Reklama

Aspekty

Widzialny symptom dobra

– Niewątpliwie kluczem do sukcesu są ludzie. Z zapałem tworzyliśmy kolejne numery. Mieliśmy szczęście do księży proboszczów, którzy nam kibicowali, i do księży opiekunów – tak o 25-letniej działalności prasowej żarskiej Wspólnoty powiedziała redaktor Anna Grin w rozmowie z ks. Adrianem Putem.

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 46/2020, str. IV

[ TEMATY ]

wspólnota

prasa

Żary

Archiwum Anny Grin

Anna Grin zaangażowana jest w żarską Wspólnotę od początków jej istnienia

Anna Grin zaangażowana jest w żarską Wspólnotę od początków jej istnienia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ks. Adrian Put: Wspólnota, czyli miesięcznik parafii Wniebowzięcia NMP w Żarach, ma już 25 lat. To chyba najdłużej systematycznie wychodząca gazeta parafialna w naszej diecezji. Co jest kluczem do takiego sukcesu?

Anna Grin: Przypominam sobie, jak 1 listopada 1995 r. z wielką ekscytacją wydaliśmy pierwszy numer. Dziś, zerkając na jego szatę graficzną i treść w nim zawartą, z sentymentem się uśmiecham. To były początki. Z biegiem lat Wspólnota. Widzialny Symptom Dobra stawała się coraz bardziej profesjonalna, bogatsza w teksty, zdjęcia, a z biegiem czasu z czarno-białej stała się kolorowa. Niewątpliwie kluczem do sukcesu są ludzie. Na przestrzeni lat przewinęło się ich mnóstwo. Z zapałem tworzyliśmy kolejne numery. Mieliśmy szczęście do księży proboszczów, którzy nam kibicowali, i do księży opiekunów. Każdy z kapłanów angażował się i współdziałał. Bez parafian i innych ludzi, naszej determinacji, chęci, poświęcania czasu, zaangażowania, konsekwencji nie byłoby sukcesu.

Jak powstała Wspólnota i jakie były jej początki?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Podczas spotkania młodzieży oazowej i Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, zastanawialiśmy się nad nową inicjatywą w parafii. Opiekunem grup był wówczas ks. Krzysztof Kocz. Rozważaliśmy różne pomysły. Jednogłośnie byliśmy za stworzeniem gazetki. Stanowiliśmy wspólnotę nie tylko w czasie spotkań parafialnych, przyjaźniliśmy się, spotykaliśmy w parafii i poza nią. Stworzyliśmy redakcję. Spotkania odbywały się raz w tygodniu. Na nich ustalaliśmy plan, rozdzielaliśmy zadania, a od następnego dnia redaktorzy mierzyli się z powierzonymi tematami. Nieocenieni byli graficy, którzy niejednokrotnie na ostatnią chwilę otrzymywali teksty, by złożyć numer w całość.

Przez te ćwierć wieku było wiele różnych wydarzeń i projektów. Co wspominasz z tej wspólnotowej historii jako najcenniejsze?

– Wspominam ludzi. Tych, z którymi dane mi było współtworzyć gazetkę, ale także tych, z którymi przeprowadzałam rozmowy, kontaktowałam się, by stworzyć materiał. Wiele sytuacji miało miejsce, które do dziś wzruszają, śmieszą, wzbudzają refleksje. Z nimi łączy się wiele osób, części z nich już z nami nie ma – są po drugiej stronie. To były spotkania, które wpłynęły na mój charakter, wiele nauczyły, zachęciły do spoglądania na świat ciut dalej niż czubek własnego nosa. Dzięki Wspólnocie odkryłam dziennikarską pasję, której efektem stały się podjęte o tej tematyce studia.

A jak radziliście sobie z kosztami? Wiadomo przecież, że papier i inne materiały kosztują...

Reklama

Byliśmy szczęściarzami. Wspomagał nas cudowny człowiek, nie żyjący już, Zbigniew Karaś. Na początku przygody ze Wspólnotą drukowaliśmy jeden numer, który powielaliśmy u pana Zbigniewa w firmie. Po czasie pan Zbyszek stwierdził, że taniej będzie, gdy zapłaci za druk w drukarni, niż za kolejne naprawy kserokopiarki. Niszczyliśmy mu sprzęt. Druk przeniósł się do drukarni, nam zwolniły się soboty, a pan Zbyszek odzyskał sprawne ksero. Wszyscy byli zadowoleni. Jego decyzja sprawiła, że jakość gazetki bardzo się poprawiła. To był niesamowity, dobry, życzliwy, serdeczny człowiek. Zawsze będzie zajmował szczególne miejsce w moim sercu.

A jak Wspólnota przyłożyła się do budowania tej żywej wspólnoty Waszej parafii?

Jednoczy, bo to nasze parafialne dzieło. Poszerza wiedzę czytelników, bo zamieszczamy różnorakie treści. Pełni funkcję informacyjną, bo opisuje wydarzenia, które dzieją się w parafii. Na przestrzeni lat ludzie zdążyli ją pokochać, zżyć się z nią, pytają o kolejne numery, gratulują, identyfikują się ze Wspólnotą. Parafianie wysyłają kolejne numery do najbliższych, dzieląc się tym, co dobre.

Jak dziś wygląda proces wydawniczy Wspólnoty?

Czasy się zmieniły. Dziś już nie ma spotkań redakcyjnych. Ustalam plan wg wydarzeń parafialnych, kościelnych, okresów liturgicznych, dbam, by numer był ciekawy. Konsultuję plan z księżmi. Następnie kontaktuję się z osobami, które proszę o teksty. Jest termin spływania materiałów. Dokonuję korekty, przypisuję zdjęcia do tekstów i gotowy do składu numer wysyłam do naszego grafika, on składa numer, odsyła do ostatecznego sprawdzenia, a potem wysyła do drukarni. Ksiądz proboszcz odbiera gotową Wspólnotę, która w parafii ukazuje się w ostatnią niedzielę miesiąca.

A czy nakład jest tajemnicą? No i ile realnie egzemplarzy rozchodzi się w parafii?

Reklama

Nakład to 300 szt. Przeważnie rozprowadzamy całość. W trudnym dla wszystkich czasie pandemii nie cały nakład rozchodzi się w niedzielę wydania. Od jakiegoś czasu gazetka dostępna jest również na naszej parafialnej stronie internetowej: nmpzary.pl . Wydanie elektroniczne ma swoich zwolenników.

Jak jesteście odbierani w parafii? Ludzie dostrzegają wartość własnego tytułu?

Bardzo doceniają. Spotykam się z wielką życzliwością. Z mnóstwem komplementów i podziękowań za istnienie w parafii Wspólnoty. Dobre słowa uskrzydlają i upewniają, że warto ponosić trud i angażować się w widzialny symptom dobra.

Wspólnota jest troszkę starsza od naszej diecezjalnej edycji Niedzieli. Zatem czego życzyć starszej siostrze na następne lata?

Siostry lubią, jak się im kibicuje i w nie wierzy, jak się wspiera dobrym słowem i podtrzymuje na duchu. Życzcie nam niegasnącego zapału, zdrowia, które pozwoli zasiadać do kolejnych numerów, a przede wszystkim czytelników. Ksiądz proboszcz Paweł Konieczny w jubileuszową niedzielę powiedział do wiernych: – Bez was nie byłoby sensu i radości w tworzeniu Wspólnoty, to dzięki wam możemy kontynuować to, co miało początek 25 lat temu, to dla was piszemy, a wy chętnie czytacie, za co dziękujemy. Miał rację. Bez naszych czytelników nie miałoby to sensu.

2020-11-10 10:08

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

100. rocznica obrony Lwowa

[ TEMATY ]

rocznica

Obrona Lwowa

obchody

Żary

Joanna Ruchniewicz-Wywigacz

Uroczystości na placu przy Ratuszu Miejskim w Żarach

Uroczystości na placu przy Ratuszu Miejskim w Żarach

Dnia 22 listopada br., na placu przy Ratuszu Miejskim w Żarach odbyły się uroczystości z okazji 100. rocznicy Obrony Lwowa.

Obchody rozpoczęły się o godz. 5.00. Choć to wczesna pora do świętowania, na Rynku zgromadzili się mieszkańcy Żar, przedstawiciele władz samorządowych i wojewódzkich, kresowiacy, miłośnicy Lwowa i ich potomkowie. Przybyli również Kapłani żarskich parafii. Po przemówieniach oraz przedstawieniu rysu historycznego upamiętnianego wydarzenia Ks. Paweł Konieczny – Proboszcz parafii p.w. Wniebowzięcia NMP – poprowadził modlitwę za tych, którzy mężnie walczyli w obronie Lwowa. Punktem kulminacyjnym było wciągnięcie na maszt przy żarskim ratuszu biało – czerwonej flagi, jako symbolu wiecznej pamięci o czynie Orląt Lwowskich i hołdu dla najwierniejszego miasta Rzeczypospolitej. Po odczytaniu apelu poległych kompania reprezentacyjna Wojska Polskiego oddała trzykrotną salwę honorową. Uroczystość zorganizowali: Klub Tarnopolan Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Płd.- wschodnich w Żarach oraz Kresowe Towarzystwo Turystyczno – Krajoznawcze im. Orląt Lwowskich w Żarach.
CZYTAJ DALEJ

Na Madagaskarze masowo znikają dzieci

2026-08-02 12:09

[ TEMATY ]

Madagaskar

Vatican Media

W raporcie policja Madagaskaru informuje o 172 zaginięciach w ciągu roku. 91 z nich to dzieci. Liczby rosną z miesiąca na miesiąc, a od czerwca porwania zdarzają się niemal codziennie. Niedawno w Nosy Be zaginęły dwie dziewczynki w wieku 8 i 13 lat - podaje Vatican News.

Jak wynika z raportu, ludzie znikają bez śladu. Najmłodsi są narażeni na ogromne ryzyko. Mogą paść ofiarą handlu organami. Proceder się rozprzestrzenia. Dzieci znikają ze stolicy, Antananarywy, ale także z krystalicznie czystego raju na Nosy Be, wyspy w wyspie, gdzie w kurortach mieszkają turyści za 2 tys. dolarów tygodniowo na głowę.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo na Jasną Górę - cz. 3

2026-08-03 20:12

ks. Łukasz Romańczuk

Dopóki jest na świecie jeszcze jeden człowiek, który nie zna Boga i nie kocha Go ponad wszystko, nie możesz ani chwili spocząć. Tymi słowa pielgrzymi z grupy 14 rozpoczęli swoje pielgrzymowanie z Bagna do Trzebnicy i te słowa, założyciela salwatorianów, bł. o. Franciszka Jordana towarzyszyły nam podczas całej dzisiejszej drogi. Dlaczego? Bo taki jest los “Ucznia - Misjonarza”, który nie zatrzymuje się na tym, co ma, ale cały czas “równa w górę”.

Idąc “ze swojego domu” na Jasną Górę traci się Mszę świętą inauguracyjną, która była pod przewodnictwem abp. Józefa Kupnego. Na szczęście są codzienne relacje na portalu wroclaw.niedziela.pl i można byłoby posilić się słowem na drogę. To jest ważne, ponieważ nie można zapominać, że Piesza Pielgrzymka to rekolekcje w drodze. I dlatego każde słowo, które pozwala na formację serca jest cenne, bo pozwala dobrze spędzić ten czas. Po to też głoszone są konferencje podczas drogi i homilie na Mszach świętych. I tak było też dzisiaj, gdy tematem przewodnim było ziarno, które obumiera. Wypływały z tego dwie lekcje: Ziarno musi obumrzeć, Nowe nie przychodzi przez dodanie czegoś do starego. Nowe przychodzi przez przemianę. Chcąc stawać się Uczniem - Misjonarzem każda pozytywna zmiana jest wartością dodaną do ewangelizacji. A takich okazji jest bardzo wiele, także na pielgrzymce, bo przecież każdy z nas jest na innym etapie wiary i świadectwo współbrata w grupie jest cenne. Dziś przywitała nas Trzebnica. Gościnna miejscowość. Wieczorem w bazylice trzebnickiej adoracja Najświętszego Sakramentu oraz w kościele śś. Apostołów Piotra i Pawła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję