Cześć! Być może czytasz ten wstępniak przez przypadek. Może otwierałeś Niedzielę Młodych z myślą, że zaraz ją zamkniesz i wyrzucisz do kosza. „Co ja jako młody mogę znaleźć w katolickim piśmie?! Wolne żarty. Pewnie znów patrzenie z góry, ocenianie i wciskanie czegoś na siłę”.
Też tak miałem. Wszystko, co „kościółkowe”, kojarzyło mi się z tandetą i bzdurą.
„Ja wiem lepiej, przecież już tyle w życiu przeszedłem”. Wiara to była wyłącznie tradycja i obowiązek. Chodziłem do kościoła, bo tego nauczyli mnie rodzice. Wszyscy idą, to ja też. To takie naiwne. Idziesz, ale sam nie wiesz gdzie. Ślepo przez życie w nieznanym kierunku. Jakby niewidomy prowadził niewidomego. Zamglona perspektywa.
Okres Wielkanocy to czas budzenia, zmian i nowego początku. Przynajmniej tak go opisują. Ale przecież – „ja wiem lepiej”. Nie wierzyłem w totalne życiowe rewolucje, dopóki sam ich nie przeszedłem. Człowiek też może zmartwychwstać, dziś to wiem, bo sam tego doświadczyłem. Z zalęknionego i zagubionego chłopaka Jezus stworzył znającego swoją wartość, odpowiedzialnego męża i ojca, swojego ucznia.
Zmartwychwstanie to nie tylko „kościółkowe” słowo, kojarzone głównie z Wielkanocą. To rzeczywistość samego Boga. Rzeczywistość, która może stać się także twoim udziałem.
Reklama
Niedziela Młodych to nowy początek. Dajemy ci do ręki 16 stron życiowego doświadczenia, aby móc towarzyszyć ci w tej niełatwej drodze młodości. Nie bój się, nie będzie to 16 stron moralizowania i groźnego wymachiwania palcem: „tego ci nie wolno, na tamto nie patrz”.
Chcemy z tobą usiąść i porozmawiać. Bez oceniania czy wciskania czegoś na siłę. Tak po prostu. Co dzień rozmawiamy na tyle tematów – dziś pogadajmy o wierze. Zgoda?
Chcesz pogadać?
Czekamy na Twoje opinie, komentarze, pytania na Facebooku: Niedziela Młodych
Jak pisze kronikarz tamtych czasów - Janko z Czarnkowa - nareszcie w środę po niedzieli „Invocavit", dnia drugiego miesiąca marca, przedniejsi panowie polscy oraz Bodzanta, arcybiskup gnieźnieński, zjechawszy się w Radomsku, jednomyślną zgodą i wolą postanowili posłać po Jadwigę, córkę śp. zmarłego króla z prośbą, aby przyjechała do Polski na królowanie. Takim sposobem kolejny zjazd w Radomsku z 2 marca 1384 r. zadecydował o powierzeniu jej tronu. Dopełnieniem tego była koronacja zaledwie 10-letniej księżniczki na króla Polski w październiku tego samego roku.
Podnoszące się z kolan po rozbiciu dzielnicowym zjednoczone Królestwo Polskie, odbudowane wysiłkiem Kazimierza III Wielkiego, po jego bezpotomnej śmierci w 1370 r. stanęło w obliczu wyboru nowego władcy. Na mocy wcześniejszych układów sukcesyjnych tron powierzono więc siostrzeńcowi „króla chłopów”, panującemu wówczas na Węgrzech Ludwikowi z dynastii Andegawenów. Monarcha miał jednak poważny problem. Mimo dwukrotnie zawieranych związków małżeńskich, najpierw z Małgorzatą Luksemburską (krewną cesarza Karola IV), a później Elżbietą Bośniaczką nie doczekał się męskiego potomka. Taki stan rzeczy spowodował, że zapewnienie ciągłości rządów stało się dość trudne. Jego trzy córki z drugiej żony: Katarzyna, Maria i Jadwiga nie mogły odziedziczyć tronu. W Polsce prawo do tego posiadało wyłącznie potomstwo „po mieczu”, a nie „po kądzieli”- dziedziczyć mogli zatem mężczyźni z dynastii, nie córki. Rozwiązaniem okazało się zaproponowanie szlachcie polskiej przywileju. 17 września 1374 r. w Koszycach Ludwik Węgierski zwolnił rycerstwo z podatku od gruntów oprócz 2 groszy z łana. W zamian możni zgodzili się, aby po jego śmierci sukcesja przeszła na jedną z córek.
Założyła klasztor klarysek, nazywany czeskim Asyżem.
św. Agnieszka z Pragi, ksieni ur. ok. 1205 r. zm. 2 lub 6 marca 1282 r.
Urodziła się w Pradze jako córka króla Czech – Przemysława Ottokara I. Gdy miała 3 lata, postanowiono wydać ją za mąż za jednego z synów Henryka Brodatego, dlatego w 1216 r. przyjechała na polski dwór. Przebywała głównie w Trzebnicy. Po powrocie do swojej ojczyzny dowiedziała się od przybyłych do Pragi braci mniejszych o duchowych przeżyciach Klary z Asyżu i gorąco zapragnęła iść za jej przykładem, praktykując franciszkańskie ubóstwo.
Badacze potwierdzili autentyczność dzieła Rembrandta z 1633 rok, które przedstawia wizję Zachariasza w Świątyni
Od 4 marca będzie można oglądać w Amsterdamie nieznane dotąd dzieło Rembrandta van Rijn. Rijksmuseum w Amsterdamie poinformowało 2 marca, że autentyczność obrazu potwierdzili badacze. Pochodzące z 1633 roku dzieło przedstawia wizję Zachariasza w Świątyni: ukazany w prawym górnym rogu obrazu otoczony światłem Archanioł Gabriel oznajmia Zachariaszowi, że jego żona, pomimo zaawansowanego wieku, urodzi syna - Jana Chrzciciela.
Według muzeum, dzieło idealnie wpisuje się w twórczość 27-letniego wówczas artysty (1606-1669): w 1633 roku namalował Daniela i Cyrusa przed babilońskim bożkiem Belem, w 1631 roku Pieśń pochwalną Symeona, a w 1630 roku Jeremiasza lamentującego nad zniszczeniem Jerozolimy. Z informacji muzeum wynika, że obraz został usunięty z dorobku Rembrandta w 1960 roku. Następnie zniknął z widoku publicznego.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.