Czas wakacji to nie tylko odpoczynek i relaks, ale także czas ewangelizacji i akcji apostolskich podejmowanych przez Kościół. Jedną z nich jest Wakacyjna Ewangelizacja Bieszczadów.
Głoszenie Dobrej Nowiny nie jest przywilejem, nie jest także zarezerwowane dla wybranych. Jest powinnością każdego, kto wierzy. Taka myśl przyświeca uczestnikom Wakacyjnej Ewangelizacji Bieszczadów, którzy w ostatnim czasie przygotowują się do tej ważnej akcji.
Projekt Kerygmat
W ciągu roku, mimo trudności, odbywały się spotkania mające przygotować akcję. Pierwszym spotkaniem był weekend odbywający się pod tajemniczym tytułem Projekt kerygmat. Miał on pokazać treść głoszenia ewangelizacyjnego odnosząc się do głoszenia pierwotnego Kościoła. Kerygmat uświadamia ewangelizatorom nie tylko co głosić, ale również obowiązek zmieniania swojego życia na wzór prawd głoszonych innym. To nie tylko treści, forma głoszenia to także sposób życia na co dzień.
Pogłębieniem tematu osobistej relacji z Chrystusem było drugie spotkanie – Przymierze ze Słowem, które pokazywało, jak czytać i analizować Pismo Święte, aby lektura ta prowadziła do budowania trwałej więzi z Bogiem. Pismo Święte nie jest jedynie dodatkiem ewangelizowania – jest źródłem głoszenia i codziennego bycia z Panem.
Reklama
W końcu trzecie spotkanie – BdJ Przygotowanie – to ostatnia prosta w przygotowaniu do ewangelizacji. Podczas tego weekendowego spotkania ewangelizatorzy brali udział w warsztatach ewangelizacji ulicznej, koncentrując się na świadectwie życia, zatem takich wydarzeniach z życia, które bardzo wyraźnie pozwalały dostrzec obecność Boga. Był to także czas ostatnich logistycznych przygotowań i duchowego nabierania sił.
Ewangelizuj!
Bieszczady dla Jezusa jest wydarzeniem, które na stałe już wpisało się w kalendarz duszpasterski archidiecezji przemyskiej. Dla wielu turystów przeżywających swoje wakacje w Bieszczadach jest ważnym znakiem, że Kościół wychodzi do ludzi i poszukuje ich na opłotkach. Dla ewangelizatorów jest namacalnym dowodem, jak łaska Boża współpracuje ze szczerym pragnieniem dzielenia się Bogiem z innymi. Warto na własne oczy zobaczyć, jak wygląda to wydarzenie i przekonać się, jak dziś można głosić Dobrą Nowinę.
Szczegóły akcji pod adresem: bieszczadydlajezusa.pl .
Jak niemal co roku, z wyjątkiem lat pandemii, w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej organizowana jest Ewangelizacja Nadmorska. Grupa kilku osób, kapłan, siostry zakonne i osoby świeckie, idąc brzegiem plaż, głoszą Słowo Boże, rozmawiają z napotkanymi osobami, zachęcają do wspólnej modlitwy. Pierwsza tura ewangelizacji odbyła się na początku lipca, wkrótce rozpocznie się część druga.
Akcja, zwana też potocznie "Żebrakiem", odbywa się o „żebraczym chlebie”. - To znaczy, że idziemy nie mając ze sobą żadnych pieniędzy, jedzenia, a także nie wiemy wcześniej, gdzie będziemy nocować. Wyjście na plażę poprzedzone jest 5-dniowymi rekolekcjami. Pan Bóg w tym czasie obdarza nas wielkimi łaskami i cudami - piszą na Facebooku członkowie Ewangelizacji Nadmorskiej.
W pytaniu tym chodzi zapewne o sytuację, w której rodzice nie chcą ochrzcić swojego dziecka, natomiast chcą tego dziadkowie. To trudna sytuacja. Zmiany, które obecnie zachodzą w społeczeństwie będą prowadziły do tego, że takie sytuacje mogą zdarzać się coraz częściej. Chodzi tu o konflikt między bardzo ważnymi wartościami dotyczącymi wiary. Z jednej strony mamy troskę dziadków o zbawienia dziecka, o przekazanie wiary kolejnemu pokoleniu, natomiast z drugiej - prawo rodziców do wychowania swojego potomstwa według takich wartości, jakie dla nich są istotne.
Wiemy, że choć troska o zbawienie wszystkich ludzi spoczywa na każdym wiernym, szczególnie na członkach rodziny (więc również na babci i dziadku), to jednak w tym przypadku prawo Kościoła staje po stronie prawa rodziców. Kodeks Prawa Kanonicznego reguluje tę sprawę następująco: „do godziwego ochrzczenia dziecka wymaga się, aby zgodę na chrzest wyrazili rodzice lub przynajmniej jedno z nich albo ten, kto ich zgodnie z prawem zastępuje” (kan. 868, § 1). Nie ma więc tu miejsca dla innych osób, nawet tak blisko spokrewnionych jak dziadkowie.
Tak czasem bywa, że polityczny plan rozpada się w zderzeniu z rzeczywistością. W ostatnich dniach mogliśmy obserwować właśnie taki przypadek. Donald Tusk najwyraźniej uznał, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego o uhonorowaniu ukraińskiej jednostki wojskowej nazwą „Bohaterów UPA” stworzyła okazję do rozegrania politycznej partii przeciwko nowemu prezydentowi Karolowi Nawrockiemu. Problem w tym, że Polacy nie odegrali przypisanej im roli.
Gdy Karol Nawrocki zapowiedział podjęcie działań w sprawie odebrania Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, premier nie stanął po stronie polskiego prezydenta. Wręcz przeciwnie. Stwierdził, że propozycja Nawrockiego jest „równie niepokojącym krokiem” jak sama decyzja Zełenskiego. W praktyce oznaczało to postawienie znaku równości między ukraińskim przywódcą, który zdecydował się na gest godzący w polską pamięć historyczną, a polskim prezydentem reagującym na ten gest.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.