Współczesny Polak odwiedzający/zwiedzający Lwów ma, albo może mieć, problem. Z miejsca pojawia się pytanie: Czy aby – dziś ukraiński – Lwów nie jest piękniejszy od każdego z polskich miast? Czy aby nie jest piękniejszy od naszego wspaniałego, arcypolskiego Krakowa? Co prawda nie ma tu Wisły, Wawelu, Rynku, Sukiennic, ale – poza licznymi, niesamowitymi zabytkami – jest też coś nieuchwytnego, coś, czego nie ma w żadnym innym polskim mieście. Niekoniecznie jakiejś tajemnicy.
Ostatnia wojna światowa spowodowała, że Lwów – jedno z kilku najważniejszych polskich miast – znalazł się za granicą. I bliski dla przesiedlonych m.in. do Wrocławia stał się dla przeciętnego Polaka daleki, obcy – ukraiński wprost! Dla przesiedleńców i ich dzieci pozostał dawnym Lwowem, wyidealizowanym miastem, pozbawionym wad; tak przecież wspomina się krainę dawnej, młodzieńczej szczęśliwości.
Sławomir Koper i Tomasz Stańczyk – autorzy pięknie wydanej, bogato ilustrowanej książki „Ostatnie lata polskiego Lwowa” – nie ulegają nostalgii czy fascynacji straconym Lwowem. W ciekawej, niemal reporterskiej relacji pokazali Lwów, jakim był. Nie unikali tematów drażliwych, bo – jak sami zaznaczają – interesuje ich prawda: ideał bywa fascynujący, ale zwykle daleko mu do prawdy historycznej. Prawda o Lwowie nie jest w stanie zaszkodzić temu najpiękniejszemu – a co najmniej jednemu z najpiękniejszych, niech będzie – polskiemu miastu.
Jeden z największych umysłów XX wieku pisze o najpiękniejszej duszy średniowiecza i czyni to w sposób pełen pasji i literackiego kunsztu.
Wpowszechnej świadomości utrwalił się obraz św. Franciszka z Asyżu jako dobrotliwego zakonnika karmiącego ptaszki, swoistego „pierwszego ekologa” czy wręcz sentymentalnego marzyciela. Nic bardziej mylnego. Gilbert Keith Chesterton w swojej genialnej monografii, wznowionej właśnie przez Fundację Prodoteo, wyrywa Biedaczynę z ram lukrowanego obrazka i stawia go tam, gdzie jego miejsce.
Fundacja JEDEN Z NAS alarmuje: 28 września Europa usłyszała dwa skrajnie odmienne przesłania dotyczące człowieka i przyszłości kontynentu. Tego samego dnia, gdy przedstawiciele 11 państw europejskich - w International Safe Abortion Day (Międzynarodowy Dzień Bezpiecznej Aborcji) - wezwali do przyjmowania prawa i polityk zwiększających dostęp do aborcji oraz wskazali na działania na rzecz jej dekryminalizacji, papież Leon XIV, przemawiając we Francji, jednym z państw wymienionych w tej deklaracji, wezwał młodych Europejczyków, aby miłowali życie, zakładali rodziny, przyjmowali dzieci i bronili godności każdego człowieka „od pierwszej chwili życia w łonie matki aż po ostatnie tchnienie”.
Wspólną deklarację ogłosili ambasadorowie, wysłannicy i rządy Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Islandii, Litwy, Luksemburga, Niderlandów, Norwegii, Hiszpanii i Szwecji. Dokument opublikował rząd Niderlandów 28 września, z okazji Międzynarodowego Dnia Bezpiecznej Aborcji. Sygnatariusze uznają dostęp do aborcji za istotny dla autonomii cielesnej, równości płci, praw człowieka, demokracji i powszechnej ochrony zdrowia. Wzywają do prawa i polityk wspierających dostęp do „safe abortion care” (bezpiecznej opieki aborcyjnej) oraz do ochrony środowisk działających na rzecz dekryminalizacji aborcji.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.