Reklama

Z zakonnej kuchni

Klops, czyli pieczeń rzymska

Alternatywa dla zwykłego mielonego. Mięso jest dobre zarówno na ciepło do obiadu, jak i na zimno na kanapkę. Na gorąco najlepiej smakuje z ostrym sosem chrzanowym.

Niedziela Ogólnopolska 37/2019, str. 58

[ TEMATY ]

przepisy

myviewpoint - stock.adobe.com

Składniki:

• 40 dag wołowiny

• 40 dag wieprzowiny

• 1 cebula

Reklama

• 2 bułki

• 3 jajka

• 1 pęczek natki pietruszki

• 2 ząbki czosnku

• 5 dag bułki tartej

• sól, pieprz, przyprawa typu vegeta

Wykonanie:

Mięso przekręcamy przez maszynkę wraz z namoczonymi, odciśniętymi bułkami oraz podsmażoną cebulą. Dodajemy jajka, posiekaną natkę pietruszki, czosnek i przyprawy do smaku. Masę dokładnie mieszamy, formujemy prostokąt i panierujemy w bułce tartej. Przekładamy do keksówki wysmarowanej masłem. Pieczemy w 180°C przez 50 min, z tym że przez 40 min musi być przykryte folią aluminiową lub papierem do pieczenia. Na ostatnie 10 min mięso odkrywamy, żeby się zrumieniło od góry.

2019-09-10 12:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Śledziki w pomidorach

Składniki:
1 kg matiasów
2,5 szklanki wody
0,5 szklanki octu,
ziele angielskie,
liście laurowe

Wykonanie:
Z wody, octu i przypraw ugotować zalewę, ostudzić i zalać nią śledzie. Wstawić na 12 godzin do lodówki.
Na oleju poddusić 0,5 kg cebuli pokrojonej w piórka lub w kostkę. Doprawić solą, pieprzem, papryką w proszku, odrobiną cukru, dodać koncentrat pomidorowy i ketchup do smaku.
Śledzie wyjąć z zalewy i pokroić w paski. Układać warstwami z cebulą.

CZYTAJ DALEJ

Post a wstrzemięźliwość

Pytanie czytelnika:
Skończyłam 70 lat i słyszałam, że w moim wieku nie muszę już pościć i mogę jeść mięso w piątki. Jak to jest z tym postem w Kościele?

Odpowiedź eksperta

Nasza katolicka wrażliwość podpowiada, że w piątki należy pościć. Co to tak naprawdę oznacza? Kiedy należy przestrzegać postu ścisłego? Warto się zastanowić nad pojęciami wstrzemięźliwości i postu, bo choć wydają się podobne, to jednak istnieje między nimi różnica.

Kiedy wstrzemięźliwość, a kiedy post?

Zarówno wstrzemięźliwość, jak i post są zaliczane do dzieł pokutnych. Oczywiście, dni i okresy pokutne są pojęciami szerszymi i obejmują wszystkie piątki w roku i wszystkie dni Wielkiego Postu, jednak szczególnym obowiązkiem wiernych jest zachowanie postu i wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. Wstrzemięźliwość należy zachować we wszystkie piątki całego roku, chyba że w danym dniu przypada jakaś uroczystość.

Post – określany tradycyjnie ścisłym – obowiązuje w Środę Popielcową oraz w Wielki Piątek, czyli we wspomnienie Męki i Śmierci Pana Jezusa. W te dni obowiązuje również wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych.

Kogo obowiązuje prawo o wstrzemięźliwości i poście?

Duszpasterze i rodzice zobowiązani są do tego, aby pouczać wiernych o dziełach pokutnych, a także wprowadzać wszystkich w ducha autentycznej pokuty. Nie wszyscy wierni jednak są zobowiązani do zachowania wstrzemięźliwości i postu.

Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje tych wiernych, którzy ukończyli 14. rok życia. Do postu zobowiązane są osoby pełnoletnie aż do rozpoczęcia 60. roku życia.

Grzech ciężki czy lekki?

W wielu pytaniach dotyczących postu i wstrzemięźliwości pojawia się kwestia konsekwencji grzechu – czy jest on lekki, czy może ciężki. Zgodnie z odpowiedzią Kongregacji z 24 lutego 1967 r. przekroczenie prawa kościelnego w tym zakresie bez wyraźnego motywu usprawiedliwiającego jest grzechem ciężkim.

CZYTAJ DALEJ

Bez misji Kościół obumrze. Dlatego powstała ta akcja

2020-02-26 20:46

[ TEMATY ]

misje

modlitwa

Misjonarz na Post

Materiał prasowy akcji

Jest ich o sto mniej niż w zeszłym roku. Polskich misjonarzy i misjonarek posługujących na najdalszych zakątkach naszego globu jest teraz nieco ponad 1900. To właśnie dla nich powstała akcja „Misjonarz na Post”.

Siostra Alicja od 12 lat posługuje na misji w Kenii, w miejscowości Laare. Niedawno nauczyła się paść wielbłądy, ponieważ to ich mleko ratuje życie niedożywionych dzieci z sawanny. Brat Maciej Jabłoński jest franciszkańskim misjonarzem, który pracuje w przychodni zdrowia w Ngaoundaye w Republice Środkowoafrykańskiej. Niedawno odbierał poród, noworodek wpadł w hipotermię, więc zakonnik ogrzał malucha własnym ciałem. W ten sposób ocalił mu życie. Misjonarzy, którzy nie tylko ewangelizują, ale wręcz ratują życie innych ludzi, narażając się często przy tym na ogromne niebezpieczeństwo, jest bardzo wielu. Potrzebują nie tylko wsparcia finansowego, ale przede wszystkim tego duchowego. Dlatego powstała akcja „Misjonarz na Post”.

Sawanna, susza i sieroty

– Ostatnie lata to czas dramatycznej suszy. Zamiast obfitych plonów śmierć zbierała swoje żniwo wśród tych najsłabszych, chorych, ubogich i najmniejszych. Do misji przynoszono nam dzieci, które z głodu nie miały siły płakać – dzieli się siostra Alicja Kaszczuk ze Zgromadzenia Sióstr Małych Misjonarek Miłosierdzia. Od 12 lat pracuje w Kenii, od niedawna pomaga też w tanzańskiej archidiecezji Tabora. Co robi na co dzień? Trudno streścić to w kilku zdaniach, tych zajęć jest tak wiele...

Miejscowi nazywają ją polską Matką Teresą. Na co dzień posługuje wśród kilku tysięcy chorych, sierot i trędowatych. Od dwóch lat pomaga młodym siostrom stawiać pierwsze kroki na misji. Niedawno nauczyła się opiekować stadem wielbłądów.

– Nauczyłam się, jak je prowadzić przez sawannę, jak karmić i doić – dzieli się siostra Alicja. – Okazało się, że mleko wielbłąda jest bardzo odżywcze, ratuje niejednokrotnie życie dzieciaków. Poszliśmy nawet dalej, robimy ser i mydło z mleka wielbłądziego – kończy misjonarka. Codziennie opiekuje się setkami dzieci, opatruje rany, pomaga rodzinom ale zajmuje się także formalnościami i organizuje pomoc z Polski. Misja to nie tylko ewangelizacja, ale przede wszystkim obecność, uśmiech, czy nawet podanie deski przy budowie nowego domu. To właśnie uśmiechnięta twarz siostry Alicji widoczna jest na plakatach promujących tegoroczną edycję akcji „Misjonarz na Post”. – Żyję dzięki modlitwie i gdyby nie to niesamowite wsparcie, nie wyobrażam sobie nawet jednego dnia, ba, nawet najmniejszej chwili na misji! – podsumowuje siostra Alicja.

Podczas wojny muzułmanie przynosili siostrom jedzenie

– Spałyśmy pokotem w jaskiniach, gdy trwało bombardowanie miasta. Potem poszłyśmy spać do szpitala, ale i on został zbombardowany. Sto metrów od nas trafił pocisk – dzieli się siostra Anna Łuczak ze Zgromadzenia Franciszkanek Misjonarek Maryi, która przez 16 lat była na misjach w północnej Afryce, w tym podczas wojny domowej w Libii. Gdy wybuchł ten konflikt, postawiono misjonarkom ultimatum: albo uciekną pierwszym samolotem, podstawionym przez ambasadora, albo zostaną – zdane wyłącznie na siebie. Zdecydowały się na tę drugą opcję. Chciały pomagać ludziom, z którymi żyły od kilkunastu lat. Byli to nie tylko chrześcijanie, ale także muzułmanie. Gdy siostry się chroniły w piwnicach, ich muzułmańscy sąsiedzi, którym te siostry w czasie pokoju pomagały, przynosili misjonarkom jedzenie. – Oni przepraszali nas za to, co dzieje się w Europie – wspomina siostra Anna. Postawa muzułmanów była owocem wielu lat misji sióstr w tym kraju. To właśnie te misjonarki zakładały tam szkoły, szpitale, opiekowały się biednymi i chorymi, a także kobietami. – Czułam się jakbym za darmo dostawała mandat zaufania od tych ludzi. Na zasadzie „należysz do katolików, to możemy tobie ufać” – dzieli się wzruszona misjonarka. Niestety, gdy odcięto prąd, wiele osób było już zmuszonych do ucieczki, siostry także musiały uciec do Tunezji. Ale tam również opiekowały się ubogimi chrześcijanami i muzułmanami. Co niedzielę głosiły katechezy afrykańskim uchodźcom, przygotowując ich do przyjęcia sakramentu chrztu świętego. W algierskiej bazylice Notre Dame d’Afrique (tłum. Nasza Pani z Afryki) siostra Anna spotykała się z muzułmańskimi kobietami, które wypraszały za wstawiennictwem Maryi łaskę zajścia w ciążę. – Gdy zaczęłam tam posługę jako zakrystianka, pytałam się innych sióstr, dlaczego przy ołtarzu jest tyle małych lalek. Okazało się, że to były dowody wdzięczności za wysłuchane modlitwy – kończy wzruszona misjonarka.

Misjonarze pytają się, czy ktoś będzie się za nich modlił

Siedem lat temu o. Marcin Wrzos ze Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej wpadł na pomysł akcji modlitewnej, która miała wyjść naprzeciwko oczekiwaniom misjonarzy. Wybór padł na czas Wielkiego Postu; okresu, w którym Kościół zachęca wszystkich wiernych do podjęcia modlitwy, postu i jałmużny. Akcji wsparcia finansowego misjonarzy istnieje już wiele. Mało jest jednak inicjatyw, dzięki którym możemy wesprzeć misjonarza nie tylko materialnie ale także duchowo. W tym roku na misjach służy trochę ponad 1900 misjonarek i misjonarzy z Polski. By dołączyć do akcji wystarczy wypełnić krótki formularz na stronie www.misjonarznapost.pl. Dostaniemy w odpowiedzi e-maila z danymi misjonarza, w razie gdybyśmy zapomnieli jego danych. Misjonarze bardzo potrzebują naszej modlitwy.

CZYTAJ DALEJ
Projekt Niedzieli na Wielki Post
#ODKUPIENI

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję