Papieski jałmużnik spotykał się tu z uczestnikami XI Michalickiej Pielgrzymki z Pruchnika do Przemyśla. Wyraził także wdzięczność wszystkim, którzy angażują się w pomoc uchodźcom z Ukrainy. – To też podziękowanie dla wolontariuszy, którzy tyle miesięcy spędzili na przyjmowaniu uchodźców. Polskie przysłowie mówi: Gość w dom, Bóg w dom. Mogliśmy zatem adorować Pana Jezusa przez przyjmowanie innych ludzi, oferowanie im gościny, pomoc w przemieszczeniu się do Europy, czy też do rodzin polskich. Ojciec Święty bardzo docenia to, co robi Polska, bo na tym polega chrześcijaństwo. Chrześcijanin, który nie jest otwarty na drugiego człowieka, nie jest chrześcijaninem – powiedział kardynał. I dodał, zwracając się do uczestników pielgrzymki: – Niech ta pielgrzymka przez Przemyśl przyniesie jak najwięcej owoców i dla was, i dla mnie. Nie zasłaniajcie sobą Boga, zanieście Jego zapach, dokądkolwiek pójdziecie, bo chrześcijanin to człowiek w drodze – zakończył kardynał i udzielił wszystkim błogosławieństwa.
Papieski jałmużnik kardynał Konrad Krajewski zdobył się w sobotę na gest, który wywołał zdumienie i został uwieczniony na zdjęciach i nagraniach: położył się na arenie cyrkowej, by pokazać, że nie boi się słonia. Zwierzę przeszło nad nim. Wywołało to zachwyt widzów, których polski kardynał zabrał do cyrku w Rzymie - ubogie rodziny i bezdomnych między innymi z Ukrainy.
Kilka dni wcześniej urząd kardynała Krajewskiego poinformował, że zabierze on do cyrku dwa tysiące ubogich. To kolejna inicjatywa dobroczynna Watykanu i wyjście naprzeciw osobom, których nie stać na kontakt ze sztuką i rozrywką. Nikt jednak, jak się zauważa, nie był w stanie przewidzieć tego, że to kardynał Krajewski stanie się jednym z głównych bohaterów przedstawienia w cyrku Rony Roller.
Opowiadam o moim tacie i o tym, jak przeżywał śmierć mamy. Było mu bardzo ciężko, a jednak z niezwykłą pewnością mówił: „Ja wiem, że ona żyje”. Wiara nie odebrała mu bólu, ale sprawiła, że śmierć nie była dla niego ostatnim słowem.
Whittaker Chambers przez trzynaście lat współpracował z sowieckim wywiadem. Jego droga do wiary nie rozpoczęła się jednak od uczonej dyskusji, lecz od chwili, gdy przyglądał się małemu uchu swojej córki. To niepozorne doświadczenie podważyło światopogląd, na którym zbudował swoje dotychczasowe życie, i doprowadziło go do decyzji, za którą mógł zapłacić bardzo wysoką cenę.
Polska nie zapomina o tych, którzy zginęli na Wołyniu tylko za to, że byli Polakami. Wszyscy powinni być należycie pochowani i upamiętnieni – napisał prezydent Karol Nawrocki w liście do uczestników uroczystego pogrzebu szczątków ofiar zbrodni wołyńskiej w Ostrówkach na północnym zachodzie Ukrainy.
W niedzielę na starym polskim cmentarzu w Ostrówkach w rejonie Lubomla pochowano szczątki 55 Polaków, ofiar zbrodni wołyńskiej z Ostrówek i Woli Ostrowieckiej. Tragedia tych dwóch, nieistniejących dziś wsi, rozegrała się 30 sierpnia 1943 r. Szczątki ofiar ekshumowano na przełomie lipca i sierpnia.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.