Reklama

Kościół

Małżeństwa nieważne

Gdy ktoś otrzymał kredyt w banku, a potem okazało się, że sfałszował zaświadczenie o dochodach, wtedy sąd uznaje, że umowa kredytowa jest nieważna. Podobnie jest z uznaniem nieważności małżeństwa.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W potocznym języku, gdy ludzie mówią o toczących się w sądach biskupich sprawach dotyczących małżeństw, używają określeń typu „rozwód kościelny” lub „unieważnienie małżeństwa”. Oba te określenia zakładają, że zawarte w kościele małżeństwo sakramentalne może przestać istnieć na skutek orzeczenia sądu, podobnie jak to ma miejsce w sądach świeckich.

Reklama

Za nierozerwalnością małżeństwa bardzo wyraźnie opowiedział się sam Chrystus: „Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela” (por. Mt 19, 6). Dlaczego zatem w sądach biskupich orzeka się sprawy, w których ludzie, którzy odbyli ceremonię w kościele, żyli ze sobą jakiś czas, nieraz nawet mieli dzieci, zostają ogłoszeni jako osoby stanu wolnego? Poszukajmy analogii w prawie świeckim. Ktoś stara się o kredyt w banku. Otrzymuje go, ale po pewnym czasie okazuje się, że przedstawił sfałszowane zaświadczenie o dochodach. Każdy sąd uzna, że umowa kredytowa została zawarta nieważnie i pieniądze należy niezwłocznie zwrócić. Faktycznie więc takiej umowy nigdy nie było, a pieniądze zostały wyłudzone. Podobnie gdyby ktoś zawarł małżeństwo na podstawie sfałszowanej metryki chrztu, z której usunął wpis o wcześniejszym małżeństwie z inną osobą, mielibyśmy do czynienia z bigamią i drugie małżeństwo byłoby nieważne. Inny przykład: Ktoś szantażem lub groźbą zmusił inną osobę do podarowania mu np. domu. Mimo że akt darowizny został podpisany, nawet u notariusza, w przypadku kiedy da się udowodnić, iż doszło do szantażu i groźby, taka darowizna zostanie unieważniona. I nie zmieni tego fakt, że „obdarowany” już w tym domu od kilku lat mieszka. Gdyby ktoś szantażem lub groźbą zmusił drugą osobę do małżeństwa, np. grożąc, że jeśli nie wyjdzie za mąż, zostanie wydziedziczona, albo zastosował groźbę użycia przemocy, to takie małżeństwo, mimo odbycia ceremonii w kościele i wypowiedzenia słów przysięgi, byłoby nieważne, nawet jeśli zrodziły się w nim dzieci. Jeszcze inny przykład. Gdyby ktoś zatrudnił się jako pilot samolotu pasażerskiego, ale ukryłby, że jest uzależniony od alkoholu lub substancji psychoaktywnych, w przypadku ujawnienia tego faktu jego umowa o pracę zostałaby natychmiast rozwiązana – nawet w sytuacji, gdy odbył już wiele lotów i nie doszło do żadnego wypadku. Podobnie w małżeństwie. Jeśli ktoś zawarł sakrament małżeństwa, ukrywszy przed drugą stroną, że jest uzależniony np. od narkotyków, hazardu, pornografii, to małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny, bo zachodzi uzasadnione przypuszczenie, iż druga strona, znając te fakty, nie zgodziłaby się na ślub. Zgodziła się, ponieważ została oszukana, tak więc prawdziwego ślubu nie było, bo nie było świadomego aktu woli.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Węzeł małżeński

Reklama

Rzeczywiście w sądach biskupich toczą się tego typu sprawy. Trudność polega jedynie na tym, że takie fakty trzeba bezspornie udowodnić. Małżeństwo cieszy się bowiem w Kościele przychylnością prawa i wszelkie wątpliwości muszą zostać rozstrzygnięte na jego korzyść, a więc za ważnością. Zawsze w procesie uczestniczy osoba nazywana obrońcą węzła małżeńskiego, która ma za zadanie takie wątpliwości podnosić. Większość spraw o stwierdzenie nieważności małżeństwa toczy się jednak dzisiaj w oparciu o kan. 1095 Kodeksu prawa kanonicznego. Tu znów posłużę się analogią do prawa świeckiego. Załóżmy, że architekt zaprojektował nam piękny dom. Szukamy firmy, która podjęłaby się zbudowania go według planu. Po wielu rozmowach wybieramy wykonawcę, który wydaje się bardzo obiecujący. Proponuje niezbyt wygórowaną cenę, zapewnia o solidności swoich pracowników, jest bardzo miły i grzeczny w czasie rozmowy. Podpisujemy umowę i wykonawca przystępuje do budowy. Po 2 latach wypłacamy honorarium, wprowadzamy się do wymarzonego domu i zaczynamy w nim mieszkać. Początkowo wszystko jest dobrze, ale po kilku latach pojawiają się problemy: ściany zaczynają pękać, dach przecieka, w instalacji elektrycznej ciągle robią się zwarcia, rury kanalizacyjne korodują. Po naprawieniu jednej usterki zaraz pojawia się następna, aż w końcu dom staje się niezdatny do zamieszkania. Zdeterminowani oddajemy sprawę do sądu. Sąd wzywa wykonawcę i zaczyna się proces. W jego trakcie okazuje się, że wykonawca nie miał niezbędnych uprawnień budowlanych, w rzeczywistości był tylko zwykłym pomocnikiem murarza, któremu wydawało się, że zbudowanie domu to nic trudnego, bo widział, jak robią to inni. A my nie sprawdziliśmy tych uprawnień, bo w naszych głowach już była wizja przyszłego domowego szczęścia. Oczywiście, ważność takiej umowy, zawartej przez nas w dobrej wierze, choć bez dostatecznego poznania wykonawcy, będzie przez sąd podważona.

Kwestia dojrzałości

Niezbędne kompetencje trzeba mieć nie tylko do zbudowania domu. Także do zbudowania trwałej, dojrzałej relacji, którą jest małżeństwo, trzeba samemu być odpowiednio dojrzałym. Podjęcie odpowiedzialności za drugą osobę, udział w wychowaniu dzieci, umiejętność podejmowania decyzji domagają się od człowieka pewnego potencjału, wymagają dojrzałej osobowości. Zdarzają się jednak ludzie, którzy takiego potencjału nie mają. Druga strona może tego nie zauważyć, bo jest zakochana, bo tak bardzo marzy o małżeństwie, że jest ślepa na widoczne gołym okiem przejawy niedojrzałości albo np. jest w ciąży i obawia się samotnego macierzyństwa. Czasem trafiają na siebie dwie osoby, które nie mają wiedzy, czym jest prawdziwa relacja, albo nie mają umiejętności jej tworzenia. Zawierają małżeństwo i początkowo wszystko układa się dobrze, ale przy pierwszych trudnościach on wyprowadza się do mamy, od której jest emocjonalnie uzależniony, albo ona szuka pociechy u kolejnych mężczyzn, bo tylko taki model relacji poznała w dotychczasowym życiu i była przekonana, że to jest normalne. Kontynuowanie małżeństwa staje się niemożliwe i w końcu ono się rozpada. Po pewnym czasie ktoś podejmuje decyzję o zbadaniu ważności zawarcia tego sakramentu. Dzieje się tak zwykle wtedy, kiedy poznaje inną osobę, z którą planuje wspólne życie. Pisze do sądu pozew o zbadanie ważności małżeństwa. Rozpoczyna się żmudny proces. Powoływani są świadkowie oraz biegli z zakresu psychologii, psychiatrii, seksuologii itd. Każdy ze świadków przesłuchiwany jest oddzielnie, także strony nie muszą się spotykać. Nie przypomina to w niczym sprawy rozwodowej w sądzie cywilnym, lecz odbywa się w cierpliwej, spokojnej atmosferze. Wreszcie zostaje wydane orzeczenie o ważności lub nieważności małżeństwa. W przypadku stwierdzenia nieważności każda ze stron staje się osobą stanu wolnego, ponieważ sąd stwierdza, że nigdy nie zawarła ważnego małżeństwa. Oczywiście, możliwe jest odwoływanie się do sądu wyższej instancji.

Nieważne lub ważne

Nie będę tu pisał o szczegółach, ponieważ na koniec muszę się przyznać, że jestem nie prawnikiem, tylko duszpasterzem. Przepraszam więc wszystkich prawników i znawców prawa kanonicznego za wiele uproszczeń, które zawiera ten tekst. Idea jego napisania była taka, by osoba, która nie zna się na prawie kanonicznym, zrozumiała, dlaczego sądy kościelne orzekają czasem nieważność małżeństwa nawet w sytuacjach, kiedy ludzie żyli ze sobą wiele lat i mieli dzieci. Mam nadzieję, że to się udało, bo z takimi pytaniami spotykam się w duszpasterskiej codzienności.

2022-03-22 13:23

Oceń: +11 -3

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Brat ks. Popiełuszki i jego małżonka z medalem od Prezydenta RP

[ TEMATY ]

małżeństwo

medal

Jakub Szymczuk/KPRP

Prezydent Andrzej Duda wręczył w Pałacu Prezydenckim Medal za Długoletnie Pożycie Małżeńskie Józefowi i Alfredzie Popiełuszkom, starszemu bratu i bratowej bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Odznaczeni są małżeństwem od pięćdziesięciu lat. - Dostojni Jubilaci, cieszę się z Waszego święta. To ogromny zaszczyt, że mogę Państwu osobiście wręczyć odznaczenie. Z wielką radością przyjmujemy Państwa w Pałacu Prezydenckim. Życzę Państwu kolejnych pięćdziesięciu lat razem w zdrowiu i spokoju. Życzę, by w rodzinie Państwa układało się wszystko jak najlepiej – mówił po wręczeniu odznaczeń Prezydent Andrzej Duda.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do Polaków: męczennicy wierni aż do przelania krwi

2026-09-30 11:17

[ TEMATY ]

Papież do Polaków

Leon XIV

Vatican Media

Podczas pierwszej audiencji generalnej po zakończeniu podróży apostolskiej do Francji Leon XIV zwrócił się do Polaków. Papież przypomniał świadectwo bł. Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy, a ich wstawiennictwu polecił jedność chrześcijan oraz katolików prześladowanych dziś za wiarę.

Leon XIV przypomniał, że 30 lat temu św. Jan Paweł II ogłosił błogosławionymi Wincentego Lewoniuka i jego 12 Towarzyszy.
CZYTAJ DALEJ

Abp Wojda: Leon XIV przypomniał Europie o jej chrześcijańskich korzeniach

2026-09-30 16:47

[ TEMATY ]

abp Tadeusz Wojda

BP KEP

Abp Tadeusz Wojda

Abp Tadeusz Wojda

Podróż apostolska Leona XIV do Francji była wielkim sukcesem, a jej ważnym przesłaniem było przypomnienie Europie o jej chrześcijańskich korzeniach, potrzebie jedności, pokoju i otwarcia na życie - powiedział KAI abp Tadeusz Wojda. Przewodniczący KEP, który uczestniczył w ostatnim dniu papieskiej podróży, w Metzu, zwrócił uwagę na wezwanie Leona XIV do odwagi w wyznawaniu wiary, budowania rodzin i troski o przyszłość Europy.

Abp Tadeusz Wojda uczestniczył w ostatnim dniu czterodniowej podróży apostolskiej Leona XIV do Francji. W Metzu wziął udział w spotkaniu międzyreligijnym w Centrum Kongresowym im. Roberta Schumana, a następnie koncelebrował Mszę św. w katedrze św. Szczepana. Papież zaprosił do Metzu przewodniczących konferencji episkopatów krajów Unii Europejskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję