Reklama

Wiara

Ludzkie historie

Jonathan Roumie: modlitwa ugruntowała we mnie wiarę

To największy zaszczyt, jaki spotkał mnie w życiu i w całej karierze – przyznaje Jonathan Roumie, który wcielił się w postać Jezusa w serialu "The Chosen". Ta rola zaprowadziła go do wiary i do spotkania z realnym Bogiem.

Niedziela Ogólnopolska 14/2024, str. 68-69

[ TEMATY ]

Bliżej Życia z wiarą

„The Chosen”

Movieguide®, CC BY-SA . /licenses/by-sa/.>, via Wikimedia Commons

Jonathan Roumie

Jonathan Roumie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rola Roumiego jest nie tylko niezwykła dla samego aktora, ale i dla milionów widzów, którzy właśnie dzięki niej zmienili swoje życie, spojrzeli inaczej na Chrystusa – stał się im bliższy, bardziej ludzki. Zobaczyli Jezusa śmiejącego się z uczniami, cieszącego się ze spotkań z ludźmi, pracującego jako cieśla, wzruszającego się do łez. To właśnie dzięki doskonałej grze Jonathana Roumiego wielu chrześcijan, ale i agnostyków na całym świecie sięgnęło po zakurzoną, być może, Ewangelię, aby znaleźć w niej słowa otuchy i nadziei w codzienności.

Aktor wielokrotnie podkreślał, że decydujące w budowaniu jego wiary okazało się zaufanie Bożemu Miłosierdziu. Perspektywa zrzucenia swoich trosk, trudności na Jezusa, który nie jest sędzią skrupulatnie rozliczającym nas z naszych pomyłek i potknięć, ale najlepszym Przyjacielem, skruszyła jego lęki i wydobyła zaufanie do Boga. – Modliłem się, trwałem przy Bogu i doszedłem do granicy – fizycznej, psychicznej i duchowej. Nie miałem już siły i pierwszy raz oddałem Bogu wszystkie moje oczekiwania odnośnie do mojego życia. Pamiętam, że poczułem wtedy fizycznie ulgę, i że troska o moje sprawy nie była już na moich barkach – wyznaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Jonathan Roumie podkreśla jednak, że jego nawrócenie odbywało się etapami. Bóg wchodził do jego życia pomału, szanując jego wolność, jednocześnie znając wrażliwość jego serca, charakter, sytuację, w której się znajdował.

Modlitwa

Jedna z fundamentalnych zmian w życiu Jonathana Roumiego związana była z modlitwą. Początkowo nie tyle jego samego, ile jego najbliższych, rodziny, przyjaciół. Jak mówi, to właśnie modlitwa ugruntowała w nim wiarę. – Wszystko, co działo się w moim życiu, zaczęło się od modlitwy. Moi rodzice modlili się za mnie, ze mną i moim rodzeństwem, modlili się również za siebie wzajemnie. Pamiętam, że mój tata powtarzał takie zdanie: „Jesteśmy razem i modlimy się wspólnie”. I ono towarzyszyło mi przez całe moje późniejsze życie – podkreśla.

Świadomość tego, że jest pod płaszczem modlitwy, liczne zapisane w jego pamięci obrazy, w których cała rodzina modliła się w ważnej, trudnej sprawie, zostały z nim na całe życie.

– Pamiętam również moją babcię, która przyjeżdżała do nas z Irlandii w każde wakacje i modliła się ze mną i moją siostrą. Tak więc modlitwa była ze mną cały czas – wspomina.

Spotkanie z Jezusem

Kiedy w jego życiu przyszedł moment podsumowań, refleksji nad tym, co ważne, nie tylko tym, co chce robić, ale kim chce być, pytania, co jest właściwym fundamentem życia, pojawiły się mimowolnie. Wówczas tata niespodziewanie pokazał mu jeden z najbardziej znanych wizerunków Chrystusa z napisem: „Jezu, ufam Tobie”. Dla niego wówczas zupełnie nieznany. – I to był moment, kiedy do mojego życia wkroczył Jezus Miłosierny – dzieli się Jonathan Roumie.

Reklama

Ten promień Bożej łaski był tak silny, że nie tylko nie ustawał, ale zdawał się silniej promieniować na całe życie. Aktor zaczął wszystko rozpatrywać w perspektywie Bożego Miłosierdzia jako największego daru dla każdego grzesznika.

– Kiedy modliłem się w moim mieszkaniu w Queens i patrzyłem na wydrukowany obrazek Jezusa Miłosiernego, nie było to już dla mnie tym samym. Wyjaśnia: – Nie miałem niczego, co mogłoby mnie wprowadzić w zrozumienie głębi Miłosierdzia Bożego, a w tamtym czasie tego potrzebowałem – opowiada.

Cud Bożego Miłosierdzia

I wtedy, zupełnie niespodziewanie (jak na filmie?), w skrzynce na listy znalazł... obraz Jezusa Miłosiernego. Namalowany w formie ikony. Czy to mógł być przypadek? Zwłaszcza że, jak zaznacza, w okolicy, gdzie mieszkał, nigdy takiej ikony nie widział. Bóg realnie wszedł w jego życie. Aktor wie, że to, iż w jego skrzynce pojawiła się ikonka Jezusa Miłosiernego z zaproszeniem na modlitwę, było prawdziwym cudem Bożego Miłosierdzia. Brakowało mu modlitwy właśnie przed taką ikoną, a Bóg ofiarował mu tę możliwość.

Wiara w jego życiu zmieniała się z dnia na dzień. Modlitwa nie była tą pełną emocji chwilą, jakąś pogawędką, ale czasem pogłębiania zażyłości z Bogiem – zaznacza.

Niepodziewanie Bóg pozwolił aktorowi zagrać w dwóch filmach związanych z Bożym Miłosierdziem. Ostatnie dni: Pasja i śmierć Jezusa Marii Vargo, a następnie w filmie Dwóch złodziei Dallasa Jenkinsa, gdzie miał początkowo zagrać rolę Dobrego Łotra.

Reklama

Aktor czuł, że wszystko w jego życiu dzieje się nieprzypadkowo. Wiedział, że jest prowadzony. Właśnie przez Boże Miłosierdzie, które cały czas odkrywał, którym się stale zachwycał. Wspomina, że właśnie w tamtym czasie jego i centrum życia stała się codzienna Eucharystia, modlitwa, zwłaszcza Koronka do Bożego Miłosierdzia.

Na skrzydłach wiary

Jonathan Roumie wspomina, że prawdziwa wiara zaczęła kiełkować wtedy, kiedy sam po ludzku nie miał już pomysłu na swoje życie. Było mu trudno. Nie wiedział, że dalej ma swoje życie wiązać z aktorstwem, które jest bardzo niepewnym źródłem utrzymania. Dodatkowo w życiu przechodził trudny czas. Brakowało mu pieniędzy. – Doszedłem do ściany. Pewnego dnia obudziłem się i zdałem sobie sprawę, że mam tylko 20 dolarów w kieszeni, no i zrobiłem to, co robię zawsze – zacząłem się modlić o pieniądze. Modliłem się: „Boże, jestem załamany. Podobno pomagasz tym, którzy sami sobie pomagają, więc zobacz, mam siedem prac, co jest nie tak?

Ty widzisz, że robię wszystko, co mogę, i trwam przy Tobie, ale nie mam już siły. Oddaję Ci kontrolę nad moim życiem – wspomina.

I to były słowa, które Bóg usłyszał natychmiast. Aktor mówi, że od tej chwili czuł się niesiony na skrzydłach. Koło południa tego samego dnia sprawdził maila i dostał trzy czeki, które pokryły jego długi i spowodowały, że skończyły się jego problemy finansowe. – Bóg jest miłosierny, pełen współczucia, wierny i bardzo konkretny – zapewnia.

Dziś aktor, podróżując po świecie, przy okazji spotkań z fanami odważnie mówi, że mamy szansę na głęboką przemianę swojego życia tylko wówczas, jeżeli swoje życie oddamy w całości Panu Bogu, nie zostawiając sobie w zapasie swoich rozwiązań. Tylko jeśli całkowicie Mu zaufamy, jesteśmy w stanie zrozumieć, czym jest Boże Miłosierdzie.

2024-03-28 13:51

Oceń: +9 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dokarmianie ptaków zimą

Ptaki potrzebują energii nie tylko do lotu, ale także do utrzymania odpowiedniej temperatury ciała w mroźnych warunkach. Jak o nie zadbać, gdy są śnieg i mróz?

Dokarmianie ptaków to także świetna okazja do obserwacji przyrody. Możemy zobaczyć z bliska różnorodne gatunki, nauczyć się rozpoznawać ich charakterystyczne cechy i zachowania. To również doskonała forma edukacji dla dzieci, które mogą w praktyce poznawać świat przyrody. W Polsce zimą przy karmnikach możemy spotkać wiele różnych gatunków ptaków. Najpopularniejsze z nich to: sikorka bogatka, kowalik, dzięcioł duży, wróbel czy kos.
CZYTAJ DALEJ

700 lecie żywej wspólnoty w Łączkach Kucharskich

2026-10-12 13:53

M. Gorczyca

Uroczystości w Łączkach Kucharskich

Uroczystości w Łączkach Kucharskich

Główne uroczystości jubileuszowe zostały poprzedzone koncertem chóru parafialnego, który w tym roku obchodzi również 30-lecie swojej działalności. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba. Wraz z nim przy ołtarzu modlili się kapłani pochodzący z parafii, duszpasterze związani z nią w przeszłości i obecnie, a także księża z dekanatu wielopolskiego. W jubileuszowej liturgii licznie uczestniczyli parafianie oraz zaproszeni goście. Obecne były również poczty sztandarowe jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z Broniszowa, Łączek Kucharskich i Niedźwiady, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Łączkach Kucharskich oraz Szkoły Podstawowej im. Baśni Polskiej w Niedźwiadzie Dolnej. W homilii bp Jan Wątroba podkreślił, że siedemset lat istnienia parafii to nie tylko historia świątyni, kolejnych duszpasterzy czy ważnych wydarzeń. To przede wszystkim historia ludzi, którzy przez stulecia tworzyli tę wspólnotę – modlili się w tym miejscu, chrzcili swoje dzieci, zawierali małżeństwa, żegnali bliskich i troszczyli się o przekaz wiary następnym pokoleniom. Proboszcz parafii ks. Marian Baran podziękował wszystkim parafianom, stowarzyszeniom, organizacjom, szkole oraz osobom zaangażowanym w przygotowanie jubileuszowych obchodów. Zwrócił uwagę, że 700-lecie parafii jest świętem całej wspólnoty, która przez kolejne pokolenia troszczyła się o jej duchowe i materialne dziedzictwo. Szczególnym momentem jubileuszowej uroczystości było Błogosławieństwo Papieskie. Staraniem duszpasterzy Penitencjaria Apostolska zezwoliła, aby podczas obchodów bp Jan Wątroba udzielił zgromadzonym wiernym błogosławieństwa w imieniu Ojca Świętego. Z błogosławieństwem związana była możliwość uzyskania odpustu zupełnego, która towarzyszy także całemu rokowi jubileuszowemu i jest związana z nawiedzeniem kościoła jubileuszowego oraz spełnieniem wymaganych warunków. Obchody 700-lecia były nie tylko okazją do wspominania przeszłości. Stały się również wezwaniem do odpowiedzialnego spojrzenia w przyszłość. Jubileusz przypomniał, że otrzymane dziedzictwo wiary nie jest jedynie powodem do dumy, ale także zobowiązaniem. Każde kolejne pokolenie otrzymuje zadanie troski o życie parafii i przekazania wiary tym, którzy przyjdą po nim. Siedemset lat historii parafii w Łączkach Kucharskich to siedemset lat obecności Boga w życiu kolejnych pokoleń. To historia, która nadal trwa i której następne karty zapisują dzisiejsi parafianie.

CZYTAJ DALEJ

Polacy pomogą zbudować najwyższą figurę Chrystusa na świecie

2026-10-13 10:42

[ TEMATY ]

Jezus Chrystus

Szczecin

Polacy

firma

budowa

figura

na świecie

największa

pomogą

Materiał prasowy

Najwyższy na świecie pomnik Jezusa Chrystusa ma zostać wybudowany na Filipinach

Najwyższy na świecie pomnik Jezusa Chrystusa ma zostać wybudowany na Filipinach

Polacy pomogą wybudować najwyższy pomnik Jezusa Chrystusa na świecie. Monument ma mieć 207 metrów wysokości. Szczecińska firma SLIPFORM potwierdziła udział w projekcie budowy.

Monument o planowanej wysokości 207 metrów ma powstać w prowincji Ilocos Sur, w północnej części Filipin. Projekt koncepcyjny konstrukcji opracowali inżynierowie i architekci ze Szczecina. Dzięki innowacyjnej technologii szalunków ślizgowych firma deklaruje możliwość wykonania żelbetowego trzonu nośnego konstrukcji w zaledwie 40 dni.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję