Jego historia w każdym, kto ją poznał, pozostawia niezatarty ślad. Ale ile tak naprawdę wiemy o św. Maksymilianie Marii Kolbem? Czy znajomość jego biografii w przypadku wielu z nas nie ogranicza się tylko do obozowego epizodu, ukoronowanego męczeńską śmiercią? Czy święty z minionego stulecia może przemówić do świadomości współczesnego pokolenia? Te pytania zainspirowały o. Stanisława Celestyna Napiórkowskiego do pogłębionej refleksji i wyruszenia śladami świętego męczennika.
Ojca Napiórkowskiego możemy nazwać ekspertem od św. Maksymiliana – liczba publikacji, które poświęcił męczennikowi, zbliża się już do setki, a ta najnowsza – Mój święty Maksymilian jest ich zwieńczeniem.
Autor niczym wirtuoz słowa kreuje przed nami postać Maksymiliana Kolbego, jakiego pewnie jeszcze nie znaliśmy – kieruje uwagę czytelnika na całe życie męczennika i na jego spuściznę. Dla o. Napiórkowskiego szczególnie ważne jest ukazanie nauczania świętego. Publikacja stanowi swoisty przewodnik po meandrach piśmienniczej spuścizny św. Maksymiliana. Nie jest to prosta wędrówka, a poruszane tematy niekiedy mogą się wydać kontrowersyjne, czego świadom jest sam autor: „Nietrudno przewidzieć, że niektóre teksty wzbudzą zdziwienie, a może także sprzeciw. Autor apriorycznie dziękuje za podjęcie dyskusji”.
W książce zostały zebrane najlepsze publikacje o. Napiórkowskiego poświęcone św. Maksymilianowi, co rzutuje na sferę redakcyjną. Mogą nas dziwić pewne powtórzenia czy nieujednolicone przypisy, ale ta niekonsekwencja wpisuje się w zamysł autora, który w ten sposób pragnie podkreślić niemonograficzny charakter publikacji.
Książka została napisana typowym dla o. Napiórkowskiego językiem – barwnym, pełnym pasji. Mój święty Maksymilian to lektura dla każdego – stanowi znakomity punkt bazowy do pogłębiania wiedzy o świętym i zanurzenia się w jego myśli.
Wyobraźmy sobie świat w roku 1894: dynamiczny rozwój przemysłu, postęp techniczny, kapitalizm. Polski nie ma na mapach świata. Jednak właśnie w niej przychodzi na świat Rajmund Kolbe.
Jak czytamy w akcie urodzenia późniejszego świętego: „Działo się to w mieście Zduńska Wola 8 stycznia 1894 roku o godzinie 4 po południu. Stawił się osobiście: Juliusz Kolbe, lat dwadzieścia trzy, z zawodu tkacz, zamieszkały w Zduńskiej Woli, w obecności Leopolda Lange (...) i Franciszka Dąbrowskiego (...) z zawodu tkaczy. Okazali nam dziecko płci męskiej, oświadczając, że urodziło się ono we wsi Zduńska Wola, w dniu dzisiejszym, o godzinie 1 w nocy z jego ślubnej małżonki, Marianny z Dąbrowskich, lat dwadzieścia trzy. Dziecku na chrzcie w dniu dzisiejszym nadano imię Rajmund (...)” (pisownia oryginalna).
Najszybsza odpowiedź na to pytanie brzmi: nie. Odpowiedź ta wymaga jednak pewnego wyjaśnienia. Należy pamiętać, że moralność wyraża się przede wszystkim w ludzkich świadomych i dobrowolnych wyborach, po których, jako ich konsekwencja, następuje działanie.
Antykoncepcja jako działanie świadome i dobrowolne także wiąże się z wyborem moralnym. Chodzi tu o wybór antykoncepcyjny. Wybór ten opisał znany katolicki etyk, ks. Martin Rhonheimer, w książce, pt: „The Ethics of Procreation and the Defense of Human Life: Contraception, Artificial Fertilization, and Abortion”,1 a wcześniej w innym swoim artykule, który ukazał się z okazji 20. rocznicy opublikowania przez św. Pawła VI encykliki „Humanae vitae”. Na wybór antykoncepcyjny składają się cztery warunki (czynniki), które muszą występować razem. Są to:
- Czytam z tej debaty taki postulat dla Kościoła krakowskiego: liturgia na pierwszym miejscu, ale pomnożona przez formację do niej i przez nią. Formację rozumianą całościowo, a nie tylko ograniczoną do wyjaśnienia pojęć i znaków – mówił kard. Grzegorz Ryś podczas podsumowania prac I Sesji Plenarnej II Synodu Duszpasterskiego Archidiecezji Krakowskiej.
W czasie modlitwy przedpołudniowej kardynał przypomniał postawę Saula, który chciał czcić Boga na swój sposób. Stwierdził, że dobrze jest usłyszeć takie słowo podczas synodalnych spotkań, gdy rozwiązania, które podpowiada Duch Święty, wydają się być mało oczywiste. Kard. Grzegorz Ryś podkreślił, że jest to bałwochwalstwo, ponieważ człowiek w ten sposób składa ofiarę samemu sobie. – Pan się domaga posłuszeństwa, uległości i zaufania Mu. Zaufania, w którym to, co On proponuje, uznajemy za lepsze, za mądrzejsze, za bardziej święte, za bardziej owocne – podkreślił.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.