Reklama

Wiadomości

Siedmiu wspaniałych na Rio Colca

Mija 40. rocznica odkrycia w peruwiańskich Andach Kanionu Colca. Niemożliwego dokonali polscy kajakarze z wyprawy Canoandes ’79, zorganizowanej przez krakowski klub „Bystrze”. Przez blisko 3 lata przemierzali górskie rzeki Ameryki.

Niedziela Ogólnopolska 24/2021, str. 64-65

[ TEMATY ]

podróżnicy

Materiały prasowe

Fragment odkrytego przez Polaków kanionu colca

Fragment odkrytego przez Polaków kanionu colca

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Profesor Jose A. Arias, który w latach 30. XX wieku eksplorował pieszo fragment kanionu, napisał: „Colcę pokonać mogą tylko eksperci lub szaleńcy, którym sprzyjać będzie szczęście”. Trafiło na siódemkę Polaków. Dziś ich historyczny spływ przez Kanion Colca przyrównywany jest do pierwszego wejścia na Mount Everest, a w 2001 r. amerykański miesięcznik kajakowy Paddler zaliczył go do 10 największych eksploracji rzek wszech czasów.

Mordercza walka

33 dni wyprawy w rejon Rio Colca, 17 dni spływu, 120 km dzikiej rzeki, 3232 m głębokości, siedmiu śmiałków i sukces zwieńczony odnotowaniem w 1984 r. polskiego wyczynu oraz zdobytego przez nich kanionu w Księdze rekordów Guinnessa – tak w dużym skrócie można by streścić wydarzenia z dni 12 maja – 14 czerwca 1981 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Odkryty przez Polaków Kanion Colca to najgłębszy kanion na świecie, dwukrotnie głębszy od Wielkiego Kanionu Colorado w USA. Jego nazwa, podobnie jak nazwa całej rzeki, wywodzi się od budowanych na jego stromych skałach spichlerzy – colcas. Dziś kanion jest drugą, tuż po Machu Picchu, atrakcją turystyczną Peru. To również zasługa Polaków, którzy przez swoje odkrycie i badania otworzyli ten rejon dla światowej turystyki.

Reklama

Eksploracja kanionu przez polską wyprawę rozpoczyna się 12 maja 1981 r. Zespół w składzie: Jacek Bogucki – filmowiec, Zbigniew Bzdak – fotograf, Piotr Chmieliński, Stefan Danielski, Krzysztof Kraśniewski, Jerzy Majcherczyk – jeden z organizatorów wyprawy, kapitan pontonu, Andrzej Piętowski – wyjeżdża z Arequipy do wioski Chivay. Po rozpoznaniu terenu, 18 maja, rozpoczyna się spływ Rio Colca – od Sangalle do wioski Andamayo, położonej przy wyjściu z kanionu. Bogucki, Bzdak, Danielski, Kraśniewski i Majcherczyk płyną pontonem. Dwaj kierownicy Chmieliński i Piętowski – kajakami. Po uszkodzeniu kajaka w czwartym dniu spływu Piętowski przesiada się na ponton. Spływ kończy się po 17 dniach morderczej walki ze 120-kilometrowym odcinkiem rzeki, która płynie u stóp ponad 3- i 4-tysięcznych ścian przy spadku liczącym średnio 40, a miejscami 65 m/km. 14 czerwca team wraca do Arequipy. Walka o każdy kilometr dzikiej Colca, która przeradzała się często w walkę o życie, zapada w pamięć kajakarzy na bardzo długo.

Najsłynniejsze 120 km

Zdobyty przez krakowską wyprawę odcinek rzeki Colca, która w całości przemierza Peru na długości 388 km, dzieli się na trzy części: Cruz del Condor (20 km), Cabanaconde do Canco (44 km) i Canco do Andamayo (56 km).

Cruz del Condor – Krzyż Kondora – to najpłytsza i najłatwiej dostępna część kanionu, wzdłuż której na skałach biegnie droga. Na tym odcinku znajdują się dwa popularne punkty widokowe: Mirador Cruz del Condor i Mirador Tapay, z których podziwiać można również szybujące kondory. Na drugim, trudniej dostępnym odcinku, tuż przed Canco, znajdują się najwyższe na całej rzece wodospady, nazwane przez polską wyprawę Wodospadami Jana Pawła II.

Trzeci odcinek kanionu stanowi najbardziej niedostępną część, którą przemierzyć można jedynie nurtem rzeki. Ze względu na liczne progi na rzece jest to wyprawa tylko dla bardzo doświadczonych kajakarzy. Na odcinku nazwanym Kanionem Czekoladowym Kanion Colca osiąga rekordową głębokość – 3232 m, licząc od poziomu rzeki, płynącej w tej części na wysokości 1020 m n.p.m. do niższej ściany szczytu Cerro Lucerna (4253 m n.p.m.).

Przywileje zwycięzców

O sukcesie Polaków rozpisuje się peruwiańska prasa, a w ślad za nią – światowe media. Zostają przyjęci przez prezydenta Peru i przez kilka tygodni są gośćmi peruwiańskiego rządu. Powstaje wówczas napisana przez członków wyprawy książka przewodnik po górskich rzekach Peru, wydana pamiętnego 13 grudnia 1981 r. w językach hiszpańskim i angielskim. Krakowscy kajakarze nie pozostają obojętni na wydarzenia w ojczyźnie. W reakcji na wiadomość o wprowadzeniu stanu wojennego w Polsce zakładają w Limie przedstawicielstwo Solidarności, do którego dołączają znani Peruwiańczycy, m.in. pisarz Mario Vargas Llosa.

Jako zdobywcy Polacy mają prawo nadania nazw odkrytym przez siebie miejscom. Pozostają po nich: Kanion Czekoladowy, Kanion Polaków – Cańon de los Polacos, Kanion Reparaza – na cześć peruwiańskiego geografa, ale też Aleje Polaków – Avenida de los Polacos w wioskach Huambo, Cabanaconde i oazie Canco czy Aleja Polski – Avenida Polonia w miasteczku Chivay. Najsłynniejsze są jednak Wodospady Jana Pawła II – Cascadas del Juan Pablo II. Postać Jana Pawła II splata się z losami krakowskich kajakarzy i ich przedsięwzięciem od początku. Z Polski wyjeżdżają w dniu, w którym Ojciec Święty przybywa do Krakowa – 6 czerwca 1979 r. Na drzwiach samochodu wożą jego portret, podarowany przez mamę Jerzego Majcherczyka. To on toruje im drogę przez zamknięte granice i posterunki wojskowe – jak wspomina w swej książce Zdobycie Rio Colca Majcherczyk. Do Meksyku docierają 6 miesięcy od pierwszej pielgrzymki papieża Polaka do tego kraju. U wrót Kanionu Colca stają 13 maja 1981 r. To tam dociera do nich wiadomość o zamachu na życie papieża. Postanawiają zdobyć kanion dla Jana Pawła II. Odcięci na rzece od wiadomości ze świata nie wiedzą nawet, czy papież żyje, gdy odkryte wodospady nazywają jego imieniem. Dwadzieścia lat później Jerzy Majcherczyk może ocalonemu z zamachu papieżowi wręczyć w Rzymie kasetę z filmem wideo, który pokazuje Wodospady Jana Pawła II.

2021-06-08 12:34

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ekspert KEP: turystyka to przestrzeń nowej ewangelizacji

- Warto dostrzec, że turystyka – która rozwija się dziś na niespotykaną skalę – to przestrzeń duszpasterska, przestrzeń nowej ewangelizacji, szansa na dotarcie do tych, którzy do swojej parafii już nie przyjdą – powiedział KAI ks. prof. Maciej Ostrowski, sekretarz Rady KEP ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek. Dziś, 27 września, przypada Światowy Dzień Turystyki.

Ks. prof. Ostrowski podkreśla, że warto w Kościele spojrzeć na turystykę jako na przestrzeń duszpasterską, zauważyć to zjawisko. – Do Krakowa, gdzie mieszkam, rocznie przybywa 13 milionów turystów. To jest rzesza! I w dodatku to zjawisko się rozwija. Tymczasem brakuje wizji duszpasterstwa w tej dziedzinie, brakuje przekonania, że warto się tym zająć – uważa duchowny.
CZYTAJ DALEJ

Proszę, Panie, o łaskę, bym nie marnował czasu na lenistwo

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

peshkova/fotolia.com

Rozważania do Ewangelii Mt 25, 14-30.

Sobota, 30 sierpnia. Dzień powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę
CZYTAJ DALEJ

Pożegnanie śp. ks. Władysława Pietrzyka – proboszcza parafii w Łękawie

2025-08-30 08:47

ks. Paweł Kłys

Wierni parafii Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Łękawie, w dekanacie bełchatowskim, pożegnali swojego proboszcza śp. księdza Władysława Pietrzyka. Mszy świętej żałobnej przewodniczył kardynał Grzegorz Ryś.

We wstępie do liturgii kardynał Grzegorz, wspominając Zmarłego, powiedział między innymi: „Chcemy być wdzięczni za jego 64 lata życia i za 36 lat kapłaństwa. Z tych 36 lat ostatnie 9 spędził tu z wami, jako wasz proboszcz. Dobrze wiecie, ile serca i sił włożył w ten kościół, plebanię i całe otoczenie. Wiecie to lepiej niż którykolwiek z obecnych tu księży. Zanim przyszedł tutaj na probostwo, był wikariuszem w pięciu parafiach, a także kapelanem sióstr urszulanek w Ozorkowie. Ksiądz Władysław był kapłanem, któremu się chciało. Był ciekawy Kościoła – dlatego był jednym z pierwszych księży, którzy jeździli na oazy. Był również jednym z niewielu, którzy zabierali ze sobą młodzież i przez kolejne wakacje jeździli z nimi do Taizé we Francji, do wspólnoty ekumenicznej. Tam prowadził młodych ludzi i uczył ich dialogu ekumenicznego – modlitwy z innymi chrześcijanami. To było bardzo piękne. Był też człowiekiem, który miał w sobie pasję uczenia się. Po studiach teologicznych zrobił magisterium z politologii, bo sprawy społeczne były mu bardzo bliskie. Pamiętam, jak tutaj z wami przeżywał wszystkie uroczystości patriotyczne. Po studiach z politologii rozpoczął doktoranckie studia teologiczne i uzyskał licencjat z teologii pastoralnej. Myślę, że wielu ludzi stąd i z całej diecezji zapamięta jego miłość do pielgrzymów. Gdy bp Zbigniew dowiedział się, że ks. Władysław umarł, zadzwonił do mnie i powiedział: «Ja chcę go pochować». Dlaczego ty? – zapytałem. «Bo ostatnio na pielgrzymce odstąpił mi swoje łóżko». On był właśnie taki – kochał pielgrzymów i chciał ich przyjmować jak najlepiej, jak najserdeczniej”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję