Święty Augustyn pisał, że kto śpiewa, modli się podwójnie. Wierni z parafii św. Wojciecha przy ul. Wolskiej 76 pamiętają o tym, by chwalić Boga zarówno modlitwą, jak i śpiewem.
Parafia św. Wojciecha na Woli została utworzona 1 kwietnia 1927 r. dekretem kard. Aleksandra Kakowskiego. Znacznie wcześniej, bo w czerwcu 1898 r., rozpoczęto prace przy budowie kościoła. Świątynia miała być większym kościołem parafii św. Stanisława, która znajduje się przy ul. Bema. Jednak wzrost liczby ludności Woli, głównie robotniczej, spowodował erygowanie nowego ośrodka duszpasterskiego i parafii przy kościele św. Wojciecha.
Podczas oblężenia Warszawy w 1939 r. kościół został poważnie zniszczony, nabożeństwa odprawiano w jego dolnej części aż do 1940 r. W czasie Powstania Warszawskiego Niemcy utworzyli w świątyni obóz przejściowy dla ludności cywilnej stolicy. Miejscowi wikariusze otoczyli troską wszystkich więźniów, za co zostali rozstrzelani wraz z innymi powstańcami w sierpniu 1944 r. Ponad trzydzieści lat później parafia otrzymała relikwie św. Wojciecha, które podarował jej prymas Polski kard. Józef Glemp.
W parafii działa wiele wspólnot, m.in: Żywy Różaniec, Rycerze Kolumba grupa młodzieżowa, Akcja Katolicka czy Legion Maryi.
Reklama
Wspólnota młodych to osoby, które chętnie angażują się w działania na rzecz parafii. W czasie swoich spotkań wspólnie adorują Najświętszy Sakrament, uczestniczą w Eucharystii, dyskutują lub po prostu rozmawiają o życiu przy herbacie. – Do wspólnoty należą studenci zarówno z parafii, jak i z parafii sąsiednich. Każdy w niej jest mile widziany – słyszymy.
W parafii działają również dwie schole. Schola młodzieżowa, do której należy Ewa Obajtek, składa się z osób w różnym wieku i z różnym doświadczeniem muzycznym. Służą oprawą muzyczną w czasie niedzielnej Mszy św. Wykorzystują swoje talenty, aby chwalić Pana Boga i pomagać ludziom w budowaniu z Nim własnej relacji.
Dla dzieci ze szkoły podstawowej, które chcą śpiewać, organizowana jest nauka śpiewu. Przez swoje zaangażowanie grupy umacniają swoją wspólnotę parafialną oraz więź z Chrystusem.
– W czerwcu ubiegłego roku parafia zorganizowała piknik rodzinny. Wiele wspólnot zaangażowało się w jego przygotowanie – mówi Ewa Obajtek.
Schola prowadzi także adorację Najświętszego Sakramentu, czuwania w Wielkim Poście i w noc Zesłania Ducha Świętego oraz coroczne kolędowanie. Uczestniczy też w uroczystościach takich jak, np. bierzmowanie.
Wiara i rozum
U św. Wojciecha od ponad 30 lat działa wspólnota parafialnej Drogi Krzyżowej. Jej uczestnicy w każdy piątek przez cały rok prowadzą Drogę Krzyżową. W zależności od tygodnia, razem modli się 30-50 osób. Oprócz tego raz w miesiącu prowadzone są katechezy dla dorosłych.
– Tematyka katechez jest związana z cyklem programu duszpasterskiego Episkopatu Polski – mówi ks. prał. Zbigniew Suchecki, proboszcz parafii.
Parafia podjęła również inicjatywę „Niedzielne popołudnie ze św. Wojciechem”. Są to regularne spotkania raz w miesiącu, na które zapraszani są prelegenci z różnych dziedzin nauki.
Kościół przy Wolskiej 76 jest otwarty przez cały dzień. Wierni mogą adorować Najświętszy Sakrament oraz przystąpić do spowiedzi.
Każdy chce sobie wydrążyć wygodną jamkę w systemie i spokojnie przeżyć
Warszawska jesień. Późny świt. Weekendowa pustka. Pusty park, na ulicy ani żywego ducha. Pierwsze Msze św. w kościołach za pół godziny, ale niemal bez wiernych. Warszawiacy, którzy mają posady i intratne zlecenia, śpią, bo nie muszą się martwić. Tak im się wydaje… Warszawiacy, którym ktoś zaraz zakręci gaz, bo nie płacą, też śpią, bo nic na to nie poradzą. Ale jeszcze za mojego dzieciństwa w Warszawie i w malutkim miasteczku rodzinnym dzień zaczynał się znacznie wcześniej, a wolnych sobót nie było. W mieście robotnicy i inżynierowie ruszali do fabryk, bo Polska była wysoko uprzemysłowionym Zachodem Wschodu, a na wsi krowa ryczała, żeby ją wydoić… Dziś o 3 wstaje tylko ktoś, kto handluje warzywami albo dojeżdża do roboty 200 km. Na szczęście są jeszcze tacy.
Stacje benzynowe zawsze bywały puste. Ale 20 lat temu na odludziu firma Wiesiex jakoś tam handlowała ruskim paliwem lotniczym. Polonez je łykał i wzbijał się w niebo niczym myśliwiec albo - częściej - stukało mu w silniku. Polonez wiózł tkaniny przywiezione z Korei i Dubaju, bo trzeba było je sprzedać u kuzynów w powiatowym mieście. Prowincjonalni wydawcy, a było ich nieporównanie więcej niż dziś, wydawali wielkie nakłady książek, które dziś byłyby niemal zakazane albo ośmieszone. Wychodziły naprawdę niezależne gazety. Zdarzało się, że autorzy ginęli za swoją pisaninę, ale zdarzało się też, że ktoś zarobił krocie. Wtedy się jeszcze czytało książki. Dziś czytamy dezinformację preparowaną w Internecie przez zastępy słabo wynagradzanych trolli dowolnej barwy.
To był czas wolności. Czas wielkiego ruchu. Chwilowy Dziki Zachód. Produkt uboczny wielkiej politycznej i biznesowej zmiany. Jednocześnie jednak trwał demontaż polskiej gospodarki i gigantyczny transfer finansowych owoców polskiej pracy do „instytucji finansowych”. Bardzo szybko wolność została zduszona, a Polaków przekonano, że nie ma po co się szarpać w biznesie i polityce, bo i tak ktoś większy tym rządzi i na żadne ekscesy nie pozwoli. Stąd wynika choćby niski odsetek głosujących w wyborach. Warto pamiętać, że Amerykanie tak samo nie wierzą w religię demokracji i w wyborach do Kongresu frekwencja od 1970 r. nie przekroczyła 40 proc. Ludność Zachodu rozumie mechanizm władzy i ma w głębokim poważaniu opowieści o tym, jak to może sobie wybrać, kogo chce. Szary mieszkaniec Wschodu nigdy chyba nie liczył na to, że może mieć jakiś wpływ na władzę. Każdy chce sobie wydrążyć wygodną jamkę w systemie i spokojnie przeżyć.
Wielkie historyczne zmiany systemowe mają pewną niedogodność dla spokojnych ludzi. Gdy wieje wiatr historii, przetrwanie wymaga nie tyle biernej akceptacji systemu, ile chytrej aktywności. Kiedy wicher się wzmaga, żadna norka nie jest bezpieczna. Patrzę na warszawskich znajomych i co widzę? Zaczyna się. Wypasiona pensja z premiami nie musi wpłynąć na konto. Samochody i mieszkanie zabierze bank. Dziecko pójdzie do publicznej szkoły. Jak to? Przecież ja mam kursy, certyfikaty i taaaakie CV! O naiwny. Ciesz się, że masz trochę oszczędności, ale lepiej je wyjmij z banku, zanim bank padnie albo komornik wejdzie ci na konto.
Polski rzeźnik, który od 3 nad ranem zasuwa po ubojniach, a od 7 z uśmiechem sprzedaje nam świeże mięso, nie chodzi na wybory, ale przetrwa kryzys systemu, bo jego życie zawsze było walką i ruchem. On nigdy nie miał prawa do odpoczynku. Jego żona - kiedy zamkną sklepik w lecie - nigdzie nie jedzie, tylko odgruzowuje gospodarstwo, bo na co dzień kręci się przy półtuszach. Zniszczono nam stocznie, ale mamy jeszcze chłopa, rzeźnika, producenta tapicerki, a nawet spawacza, który zjeździł świat za chlebem i założył drobny biznes. Pracują, walczą, kombinują, nieraz oszukują. Ale to oni są substancją narodu, który znowu może stanąć przed szansą odbudowy państwa.
Nowenna do odprawiania przed świętem św. Kazimierza Królewicza (23 lutego - 3 marca) lub w dowolnym terminie.
Boże, nieskończony w swej dobroci, wysłuchaj próśb moich, oświeć mój rozum i skieruj serce
do spełniania dobrych uczynków. Święty Kazimierzu, wstawiaj się za mną, abym potrafił Ciebie naśladować, zdobywał umiejętność wybierania dobra, obrony wiary katolickiej i moralności w sercach ludzi, mógł skutecznie
odpierać pokusy, zachować czystość ciała i serca, pozostając wiernym członkiem Kościoła
Twego. Pokaż mi, o Panie, co mam czynić, aby osiągnąć królestwo niebieskie. Amen.
Od 1 marca w Kościele katolickim w Polsce będzie można nakładać kary finansowe na duchownych i świeckich, którzy popełnili przestępstwo kanoniczne. Ich minimalna wysokość nie może być mniejsza niż połowa minimalnego miesięcznego wynagrodzenia brutto i nie większa niż 20 kwot takiego wynagrodzenia.
Znowelizowany przez papieża Franciszka Kodeks prawa kanonicznego, z grudnia 2021 r., przywrócił do kościelnego prawa kary finansowe. Ksiądz, ale także pełniąca w Kościele jakiś urząd osoba świecka, mogą zostać ukarani grzywną za przestępstwa, których dopuściliby się w czasie pełnienia swoich zadań. Mogą zostać także pozbawieni całości lub części wynagrodzenia kościelnego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.