Reklama

Puść, mamo, do kościoła!

- Korczak powtarzał często, że nie ma dziecka, jest człowiek. W duszpasterstwie dziecięcym nie można upraszczać czy infantylizować. Dzieci błyskawicznie wyczują, że nie są traktowane poważnie - mówi ks. Tadeusz Polak, proboszcz stołecznej parafii Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny.
A co inni duszpasterze mówią o swoich najmłodszych parafianach? W jaki sposób starają się do nich trafić? Czego od nich się uczą?

Niedziela warszawska 22/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Trumna i stroje piłkarskie

Reklama

W kościele w Ostrówku dzieci nigdy się nie nudzą. Do świątyni idą bardzo chętnie, ciekawe, co ksiądz nowego wymyśli. A pomysłów duszpasterskich proboszczowi nie brakuje. W ostatnie Święta Wielkanocne wypożyczył rzymskie stroje do inscenizacji przy grobie Pana Jezusa. Dzieci ubrane w te stroje trzymały straż przy grobie. Chętnych było tak wielu, że trzeba było zastosować restrykcyjne limity czasowe. Z kolei w Wielkim Poście każde dziecko, które podjęło jakieś postanowienie, otrzymywało cebulkę kwiatu. Następnie hodowało kwiat w domu i kiedy ten już pięknie urósł, przynosiło go z powrotem do kościoła. Wielką radością dla dzieci było morze kwiatów przy ołtarzu.
Innym razem ksiądz proboszcz przyniósł do kościoła... trumnę. Potem wrzucił do niej pudełko papierosów i zrobił im pogrzeb. Udając wielce zrozpaczonego pożegnał na zawsze papierosy. - To nie są wcale jakieś niezwykłe pomysły, raczej drobiazgi, ale właśnie takich drobiazgów dzieci potrzebują - mówi ks. Kowalski.
Bardzo dużo jest w Ostrówku ministrantów. Proboszcz od czasu do czasu gra z nimi w piłkę nożną i często zabiera na mecze piłkarskie na Legii. Nic dziwnego, jest w końcu zagorzałym kibicem tego klubu i członkiem reprezentacji piłkarskiej księży. Nie ukrywa, że zainteresowanie piłką bardzo pomaga w kontakcie z ministrantami, których jest już tak dużo, że nie mieszczą się przy ołtarzu. - Kiedyś miałem trochę pamiątek klubowych, kilka koszulek znanych zawodników - wspomina ks. Bogusław. - Rozdałem to od razu ministrantom. Dla takiego chłopaka posiadanie koszulki gracza "Legii" czy piłki z podpisami zawodników to szczyt marzeń, a dla mnie... ja już stary chłop jestem. Innym razem sam uszyłem dla nich piłkarskie stroje. Jedna z matek mówiła mi potem, że syn nie mógł całą noc spać, tak był przejęty tym, że następnego dnia dostanie strój piłkarski.
Gadżety piłkarskie ks. Kowalski zabiera również ze sobą, kiedy wyjeżdża głosić dzieciom rekolekcje. Wtedy pamiątki klubowe służą jako nagrody w rozmaitych konkursach. - Pytam także, kto jest kibicem "Legii", a kto "Polonii". A wiadomo, że kibice obu klubów, mówiąc delikatnie, nie darzą się sympatią. Zapraszam więc kibica "Legii" i kibica "Polonii" do siebie i wręczam każdemu szalik wrogiego klubu. Potem związuję oba szaliki. Cały kościół śpiewa wtedy: "Przykazanie nowe daję wam, byście się wzajemnie miłowali" - opowiada ks. Kowalski.

Rodzinny różaniec

Reklama

Również do kościoła św. Józefa na Kole dzieci przychodzą chętnie. I chyba również tutaj decyduje osoba charyzmatycznego proboszcza. Ks. prał. Jan Sikorski nie ustaje w wymyślaniu wciąż nowych inicjatyw duszpasterskich. - Dzieci są piękne, im młodsze, tym bliższe aktu stwórczego Boga, nie skażone jeszcze złem świata i trudno się nimi nie zachwycać - mówi.
Na Kole dzieci, szczególnie w święta, mają różne atrakcje. W Niedzielę Palmową w procesji bierze udział osiołek, na którym najmłodsi mogą sobie pojeździć. Odbywa się też konkurs na najpiękniejszą i największą palmę. W Niedzielę Zmartwychwstania każde dziecko otrzymuje natomiast małego kurczaczka, którego potem składa w koszyczku na ołtarzu. Z kurczaczkami ksiądz przeprowadza wywiad.
Przez cały rok odbywają się spotkania duszpasterskie z dziećmi, które mają okazję rozwijać przy parafii swoje zainteresowania. Organizowane są aukcje prac plastycznych dzieci, konkursy, przedstawienia, wakacyjne wyjazdy. Dzieci uczestniczą regularnie w nabożeństwach okresowych. W domach, wraz z rodzinami, odmawiają wspólnie Różaniec. - Traktujemy dzieci jako pełnowartościowych parafian - podkreśla ks. Sikorski.
Na ten aspekt zwraca uwagę również ks. Tadeusz Polak, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny na Żytniej. - Wszystkich parafian należy traktować równo - mówi. - Korczak powtarzał często, że nie ma dziecka, jest człowiek. W duszpasterstwie dziecięcym nie można upraszczać czy infantylizować. Dzieci błyskawicznie wyczują, że nie są traktowane poważnie.
Dlatego ks. Polak bardzo oszczędnie używa tzw. gadżetów. - One mogą być, ale raczej w katechezie, a nie w liturgii. Nie ma u mnie także specjalnej Mszy dla dzieci. Jest po prostu Msza rodzinna. Dzieci uczestniczą w niej wspólnie z rodzicami, stojąc z nimi, a nie osobno, przy ołtarzu. Mszę i homilię adresuję do wszystkich. Dzięki temu rodzice usłyszą to, co mówię do dzieci, a dzieci to, co mówię do dorosłych - mówi ks. Polak. Dodaje, że dzieci oczekują od księdza nie infantylnych czy sztucznych zachowań, ale pragną, aby był autentyczny i głosił prawdę.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pieniądze nie na głupstwa

- Jaki powinien być ksiądz? - zapytał kiedyś dzieci ks. Kowalski. Padły bardzo różne odpowiedzi: pobożny, mądry, sprawiedliwy, dobry... A jedno dziecko powiedziało: żeby nie wydawał pieniędzy na głupstwa.
- Od dzieci ciągle się czegoś uczę. Jestem wsłuchany w to, co mówią - twierdzi o. Tomasz Alexiewicz, dominikanin z klasztoru na Służewiu. Od kilku lat odprawia tam regularnie cieszące się ogromną popularnością Msze dla dzieci. Podczas homilii wykorzystuje swoje talenty aktorskie. Zawsze główną bohaterką homilii jest pacynka kaczka - dziwaczka, która, ponieważ jest głupia, może zadawać głupie pytania. Dzięki temu trudne sprawy wyjaśniane są dzieciom w bardzo prosty, przystępny i komiczny sposób. - Krótko, głupio i serdecznie - to jest mój pomysł na duszpasterstwo dziecięce - wyjaśnia o. Alexiewicz.

Salezjańskie oratorium

Propozycją systematycznego działania na polu wychowawczo-duszpasterskim dzieci jest oratorium parafialne. Dzieło oratorium rozwinął w XIX w. we Włoszech św. Jan Bosko, nadając mu charakter ośrodka duszpasterskiego dla młodzieży. Oratorium przy Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego przy ul. Kawęczyńskiej istnieje już od 1932 r., odkąd przybyli tu salezjanie. - W zajęciach naszego oratorium uczestniczy już ponad 450 dzieci. Każdego dnia oczekują na nich nauczyciele, wychowawcy i animatorzy. Dzieci odrabiają lekcje, uczą się i bawią. Jest też wspólna modlitwa z salezjańskim "słówkiem", czyli dobrą myślą dla każdego. Codziennie przewidziany jest również posiłek.Oratorium czynne jest codziennie od 15.00 do 21.00 - informuje ks. Dariusz Husak SDB, kierownik oratorium.

Sami nie chodzą, dzieci nie puszczają

Pomimo tak różnorodnych działań właściwie wszyscy księża podkreślają, że frekwencja dzieci w kościele jest zbyt mała. - Jest to związane z weekendem. Bardzo dużo rodzin wtedy wyjeżdża. Niektóre dzieci mówią natomiast, że nie przychodzą do kościoła, bo rodzice nie idą - wyjaśnia ks. Lucjan Łada MIC, proboszcz parafii Matki Bożej z Lourdes przy ul. Wileńskiej. Wtóruje mu ks. Sikorski: - Wiele rodzin po prostu lekceważy sobie wiarę i nie praktykuje. Wiadomo, że cierpią na tym dzieci.
Z kolei u ks. Kowalskiego w Ostrówku są dzieci, które chciałyby bardzo przychodzić do kościoła, ale nie mogą, bo rodzice ich nie puszczają. - Kiedyś na kolędzie dziecko rozpłakało się, prosząc, abym przekonał jego mamę, żeby pozwoliła mu przychodzić do kościoła. Tymczasem rodzice dzieci nie puszczają, bo sami nie chodzą - mówi ks. Kowalski.
Jak więc temu zaradzić? - Szansą na zakorzenienie na nowo rodziny przy parafii jest dobrze przeprowadzona katecheza przed chrztem oraz przed I Komunią - twierdzi ks. Polak. Podobnego zdania jest ks. Sikorski. W jego parafii aż 2 lata trwa przygotowanie rodziców do I Komunii Świętej dzieci. Są nawet indeksy i egzaminy. Proboszcz skrupulatnie przestrzega obecności a rodzice zasadniczo się nie buntują. Twierdzą nawet, że te spotkania są im bardzo potrzebne. Spotkania formacyjne mają również rodzice dzieci obchodzących rocznicę I Komunii św. i przygotowujących się do bierzmowania.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rozważanie Wielkopostne: Przez śmierć ku życiu

2026-02-26 10:04

[ TEMATY ]

Wielki Post

rozważania

Adobe Stock

Przychodzi zawsze nagle, niespodziewanie, z zaskoczenia i jakby za wcześnie. Nie zapraszana, a jednak nieustannie wkrada się w nasze codzienne życie. Nikt jej nie szuka, większość jej unika, nie chce o niej rozmawiać. Odsuwa się ją na margines, jakby można było o niej zapomnieć. A ona ciągle powraca, przypomina o sobie. Przeciwniczka życia. Czasem przychodzi powoli, jakby chciała przygotować, dać czas, oswoić. Próbujemy się z nią jakoś ułożyć, pogodzić, a nawet ją uosobić, jakby można było wejść z nią w dialog, coś jeszcze wynegocjować. A przecież z każdym dniem jesteśmy jej bliżsi. Towarzyszy nam od urodzenia. Pojawia się na horyzoncie wtedy, gdy wydaje się, że można by jeszcze żyć. Jakby stała gdzieś za rogiem, skrywająca się na ulicach miast i wsi. Jakby czeka na szpitalnych korytarzach. Zabiera radość, nadzieję, rozrywa miłość. Pozostawia ból, żal, samotność i pustkę. Wpisana w ludzkie życie, pozostaje jednak w nieświadomości. Wspólne chwile zapisują się w pamięci, na kartach fotografii i albumów. Pozostaje pustka, której niczym nie da się zapełnić. Dotyka tego, kto odchodzi i tych, którzy zostają.

ZOBACZ --> Czytania liturgiczne na 25 marca 2026; Rok A, II
CZYTAJ DALEJ

26-letni kleryk umiera, pozostawiając po sobie imponujący testament duchowy

2026-03-21 18:50

[ TEMATY ]

świadectwo

igorpavantres Instagram

Igor Pavan Tres

Igor Pavan Tres

„Ofiaruję swój krzyż za Kościół święty, za Papieża, za mojego biskupa diecezjalnego, za duchowieństwo, za nawrócenie grzeszników, za dusze czyśćcowe i za prześladowanych chrześcijan” – napisał w swoim duchowym testamencie Igor Pavan Tres.

Wyświetl ten post na Instagramie Post udostępniony przez Igor Pavan Tres (@igorpavantres)
CZYTAJ DALEJ

Papież na „Anioł Pański”: tylko Bóg ugasi nasze wewnętrzne pragnienie

2026-03-22 12:16

[ TEMATY ]

Anioł Pański

Papież Leon XIV

Vatican Media

Nic, co skończone, nie zdoła ugasić naszego wewnętrznego pragnienia, bowiem zostaliśmy stworzeni dla Boga i nie zaznajemy pokoju, dopóki nie spoczniemy w Nim - powiedział Leon XIV w rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Anioł Pański”. Papież odmówił ją z wiernymi zgromadzonymi na Placu św. Piotra w Watykanie.

W dzisiejszą, V Niedzielę Wielkiego Postu w liturgii czytana jest Ewangelia o wskrzeszeniu Łazarza (por. J 11, 1-45).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję