Reklama

Kościół

Elementarz biblijny

Wcielone Słowo

Niedziela Ogólnopolska 1/2021, str. V

[ TEMATY ]

Słowo Boże

Ewangelia

Bożena Sztajner/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W okresie Bożego Narodzenia często czytamy Prolog Ewangelii Janowej (J 1, 1-18). Z tego fragmentu zaczerpnięty został także werset chyba najlepiej oddający tajemnicę Bożego Narodzenia: „Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas” (J 1, 14). Ta myśl rozważana była nie tylko w dziełach teologów, ale także przechowała się w jednej z kolęd (Bóg się rodzi, moc truchleje), dzięki czemu zaistniała w świadomości każdego chrześcijanina. Co to jednak znaczy, że Słowo stało się ciałem?

Na początku warto się zatrzymać nad samym biblijnym rozumieniem „słowo” (gr. logos).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W mentalności semickiej było ono traktowane nie tylko jako coś, co człowiek wypowiada i co jest nośnikiem jakiejś informacji. Dla Żydów słowo było jakby żywą, pełną dynamizmu istotą. Wypowiedzenie słowa sprawiało, że niejako żyło ono własnym życiem, wywołując konkretny skutek (np. kiedy ktoś wypowiadał słowo błogosławieństwa lub przekleństwa, było to nie tylko życzenie, ale i uruchomienie pewnego procesu, który skutkował jakimś szczęściem albo nieszczęściem). Słowo zawsze sprawiało to, co oznaczało (por. historię z wymuszonym przez Jakuba błogosławieństwem Izaaka, którego nie dało się odwołać – Rdz 27), dlatego hebrajski rzeczownik dabar ma bardzo szeroki wachlarz znaczeń: oprócz słowa oznacza także rzecz, wydarzenie, sprawę.

W Starym Testamencie słowo Boga pełni podwójną funkcję: informacyjną (o czymś informuje) i sprawczą (coś wywołuje). To, co jest nowością u ewangelisty Jana, to fakt, że słowo zostało odniesione do osoby Jezusa Chrystusa. Jan nazywa Go Słowem, aby pokazać Jego tożsamość i ukazać Jego zadanie. Mówiąc o tożsamości Jezusa – Słowa, należy podkreślić Jego odwieczne istnienie – „Na początku było Słowo” (J 1, 1). Nieprzypadkowo mamy tu nawiązanie do początku Księgi Rodzaju. Słowo (Syn Boży) było już wtedy, kiedy Bóg zaczął stwarzać świat. Ono uczestniczyło w tym stwarzaniu („Wszystko przez Nie się stało” – J 1, 3). Mówiąc o zadaniu Słowa, warto odnieść się najpierw do J 1, 4. Przekład Biblii Tysiąclecia mówi: „W Nim było życie”. Jeśli jednak chcielibyśmy precyzyjniej oddać sens tego wersetu, należałoby powiedzieć: „W Nim zaistniało życie”. Trzeba dodać, że Jan, mówiąc o życiu, zawsze rozumie je jako życie otwarte na Boga, a zatem życie wieczne. Dzięki Jezusowi – Słowu życie wieczne stało się dostępne dla ludzi. Nieco dalej Jan wiąże życie ze światłością. U Jana chodzenie w światłości oznacza egzystencję człowieka otwartego na Boże objawienie przyniesione przez Jezusa (por. J 8). Tak oto Słowo pełni również funkcję informacyjną, tzn. poucza ludzi o tym, kim jest Ojciec i czego dla nich pragnie. Podsumowując, możemy powiedzieć, że Jezus nazwany został Słowem, ponieważ objawia Ojca i otwiera przed ludźmi życie wieczne.

2020-12-28 16:10

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rodzice znajdują Jezusa w świątyni

Słowa Ewangelii według św. Łukasza Łk 2, 41-52

Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jeruzalem na Święto Paschy. Gdy miał lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został młody Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest wśród pątników, uszli dzień drogi i szukali Go między krewnymi i znajomymi. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jeruzalem, szukając Go. Dopiero po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, gdzie siedział między nauczycielami, przysłuchiwał się im i zadawał pytania. Wszyscy zaś, którzy Go słuchali, byli zdumieni bystrością Jego umysłu i odpowiedziami. Na ten widok zdziwili się bardzo, a Jego Matka rzekła do Niego: „Synu, czemu nam to uczyniłeś? Oto ojciec Twój i ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie”. Lecz on im odpowiedział: „Czemu Mnie szukaliście? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?”. Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te sprawy w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi. Oto słowo Pańskie.
CZYTAJ DALEJ

Tak wygląda Kościół w drodze, ubogi, posłany, skuteczny mocą nie swoją

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Agur, autor tej części Księgi Przysłów, zaczyna od zdania, które mogłoby otwierać każdy traktat o Objawieniu: „każde słowo Boga w ogniu wypróbowane”. Metalurgiczna metafora mówi o słowie bez domieszek. Na takim słowie można się oprzeć jak na tarczy. Zaraz potem przychodzi przestroga, która przez wieki strzegła kanonu: „do słów Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarcił i nie uznał za kłamcę”. Pismo zna własną klauzulę integralności (por. Pwt 4,2; Ap 22,18-19). Człowiek jest sługą Objawienia. Ta zasada nieprzekraczalności depozytu odezwie się po wiekach w kościelnym rozumieniu depositum fidei (por. glossę na 17 IX). Potem następuje modlitwa, jedna z najmądrzejszych w całej Biblii: „nie dawaj mi bogactwa ni nędzy, żyw mnie chlebem niezbędnym”. Agur prosi o środek z trzeźwej znajomości serca. Sytość kusi pychą: „kto jest Pan?”. Nędza kusi rozpaczą i kradzieżą, „i splamię imię mego Boga”. Obie skrajności mają tę samą cenę, zapomnienie o Bogu. Prośba o „chleb niezbędny” jest starszą siostrą prośby z Modlitwy Pańskiej o chleb powszedni. Dzisiejszy patron dopisał do tej perykopy własny komentarz życiem. Ojciec Pio, kapucyn związany ślubem ubóstwa, człowiek, przez którego ręce przeszły miliony na Dom Ulgi w Cierpieniu, sam nie zatrzymał nic. Ubóstwo ewangeliczne jest wolnością od dóbr. Kto prosi o chleb niezbędny, temu Bóg może powierzyć wielkie dzieła, bo serce pozostaje puste dla Niego samego.
CZYTAJ DALEJ

Świebodzice. Przez 23 lata był ich proboszczem. Rok po jego śmierci parafianie zrobili coś wyjątkowego

2026-09-23 11:41

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

Świebodzice

ks. Jan Mrowca

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Portret śp. ks. kan. Jana Mrowcy (25 marca 1946 – 12 września 2025) podczas uroczystości pogrzebowych w Świebodzicach.

Portret śp. ks. kan. Jana Mrowcy (25 marca 1946 – 12 września 2025) podczas uroczystości pogrzebowych w Świebodzicach.

Przez 23 lata był proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła. W pierwszą rocznicę śmierci ks. kan. Jana Mrowcy świebodziczanie modlili się za swojego dawnego duszpasterza. W kruchcie kościoła poświęcono tablicę upamiętniającą jego posługę.

Mszy św. sprawowanej w niedzielę 20 września przewodniczył bp Ignacy Dec, który przybył na zaproszenie obecnego proboszcza, ks. prał. Tadeusza Chlipały. Eucharystię koncelebrowali także ks. Piotr Fąfrowicz, siostrzeniec zmarłego, ks. dr Arkadiusz Harbar, wikariusz sądowy diecezji świdnickiej, oraz ks. kan. Andrzej Adamiak. Wśród modlących się byli: siostra ks. Jana z rodziną i parafianie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję