Reklama

Niedziela Zamojsko - Lubaczowska

Na niebieskim szlaku

Po prawie dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią w horynieckiej parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny wznowiona została działalność pielgrzymkowa.

Niedziela zamojsko-lubaczowska 45/2021, str. IV

[ TEMATY ]

duchowe pielgrzymowanie

Archiwum autora

W Centrum Jana Pawła II w Krakowie

W Centrum Jana  Pawła II w Krakowie

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tym razem w pierwszych dniach października nasz sprawdzony organizator wypraw szlakami wiary, o. Bogdan Klóska, powiódł nas w stronę Śląska i Małopolski. Liczna, 60-osobowa grupa pielgrzymów udała się do sanktuariów Żywiecczyzny i Krakowa.

We wczesnych godzinach rannych, skoro tylko rozwidniło się, z okien autokaru ujrzeliśmy góry. Przejeżdżając przez Szczyrk oglądaliśmy zespół skoczni narciarskich i trasy zjazdowe na Skrzycznem. Wspinając się w górę, na wys. 670 m n.p.m. dotarliśmy do sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski na Górce. Leży ono przy niebieskim szlaku turystycznym wiodącym ze Szczyrku na Klimczok. W 1894 r. kilku nastolatkom, wielokrotnie na tle bukowego drzewa, ukazywała się tu Matka Boska. Zachęcała do odmawiania różańca, noszenia szkaplerza, śpiewania pieśni Anioł Pański i Godzinek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wizytę w tym sanktuarium rozpoczęliśmy od Mszy św. Później usłyszeliśmy od kustoszów Górki wspomnianą historię. Gościnni i serdeczni gospodarze uraczyli nas jeszcze śniadaniem, po czym wyprawili na wizytę do swego proboszcza. Świątynią parafialną Szczyrku jest zabytkowy drewniany kościół św. Jakuba Apostoła. Przywitał nas tu miejscowy pasterz ks. Lorans i w niezwykle interesującej opowieści przedstawił patrona swej parafii.

W gościnie u franciszkanów

Reklama

Kolejnym naszym celem było sanktuarium Matki Bożej Rychwałdzkiej – Pani Ziemi Żywieckiej. Prawdziwym i nieocenionym skarbem tutejszego kościoła jest przepiękny obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem. Początkowo był prywatną własnością możnej rodziny Grudzińskich. Od nich trafił do rychwałdzkiego kościoła parafialnego. Cieszył się niezwykłą czcią wiernych. Za sprawą pierwszych cudów uzdrowień wzrastał jego kult. Rozpoczął się ruch pątniczy, który z czasem objął całą Żywiecczyznę. 18 lipca 1965 r. cudowny wizerunek przyozdobiono koronami papieskimi. Aktu koronacji dokonał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński w asyście metropolity krakowskiego abp. Karola Wojtyły. Tutejsi franciszkanie słyną w okolicy z ziołolecznictwa. Najbardziej znanym zielarzem był o. Grzegorz Sroka. Pamiętamy go z posługi w Horyńcu-Zdroju. Pomagał w wielu chorobach ciała i duszy. Po wysłuchaniu tej historii udaliśmy się do Ślemienia na Jasną Górkę. Od dawna stała tu mała kapliczka, w której czczono figurkę Matki Bożej. Obok znajdowała się grota z cudownym źródełkiem. W 1871 r. Franciszka Witkowska ufundowała do niej kopię obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Kult rozszerzał się. Zaistniała potrzeba wystawienia większej świątyni. Od końca XIX wieku wzgórze zaczyna być znane pod nazwą Jasnej Górki – małej Jasnej Góry. Między Rychwałdem a Ślemieniem leży Łękawica. Tu w wielodzietnej rodzinie urodził się Michał Tomaszek, późniejszy franciszkanin, misjonarz, męczennik z Peru, dziś bł. o. Michał. W jego rodzinnym domu, do dziś zamieszkałym, mały pokoik zamieniono na kącik pamięci, który rodzina udostępnia zwiedzającym. Wstąpiliśmy tam i my, by wspomnieć go w modlitwie.

Po śladach Papieża

Jadąc w kierunku Kalwarii Zebrzydowskiej zatrzymaliśmy się w Wadowicach, gdzie „wszystko się zaczęło”. Chwałę Bogu i NMP oddaliśmy w tutejszym kościele, który w 1992 r. JP II podniósł do godności Bazyliki Mniejszej. Dziś Wadowice kojarzą się głównie ze św. Janem Pawłem II i... kremówkami. Próbowaliśmy. Pyszne.

Dojeżdżając do Kalwarii Zebrzydowskiej, z daleka dostrzegliśmy wieże i majestatyczną bryłę bazyliki Matki Bożej Anielskiej. Był wieczór. Po kolacji i zakwaterowaniu udaliśmy się na Różaniec przed cudownym wizerunkiem Matki Bożej Kalwaryjskiej i apel. Rano uroczysta Msza św. i zwiedzanie sanktuarium z przewodnikiem. Kalwaria Zebrzydowska jest jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc pątniczych w Polsce. Rocznie przewija się tu ponad milion pielgrzymów. Ma charakter pasyjno-maryjny. Największe uroczystości pasyjne odbywają się w Wielkim Tygodniu, a maryjne – w sierpniu. Pierwszym fundatorem i założycielem był Mikołaj Zebrzydowski, przedstawiciel możnego w XVI wieku rodu małopolskiego, wywodzącego się z pobliskich Zebrzydowic. Z jego woli opiekunem i stróżem sanktuarium jest Zakon Braci Mniejszych – bernardyni.

Na Białych Morzach

Z Kalwarii niedaleko do Krakowa. Na południowych obrzeżach, w Łagiewnikach, sąsiadują ze sobą dwa jakże ważne dla katolików miejsca. Pierwsze na naszej trasie było sanktuarium św. JP II w Krakowie na Białych Morzach. Intrygowała mnie ta nazwa – skąd w Krakowie morza? Okazuje się, że na bazie tutejszych wapieni, jeszcze w czasach austriackich powstały zakłady przemysłowe produkujące m.in. sodę kaustyczną. Całe otoczenie pokryte zostało białym pyłem. Okolica otrzymała nazwę Białe Morza. W tych zakładach w czasie okupacji niemieckiej pracował młody Karol Wojtyła. Dlatego tu, z inicjatywy kard. Stanisława Dziwisza, dla uczczenia pamięci wielkiego Polaka i oddania chwały Bogu, wybudowano świątynię z przyległościami. W kościele górnym zachwycaliśmy się bogactwem treści teologicznych zawartych w pięknych mozaikach. Cenną relikwią jest sutanna św. Jana Pawła II poplamiona krwią papieża podczas zamachu na jego życie. W dolnym kościele czciliśmy relikwiarz z krwią Świętego. Ze wzruszeniem oglądaliśmy płytę z jego pierwszego grobu z relikwiarzem w formie otwartej księgi Ewangelii. Świątynię erygowano w czerwcu 2011 r. a konsekrowano w 2016 r. Jest jednym z najmłodszych sanktuariów w Polsce.

Do domu Ojca

W bezpośredniej odległości leży sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Łagiewnikach. Po indywidualnym zwiedzaniu i modlitwie udaliśmy się do kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia. W wypełnionym po brzegi kościele uczestniczyliśmy w uroczystej modlitwie – Koronki do Bożego Miłosierdzia. Wyprawę zaczęliśmy od sanktuarium „Matki Bożej Królowej Polski na Górce”, wspomniałem, że leży ono przy niebieskim szlaku turystycznym. My przez dwa dni poruszaliśmy się szlakiem niebieskim. Wszak niebieski – to kolor maryjny. Pielgrzymowaliśmy maryjną drogą, jej ścieżkami. Wierzymy, że chodząc jej szlakami, idziemy dobrą drogą do Domu Ojca.

2021-11-03 07:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

DUCHOWI PIELGRZYMI

Ze względu na sytuację epidemiczną w Polsce, mając na uwadze troskę o zdrowie i bezpieczeństwo pielgrzymów, w tym roku nie będzie nam dane podążać do naszej ukochanej Matki w tradycyjnych pieszych pielgrzymkach diecezji sosnowieckiej.

Tym razem nasze pielgrzymowanie będzie wyglądać inaczej. W niedzielę 9 sierpnia z Olkusza, a potem w niedzielę 23 sierpnia z Będzina na pielgrzymi szlak, pod hasłem: «Wielka tajemnica wiary», wyruszą pielgrzymkowe grupy składające się tylko z kapłanów diecezji sosnowieckiej: księży-przewodników, którzy do tej pory towarzyszyli Wam w tradycyjnym pielgrzymowaniu do Czarnej Madonny - pisał w specjalnym liście do diecezjan Biskup sosnowiecki Grzegorz Kaszak.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Dekanalny Dzień Skupienia z Matką Bożą Królową Pokoju

2026-03-14 21:07

mat. pras

W Bierutowie odbyło się dekanalne spotkanie młodzieży, które było świetną okazją do modlitwy, spotkania oraz rozmowy o przygotowaniach do Światowych Dni Młodzieży w Seulu w 2027 roku. Od dziś w parafii obecna jest ikona Matki Bożej Królowej Pokoju. 

Jak podkreśla ks. Bartosz Mitkiewicz, proboszcz parafii św. Józefa Oblubieńca NMP w Bierutowie. wydarzenie wpisuje się w duchowe przygotowanie do Wielkiego Postu oraz w szerszy kontekst przygotowań do ŚDM: - Zorganizowaliśmy dekanalny dzień spotkania – dzień wspólnoty i dzień młodzieży w związku z Wielkim Postem i przygotowaniami do Światowych Dni Młodzieży” – wyjaśnia proboszcz, zaznaczając, że szczególnym elementem wydarzenia stała się obecność ikony Matki Bożej Pokoju. - Od dzisiaj w naszej parafii będzie ikona Matki Bożej Pokoju. Skorzystaliśmy z okazji, żeby zaprosić młodzież, która bardzo pięknie odpowiedziała na zaproszenie. Przyszli, posłuchali i wspólnie się pomodlili – mówi ks. Mitkiewicz.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję