Reklama

Niedziela Kielecka

Nie zapominajmy o nich

Okres jesienno-zimowy jest zawsze trudny dla osób dotkniętych kryzysem bezdomności. W tym roku sytuacja jest o wiele bardziej poważna ze względu na szalejącą pandemię. Tym bardziej potrzebują naszej wrażliwości i wsparcia.

2020-11-10 10:08

Niedziela kielecka 46/2020, str. I

[ TEMATY ]

bezdomni

bezdomność

T.D.

Krzyż Bezdomnych przy kieleckim dworcu PKP

Krzyż Bezdomnych przy kieleckim dworcu PKP

Placówki świadczące pomoc bezdomnym w Kielcach na chwilę obecną dysponują wystarczającą ilością miejsc, zostały wyposażone w niezbędne środki ochrony osobistej. Nie brak jednak utrudnień.

Jak informuje Katarzyna Wójcik, zastępca kierownika MOPR w okresie od 1 stycznia do 30 września 2020 r. z pomocy społecznej w Dziale Bezdomności MOPR skorzystało 501 osób, w tym 431 mężczyzn, 70 kobiet i 6 dzieci. Choć zawieszono działalność Ogrzewalni przy ul. Ogrodowej 3, jednak pracownicy Działu ds. Bezdomności patrolują jej okolice, oferując wsparcie w dotarciu do Ogrzewalni przy ul. Żniwnej 4, która jest w fazie remontu, aby zapewnić pomoc na godnym poziomie. Znajdują się tam całodobowe: Punkt Interwencji Kryzysowej przystosowany do przyjęcia 11 osób, Ogrzewalnia i Świetlica – Punkt Pomocy Doraźnej z 24 miejscami plus 5 dostawek oraz Mieszkania Chronione dla 9 osób.

Reklama

Do Punktu Pomocy Doraźnej przyjmowani są bezdomni znajdujący się w sytuacjach kryzysowych zagrażających ich życiu lub zdrowiu, np. z powodu nadużycia alkoholu lub wychłodzenia organizmu. Oprócz schronienia mają 2 posiłki, gorące napoje, odzież i obuwie, możliwość wykonania podstawowych zabiegów higieniczno-sanitarnych.

Liczba miejsc w placówkach wsparcia jest wystarczająca. Żaden bezdomny nie zostanie pozbawiony pomocy w formie schronienia.

Bezdomni trafiający do schronisk muszą odbyć kwarantannę. Obecnie placówki wydzieliły takie miejsca. MOPR zapewnia, że liczba miejsc w placówkach wsparcia jest wystarczająca. – Żaden bezdomny nie zostanie pozbawiony pomocy w formie schronienia – mówi Katarzyna Wójcik, zastępca kierownika MOPR.

W Schronisku przy ul. Siennej Fundacji Gospodarczej Brata Alberta przygotowano łącznie 80 miejsc. Schronisko dla Bezdomnych Mężczyzn przy Żeromskiego zapewnia łącznie 40 miejsc, kolejnych 20 jest w Noclegowni. 90% naszych podopiecznych to osoby powyżej 65 roku życia, z różnymi schorzeniami, oni są szczególnie narażeni na zachorowanie – mówił kierownik Schroniska Grzegorz Gruba. W Schronisku dla Kobiet prowadzonym przez Caritas, gdzie przebywają matki dziećmi, jest 25 miejsc.

Reklama

Ks. dyr. Stanisław Słowik zauważa, że obecnie jest większa wiedza i są ustalone procedury w walce z Covid-19, a placówki się do nich dostosowują. Ale sytuacja jest dynamiczna, dlatego potrzebny będzie specjalny kontener na izolatorium, gdzie można będzie kierować osoby bezdomne chore na Covid-19, oczekujące na wynik, powracające ze szpitala, bądź kierowane na kwarantannę.

Z pewnymi utrudnieniami, ale wydawana jest stale żywność dla potrzebujących w CIS w Kielcach, z której korzysta stale 400 osób. – To ok. 1,5 tys. dziennie wydanych produktów. Wśród beneficjentów tej pomocy są także bezdomni, bądź osoby bez wystarczających środków do życia. Nie możemy ich pozostawić samych sobie, oni muszą jeść i żyć – mówił ks. Słowik.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lublin – pomoc osobom bezdomnym. Ruszyły wzmożone działania

2020-11-16 13:48

[ TEMATY ]

bezdomni

bezdomność

Jonathan Stutz/fotolia.com

Małe dobro, ale czynione codziennie, potrafi zmienić świat. Na lepsze.

Małe dobro, ale czynione codziennie, potrafi zmienić świat. Na lepsze.

Jednym pomagają wyjść z bezdomności, innym przetrwać niskie temperatury. Centrum Wolontariatu w Lublinie wzmocniło pomoc osobom bezdomnym. Działania mają przywrócić im godność – mówi ks. Mieczysław Puzewicz, delegat metropolity lubelskiego ds. osób wykluczonych i przewodniczący Rady Programowej Centrum Wolontariatu w Lublinie.

Gorący Patrol działa przy Centrum Wolontariatu w Lublinie i pomaga bezdomnym na różne sposoby. Pierwszy, to przetrwać codzienność, szczególnie jesienią i zimą, gdy temperatury robią się niskie. Program ruszył 18 lat temu z inicjatywy ks. Mieczysława Puzewicza, który za cel postawił sobie ratowanie bezdomnych przed zamarznięciem, co zresztą udaje się do dziś. Od ub. roku nie było w Lublinie bezdomnej osoby, która by zmarła z wyziębienia.

To na pewno efekt większej wrażliwości ludzi, którzy widząc bezdomną osobę alarmują służby, straż miejską czy pogotowie. My włączamy się w to m.in dzięki gorącym posiłkom. Rozdajemy je codziennie, teraz także z uwzględnieniem sanitarnych środków ostrożności – mówi ks. Puzewicz.

Poza jadłodajnią wolontariusze prowadzą Mobilny Gorący Patrol. Specjalnym busem docierają do niedostępnych legowisk bezdomnych. Tam opatrują rany, zostawiają gorące posiłki, witaminy na odporność, kołdry i koce. To także czas rozmów. - Na miejscu poznajemy ludzi, jesteśmy z nimi, ale też wysłuchujemy ich historii. Są dla nas ważni i to chcemy im przekazać – mówi ks. Puzewicz.

Pomoc bezdomnym, to także wyciąganie ich z bezdomności. Służy temu wolontariacki projekt "Powrót z bezdomności". W jego ramach od kilku miesięcy działa w Lublinie przedsiębiorstwo społeczne "Siejmy Dobro". Całą załogę firmy stanowią byli bezdomni. - Zatrudnieni nabierają nawyków społecznych, mają zakres obowiązków, a to jest bardzo potrzebne przy włączaniu osób wykluczonych do życia społecznego – zaznacza ks. Puzewicz.

Firma działa w przemysłowej dzielnicy miasta i prowadzi kilka usług. Zbiera złom, produkuje miotły z gałęzi brzozowych, sprząta nagrobki i tereny przykościelne. Ma zresztą podwójnie społeczny charakter. Oprócz tego, że osobom bezdomnym pozwala wrócić do społeczeństwa, to dodatkowo przeznacza dochód na domy dla osób wychodzących z bezdomności. W Lublinie są już dwa, wkrótce ma powstać trzeci. Jak mówi ks. Puzewicz – domy zapewniają mieszkańcom półroczny pobyt. W tym czasie otrzymują kompleksowe wsparcie i mogą zacząć „od początku”. Przechodzą też kursy zawodowe, po których idą do pracy. Część z osób zamieszkujących Domy znalazła zatrudnienie u zewnętrznych pracodawców, pozostali pracują w powołanym przedsiębiorstwie. Każdy, kto chce skorzystać z usług firmy „Siejmy Dobro”, może kontaktować się z jej przedstawicielem albo telefonicznie pod numerem: 731 086 520 albo mailowo: siejmydobro@gmail.com.

Inicjatywy Gorącego Patrolu, to także wspólnie spędzany czas i modlitwa. Od wielu lat lubelscy wolontariusze i bezdomni wyjeżdżają na wspólne pielgrzymki. Byli już, m.in. w sanktuariach na Jasnej Górze, w Wąwolnicy i w Chełmie. W maju mieli jechać do Rzymu świętować stulecie urodzin świętego Jana Pawła II, ale wyjazd skomplikowała pandemia koronawirusa. Wtedy spotkali się w hali Targów Lublin na wspólnej mszy świętej. Podobnie było przed kilkoma dniami. Jak co roku, w listopadzie, ks. Puzewicz zaprosił wolontariuszy i bezdomnych do wspólnej modlitwy za zmarłych bezdomnych. Odeszli czasem w młodym wieku, a powodem – alkohol. Jak wyjaśnia duchowny – bezdomni często spożywają tzw. F-16. To spirytus z przemytu, który powoduje ogromne zniszczenia w organizmie. Jego nazwa nie jest przypadkowa – niszczy tak szybko, jak szybko poruszają się myśliwce F-16.

Wolontariusze i bezdomni uczestniczą też w integracyjnych spotkaniach. Do tej pory były to pikniki, wspólne ogniska, czy wyjazdy. Ostatnie integracyjne wydarzenie odbyło się w niedzielę Światowego Dnia Ubogich, 15 listopada. Wzięło w nim udział w sumie blisko 100 osób. Spotkanie odbyło w dużej sali, by spełnić warunki reżimu sanitarnego. Wolontariusze przygotowali świąteczną zastawę i dwudaniowa kolację z deserem. Potem wszyscy razem zmówili modlitwę, spożyli posiłek i otrzymali upominki. - Najważniejsza jest zresztą atmosfera. Dzięki niej możemy czuć się bliscy sobie – dodaje ks. Puzewicz.

Centrum Wolontariatu w Lublinie pomaga osobom bezdomnym od 2002 roku. Wszystkie projekty Stowarzyszenia wpisują się w realizację przesłania św. Jana Pawła II. Ks. Mieczysław Puzewicz przywołuje tu papieskie słowa z 2002 roku. Wtedy, w Krakowie, Jan Paweł II mówił: „Trzeba spojrzenia miłości, aby dostrzec obok siebie brata, który wraz z utratą pracy, dachu nad głową, możliwości godnego utrzymania rodziny, wykształcenia dzieci doznaje poczucia opuszczenia, zagubienia i beznadziei”.

Działania Gorącego Patrolu można wspierać. Samo utrzymanie jadłodajni to rocznie 12 tysięcy złotych. A nie jest to jedyny program pomocy Centrum Wolontariatu w Lublinie. Chętni którzy chcą włączyć się w akcję wsparcia mogą wpłacać pieniądze na konto Stowarzyszenia. Jego numer, to: 64 1240 1503 1111 0000 1753 2101.

CZYTAJ DALEJ

#NiezbędnikAdwentowy: Czym tak w ogóle jest Adwent?

2020-11-28 21:00

[ TEMATY ]

adwent

Adwent2020

#NiezbędnikAdwentowy

Red.

Na początek naszego adwentowego projektu zastanówmy się czym tak naprawdę jest Adwent. Słowo adwent pochodzi od łac. adventus i oznacza przyjście, nadejście. W Kościele Wschodnim na oznaczenie przyjścia używa się zamiennie słów: epifania i paruzja. W tradycji bizantyńskiej Adwent zaczyna się już 15 listopada. Tutaj podkreśla się fakt oczekiwania na przyjście Sługi: „Szczęśliwy ów sługa, którego pan, gdy wróci, zastanie przy tej czynności” (Mt 24, 46).

W Adwencie chodzi o przygotowanie się na specjalne odwiedziny. Przyjście kogoś w odwiedziny zawsze było i jest wielkim wydarzeniem. Tak też było i dawniej, np. w starożytnym Rzymie. Mianem adventus określano przybycie cesarza. Jego wizytę upamiętniano adwentami, czyli specjalnie bitymi na tę okazję monetami. Przybycie cesarza miało na wskroś świąteczny charakter. Przygotowywano się do niego z wielką pompą i starannością.

Uroczysty przyjazd monarchy wiązał się z jakimś wydarzeniem, np. zwycięskim zakończeniem wojny lub jubileuszem. Na tę okazję przystrajano ulice, ludzie wychodzili na drogi, cieszyli się, wiwatowali i wznosili okrzyki. Cesarza witano jako kogoś, kto wyzwolił ich z ręki nieprzyjaciela, kto pokonał wrogów i zapewnił swoim poddanym pokój. W ich rozumieniu cesarz był panem i wybawcą w dosłownym tego słowa znaczeniu. Osoba cesarza była boska, otaczano ją czcią.

Już pierwsi chrześcijanie zaczęli pod tym względem różnić się diametralnie od pogan. Tytuły pan i wybawca, jakimi obdarzano monarchę, rezerwowali oni wyłącznie dla Chrystusa. „Wyznawali oni, iż prawdziwym Panem ku chwale Boga Ojca jest Jezus Chrystus” (Flp 2, 11).

Przygotowania adwentowe wymagają wiary

Ceremonia przygotowania zarówno dawniej, jak i współcześnie ma w sobie coś z charakteru świątecznych odwiedzin. W oczekiwaniu na gościa sprząta się dom, robi zakupy, gotuje świąteczne potrawy, sporządza listę gości, przywdziewa się odświętny ubiór. Panuje swoistego rodzaju podekscytowanie, najlepiej zauważalne u dzieci, u których miesza się ono z niecierpliwością i radością. Serce wypełnia radość oczekiwania.

W związku z tym rodzi się pytanie, czy człowiek wierzący potrafi czekać? Świat, jak wiadomo, nie umie i nie chce czekać. To jest ponad jego siły. Chrześcijanin może być lampą, która świecąc naokoło daje zdezorientowanemu światu świadectwo oczekiwania.

Czekać można różnie. Czeka się na święta, na wolne dni od pracy, na wyjazd, na prezenty itd. Czy potrafimy czekać na przyjście Pana, skoro pełno nas w supermarketach?

Czy nie wygląda się bardziej odwiedzin cioci, dziewczyny, chłopaka, znajomych itp. niż Boga, który wydaje się być nieuchwytny?

Jeżeli Pan ma przyjść, o czym przypomina Adwent, co to powinno znaczyć, jakie wywoływać pragnienia, jaką rodzić postawę? Przeżywając Adwent warto u jego progu postawić pytanie o znajomość Chrystusa.

Jest ono o tyle zasadne, o ile człowiek sobie uświadomi, że trudno jest czekać na kogoś, kogo się nie zna. Kim jest Chrystus dla nas, dla ciebie i dla mnie, teraz, w obecnej chwili? W latach osiemdziesiątych XX wieku było to popularne pytanie w Polsce. Pisało się na ten temat książki, zeszyty krążyły po ławkach szkolnych, odpowiadało się na ankietę. Wymieniało się poglądy, powstawały żywe dyskusje, bowiem tak postawione pytanie prowokowało do przemyśleń, wzywało do pewnej rewizji. Ciekaw jestem, czy to samo pytanie postawione współczesnemu nastolatkowi spotkałoby się, jak dawniej, z podobnym odbiorem? Kim jest Jezus Chrystus?

Wbrew pozorom, odpowiedź na to pytanie nie jest wcale taka oczywista. Mieli z nią kłopot także i uczniowie (por. Łk 9, 18-21). Kiedy przyszli oni do Jezusa, to opowiadali Mu, że jedni uważają Go za Eliasza, inni za Jana Chrzciciela, a jeszcze inni za jednego z proroków.

Choć wszystkie odpowiedzi podkreślały doniosłość osoby Jezusa, to żadna z nich nie była zadawalająca. Jezus, przyjąwszy wyniki przeprowadzonych ankiet w terenie, zapytał – no dobrze, OK, ale mnie interesuje wasze zdanie: „Wy za kogo mnie uważacie?”.

Jak wiadomo, Apostołowie nie bardzo wiedzieli, co powiedzieć. Jedynie Piotrowi to się udało. Wyznał: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego” (Mt 16, 16). Tylko Piotra spotkała pochwała: „Błogosławiony jesteś synu Jony, bowiem ciało i krew ci tego nie objawiły”.

Odpowiedzieć na to pytanie można wtedy, kiedy z jednej strony ma się wiarę, a z drugiej doświadcza się żywej relacji do osoby Jezusa. Dlatego ono jest takie trudne. Żeby na nie odpowiedzieć musi być odrobina szaleństwa, jaka charakteryzowała pierwszych chrześcijan. Odpowiedź na pytanie, kim jest Chrystus?, wymaga wyłączności: „Tylko Ty jesteś Panem!, tylko Ty jesteś Bogiem

WYZWANIE: Podejmij postanowienie adwentowe. Niech to nie będzie cała lista spraw. Proponujemy jedno konkretne postanowienie z dziedziny duchowości (np. codzienna Lektura Pisma Świętego) oraz jedno z relacji z bliźnimi (np. codzienna pomoc żonie / mamie / tacie w pracach domowych). Nie zapomnij oddać tego trudu Jezusowi. Tylko z Nim nasz rozwój ma sens.

Artykuł zawiera fragmenty z książki ks. Janusza Zawadki - "Adwent dla smakoszy", wyd. Biblioteka "Niedzieli". Sprawdź więcej: Zobacz

Promuj akcję na swojej stronie internetowej

Wklej kod na swojej stronie internetowej (750px x 200px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-750x200.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Wklej kod na swojej stronie internetowej (300px x 300px)

Niezbędnik adwentowy
<a href="https://www.niedziela.pl/adwent"><img src="https://www.niedziela.pl/download/baner-niezbednik-adwentowy-300x300.jpg" alt="niedziela.pl - #NiezbednikAdwentowy" /></a>

Jeżeli potrzebujesz banera o innym rozmiarze lub umieściłeś baner, napisz do nas: internet@niedziela.pl

CZYTAJ DALEJ

Łódź: Abp Ryś: Katechumenat w Kościele jest Skarbem! - przyjęcie do Katechumenatu

2020-12-01 08:00

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Paweł Kłys

- Jak bardzo trzeba Bogu dziękować za to, że każdego roku daje nam tych naszych braci i siostry, którzy idą do Chrztu jako ludzie dorośli, a my wraz z nimi możemy tę drogę przeżywać i pytać się jeszcze – co my w sobie odnajdujemy z takiej gorliwości, takiego wyczucia jakie oni posiadają? – mówił do katechumenów abp Grzegorz Ryś.

W I Niedzielę Adwentu – już tradycyjnie - w katedralnej parafii p.w. św. Stanisława Kostki w Łodzi, podczas Mszy św. akademickiej o godz. 19:00 miał miejsce obrzęd przyjęcia do Katechumenatu dorosłych. którzy tym samym rozpoczynają swoje przygotowanie do przyjęcia Sakramentów Inicjacji Chrześcijańskiej.

Uroczystemu rozpoczęciu Katechumenatu przewodniczył arcybiskup Grzegorz Ryś, który w drzwiach świątyni przywitał kandydatów do chrztu pytając ich o imię oraz oczekiwania wobec Kościoła Bożego. Następnie naznaczył znakiem krzyża ich czoła i narządy zmysłów, po czym wręczył im krzyż – znak miłości Chrystusa i Jego zwycięstwa nad grzechem, śmiercią i szatanem.

Tuż przed homilią ksiądz arcybiskup wręczył katechumenom księgę Pisma Świętego mówiąc: przyjmij Ewangelię Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, abyś Go lepiej poznał i wierniej naśladował.

- Katechumenat od starożytności do dzisiaj zawsze rządził się taką właśnie dyscypliną – jest skarb, ale musisz jeszcze na niego poczekać. – tłumaczył w homilii metropolita łódzki. – Jest skarb, ale jeszcze nie dla ciebie, jeszcze nie w tej chwili. Oni nie mogą jeszcze z nami zmówić Wyznania Wiary, dlatego wbrew porządkowi po homilii będzie najpierw modlitwa wiernych, a gdy wyjdą będzie Wyznanie Wiary. Jaki to jest przywilej pomodlić się Symbolem Wiary – móc odmówić Wierzę w Boga! – zauważył kaznodzieja.

Ksiądz arcybiskup zwrócił uwagę na to, że - jesteśmy lata świetlne od takiej logiki prowadzenia człowieka do wiary! Dlatego katechumenat jest tak ważny. Jan Paweł II mówił, że katechumenat jest wzorcową katechezą. Gdybyśmy według tego wzorca prowadzili naszą katechezę, nie byłaby obowiązkiem z którego się człowiek wypisuje, ale byłaby przedmiotem pożądania. Wreszcie mogę usłyszeć ten tekst, mogę zapamiętać, mogę się nim modlić – jakie to szczęście! – zaznaczył.

Po zakończeniu homilii i modlitwie powszechnej - w myśl tej wielowiekowej tradycji -katechumeni, którzy dotąd siedzieli w pierwszym rzędzie w katedrze, udali się na tył świątyni.

Przygotowanie do przyjęcia Sakramentów Inicjacji Chrześcijańskiej dorosłych składa się z trzech etapów. Do każdego z nich katechumeni przygotowują się w Archidiecezjalnym Ośrodku Katechumenalnym przy Bazylice Archikatedralnej w Łodzi. Zakończenie tego kilkumiesięcznego katechumenatu będzie miało miejsce w Wigilię Paschalną 2021 roku.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję