Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Wspomnienie

W listopadowy czas, kiedy przyroda przypomina nam, że wszystko co doczesne przemija, wspominamy tych, którzy nas ubiegli w drodze do wieczności.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Szczególną pamięcią ogarniam księży, bez których obecności w swoim ziemskim pielgrzymowaniu nie byłbym tym, kim jestem. Tak zresztą jest w życiu każdego katolika, choć nie zawsze ma on tę świadomość, zwłaszcza teraz, gdy rozmaicie plugawi się sakrament kapłański.

Był dla nas ojcem

Nie mogę zapomnieć ks. Klemensa, który przygotował mnie do pierwszej spowiedzi i Komunii św. w okresie stalinowskim, w którym nawet nie było książkowego katechizmu. Rodzice przygotowali długi stół nakryty białym obrusem przy kościele, na którym były kakao i upieczone przez matki ciasta. Myślę o swoim proboszczu ks. Janie, który pochodził z kresowego Stanisławowa, i który dla wszystkich parafian był ojcem. Najstarsi wspominają go, że z „kolędy” wracał z pustą kieszenią, bo od bogatszych brał, a biedniejszym dawał. Każdemu po Mszy św. umiał indywidualnie doradzić, wysłuchać go cierpliwie podczas spaceru wokół starego kościoła.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Bogaty miłością

Reklama

Jakże nie pamiętać ks. Reinholda, który był cierpliwym prefektem bogatej wszechwiedzy, który umiał odpowiadać na najtrudniejsze pytania licealistów. Piątkowe katechezy po wieczornej Eucharystii na chórze w świątyni (nie było jeszcze wtedy sal katechetycznych) trwały do późnych godzin nocnych. Przychodzili na nie nawet ci, którzy afiszowali się jako niewierzący. Wielu z nich przez teologiczną wiedzę prefekta znalazło drogę do Chrystusa. Odwiedzałem często salezjańskiego proboszcza ks. Piotra, który był ekumenistą w swoim dekanacie. Zaprzyjaźniony z Prymasem Tysiąclecia cieszył się też autorytetem w swojej rozległej parafii. Jechał rowerem, gdy dowiadywał się o problemach swoich wiernych. Ubogi materialnie, ale bogaty miłością.

Wraz z nowożeńcami

Muszę napisać o ks. Macieju, który łączył nas kapłańską stułą w sakramentalny związek i wraz z nowożeńcami na stopniach ołtarza prosił Ducha Świętego o łaski w naszym małżeństwie i rodzinie. Temu proboszczowi bardzo zależało na trwałości naszych ślubów, złożonych Bogu i sobie. Pionier duchowieństwa naszej archidiecezji ks. Wiktor umacniał mnie swoimi starannie przygotowanymi homiliami i pobożnością własnego kapłaństwa, z którego zawsze był dumny. Wspierał mnie mądrością słów w okresie chorób i śmierci moich bliskich.

Znicz pamięci

W ten czas jesiennej zadumy swoje myśli kieruję do tak licznych kardynałów i biskupów, znanych mi z listów. Jakże nie pamiętać o arcybiskupach szczecińskich: Kazimierzu Majdańskim i Marianie Przykuckim, z którymi miałem zaszczyt się spotykać. Umacniałem się ewangeliczną treścią korespondencji kard. Karola Wojtyły, abp. Antoniego Baraniaka i bp. Wilhelma Pluty. Bogu dziękuję, że ci szafarze sakramentów byli w moim codziennym życiu. Są pogrzebani w różnych miejscach naszej ojczyzny, ale ja stoję przy wysokim drewnianym krzyżu w centrum parafialnego cmentarza, gdzie stale palą się znicze za tych, którzy nie mają tutaj grobów. Zapalam ogromny znicz – znak fizycznej czci księży mojego życia. Proszę słowami pieśni Salve Regina.

2020-10-28 10:39

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dzień Zaduszny

Niedziela przemyska 44/2015, str. 8

[ TEMATY ]

Dzień Zaduszny

Arkadiusz Bednarczyk

Chrystus jako wybawiciel dusz czyśćcowych

Chrystus jako wybawiciel dusz czyśćcowych

Zwyczaj modlenia się za dusze zmarłych był od dawna obecny w Kościele; już w pierwotnych wspólnotach chrześcijan wspominano zmarłych członków wspólnoty...

Walcząc z pogańskim kultem duchów w X stuleciu, opat słynnego opactwa benedyktyńskiego w Cluny wprowadził 2 listopada do liturgii Dzień Zaduszny. Był to rezultat osobistych przeżyć mistycznych opata Odylona. W jednej z wizji miał on doświadczyć widzenia czyśćca, to jest miejsca, w którym słyszał skargi diabłów na to, że dusze zmarłych wymykają im się z rąk dzięki modlitwom wiernych i jałmużnie. Odylon został świętym Kościoła i patronem dusz czyśćcowych. Pojęcie czyśćca, choć nieobecne na kartach Biblii, rozwijane było przez stulecia przez kościelnych teologów, wpisując się na trwałe w historię Kościoła w XIII stuleciu. Wspólnoty zakonne od wieków jednak modliły się za swoich zmarłych współbraci, wpisując ich imiona do specjalnych nekrologów, które wędrowały po wszystkich klasztorach, będąc źródłem pamięci i modlitwy za ich dusze. Papież Grzegorz Wielki z przełomu VI i VII stulecia miał w Rzymie odprawić trzydzieści Mszy św., by pomóc zmarłemu współbratu w oczyszczeniu się ze złych uczynków. Jak głosi legenda, zmarły zakonnik ukazał się Grzegorzowi i podziękował mu za modlitwę, przekazując, że został uwolniony od mąk czyśćcowych. Jeden z XIII-wiecznych teologów Tomasz z Chobham w „Sumie sprawiedliwości” wyjaśniał, że „Mszę odprawia się za żywych i zmarłych, ale za zmarłych podwójnie, gdyż sakrament ołtarza i wznoszenie próśb za tych, co są w niebie, jest aktem dziękczynienia, a za tych, którzy cierpią w czyśćcu, jest aktem wstawiennictwa. Tego skutkiem jest odpuszczenie duszom czyśćcowym kary”.
CZYTAJ DALEJ

Holandia: ogromny wzrost liczby konwertytów

2026-02-13 08:44

[ TEMATY ]

Holandia

ogromny wzrost

konwertytów

Adobe Stock

W kolejnym europejskim kraju gwałtownie przybywa dorosłych, wstępujących do Kościoła katolickiego: według oficjalnych statystyk Kościoła katolickiego w Holandii, liczba konwertytów wzrosła w 2024 r. o 40 proc. w porównaniu z poprzednim rokiem. Liczby te obejmują zarówno nowo ochrzczonych, jak też tych, którzy przechodzą na katolicyzm z innych wspólnot chrześcijańskich - wyjaśnia Vatican News.

O fenomenie pisze portal zenit.org, powołując się na dane holenderskiego Katolickiego Instytut Statystyki Kościelnej (KASKI). W ich świetle okazuje się, że Holandia, uważana za symbol europejskiej sekularyzacji i przekształcania przestrzeni sakralnych na komercyjne, przeżywa duchowe przebudzenie, które prowadzi ludzi do Kościoła katolickiego.
CZYTAJ DALEJ

Papież na Wielki Post: słuchajmy Słowa Bożego, rozbrójmy język

2026-02-13 12:11

[ TEMATY ]

Słowo Boże

Papież Leon XIV

na Wielki Post

rozbrójmy język

Vatican Media

Papież Leon XVI

Papież Leon XVI

Do tego, aby w czasie Wielkiego Postu na nowo zacząć słuchać Słowa Bożego, a także, by praktykować post, m.in. od niepotrzebnych i nieprzychylnych wypowiedzi, zachęca Leon XIV w opublikowanym dziś orędziu. Papież zaprasza w nim do podejmowania tych praktyk we wspólnotach parafialnych i w rodzinach, aby nawrócenie dotyczyło „nie tylko sumienia jednostki, ale także stylu relacji, jakości dialogu” i zdolności do otwarcia się na innych - informuje Vatican News.

Papież przypomina, że Wielki Post jest przede wszystkim czasem nawrócenia, polegającym na umieszczeniu Boga w centrum życia każdego człowieka, „by wiara odzyskała zapał”, a serca nie rozpraszały się codziennymi zmartwieniami. Jako drogę do tego nawrócenia, Leon XIV proponuje słuchanie Słowa Bożego i podjęcie konkretnego postu, a także praktykowanie tych dwóch zobowiązań we wspólnocie z innymi – np. w rodzinie albo parafii.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję