Reklama

Kościół

Misja, dialog, pokój i spełnienie marzenia

Papież nie zwalnia tempa. 17 grudnia br. skończy 83 lata i właśnie wyrusza w swoją 32. zagraniczną podróż – 7. w tym roku

Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 18-19

[ TEMATY ]

Japonia

Franciszek w Japonii

Grzegorz Gałązka

Papieża Franciszka zaprosiła do Japonii w maju 2016 r. ówczesna para książęca. Dziś Naruhito przyjmuje Ojca Świętego jako cesarz Japonii

Rok 2019 jest pod względem papieskich wizyt zagranicznych rekordowy. Podróż jest długa. Ojciec Święty ma do pokonania w jedną stronę 10 tys. km – tyle mniej więcej dzieli Tokio od umownego środka Europy. Zanim zawita do Japonii, zahaczy jeszcze o Tajlandię. Wszystko to od 19 do 26 listopada.

To 4. podróż Franciszka na Daleki Wschód. Wcześniej był w Korei Płd., na Sri Lance i Filipinach, w Mjanmie i Bangladeszu. Dlaczego Papież jedzie do tych obydwu odległych krajów, w których katolicy, mimo że ewangelizacja jest tam prowadzona od wieków, stanowią malutką trzódkę: w Tajlandii szacowaną na 0,5 proc., a w Japonii jeszcze mniejszą? Oczywiście, dlatego, że go tam chcą, ale te najgłębsze powody są o wiele bardziej poważne.

Priorytetowy kontynent

Ale po kolei. Azja jest dla obecnego papieża kontynentem priorytetowym, także ze względu na liczbę ludności, przede wszystkim jednak z tego względu, że zdecydowana większość z blisko 5-miliardowej populacji nie zna jeszcze Chrystusa. Pole dla misji jest więc ogromne. Jednym z celów pontyfikatu Franciszka – patrz: ostatni Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny – jest pragnienie obudzenia w Kościele ducha misyjnego. Także w takich krajach, jak Tajlandia i Japonia, ze śladową obecnością katolików, w którym zapał misyjny miejscowego Kościoła – w ocenie obserwatorów – nieco się wypalił. Weźmy przykład Tajlandii – w tym buddyjskim kraju Kościół obchodzi właśnie 350. rocznicę instytucjonalnego rozpoczęcia działalności. W 1669 r. papież Klemens IX utworzył „Mission Siam”, która miała na celu uporządkowanie struktur pracy misyjnej w kraju i ostateczne zakorzenienie wiary katolickiej w Tajlandii. Jak poszło z tym zakorzenieniem? Do dziś widać wyraźne różnice między Kościołem na północy kraju, który żyje wśród plemion tubylczych, a zinstytucjonalizowanym, osiadłym nieco na laurach, mimo że cały czas stanowi mniejszość, Kościołem w wielkich miastach, np. w Bangkoku. Prawdopodobnie więc przekaz Ojca Świętego do katolików w Tajlandii i Japonii – zarówno duchownych, jak i świeckich – podczas spotkań i liturgicznych celebracji, m.in. w Bangkoku i Tokio, będzie skupiony na imperatywie misyjnym Kościoła, bez którego wspólnota schnie. Mająca jeszcze dłuższe tradycje misja Kościoła w Japonii, prowadzona na początku przez duchowych synów św. Ignacego, do których zalicza się też Franciszek, dziś również nie przynosi spodziewanych owoców. Kościół jest najbardziej znany z wysokiego poziomu szkolnictwa, tyle że zdarza się, iż katolickie szkoły i uczelnie katolickimi są tylko z nazwy.

Reklama

Przez udanie się na prawdziwe peryferie Kościoła Ojciec Święty chce pokazać, że misyjny zapał i misjonarska gorliwość nie zależą od wielkości wspólnoty, bo nawet mała trzódka może uczynić cuda.

Współistnienie

Druga sprawa, która przywiodła Franciszka zarówno do Tajlandii, jak i do Japonii, to dialog międzyreligijny. Azja, gdzie tylko na Filipinach i w Timorze Wschodnim chrześcijanie są większością, jest dla chrześcijan kontynentem bodaj najmniej przychylnym. Największe zagrożenia płyną ze strony: autorytarnych rządów (m.in. Korea Płn., Chiny), islamskiego fundamentalizmu (m.in. Pakistan, Indonezja, a nawet Filipiny) i nacjonalizmu (Indie). W Tajlandii, gdzie przygniatającą większość – 90 proc. – stanowią buddyści, i w Japonii, gdzie króluje szintoizm i w mniejszym stopniu buddyzm, jest pod tym względem spokojnie, choć nie zawsze tak było. W przypadku Tajlandii jeszcze niedawno chrześcijanie czuli się zagrożeni. Gdy w 1984 r. zapowiedziano pielgrzymkę Jana Pawła II, buddyści zaczęli mruczeć, ale król obwieścił, że papież jest jego osobistym gościem, i na pomrukach się skończyło. Dziś już nawet nie było ich słychać. Franciszek swoją podróżą chce pokazać, że współdziałanie i pokojowe współistnienie wyznawców różnych religii jest możliwe, a swoją obecnością w Bangkoku i Tokio, spotkaniami z przywódcami religijnymi i politycznymi – ukazać obydwa państwa jako przykład do naśladowania dla innych krajów regionu, w tym niedalekich Chin i Wietnamu.

Pokój i życie

W przypadku Franciszka – jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pokój. W Japonii Papież będzie w dwóch miastach: Hiroszimie i Nagasaki. Pewnie są na ziemi ludzie, którzy nie wiedzą, jakie miasto jest stolicą Japonii, ale na pewno wiedzą, gdzie spadły pierwsze, jedyne do tej pory – i daj Boże, ostatnie – bomby atomowe. Obydwa miasta są symbolami zniszczenia i niszczycielskiej siły, którą potrafi stworzyć człowiek, którą nadal ma w swych arsenałach i nie wyklucza jej użycia. Swoją podróżą do Japonii Papież chce przekonać liderów mocarstw atomowych do pozbycia się tej broni, której samo posiadanie stanowi groźbę dla istnienia ludzkości. Przekaz Ojca Świętego stanowi zaprzeczenie obowiązującej od czasów zimnej wojny doktryny, że pokój gwarantuje wzajemne odstraszanie. Franciszek mówi, że prawdziwy pokój jest możliwy bez atomu. Chodzi zresztą nie tylko o broń atomową, lecz także o technologię atomową jako niebezpieczne dla człowieka i ludzkości źródło energii. To ryzyko nie znika mimo wielkiego zaawansowania technologicznego, o czym Japończycy, światowi liderzy w dziedzinie hi-tech, przekonali się na własnej skórze w czasie awarii elektrowni atomowej w Fukuszimie w 2011 r. Gazety spekulują, że wystąpienie Franciszka w tym temacie może być nie w smak japońskiemu premierowi Shinzo Abe. Japonia, co prawda, broni atomowej nie ma, ale wbrew opinii dużej części społeczeństwa, w tym silnego głosu Kościoła katolickiego, rząd Abe planuje rozwój energetyki jądrowej.

Reklama

Wiodącym tematem japońskiej części 32. pielgrzymki Franciszka będzie również sprawa życia. Oficjalnym hasłem podróży do Kraju Kwitnącej Wiśni są słowa: „Chronić każde życie”. Japonia ma jedno z najstarszych społeczeństw na świecie. Odsetek osób w wieku emerytalnym (ponad jedna czwarta społeczeństwa) jest ponaddwukrotnie wyższy niż dzieci do 14. roku życia. Daje się zauważyć brak szacunku dla starości i niepełnosprawności, czego potwornym wyrazem było morderstwo 19 osób niepełnosprawnych w 2016 r. w Sagamiharze. Dokonał go 26-latek, b. pracownik ośrodka, który tłumaczył, że niepełnosprawni są nieprzydatni dla społeczeństwa. Dodatkowo w urządzonej przez siebie rzezi ranił 25 osób.

I jeszcze jedno, już na koniec – podróż do Japonii będzie dla Franciszka spełnieniem jego młodzieńczego marzenia. Jako młody zakonnik chciał wyjechać na misje do Japonii, ale do tej pory nie było mu to dane. Teraz pojedzie tam w misyjną podróż jako głowa Kościoła.

2019-11-19 12:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież w drodze do Rzymu: w katechizmie znajdzie się potępienie użycia i posiadania broni nuklearnej

[ TEMATY ]

Franciszek

Franciszek w Japonii

Grzegorz Gałązka

„Używanie broni nuklearnej jest niemoralne, a zatem jej potępienie musi wejść do Katechizmu Kościoła Katolickiego, i to nie tylko użycie, ale także posiadanie, ponieważ awaria lub szaleństwo jakiegoś władcy, szaleństwo jednego może zniszczyć ludzkość” - powiedział Ojciec Święty rozmawiając z dziennikarzami na pokładzie samolotu z Tokio do Rzymu. Franciszek wyraził też wątpliwości odnośnie do korzystania z elektrowni atomowych, zaapelował o walkę z karą śmierci, odpowiedział na pytania dotyczące nauczania Kościoła o wojnie sprawiedliwej i niestosowania przemocy, kwestii finansów watykańskich, a także zaburzeń społecznych w Hongkongu i wielu krajach Ameryki Łacińskiej.

Na początku spotkania papież podziękował towarzyszącym mu dziennikarzom za bardzo intensywną pracę w minionych dniach. Następnie przeszedł do odpowiedzi na pytania. Pierwsze zadał mu ks. Makoto Yamamoto z „Catholic Shimbum” o to, czego społeczeństwa zachodnie mogą się nauczyć od Kościoła na Wschodzie. Zapytał też o wrażenia Franciszka z pobytu w Nagasaki i Hiroszimie. Ojciec Święty odpowiedział, że społeczeństwa zachodnie, nazbyt często żyjące w pośpiechu, powinny nauczyć się od narodów Wschodu ducha kontemplacji, poezji, wykraczania poza to, co jest bezpośrednio uchwytne, immanentne. Natomiast mówiąc o Hiroszimie i Nagasaki przypomniał, że choć obydwa miasta łączy tragedia jako ofiar bomby atomowej, to w Nagasaki mógł też przypomnieć o męczeństwie chrześcijan.

„Sekretarz Nuncjatury podarował mi kopię listu gończego z tamtych czasów: szukano chrześcijan! Jeśli znajdziesz jednego – donieś na niego, a w zamian otrzymasz nagrodę, jeśli znajdziesz kapłana – donieś na niego, a otrzymasz taką to a taką zapłatę. To budzi wrażenie, to były wieki prześladowań. Jest to zjawisko chrześcijańskie, które w jakiś sposób «relatywizuje», w dobrym tego słowa znaczeniu, bombę atomową. Natomiast wyjazd do Hiroszimy miał jedynie na celu upamiętnienie bomby atomowej, ponieważ nie jest to miasto chrześcijańskie, jak Nagasaki. Dlatego chciałem pojechać do obydwu, w obydwu miała miejsce katastrofa atomowa” – powiedział papież.

Ojciec Święty określił pobyt w Hiroszimie mianem katechezy na temat ludzkiego okrucieństwa. „Podkreśliłem tam, że użycie broni nuklearnej jest niemoralne, dlatego musi ono wejść do Katechizmu Kościoła Katolickiego, i to nie tylko wykorzystanie, ale także posiadanie, ponieważ awaria lub szaleństwo jakiegoś władcy, szaleństwo jednego może zniszczyć ludzkość. Pomyślcie o powiedzeniu Einsteina: «Czwarta wojna światowa będzie na kije i kamienie»” – stwierdził Franciszek.

Następne pytanie zadał Shinichi Kawarada z „Asahi Shimbum”: „Jak słusznie wskazał Wasza Świątobliwość, trwały pokój nie zostanie osiągnięty bez rozbrojenia. Japonia jest krajem, który cieszy się amerykańską ochroną jądrową, a także jest producentem energii jądrowej, co wiąże się z dużym ryzykiem, jak to miało miejsce w Fukushimie. W jaki sposób Japonia może przyczynić się do pokoju na świecie? Czy elektrownie jądrowe powinny być wyłączone?” – zapytał japoński dziennikarz.

Papież zauważył, że jeśli idzie o użycie energii atomowej, to nie udało się jeszcze osiągnąć całkowitego bezpieczeństwa, chociaż jest to jego opinia osobista. Jednocześnie przypomniał katastrofalne skutki awarii elektrowni atomowych dla środowiska; w pierwszym rzędzie dla człowieka, ale także dla innych istot żywych, świata roślinnego i przyrody nieożywionej, jak to miało miejsce w Czarnobylu na Ukrainie w 1986 r. W tym kontekście zaapelował o prowadzenie badań nad zwiększeniem bezpieczeństwa elektrowni atomowych i dodał, że budując je, trzeba pamiętać o bezpieczeństwie i ochronie środowiska naturalnego człowieka.

Z kolei Elisabetta Zunica z Kyoto News zapytała Ojca Świętego o niesłusznie skazanego na karę śmierci 83-letniego Iwao Hakamadę, który uczestniczył w papieskiej Mszy św. w Tokio, oraz kwestię jej stosowania w Japonii, a także czy sprawę tę omawiał Franciszek podczas spotkania z premierem Japonii Shinzō Abe. Papież wyznał, że dowiedział się o obecności tej osoby dopiero po Mszy św. Natomiast z premierem rozmawiał o wielu problemach.

„Mówiłem o problemach ogólnych, które istnieją również w innych krajach: przeludnionych więzieniach, ludziach oczekujących na osądzenie w areszcie prewencyjnym bez domniemania niewinności. Piętnaście dni temu wygłosiłem przemówienie do uczestników międzynarodowej konferencji na temat prawa karnego i poważnie mówiłem na ten temat. Nie można stosować kary śmierci, jest niemoralna. To musi być łączone z rozwijającym się sumieniem. Na przykład niektóre kraje nie mogą jej znieść z powodu problemów politycznych, ale zawieszają ją, co jest sposobem na stosowanie dożywocia bez jej orzekania. Ale wyrok skazujący musi zawsze służyć reintegracji, skazanie bez perspektyw jest nieludzkie” – powiedział papież.

Jean-Marie Guénois, z paryskiego „Le Figaro” zapytał: „Wasza Świątobliwość powiedział, że prawdziwy pokój może być jedynie rozbrojony, ale co stanie się z obroną konieczną, gdy jeden kraj zostanie zaatakowany przez inny? Czy nadal istnieje możliwość wojny sprawiedliwej? Czy wciąż planowana jest encyklika o niestosowaniu przemocy?”.

„Jest to projekt, który zrealizuje następny papież... Istnieją projekty, które leżą w szufladzie. Jeden z nich, na temat pokoju, jest właśnie tam, dojrzewa. Czuję, że kiedy nadejdzie czas, uczynię to. Na przykład problem nękania jest problemem przemocy, mówiłem o tym młodym Japończykom. Próbujemy go rozwiązać za pomocą licznych programów edukacyjnych. Jest to problem przemocy. Jeśli idzie o encyklikę na temat niestosowaniu przemocy - wciąż nie czuję, by dojrzała, muszę się dużo modlić i szukać drogi” – wyznał Franciszek. Dodał, że być może większą rolę w budowaniu pokoju w świecie powinna odegrać ONZ i postulował, by w Radzie Bezpieczeństwa ograniczyć czy też zlikwidować prawo weta ze strony mocarstw.

Jednocześnie Ojciec Święty potępił obłudę państw deklarujących się jako chrześcijańskie i żyjących z handlu bronią. „Pokój dzisiaj jest bardzo słaby, ale nie możemy się zniechęcać. Hipoteza obrony koniecznej nadal pozostaje, także w teologii moralnej należy ją rozważyć, ale jako środek ostateczny. Środek ostateczny z użyciem broni. Obrona konieczna musi odbywać się na drodze dyplomacji i mediacji. Środek ostateczny: obrona konieczna z użyciem broni. Ale podkreślam: środek ostateczny! Idziemy naprzód w postępie etycznym, który mi się podoba, kwestionując wszystkie te rzeczy. Jest to piękne, ponieważ mówi, że ludzkość idzie naprzód także w dobrym, a nie tylko w złym” – wyznał Franciszek.

Kolejne dwa pytania Cristiany Caricato z TV 2000 oraz Philipa Pullelli z agencji Reuters dotyczyły kwestii finansów watykańskich i niedawnych skandali dotyczących inwestycji w nieruchomości w Londynie, a także problemów z transparencją. Ojciec Święty podkreślił, że także pieniądze, które napływają ze świętopietrza powinny być rozsądnie inwestowane. Natomiast śledztwo w sprawie pięciu osób zawieszonych w funkcjach na początku października jeszcze trwa, a cała sprawa była wynikiem zafunkcjonowania systemów wewnętrznych Państwa Watykańskiego, które zawdzięczamy Benedyktowi XVI. Przypomniał o zasadzie domniemania niewinności wobec osób zawieszonych w obowiązkach, ale także coraz sprawniej działającemu systemowi kontroli w Watykanie.

Roland Juchem z niemieckiej agencji CIC zapytał: „Ojcze Święty podczas lotu z Bangkoku do Tokio wysłałeś telegram do Carrie Lam z Hongkongu. Co sądzisz o tamtejszej sytuacji z demonstracjami i wyborami samorządowymi? I kiedy będziemy mogli Ci towarzyszyć do Pekinu?”.

Papież przypomniał, że telegramy są wysyłane do wszystkich głów państw, jest to automatyczne powitanie, a także uprzejmy sposób proszenia o zezwolenie na przelot nad ich terytorium. Następnie zauważył, że zamieszki mają miejsce nie tylko w Hongkongu. „Pomyślmy o Chile, o demokratycznej Francji: o roku żółtych kamizelek. Pomyślmy o Nikaragui, pomyślmy o innych krajach Ameryki Łacińskiej, które mają tego rodzaju problemy, a nawet o niektórych krajach europejskich. To coś ogólnego. Co z tym robi Stolica Apostolska? Wzywa do dialogu, do pokoju. Ale to nie tylko Hongkong, istnieją różne sytuacje z problemami, których nie jestem w stanie obecnie ocenić. Szanuję pokój i proszę o pokój dla wszystkich tych krajów, przeżywających problemy, w tym także w Hiszpanii. Warto zrelatywizować rzeczy i wzywać do dialogu, pokoju, aby rozwiązano problemy. I na koniec: chętnie pojechałbym do Pekinu, kocham Chiny” – powiedział Franciszek.

Meksykanka Valentina Alazraki z Televisa zapytała Ojca Świętego o napiętą sytuację w wielu krajach Ameryki Łacińskiej. Papież przyznał, że nie jest w stanie dokonać dogłębnej analizy, chociaż dostrzega szereg oświadczeń, w których nie ma nic z pokoju. „To, co dzieje się w Chile mnie przeraża, ponieważ Chile wychodzi z problemu wykorzystywania, który spowodował tak wiele cierpienia, a teraz ma problem takiego rodzaju, którego dobrze nie rozumiemy. Ale jest w płomieniach, jak pani mówi, i należy szukać dialogu, a także analiz. Nie znalazłem jeszcze dobrze przeprowadzonej analizy sytuacji w Ameryce Łacińskiej. A są też słabe, bardzo słabe rządy, którym nie udało się zaprowadzić porządku i pokoju - i dlatego dochodzimy do tej sytuacji” – powiedział Franciszek. Dodał, że niektóre z tych krajów szukają mediacji międzynarodowej, w tym watykańskiej. Widzi zalety tych starań, chociaż o sytuacji politycznej nie chce się wypowiadać i nie czuje się kompetentny w tej dziedzinie.

Na zakończenie Ojciec Święty zauważył, że dziennikarze nie zadawali pytań o jego pobyt w Tajlandii. W związku z tym przypomniał o problemie wyzysku kobiet, a także dwóch książkach dziennikarek towarzyszących mu w podróży: właśnie Valentiny Alazraki o wyzysku kobiet oraz Franki Giansoldati o problemie ochrony środowiska naturalnego człowieka. „Widać, że kobiety pracują więcej od mężczyzn i są zdolne” – skomentował papież. Podziękował też dziennikarzom za bezpośrednie pytania oraz poprosił ich o modlitwę w swojej intencji.

CZYTAJ DALEJ

USA: urzędnicy zezwalają na otwarcie kościołów, ale zabraniają przyjmowania komunii

2020-05-28 13:38

[ TEMATY ]

USA

Adobe.Stock.pl

Urzędnicy w hrabstwie Howard w amerykańskim stanie Maryland pozwolili na otwarcie kościołów, ale zabronili podczas liturgii spożywać komukolwiek komunii świętej, co w istocie dla katolików oznacza zakaz celebracji mszy św. Władze powołują się na zasady zdrowia publicznego dla miejsc kultu zakazujące dystrybucji i konsumpcji jakichkolwiek pokarmów lub napojów w ramach nabożeństwa.

Według wprowadzanych w życie przepisów pozwalających na wznowienie działalności przedsiębiorstw, a także na otwarcie kościołów nie wzięto najwyraźniej pod uwagę, że integralnym elementem Eucharystii jest spożywania konsekrowanych hostii, przynajmniej przez celebransa. Uznanie tego czynnością bezprawną skutecznie blokuje odprawianie jakiejkolwiek Mszy św. – zauważa amerykańska agencja katolicka CNA, która zaznacza jednocześnie, że wytyczne te mogą naruszać prawo do swobodnego wykonywania praktyk religijnych, co gwarantuje konstytucyjna Pierwsza Poprawka.

Zarządzenie urzędników ogranicza liczbę uczestników liturgii do 10 osób w pomieszczeniach i do 250 na zewnątrz. Modlący się muszą zachowywać między sobą odległość, nosić maski, nie wolno im przekazywać znaku pokoju poprzez uścisk dłoni. Zabronione jest także zbieranie ofiar na tacę. Przepisy mówią, że „śpiew jest dozwolony, ale nie zalecany”.

Archidiecezja Baltimore, której terytorium obejmuje hrabstwo Howard, ogłosiła 27 maja własne plany ponownego otwarcia świątyń. Niektóre z tych wytycznych są podobne zarządzeń hrabstwa Howard, jednak nie ma w nich mowy o „zakazie dystrybucji żywności lub napojów przed, po lub podczas Mszy św.”. Mówi się tylko o konieczności przestrzegania odległości w kolejce do komunii świętej, zachęca się także do przyjmowania jej na rękę. Nie ma mowy o innych ograniczeń w przyjmowaniu komunii, poza tymi, które wynikają z zasad prawa kanonicznego.

W pierwszej fazie planu ponownego otwarcia archidiecezji, który obecnie obowiązuje, kościoły pozostają otwarte na prywatną modlitwę, ale Msza św. jest odprawiana bez udziału wiernych. W fazie drugiej, która ma się rozpocząć na niektórych obszarach w weekend, 30-31 maja, wierni będą mogli wypełnić świątynię w jednej trzeciej miejsc siedzących, pod warunkiem, że lokalne ograniczenia pozwalają na udział ponad 10 osób na mszy św.

CZYTAJ DALEJ

Od niewoli do wolności. Sesja Kolbiańska

2020-05-28 21:29

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

kard. Wyszyński

o. Maksymilian Kolbe

sesja kolbiańska

MJscreen

Msza św. celebrowana w ramach 39. Sesji Kolbiańskiej.

– Stan niewoli fizycznej stał się dla bardzo wielu sytuacją wyzwolenia i wolności. Dobrze, że tutaj jesteśmy. Ostatnie dni, tygodnie, miesiące były szczególnie dla nas – ludzi wierzących – wielkim ograniczeniem wolności religijnej. Nie mogliśmy praktykować w sposób wolny tego, co nam dyktowało serce, ale byliśmy posłuszni. Wielu cierpiało… – mówił asystent Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” w diecezji bielsko-żywieckiej ks. Piotr Leśniak w Harmężach. Tam w czwartek 28 maja odbyła się 39. Sesja Kolbiańska.

39. Sesja Kolbiańska została organizowana w 79. rocznicę osadzenia św. Maksymiliana Marii Kolbego w KL Auschwitz. Przebiegała pod hasłem: „Prorocy wielkiego zawierzenia: św. Maksymilian M. Kolbe i Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński”.

Dzień 28 maja, to dzień w którym św. Maksymilian został osadzony w obozie Auschwitz. Ta data jest podwójnie symboliczna, gdyż w tym dniu zmarł kard. Stefan Wyszyński. Oba te wątki – umiłowanie Maryi i narodu były obecne w życiu i nauczaniu obu tych świętych mężów i dlatego stały się przedmiotem tegorocznej sesji – powiedział delegat Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” Mateusz Zbróg. – Od 1982 r. spotykamy się na Sesjach Kolbiańskich. 30. sesja również była poświęcona Prymasowi Wyszyńskiemu. Wówczas towarzyszyło nam wezwanie wypowiedziane przez Prymasa Tysiąclecia: „Nie gaście ducha św. Maksymiliana”. Dziś wracamy do jego osoby, wierząc że już niedługo będzie miała miejsce beatyfikacja naszego patrona kard. Wyszyńskiego – dodał.

Sesję rozpoczęła Msza św. w kościele Matki Bożej Niepokalanej w Harmężach. Rozpoczynając Mszę św. gwardian klasztoru franciszkanów w Harmężach i asystent prowincjalny Rycerstwa Niepokalanej o. Piotr Cuber OFMConv powitał zebranych w Harmężach i zgromadzonych na łączach internetowych. Następnie przypomniał, że 79 lat temu – 28 maja 1941 r. do KL Auschwitz został deportowany z Warszawy transportem więźniów politycznych o. Maksymilian: założyciel Rycerstwa Niepokalanej, Niepokalanowa – największego klasztoru w ówczesnym chrześcijańskim świecie, założyciel wydawnictwa i wydawca prasy katolickiej, misjonarz w dalekiej Japonii. – Został deportowany, aby tu dopełnić swojego żywota i po białej koronie zdobyć tę czerwoną, którą również obiecała mu Maryja Niepokalana. Tu na ziemi oświęcimskiej miał dokonać się ostatni akt jego życia – zauważył, podkreślając że od 39 lat Katolickie Stowarzyszenie Civitas Christiana i Centrum św. Maksymiliana organizują Sesje Kolbiańskie. – Tegoroczna sytuacja pandemii wymusiła na nas szczególny sposób organizacji sesji, w nieco okrojonym składzie i i liczbie. Ale cieszymy się, że możemy się spotkać razem, modlić się i przypominać osobę o. Kolbego. Oprócz niego patronem dzisiejszej sesji jest Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński, którego beatyfikacji spodziewaliśmy się początkiem czerwca. Na razie została ona odłożona, ale my już wiemy że już jest błogosławiony, a wręcz święty. Chcemy pochylić się nad tymi wielkimi prorokami wielkiego zawierzenia – zaznaczył o. Piotr Cuber OFMConv.

MJscreen

Msza św. w Harmężach.

Mszy św. przewodniczył ks. Bogusław Nagel – Krajowy Duszpasterz Margaretek z Witanowic i Asystent Rycerstwa Niepokalanej w archidiecezji krakowskiej. Wraz z nim Mszę św. koncelebrował asystent Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana w diecezji bielsko-żywieckiej ks. Piotr Leśniak, który wygłosił kazanie, dyrektor Centrum Dialogu i Modlitwy w Oświęcimiu ks. Jan Nowak i o. Piotr Cuber OFMConv.

28 maja to dzień narodzin dla Nieba Sługi Bożego, kard. Stefana Wyszyńskiego. Dziś mija 39 lat. Wcześniej, 28 maja 1941 r., dzień jakże trudny musiał być dla „Szaleńca Niepokalanej” św. Maksymiliana, kiedy pozwolił sobie związać ręce i został umieszczony w miejscu kaźni i cierpienia w obozie. Gdy śledzimy jego uwięzienie i pobyt w Auschwitz, widzimy również, że jest on tam dla kogoś konkretnie potrzebny. Kiedyś dowiemy się, ilu więźniów otrzymało dzięki niemu światło – powiedział ks. Piotr Leśniak, przytaczając również fragment wywiadu, jakiego udzielił w 1971 r. w Watykanie kard. Karol Wojtyła, przedstawiając sylwetkę owego męczennika z Auschwitz.

Dzień urodzin dla Nieba kard. Wyszyńskiego budzi w nas refleksję także w kontekście nad jego uwięzieniem w latach1953-56, kiedy wolność religijna w Polsce była poważnie zagrożona, a wręcz już jej nie było. W tej sytuacji Prymas ofiaruje to uwięzienie w intencji Kościoła w Polsce, modli się, śpiewa psalmy. Kiedyś zobaczymy jeszcze bardziej, jak właśnie ta sytuacja wyzwoliła w nas tak wielkie pragnienie wolności – zaznaczył kapłan.

MJscreen

Ks. Piotr Leśniak wygłosił kazanie.

Odwołał się również do wątku maryjnego w życiu św. Maksymiliana, który całkowicie oddał się Niepokalanej, ofiarował Jej swoją wolność, oraz w życiu kard. Wyszyńskiego, który wszystko postawił na Maryję. Nawiązał również do św. Jana Pawła II, który mówił o słodkiej niewoli miłości. – Ten stan niewoli fizycznej stał się dla bardzo wielu sytuacją wyzwolenia i wolności. Dobrze że tutaj jesteśmy. Ostatnie szczególnie dni, tygodnie, miesiące były dla nas – ludzi wierzących – wielkim ograniczeniem wolności religijnej. Nie mogliśmy praktykować w sposób wolny tego, co nam dyktowało serce, ale byliśmy posłuszni. Wielu cierpiało. Są wspaniałe świadectwa ludzi, który mówią, że ten czas w swoich rodzinach ofiarowali w intencji Kościoła. Uczmy się od św. Pawła, kard. Wyszyńskiego, św. Maksymiliana, że żadna sytuacja nie jest beznadziejna, uczmy się, żebyśmy z głębi niewoli, tego, co dla nas jest trudne, potrafili wyśpiewywać chwałę Bogu, a wtedy kajdany, zostaną zerwane i zabłyśnie światło – zachęcał.

Na koniec o. Piotr Cuber OFMConv podziękował uczestnikom i osobom zaangażowanym w to, by sesja się odbyła. A ks. Bogusław Nagel zaprosił do udziału w 4. zjeździe Rycerstwa w Łagiewnikach 30 maja br.

Po Mszy św. uczestnicy przeszli do sali konferencyjnej, by tam posłuchać wykładu o. prof. Grzegorza Bartosika OFMConv z Uniwersytetu kard. Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, który rozwinął temat sesji: „Prorocy wielkiego zawierzenia: św. Maksymilian M. Kolbe i Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński”.

Więcej o wykładzie w kolejnym artykule, który wkrótce opublikujemy w internetowej Niedzieli.

Wydarzenie zostało zorganizowane przez Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana” i Centrum św. Maksymiliana w Harmężach. Przebiegało pod patronatem: Starosty Powiatu Oświęcimskiego, Prezydenta Miasta Oświęcim, Rektora Małopolskiej Uczelni Państwowej im. rtm. W. Pileckiego w Oświęcimiu i Związku Gmin Związanych z Życiem św. Maksymiliana Marii Kolbego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję