyby z misji skorzystało więcej młodzieży, i problem nieobecności młodych w kościele jest duszpasterskim wyzwaniem, które należałoby rozpocząć od zmian w przygotowaniach do bierzmowania. Ogólnie jednak frekwencja była bardzo dobra. Na zakończenie 21 kwietnia na każdej Mszy św. był pełny kościół ludzi. Dla nas to była uroczysta chwila, ponieważ w tym dniu przypadło także zakończenie wizytacji kanonicznej i Mszę św. w intencji parafian sprawował bp Jan Piotrowski – powiedział ks. kan. Mularz.

Patronowali błogosławieni z Markowej

W parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Wiśniówce ośmiodniowe misje, zakończone 28 kwietnia były, okazją do powrotu do fundamentów wiary. Misje rozpoczęły się wprowadzeniem relikwii bł. Rodziny Ulmów. Do życia Józefa i Wiktorii, ich niezłomnej postawy wiary i miłości odwoływali się często misjonarze – ks. dr Tomasz Szczepanik i ks. Dariusz Snochowski. Misyjne nauczanie rozpoczęła konferencja o chrzcie, który zakorzenia każdego człowieka w śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa. Przez poszczególne dni misjonarze prowadzili wspólnotę parafialną przez kolejne siedem sakramentów, stawiając także ważne pytania: Dlaczego coraz mniej dzieci jest chrzczonych? Dlaczego coraz mniej młodzieży chce przyjąć sakrament bierzmowania? Co możemy w naszej postawie zmienić, aby ludzie patrząc na nasze życie, chcieli podążać drogą wiary?

Reklama

– Dla mnie jako kapłana były to pierwsze doświadczenie prowadzenia misji i nie ukrywam, że bardzo dużo się modliłem przed nimi, aby znaleźli się na nich ludzie, którzy będą najbardziej tego potrzebowali. Myślę, że misje są potrzebne każdej parafii, każda wspólnota powinna mieć czas na odnowienie relacji z Bogiem i drugim człowiekiem. Słowo kierowaliśmy do dorosłych i dzieci, które odpowiedzialni rodzice przyprowadzali do kościoła. W dniu dedykowanym sakramentowi kapłaństwa przy ołtarzu modlił się z nami kleryk Zidan z RPA, studiujący w WSD w Kielcach. Myślę, że ważne było jego świadectwo kiedy, mówił z wdzięcznością, że Bóg razem z powołaniem dał mu o wiele więcej niż się spodziewał – opowiadał ks. Szczepanik.

Podwyższenie krzyża

– Dla mnie osobiście szczególnym wydarzeniem był piątek – dzień podwyższenia krzyża misyjnego – mówił ks. Tomasz Szczepanik. I dalej tłumaczył: – Wierni uczestniczyli w Drodze Krzyżowej z cmentarza do kościoła. Kiedy strażacy z OSP przed kościołem podnosili krzyż, widziałem wielkie wzruszenie na wielu twarzach i twarzy księdza proboszcza Marka Bladego. Myślałem też o krzyżu, który został zbeszczeszczony w innej miejscowości gdzieś w Polsce, przez opiłowanie go u podstawy. Wieczorem każdy mógł podjeść i ucałować znak zbawienia. Pamiątką po tym dniu były krzyżyki z drewna pochodzącego ze starego krzyża misyjnego, które parafianie zabrali do domu.

Dzieci i młodzież z ewangelizacją

– Na zakończenie w niedzielę wraz z ks. Dariuszem byliśmy pod wrażeniem pięknego występu scholi Anioły i tworzącego się oddziału KSM. Kościół wypełniały pieśni pełne uwielbienia i radości, były też tańce w wykonaniu młodzieży prezentującej licznie przybyłym rodzinom ewangelizacyjne pantomimy i scenki przygotowane pod kierunkiem ks. proboszcza. Zaangażowana młodzież, obecna w kościele, to także był znak nadziei w tych niełatwych czasach – wyznał.

Człowiek potrzebuje wartości

– Nasze czasy są szczególne, pełne zamętu. Dziś robi się wszystko, aby człowieka odciągnąć od Chrystusa. W tym zamęcie człowiek potrzebuje wartości, pragnie, aby ktoś wskazał mu właściwy kierunek w życiu, zwłaszcza, że czuje niejednokrotnie, iż grunt usuwa mu się spod nóg. Dlatego potrzebuje wrócić do Chrystusa. Po to są właśnie misje, aby odbudować fundament wiary przez sakramenty, relację z Bogiem i drugim człowiekiem, aby Kościół był blisko Jezusa – powiedział „Niedzieli” misjonarz.

2024-05-14 13:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cały maj przy kapliczkach

[ TEMATY ]

diecezja kielecka

Proszowice

nabożeństwa majowe

KD

Jedna z kapliczek w par. Proszowice

Jedna z kapliczek w par. Proszowice
Mieszkańcy parafii w Proszowicach od początku maja gromadzą się wieczorem przy kapliczkach na majówkach. Razem z nimi modli się proboszcz ks. Jan Zwierzchowski, który odwiedził każdą z trzynastu miejscowości, znajdujących się na terenie parafii.
CZYTAJ DALEJ

Jezus mówi o odejściu: „Tam, gdzie Ja idę, wy pójść nie możecie”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Wędrówka od góry Hor ku Morzu Czerwonemu prowadzi na drogę okrężną, bo ziemia Edomu zamyka przejście. Lud traci cierpliwość. To późna faza pustyni. Zmęczenie szybko zmienia się w szemranie. Powraca zdanie: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?”. Pojawia się też pogarda dla manny: „pokarm mizerny”. Tekst odpowiada obrazem, że Pan zsyła węże „o jadzie palącym”. W hebrajskim stoi tu słowo powiązane z rdzeniem „palić” (śārāf), stąd tradycyjne „węże serafiny”. Ukąszenie obnaża bezradność. Wyznanie winy brzmi krótko: „Zgrzeszyliśmy”. Mojżesz modli się za lud. Odpowiedź Boga zaskakuje. Wizerunek węża ma stanąć wysoko na palu. Hebrajskie „sztandar, znak” to nēs. Wzrok podniesiony z ziemi przestaje krążyć wokół zagrożenia. Spojrzenie staje się aktem posłuszeństwa wobec słowa Boga. Nie ma tu miejsca na magię przedmiotu. Księga Mądrości dopowie później, że ratunek przychodzi od Boga, a znak jedynie kieruje ku Niemu (Mdr 16,6-7). Równie ważna pozostaje historia po latach. Król Ezechiasz rozbija „węża miedzianego”, bo lud pali mu kadzidło (2 Krl 18,4). Znak łatwo przechodzi w kult rzeczy. W samym brzmieniu hebrajskim pojawia się gra słów: wąż (naḥāš) i miedź (neḥōšet); stąd nazwa „Nehusztan”. Najstarsza lektura chrześcijańska widzi w tym typ krzyża. Justyn Męczennik łączy węża wyniesionego na palu z tajemnicą krzyża w „Dialogu z Tryfonem” (rozdz. 91). Augustyn, komentując słowa Jezusa o wężu z pustyni, tłumaczy ukąszenia jako grzechy, a węża wyniesionego jako śmierć Pana, na którą patrzy wiara.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Dziwisz z wizytą na Węgrzech wzruszony pamięcią o Janie Pawle II

2026-03-24 16:28

[ TEMATY ]

Węgry

kard. Stanisław Dziwisz

fot. Sekretariat kard. Stanisława Dziwisza/Muzeum Jana Pawła II w Krakowie

W Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej w Muzeum Świętego Stefana Króla w Székesfehérvár otwarto wystawę „TOTUS TUUS” – „Cały Twój”. W wydarzeniu wziął udział kard. Stanisław Dziwisz.

W niedzielne popołudnie do Szekeszfehervar na Węgrzech przybyli z Polski przedstawiciele katolickich muzeów, zakonów, przedstawiciele konsulatu węgierskiego w Krakowie oraz kapłani na czele z kard Stanisławem Dziwiszem, by uczestniczyć w otwarciu nowej wystawy o Janie Pawle ll, przygotowanej przez Muzeum Króla św. Stefana. Twórcy wypełnili artefaktami i zdjęciami przestrzeń ponad 1800 mkw. Razem z akcentami muzycznymi i zapachami, zaprezentowano ponad 80 przywiezionych z Polski eksponatów, pamiątek po osobie Karola Wojtyły. Współczesne prace artystów z Węgier, ale też i z Polski dodały całości prezentacji świeżości i współczesnego spojrzenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję