Wszechmogący Boże, Ty jesteś dawcą wszelkiego dobra. Dziękujemy Ci za nasz kościół – tymi słowami wspólnota parafialna zgromadzona w kościele w Lutowiskach oddała cześć Panu Bogu za dar konsekracji kościoła.
Podniosłego charakteru uroczystościom 6 sierpnia nadała obecność abp. Adama Szala, który przewodniczył Mszy św. oraz wygłosił słowo Boże. Dla samych parafian był to również czas odkrywania na nowo przykurzonych znakiem czasu kart historii.
Dzięki zgromadzonym materiałom dowiadujemy się, że do 1896 r. nie było w Lutowiskach kościoła rzymskokatolickiego. Miejscowi rzymscy katolicy korzystali wspólnie z grekokatolikami z cerkwi. W 1896 r., kiedy cerkiew spłonęła, z inicjatywy tutejszej inteligencji oraz mieszkańców wybudowano z desek kaplicę. W ołtarzu umieszczono obraz Najświętszego Serca Jezusowego ofiarowany przez klasztor z Łomnej. Do 1905 r. posługę kapłańską pełnił ks. Konstanty Nestor Piątkiewicz. Z chwilą wybudowania kaplicy rzymskokatolickiej i objęcia jej przez ks. Piątkiewicza, wydzielono Lutowiska, jako kapelanię parafii Polana. W listopadzie 1905 r. przybył do Lutowisk ks. Michał Huciński, który od tamtego momentu z pełnym zaangażowaniem dążył do wybudowania murowanego kościoła. Wielka aktywność kapłana na tym polu przyspieszyła prace nad wznoszeniem świątyni. Duchowny zakupił od miejscowej rodziny żydowskiej – Randów – grunt pod budowę kościoła, plebanii i cmentarza. Ciekawostką jest, że noc wcześniej w wyznaczonym pod zakup miejscu, zakopał medaliki z wizerunkiem Najświętszej Marii Panny i św. Benedykta, a kolejnego dnia zakupił ziemię. Dzięki hojności parafian i ofiarodawców z najodleglejszych zakątków Polski, a nawet Europy w 1911 r. rozpoczęto budowę kościoła, który został zaprojektowany przez Stanisława Majerskiego z Przemyśla i Ludwika Baldwina-Ramułta, właściciela Dwernika.
W 1913 r. parafia Lutowiska została erygowana i nastąpiły przenosiny z małej kaplicy do wielkiej świątyni. Podczas I wojny światowej ucierpiał nowy kościół. Trudy wojny nie oszczędziły również kapłana. Po powrocie do parafii ks. Michał Huciński na nowo odbudowuje zniszczony kościół. Po latach wyrzeczeń i ciężkiej pracy ks. Michała spełnia się jego marzenie. W 1923 r. bp Karol Fischer dokonał konsekracji kościoła. Ołtarz do świątyni, ufundowany przez bp. Anatola Nowaka, został wykonany początkiem lat 30. w Szkole Rzeźbiarskiej Salezjanów w Oświęcimiu. W styczniu 1936 r. przy kościele pochowano pierwszego proboszcza parafii ks. Hucińskiego. W latach 1944-51, kiedy to Lutowiska znajdowały się w ZSRR, kościół został zdewastowany, a jego wyposażenie rozkradziono, pełnił w tamtym czasie funkcję stajni. Po regulacji granic w 1951 r. Lutowiska wraz z częścią Bieszczadów wróciły do Polski. Na dobre wierni odzyskali świątynię w 1960 r. Dnia 27 października 1963 r. bp Stanisław Jakiel dokonał ponownego poświęcenia kościoła. Źródła historyczne, zdjęcia, materiały i ludzkie wspomnienia uświadamiają nam, że Kościół, to przede wszystkim ludzie, którzy z miłości do Pana Boga potrafią dokonywać wielkich rzeczy, mimo trudności, jakie niesie ze sobą czas.
Jubileuszowym uroczystościom przewodniczył abp Adam Szal
Dziś pragniemy za wszystko podziękować Bogu w Trójcy Jedynemu przez pośrednictwo Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, naszej Patronki – powiedział ks. Andrzej Stopyra, proboszcz parafii w Wacławicach.
Przed stu laty w Wacławicach powstała parafia, która szybko stała się nie tylko ośrodkiem kultu, ale także centrum miejscowości, które promieniowało na wszystkich wiernych. Świętowaniu wyjątkowego jubileuszu towarzyszyła refleksja i radosne Te Deum za każdy dzień doświadczania Bożej łaski we wspólnocie parafialnej.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
O 25 procent wzrosła w ostatnim czasie liczba przypadków handlu ludźmi na świecie. Dwie trzecie ofiar stanowią dziewczęta i kobiety - pisze s. Abby Avelino, międzynarodowa koordynatorka sieci Talitha Kum. 8 lutego Kościół obchodzi 12. Światowy Dzień Modlitwy i Refleksji przeciwko Handlowi Ludźmi.
Pokój zaczyna się od godności, a godność istnieje wtedy, gdy każda osoba jest chroniona, szanowana i kochana. Handel ludźmi jest jednym z najpoważniejszych i najbardziej tragicznych naruszeń ludzkiej godności.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.